czwartek, 30 lipca 2026

Do schronów!

To może krótkie podsumowanie:

Wojna za naszymi wschodnimi granicami zaczęła się 23 lutego 2022 roku. Czyli prawie 4,5 roku temu. Albo inaczej ponad 53 miesiące temu. Albo jeszcze inaczej 1617 dni temu.

W tym czasie Władze Polski przygotowały nas, swoich obywateli do obrony przed atakiem poprzez:

  • uchwalenie ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej, która weszła w życie od 1.01.2025 (3 lata od początku wojny)

Wyczytałem na stronach rządowych, iż jest przygotowana aplikacja: Gdzie się ukryć?

Sprawdziłem. Działa ona tak:



Ale proszę się nie martwić. Ja nie słyszałem, żeby gdzieś w mojej okolicy wybudowano jakiś schron albo przynajmniej wyremontowano ten pod podstawówką, do której chodziłem 45-50 lat temu, a który już wtedy do niczego się nie nadawał.



Dziś spadła, jakieś 60 km w głąb naszego kraju, rosyjska rakieta. Poderwano najnowocześniejsze myśliwce F35. Służby postawiono na nogi. 

Podobno zawyły syreny alarmowe (niektórzy mówią, że kilka minut po). System RCB nie zadziałał, bo raczej, jak widać, funkcjonuje tylko w wersji pogodowej, czyli gdy da się coś przewidzieć 24h wcześniej.
Tylko co z tego, że za oknem wyje ci syrena? Co z tego, gdyby nawet RCB podał komunikat? Jeśli i tak raczej nikt do dziś nie wie, co wtedy trzeba zrobić.



I tak się zastanawiam, czy czegoś nasze władze nie zaniedbały przez ostatnie 1617 dni?



Pokoju życzę!

wtorek, 28 lipca 2026

10 lat temu spotkałem Franciszka

Jak ten czas leci! 

To niemożliwe, że to już 10 lat temu, gdy papież Franciszek był w Polsce na Światowych Dniach Młodzieży. Ja jednak już wtedy do młodzieży się nie zaliczałem, więc zamiast do Krakowa, wybrałem się na Jasną Górę na Eucharystię dla dorosłych 😉 

28 lipca 2016 - Jasna Góra

To wydarzenie jakoś zostało w moim sercu. Pamiętam dokładnie papieskie słowa. Nie jestem pewien, czy tam w ogóle mieliśmy dostępne tłumaczenie homilii. Być może przeczytałem tłumaczenie treści na polski po powrocie do domu. Jednak zostało we mnie to, że Franciszek mówił z delikatnością, z jakimś ciepłem, co włoskie wyrażenia i ich melodyjność jeszcze jakoś podkreślały.     

Homilia papież Franciszka

Pamietam, że mówił, iż Bóg nas zbawia, stając się małym, bliskim i bardzo konkretnym. To było dla mnie, jak odkrycie. To był jeden z tych momentów na drodze mojej wiary, gdy znów doświadczyłem przygody nawrócenia. 

Jasna Góra z Papieżem

Dobrze, że byłeś z nami papieżu Franciszku. Dobrze, że ja mogłem tam być.

Módl się za nami w Niebie




poniedziałek, 27 lipca 2026

Poległ na Płycie Czerniakowskiej

Rezerwując dziś rano dowolny hotel w Warszawie, nie miałem świadomości, że będę mieszkał blisko miejsca, gdzie poległ we wrześniu 1944 roku mój wujek - Antoś, brat Babci.

Niewiele o nim wiem, ale fakt, że zginął na Płycie Czerniakowskiej, gdy wraz z żołnierzami 3 Dywizji Piechoty 1 Armii Wojska Polskiego przeprawiał się przez Wisłę, by wesprzeć Powstańców Warszawskich, jest mi znany.

Dziś w tym miejscu znajduje się pamiątkowa płyta.

Płyta Czerniakowska

Może to i lepiej, że treść tablicy jest nieczytelna na zdjęciu, gdyż zawiera kłamliwą propagandę czasów jeszcze stalinowskich. Aż dziw, że nikt tego do dziś nie zmienił. Wszak to uwłacza godności poległych tu polskich żołnierzy.

Gdzieś tam zza Wisły nie mogli bezczynnie patrzeć, jak Warszawa się wykrwawia.

Wisła

Nic na to już teraz nie poradzimy. Chociaż mogłem się za Wujka pomodlić w pobliskim kościele, gdzie do dziś o bohaterach Warszawy się pamięta.

Kościół Matki Bożej Częstochowskiej na czerniakowskim Powiślu


Boże przyjmij tego żołnierza do Królestwa Niebieskiego




Pozdrowienia z Warszawy 






1 milion na moim blogu

Tu na dole po prawej stronie jest taki licznik, który nazwałem "Lista obecności".

Tej nocy ktoś tu na moim blogu zameldował się z numerem 1 000 000 (słownie: jeden milion).

Tak się bawię AI


Wszystkim, którzy tu od ponad 14 lat zaglądają - serdecznie dziękuję.

Jeśli byłem komuś inspiracją, dałem do myślenia, podzieliłem się jakimś dobrem - to bardzo się cieszę.

Jeśli kogoś uraziłem lub zdenerwowałem - przepraszam.


Każdego z Was - Drodzy Czytelnicy ogarniam dobrą myślą i modlitwą.


I jeszcze raz - WIELKIE DZIĘKI !!!




niedziela, 26 lipca 2026

Koncert Promenadowy na Halembie

Chyba jeszcze czegoś takiego na Halembie nie było.


Właśnie wróciłem z Koncertu Promenadowego, choć u nas promenady nie ma 😁

Grała Orkiestra Kopalni Halemba. Ładnie grała. Nawet jak czasem trochę zafałszowali, to i tak ma to swój urok. Urok orkietry dętej.


Ludzi może i nie było zbyt wielu, bo wydarzenie nie zostało specjalnie rozreklamowane. Choć kto usłyszał muzykę z okolicznych bloków, to dochodził w trakcie koncertu.


Spotkałem kilku znajomych, a przede wszystkim własną Wnuczkę.



Ale nam się to dziś na Halembie udało!






Św. Anna z Sewilli i ze Śląska

Z racji Góry św. Anny, czyli popularnego Annabergu, a także z uwagi na kościół na Nikiszu, św. Anna jest jakoś nam Ślązakom szczególnie bliska.

Bywa ona jednak bliska również narodom dość odległym, a jednak też bliskim przez kulturę judeo-chrześcijańską Europy.

Na drugim brzegu rzeki Guadalquivir w Sewilli, w dzielnicy Triana znajduje się kościół pod wezwaniem św. Anny. Ufundował go król Alfons X Mądry (w. XIII) po tym, jak za wstawiennictwem świętej Anny cudownie odzyskał zdrowie oka.

Św. Anna, św. Maryja i Jezus w ołtarzu głównym 

Na naszym Annabergu powyższa trójka prezentuje się nieco inaczej:

Annaberg

Zaś na Nikiszu tak:

Nikisz


Każda jest piękna. Bo Babcie mają swój urok.



Dobrej niedzieli







sobota, 25 lipca 2026

Moje auta

Dziś św. Krzysztofa, więc tak sobie myślę o moich autach.

Prawo jazdy zrobiłem później niż koledzy z klasy, dopiero w roku 1992, bo w domu rodzinnym nie mieliśmy ani auta, ani pieniędzy, by mieć na nie jakieś widoki.

Gdy sam zacząłem pracować, w roku 1995, kupiłem pierwszego używanego Malucha.


Niezmiennie twierdzę, że to był moment przełomowy. Nawet jeśli dziś jeżdżę dość luksusowym SUV-em, nigdy nie doświadczyłem aż takiej różnicy cywilizacyjnej, przesiadając się z autobusu komunikacji miejskiej do własnego FIAT-a 126p.

Już rok później skorzystałem z okazji i na dogodnych warunkach kupiłem ledwie dwuletnie Cinquecento. To, to już było nowoczesne auto.

W roku 1999 poszedłem na całość. Kupiłem (oczywiście na kredyt, jak wszystkie potem auta) nowiutkie, prosto z salonu Daewoo Matiz.

Daewoo Matiz

Gdy okazało się, że młodszy z naszych synów już na tyle podrósł, że pod jego nogami nie mieściła się torba, trzeba było rozejrzeć się za czymś większym. I tak w roku 2006 kupiłem używany Renault Megane Combi. Teraz nasza rodzinka mieściła się już wraz z bagażami bez kłopotu i zawsze zostawało jeszcze miejsce.

Dobrze jeździło mi się Renault. Dlatego w roku 2010 kupiłem nowy Renault Megane Grandtour. Na drugi dzień po odebraniu go z salonu pojechaliśmy na wczasy do Chorwacji.

Renault Megan Grandtour - w drodze na Chorwację w 2010

I ostatnie auto, które kupiłem, to Nissan Qashqai, którym wyjechałem z salonu w roku 2019.

Nissan Qashqai 

Nie wiem ile w tym czasie zrobiłem w sumie kilometrów. Ale nie jeżdżę mało, choć nie jestem zawodowym kierowcą. W ostanim roku licznik przeskoczył o ok. 25 tys. km. Szacuję, że od czasu Malucha przejechałem ok. 0,75 mln km.


Święty Krzysztofie - prowadź  




czwartek, 23 lipca 2026

Dzień włóczykija

Podobno dziś dzień włóczykija.

Ja tam specjalnie siebie za włóczykija nie mam, ale generalnie lubię podróżować.

Aplikacja, w której między innymi archiwizuję swoje zdjęcia, codziennie pokazuje mi, gdzie byłem w tym dniu w poprzednich latach. No to 23. lipca sprawa wyglądała tak:

2025 - Teneryfa

2024 nad Kłodnicą w Halembie

2022 - też wędrówka (po zaświatach)

2020 Bydgoszcz

2017 - Chania na Krecie

2016 - Halemba

2014 - Płock

2013 - Piza

A dziś nigdzie nie idę, bo pogoda, jak w przysłowiu:

"W lipcu, jak w garcu, co przeplata trochę zimy, trochę lata" 🤣🤣🤣




środa, 22 lipca 2026

Być świadkiem Zmartwychwstania

Dziś Święto Marii Magdaleny.

Galeria Drezno



To ona pierwsza spotkała Zmartwychwstałego. Ona pierwsza "Poszła (...) oznajmiając uczniom: <<Widziałam Pana i to mi powiedział>>"


To jest albo powinna być, najważniejsza rzecz w naszym chrześcijaństwie: Być świadkem Zmartwychwstania.


Gdyby mnie ktoś zapytał, co jest naważniejsze w moim chrześcijaństwie, powiedziałbym, że wiara w Zmartwychwstanie, wiara w Jezusa Zmartwychwstałego.



Święta Mario Magdaleno - ucz mnie być świadkiem Zmartwychwstania





niedziela, 19 lipca 2026

Bez konieczności komentarza

Czasem próbuję tu sobie słowa Biblii jakoś tłumaczyć, zrozumieć, odnieść do współczesności.

Czasem zaś wystarczy je przytoczyć i po prostu się nimi zachwycić, chłonąć je i przebywać z nimi - bez konieczności komentarza. Tak jest dziś:


Potęgą władasz, a sądzisz łagodnie
 
i rządzisz nami z wielką oględnością, 

bo do Ciebie należy moc, gdy zechcesz


Bóg jest dobry


Dobrej niedzieli




czwartek, 16 lipca 2026

Zdrowie duszy i ciała

Dziś wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel, czyli Matki Bożej Szkaplerznej.

Noszę szkaplerz od jakichś 35 lat. A właśnie w tym tygodniu zdarzyło mi się, że musiałem go zdjąć.

Mój szkaplerz

Zamieniłem medalik na inny atrybut.

Mój wenflon

Nie, nie mam żadnego problemu. Szkaplerz to nie talizman, żebym nie mógł go zdejmować i musiałbym się czegokolwiek obawiać.

Nie, nie mam żadnego problemu. Badanie to nie wyrok, żebym nie chciał go wykonać i musiałbym się czegokolwiek obawiać.


Dobrze jest dbać o zdrowie duszy i ciała





środa, 15 lipca 2026

Ślōnsko fana

Skuli tego, że 15 lipca 1920 II Rzeczpospolito dała Ślōnskowi autonōmia, dzisiej świyntujymy Dziyń Ślōnskij Fany.

Kaj jõ s tōm naszōm fanōm już niy bōł?

Rzym 2025

Kreta 2024

Szwajcaria 2019

Autonōmia zabrōł nōm Hitler. Po wojnie jego zdanie w tyj sprawie potwierdziyli kōmunisty z PRL-u. A jak prziszła III RP, nigdy Warszawa już niy cofła się do prawa, kere totalitarno władza zlikwidowała.

Toż autonomie niy mōmy. 

Ale fana nōm ôstała.


Ôstōńcie z Bogiym!




wtorek, 14 lipca 2026

niedziela, 12 lipca 2026

Żebym się nie nawrócił

Dziś Jezus cytuje proroka Izajasza:

Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił



Te słowa o stwardniałym sercu są o mnie.

A ja Panie tak bardzo potrzebuję Twojego uzdrowienia. Uzdrowienia serca właśnie 



Dobrej niedzieli




sobota, 11 lipca 2026

Jeden robi - reszta patrzy

Wszyscy znamy to zdjęcie - mem, na którym jeden kopie, a kilku panów wokół patrzy, doradza, kieruje, pilnuje i co tam jeszcze.

W wersji chorwackiej - morskiej ta sama sytuacja wygląda tak:

Dubrownik - montaż trapu

Siedzieliśmy na ławeczce obok i chwilę przyglądaliśmy się. 

8 chłopa dzielnie montowało ten niewielki trap. Było co podziwiać. 🤣



Pozdrowienia




czwartek, 9 lipca 2026

Leuven

Ktoś ze znajomych tam właśnie przebywa, więc przypomniała mi się taka historia sprzed 30 lat.

Po studiach zacząłem pracę w firmie, która wtedy należała do Belgów. Poza naszym polskim Prezesem mieliśmy Szefa, który był Flamandem - przesympatyczny człowiek, od którego sporo nauczyliśmy się.

I gdzieś tam, chyba w roku 1996, Jean Marie - bo takie nosił imiona zaprosił mnie na tydzień do macierzystej firmy do Leuven. Nazwę miejscowości wymawiał zresztą dość specyficznie, a właściwie dla niego zwyczajnie - po flamandzku.

No to kupiono mi bilet na bus do Brukseli. Samoloty wtedy jeszcze nie były tak powszechne, jak teraz i raczej drogie. Stamtąd miałem złapać pociąg do Leuven.

No i pojechałem. 

Wtedy to była wyprawa! Nie było internetu, googlemap i w ogóle komórek. Warto też dodać, że właściwie nie znałem angielskiego, a francuski tylko z liceum, które skończyłem w 1988.

Chyba po jakichś 20h dojechałem do Brukseli. Zmęczony, spocony, z jakąś wielką torbą wygramoliłem się z busa i najpierw musiałem znaleźć dworzec kolejowy. Znalazłem.

A teraz musiałem w kasie kupić bilet do Leuven. I wtedy w Brukseli na tym wielkim dworcu okazało się, że tam wszystkie napisy są dwujęzyczne: po flamandzku i po francusku. I dopiero tam na miejscu zorientowałem się, że Leuven to sławne... Louvain.

A o Louvain wcześniej wiele słyszałem, bo jest tam jeden z najstarszych w Europie uniwersytetów katolickich i wielu znakomitych teologów tam studiowało lub wykładało. Kard. Karol Wojtyła otrzymał doktorat honoris causa tegoż uniwersytetu kilka miesięcy przed wyborem na Papieża.

Spędziłem tam tydzień.

Przed Ratuszem w Louvain 1996

Takie wspomnienia sprzed 30 lat.

Nigdy więcej tam nie byłem. Może trzeba się wybrać?


Pozdrawiam 




niedziela, 5 lipca 2026

God bless America

Wczoraj Stany Zjednoczone Ameryki Północnej świętowały 250 lat uzyskania niepodległości.

Nigdy za ocenaem nie byłem i jakoś mnie tam nie ciągnie. Generalnie śmieszy mnie fakt, że wielu ludzi w Europie marzy o zwiedzeniu Ameryki. Natomiast w każdym amerykańskim filmie ich bohaterowie marzą o podróży do Paryża, Rzymu czy Grecji 😁

Próbowałem przeszukać moje dość bogate archiwum zdjęć, czy któraś fotografia mogłaby coś w temacie USA opowiedzieć. I znalazłem to:

Zdjęcie z Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku (w d. Stoczni) 

Tak, na powyższym zdjęciu przedstawiono USA z czasów, gdy była światowym symbolem demokracji, państwem prawa i wsparciem dla tych, którzy dążyli do wolności.

Co dziś z tego pozostało?

Pozostawmy to pytanie bez odpowiedzi.


Warto zauważyć, że właśnie Kościołowi przewodzi pierwszy Papież pochodzący z USA. Spotkał się wczoraj z amerykańskim ambasadorem i w ten sposób uczcił święto swojej ojczyzny. Jednak do USA w tych dniach nie poleciał. Jak przystało na kogoś, kto prowadzi Kościół, pojechał do Lampedusy, wesprzeć migrantów. Jak na ironię, obecne władze Ameryki walczą w imigrantami, choć właściwie każdy obywatel Stanów Zjednoczonych jest potomkiem imigrantów.

Sewilla - grobowiec Krzysztofa Kolumba

Tak czy inaczej życzę USA jak najlepiej. Niech wzmacnia u siebie dobre wzorce, które przez lata były nam inspiracją. A wyrzuci precz butę, arogancję i imperialną pychę.


God bless America





Niedzielne czytania mszalne

Tak mówi Pan: 
Raduj się wielce, Córo Syjonu, wołaj radośnie, Córo Jeruzalem! 
Oto Król twój idzie do ciebie, sprawiedliwy i zwycięski. 
Pokorny – jedzie na osiołku, na oślątku, źrebięciu oślicy

Sewilla - kościół El Salvador

Jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, 
to Ten, co wskrzesił Chrystusa Jezusa z martwych, 
przywróci do życia wasze śmiertelne ciała 
mocą mieszkającego w was swego Ducha


Jak wyżej


Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, 
a Ja was pokrzepię. 
Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie,
bo jestem cichy i pokornego serca, 
a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. 
Albowiem słodkie jest moje jarzmo, a moje brzemię lekkie


Sewilla - Muzeum Sztuk Pięknych


Są takie fragmenty Pisma Świętego, że nie trzeba nic dopowiadać



Dobrej Niedzieli




czwartek, 2 lipca 2026

Wyznania św. Augustyna

Właśnie skończyłem czytać, a właściwie słuchać Wyznania - św. Augustyna.


Wiem, to klasyka literatury chrześcijańskiej, ale jakoś wcześniej nie miałem okazji.

Wiem, na ten temat napisano tysiące tekstów, a na zrębach przemyśleń św. Augustyna opiera się spory kawał teologii.


Ja już raczej nic nowego nie dodam.


Mogę jedynie wyrazić kilka moich odczuć związanych z lekturą:

  • Po pierwszych rozdziałach opisujących dzieciństwo i wczesną młodość świętego, podejrzewam, że cierpiał na ADHD 😉
  • Zaskoczyło mnie, z jaką pogardą wyrażał się o swojej edukacji, w tym w dziedzinie retoryki. Z jednej strony to rozumiem, bo z czasów sprzed nawrócenia, traktował wszystko z dużą rezerwą. Z drugiej strony, czy gdyby nie jego "świeckie" wykształcenie, którym gardził, byłby w stanie doprowadzić swój umysł i wyrazić potem na piśmie w tak piękny sposób swoje opowieści o Bogu?
  • Bardziej go polubiłem od momentu, gdy opisywał swoją przeprowadzkę do Mediolanu. Tam właśnie się nawrócił pod wpływem św. Ambrożego. Może też dlatego, że sam mam bardzo dobre wspomnienia z Mediolanu, gdzie byłem 2 lata temu.

Baptysterium w podziemiach mediolańskiej katedry - być może tu był ochrzczony

  • Ciekawe, że 1600 lat temu podejście do liturgii, sakramentów, publicznego wyznawania wiary, kościelnych zwyczajów było bardzo odmienne od naszego. Jednak zasadnicze prawdy wiary katolickiej były już wtedy i są do dziś niezmienne.
  • Jego przemyślenia dotyczące ludzkiej pamięci i samoświadomości, jeśli zdać sobie sprawę, że było to 1,5 tys. lat przed rozwojem zaczątków psychologii, są niesamowite. To samo można powiedzieć o rozważaniach o naturze czasu czy o początku wszechświata - grube wieki przed Einsteinem. 
  • Zachwyciły mnie jego rozważania o naturze Boga. Choć nie o rozważania teologiczne mi chodzi - choć też, ale o sposób w jaki opisuje swoją wiarę - swoje odniesienia i relację z Bogiem


Momentami trudna, ale przepiękna lektura.


Polecam!




Etykiety

zdjęcia (3111) wiara (1304) podróże (1130) Pismo Św. (782) polityka (766) po ślonsku (461) historia (458) zabytki (456) rodzina (454) Kościół (452) Śląsk (451) humor (326) Halemba (322) człowiek (301) święci (270) muzyka (246) książka (243) praca (220) gospodarka (184) sprawy społeczne (181) muzeum (159) Ruda Śląska (158) Jan Paweł II (118) ogród (118) miłosierdzie (112) Grupa Poniedziałek (111) filozofia (107) środowisko (95) sport (92) Covid19 (89) wojna (89) dziennikarstwo (82) Papież Franciszek (75) film (75) biurokracja (58) Szafarz (50) dom (49) teatr (39) varia (39) św. Jacek (36) Papież Leon (10) makro (7)