środa, 28 października 2026

Egzorcyzm do Michała Archanioła

Już kiedyś o tym wspominałem, ale warto powtórzyć.

Byłem wczoraj na Mszy Świętej w mojej parafii i miała tu miejsce dość specyficzna sytuacja.

Eucharystia zgodnie z przepisami i księgami liturgicznymi kończy się błogosławieństwem i procesją do zakrystii z pieśnią na wyjście. 

Tak też miało być wczoraj. Choć organistka zaintonowała pieśń... ludzie zaczęli recytować modlitwę do św. Michała Archanioła. Księża z asystą wyszli, a wierni swoje.

Miałem wrażenie, że dla ludzi była to w tym momencie najważniejsza sprawa, by przypomnieć Archaniołowi Michałowi, by ich z piekła ratował.

Zamek Anioła w Rzymie


Czy to, co działo się przed chwilą na ołtarzu, nie miało znaczenia? 

A przecież, gdyby się dobrze zastanowić, to sprawa wygląda tak: Eucharystia jest oceanem łaski, w którym cali przed chwilą byliśmy zanurzeni. Wychodząc z oceanu, skoro ktoś zauważył na plaży kałużę z wodą, może jeszcze się w tej kałuży chlapnąć - to ta modlitwa do Archanioła. Może, ale po co? Ocean w porównaniu z kałużą zostaje oceanem.


Zostawiam pod rozwagę




Etykiety

zdjęcia (3155) wiara (1328) podróże (1149) Pismo Św. (792) polityka (775) historia (470) zabytki (468) po ślonsku (462) Kościół (458) rodzina (455) Śląsk (455) Halemba (329) humor (329) człowiek (305) święci (279) muzyka (249) książka (247) praca (221) gospodarka (186) sprawy społeczne (183) muzeum (161) Ruda Śląska (158) Jan Paweł II (119) ogród (118) miłosierdzie (113) Grupa Poniedziałek (111) filozofia (107) wojna (97) środowisko (95) sport (93) Covid19 (89) dziennikarstwo (84) film (76) Papież Franciszek (75) biurokracja (58) Szafarz (51) dom (49) teatr (39) varia (39) św. Jacek (37) Papież Leon (12) makro (7)