Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 marca 2026

Palmowa z The Chosen

W dalszym ciagu niespiesznie oglądam kolejne odcinki 5 sezonu The Chosen.

Ciekawie pokazano wjazd Jezusa do Jerozolimy.

Kadr z filmu The Chosen

Działa to na wyobraźnię. Pozwala zastanowić się nad niuansami, na które wcześniej człowiek nie zwrócił uwagi. Tak, to prawda, że jest to wyobrażenie twórców filmu, a nie koniecznie rzeczywistość historyczna. Choć, co jest wielkim plusem serialu, cytaty z Biblii są pieczołowicie pilnowane (czasem problem jest z tłumaczeniem na polski). 

j.w.

Tak czy inaczej mnie ten film pozwala lepiej wczuć się w dzisiejszą Niedzielę Palmową.

j.w.


Dobrej Niedzieli Palmowej i całego Wielkiego Tygodnia




niedziela, 22 marca 2026

Łazarzu! Andrzeju!

Tak się złożyło, że dość niespiesznie oglądam sobie kolejne odcinki The Chosen.

Właśnie przeżywałem filmowo wskrzeszenie Łazarza. Niesamowicie poruszające sceny. Znam je z Pisma Świętego od lat. Ale dobrze spojrzeć na to, co sie wydarzyło jeszcze raz, na nowo.

«Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś». 
To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» 

I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce przewiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić».

Kadr z filmu

To nie był kolejny z serii cudów, o których słyszałem od dziecka i którymi jakoś tam się fascynowałem.

Tu jest coś więcej. Tu już jest bezpośrednia zapowiedź zmartwychwstania Jezusa.

Ale to też zapowiedź naszego zmartwychwstania. Mojego zmartwychwstania.

Ufam, wierzę, że i mnie kiedyś zawoła po imieniu: Andrzeju, wyjdź z grobu! Wyjdź do życia wiecznego!



Dobrej niedzieli 




środa, 25 lutego 2026

Ołowiane dzieci - moja historia

Dopiero teraz zacząłem oglądać.


Historia jest mi znana od lat. Bo to kawałek też mojego życia.

Wychowałem się 20 km od Huty Szopienice. W roku 1974 miałem 5 lat. Jestem równieśnikiem pacjentów Dochtōrki Pani Jolanty Wadowskiej-Król.

Nie, nie chorowałem na ołowicę. Ale huta ołowiu to nie był jedyny zakład w naszej okolicy. U nas na Halembie były i kopalnia, i elektrownia. Wokół pracowały: huta,  koksownia i wiele innych zakładów przemysłu ciężkiego. W latach 70 nikt się żadnymi normami środowiska nie przejmował. Ekologia to w PRL-u był temat zakazany. Wtedy liczyło się wykonanie planu (to był taki sposób zarządzania w socjalizmie), a właściwie jego przekroczenie o ileś tam procent. 

Ani my dzieci (co oczywiste), ani nasi rodzice i dziadkowie nie zdawaliśmy sobie sprawy z zagrożeń środowiskowych. Bawiliśmy na dworze w piskownicy w czarnym piasku. Jeśli do naszej piskownicy pod blokiem raz na kilka lat dowieziono nowy piasek, był on żółty tylko przez krótki czas. Graliśmy w piłkę pomiędzy piaskownicą a hasiokym (śmietnikiem) w tumanach kurzu. Mieszkałem bezpośrednio nad rzeką Kłodnicą, która była jednym wielkim śmierdzącym ściekiem, w której płynęła gęsta, czarna, smołowata ciecz. Nigdy - do dzisiaj (!) nie dało się w niej zamoczyć nóg.

Ja dopiero w latach 90 odkryłem, że wróble są kolorowe. Zawsze były po prostu czarne - jak się potem okazało, na skutek środowiska w jakim żyły. 

Mimo wszystko dzieciństwo miałem szczęśliwe. Choć byłem dość wątłym i chorowitym chłopcem, nikt tego nie wiązał z fatalnym stanem środowiska naturalnego.


Poprawiło się u nas dopiero w latach 90 z dwóch powodów: Po pierwsze, znaczna część przemysłu ciężkiego upadła wraz z upadkiem socjalizmu. Po drugie, pojwiła się kwestia ekologii i normy emisji szkodliwych czynników.

Zresztą sam znaczną część swojego zaangażowania zawodowego, gdy po studiach zacząłem pracę w roku 1994, poświeciłem ochronie środowiska.

Dużo się w tej materii udało. Jednak nie wszystko. Za swoją osobistą porażkę uznaję fakt, że rzeka Kłodnica do dziś nie prowadzi czystych wód. Co prawda pluskają się w niej już od wielu lat dzikie kaczki, ale jej wody w dalszym ciągu są silnie zanieczyszczone. 

Niestety do dziś żadne jednostki państwowe za to odpowiedzialne zupełnie się tym nie przejmują. Nie ma kontroli, nie ma badań, nie ma reakcji. Coś o tym wiem, bo wielokrotnie próbowałem interweniować i zawsze odbijałem się od betonowego muru nieruchawej biurokracji. 

A może ten mur jest wyłożony ołowiem?





niedziela, 25 stycznia 2026

Miasto cieni

Właśnie obejrzałem jedną z nowszych produkcji Netflixa - Miasto cieni.

Niesamowity film. Jego brutalna fabuła jest fikcyjna, ale tak silnie osadzono go w realiach Barcelony, że wydaje się prawdziwą.

Sagrada Familia

Byliśmy z żoną w Barcelonie 8 lat temu. Mieliśmy okazję podziwiać wiele, właściwie większość miejsc, gdzie rozgrywały się kluczowe sceny serialu.

Casa Milà - mniej więcej w miejscu, gdzie stoję, morderca podpisał się znakiem G

W Parku Güell spędziliśmy cudowny dzień

Bazyliką Sagrada Familia zachwycaliśmy się 8 lat po jej poświęceniu przez papieża Benedykta XVI. Ten moment był kluczowy w serialu.

Sagrada Familia

Końcowa scena miała miejsce na dachu Palau Güell. Cały budynek zwiedzaliśmy podziwiając każdy detal, jego całościową architekturę i wspanaiły wystrój.

Na dachu Palau Güell

Lubię w filmach patrzeć na miejsca, które znam. Tym razem szczególnie dobrze, że najpierw widziałem stolicę Katalonii, a potem serial. Przynajmniej będąc tam na miejscu, nie miałem złych skojarzeń z makabrycznymi scenami mocnego thrillera. Mogłem spokojnie napawać się pięknem stworzonym przez Antonia Gaudiego, bo wszystkie te miejsca są jego dziełem.


Tak czy inaczej, zarówno serial, jak i Barcelonę polecam



 


 

 

niedziela, 24 sierpnia 2025

W kinie po latach

Ale się cieszę, że byłem na wczorajszym seansie. KLIK 

Przed Kinoteatrem Rialto 

Nie pamiętam, kiedy byłem ostatnio w kinie. Na pewno zanim wybuchła pandemia, więc co najmniej 5 lat temu.

Gdy Amadeusza Miloša Formana oglądałem w kinie poprzednim razem, były jeszcze drewniane krzesła. 😀 

Dziś w kinie wygląda tak:

Stoliki, kawa, sernik

Nawet popcornu i coli nie było. 🤣

Siedziałem na balkonie. Tam już stolików nie było, ale fotele bardzo wygodne.

Amadeus wg sztuki Petera Shaffera

Mój ulubiony film znów na dużym ekranie ze świetnym dźwiękiem, co bardzo ważne w tym przypadku, przeniósł mnie wczoraj w świat pięknej muzyki, dobrych, szukających miłości, ale też podłych, małych ludzi, ludzkich dramatów i fundamentalnych pytań o Boga.

Poza doskonałą rolą Toma Hulce'a grającego Mozarta oraz F. Murray Abrahama, jako Salierego, ja od lat mam przed oczami końcową scenę z rozpaczą w oczach księdza, który wysłuchał swoistej spowiedzi Salierego:



Boże, dziękuję Ci za piękno muzyki Mozarta. Za piękno muzyki innych wspaniałych kompozytorów. Za piękno malarstwa, rzeźby i wszelkiej innej Sztuki. Oraz za piękne filmy.


P.S. Chyba wiem na co wybiorę się następnym razem:

Caravaggio - Mozart malarstwa




sobota, 23 sierpnia 2025

Amadeus - Miloša Formana

Byłem na tym filmie w roku 1986 lub 1987 - dokładnie nie pamiętam. 

Ale pamiętam, że oglądałem go w naszym halembskim kinie o dość powszechnej na ówczesne czasy nazwie: "Kino Ludowe".

W tym budynku do 1990 roku znajdowało się Kino Ludowe na Halembie

Amadeus Miloša Formana był dla mnie, jak objawienie. To wtedy, w czasach liceum, zakochałem się w muzyce klasycznej i w Mozarcie. Do dzisiaj mnie trzyma.

Wiedeń - listopad 2024

Film widziałem potem jeszcze wiele razy w TV, na kasetach VHS i mam go do dziś na Blue-ray (choć odtwarzacz nie podłączony).


Mało tego. Lubię też słuchać ścieżki dźwiękowej filmu. Teraz na Spotify to proste. Ale w styczniu zeszłego roku w naszej katowickiej NOSPR gościliśmy The Academy of St Martin in the Fields, która muzykę do filmu Miloša Formana nagrała. Oczywiście nie mogłem tego przegapić: KLIK

The Academy of St Martin in the Fields w NOSPR - styczeń 2024

I dziś, po niemal 40 latach, wybieram się do Katowic do Kina Rialto na tenże film, by znów zobaczyć go na dużym ekranie. To będzie uczta.

Kino Rialto



Pozdrawiam


P.S. Gdy pierwszy raz byłem w Wenecji, zdziwiłem się, że ich most wziął nazwę od naszego kina 😀





czwartek, 2 stycznia 2025

Ojciec Mateusz - kwintesencja wiary

Czasami, mam nadzieję niezbyt często, w kościołach na kazaniach słyszymy różne głupoty, które wygłaszają księża.

A ja właśnie zachwyciłem się wykładem teologii w... serialu Ojciec Mateusz.

Ojciec Mateusz

To jest kwintesencja naszej wiary:



Brawo!


P.S. No, niestety naruszyłem prawa autorskie TVP, bo przytoczyłem 1,5 min. filmu.

Czy jeśli zapiszę tu przedstawiony dialog, naruszę prawa scenarzysty?




środa, 1 stycznia 2025

Diuna

W sylwestrową noc obejrzeliśmy z Elą Diunę.

Po kilku minutach wprowadzających w film stwierdziłem, że to kolejna opowieść o mesjaszu. Dopiero w kolejnych kwadransach okazało się, że faktycznie. Ważną rolę odgrywała tam również matka głównego bohatera.

Dziś, w Nowy Rok zobaczyliśmy drugą część. W pewnym momencie miałem nieodparte wrażenie, że znam pustynne plenery mistrzowsko przedstawione w filmie. Wygooglałem i rzeczywiście, część zdjęć kręcono w Jordanii na pustyni Wadi Rum, gdzie miałem okazję spędzić niesamowite chwile 5 lat temu podczas pielgrzymki do Ziemi Świętej (jeździliśmy tradycyjnie na wielbłądach, nie na czerwach).

Wadi Rum - styczeń 2020

Film świetnie zrobiony. Muzyka fantastyczna. Opowieść fascynująca.


Ale wiecie co? Jeśli chodzi o Mesjasza i Jego Matkę zdecydowanie preferuję wersję tę prawdziwą. To jest dopiero epicka historia!

Miejsce narodzin Mesjasza - styczeń 2020

Niech nasz Zbawiciel pozwala nam cieszyć się Jego zwycięstwem przez cały rozpoczynający się rok. Chciałbym też codziennie uczyć się od Jego Matki - Bożej Rodzicielki Maryi zachowywania i rozważania w swoim sercu spraw najważniejszych w naszym życiu.


Dobrego roku!





wtorek, 17 grudnia 2024

Stan wojenny na Halembie

Właśnie wróciliśmy z Żoną z premiery filmu dokumentalnego "Czas próby" - o dramatycznych wydarzeniach, które działy się u nas na Halembie w pierwszych dniach Stanu Wojennego wprowadzonego w Polsce przez komunistów w grudniu 1981 roku.


Jak to dobrze, że ktoś ma dzisiaj, po ponad 40 latach, jeszcze ochotę i pasję, by tamte mroczne chwile upamiętnić. Dokonał tego zespół pod kierownictwem p. dr. Przemka Noparlika - nauczyciela historii w szkole podstawowej na Borowej Wsi w Mikołowie. 

Wspomnienia starszych już dziś bohaterów tamtych wydarzeń (a przecież część z nich już pomarła) są teraz bezcenne i trzeba było je uwiecznić na filmie.

Na Halembie tamte dni były skrajnie trudne: aresztowania działaczy Solidarności, strajk i pacyfikacja kopalni, ucieczka górników do kościoła na Starej Halembie, czołgi pod kościołem na Nowej Halembie i sztab wojskowy w podstawówce. A tydzień po wprowadzeniu Stanu Wojennego w towarzystwie czołgów bp. Bednorz poświęcił nasz kościół parafialny. 

Niesamowite to było przeżycie dla mnie. A co dopiero powiedzieć o obecnych na sali ludziach, którzy wtedy tę historię tworzyli, byśmy dziś mogli cieszyć się wolnością. 

Im należą się największe podziękiwania.


Dobrze było tam być.


P.S. Film jest dostępny na YouTube: 


P.S.2 Kilka zdjęć pochodziło z mojego archiwum, a jedno nawet robiłem osobiście na mojej Smenie 8M




piątek, 5 stycznia 2024

Boska w Teatrze Śląskim

Byliśmy wczoraj z Żoną na Boskiej Petera Quilera w Teatrze Śląskim w Katowicach. 


Tak, znamy tę sztukę. Widzieliśmy rewelacyjny teatr telewizji z Krystyną Jandą oraz niepowtarzalną Meryl Streep w wersji filmowej - zresztą kolejny raz kilka dni temu.

Nie, nie będę porównywał...

Albo, co tam! I tak najlepsza jest nasza Grażyna Bułka

Dwa razy podczas przedstawienia popłakałem się tak ze śmiechu, że już nic nie widziałem, co dzieje się na scenie. No i bardzo żeśmy się z Elą cieszyli, że siedzimy w ostatnim rzędzie, bo przynajmniej nikt na nas nie parskał z tyłu. 🤣



Aha! I chciałem jeszcze powiedzieć do Pani, naszej boskiej, a właściwie złożyć oficjalne oświadczenie:

To nieprawda, że w ostatnim rzędzie siedzą sami huligani. My z ostatniego rzędu też Panią kochamy! Pani Grażyno!


Podpisano





środa, 27 grudnia 2023

Maestro

Pomiędzy naszą domową wigilią a Pasterką zobaczyłem sobie film Maestro o Leonardzie Bernsteinie.



Kocham muzykę. Lubię też intrygujące biografie.

Ostatnio zobaczyliśmy z żoną fascynujący dokument o Robbie Williamsie, który bardzo mi się podobał. 



Wracając jednak do Bernsteina, muszę przyznać, że mnie jakoś ta historia nie pociągnęła. Miałem wrażenie, że zbyt wiele wątków poruszono. Oczywiście w tle była muzyka, ale nie ona tu grała pierwszą rolę. Pokazano małżeństwo kompozytora, ale jedna pokazana kłótnia nie stworzy dramatu. Jedyna scena, gdy uczy młodego dyrygenta fachu nie zbuduje dzieła o tworzeniu orkiestry. Wątki homoseksualne z zasady mnie odpychają. Epizody o pisaniu muzyki pozostały tylko epizodami. 

Wszystko było jakby pobieżne, chaotyczne, niedopowiedziane.

Jedyna rzecz, która w tym filmie była genialna to gra Bradleya Coopera. Boję się, że w mojej wyobraźni jego kreacja i jego filmowa twarz stanie się ważniejsza od oryginału.


Powyższe to tylko moje zdanie. Zobaczcie sami.






sobota, 2 grudnia 2023

Operacja Baxis

Zachęcony z kilku stron popatrzyłem wczoraj na film:


Generalnie rzadko oglądam tego typu produkcje, więc może nie jestem w temacie. Ale jeśli tak wygląda dzisiejszy reportaż, to... broń nas Panie Boże.

Ojca Franciszka przedstawiono jako osobę nieodpowiedzialną, skrajnie naiwną i w ogóle był on - takie odniosłem wrażenie - jedynie tłem do opowieści.

Opowieść dotyczyła przede wszystkim państwa Gontarczyków. Szczerze mówiąc nie dowiedziałem się o nich niczego, czego bym wcześniej nie wiedział. Że byli agentami komunistycznych służb bezpieczeństwa. Że sabotowali pracę Carlsbergu. Że okradali ks. Blachnickiego. Że istnieje podejrzenie, że ostatecznie go otruli.

Można się było też dowiedzieć, że wokół założyciela Ruchu Światło-Życie działało 60 tajnych agentów. W tym abp Wesoły (!?) i inny biskup, który sfałszował informacje przekazywane do Prymasa Wyszyńskiego. Sprawili oni, że ks. Blachnicki nie mógł dostać etatu w Kościele niemieckim i czasem nie mieli nawet w Carlsbergu co jeść. Nie wiem, czy ktoś tu nie przesadził z pokazaniem komunistycznych wpływów w RFN.

Wypowiadający się dawni współpracownicy ks. Blachnickiego, można było odnieść wrażenie, wszyscy Gontarczyków od początku podejrzewali. Serio?

Pewnie tak nie było, ale z reportażu wynikało, że największym problemem siostrzeńca księdza było oszustwo na pralkę, którą mu Gontarczykowie zgotowali.

Co mnie w tym filmie faktycznie zdziwiło? 

Wypowiedzi przedstawicieli Państwa Polskiego, szczególnie IPN. Z jednej strony pomstowanie na Panią Prokurator, która rzekomo nieudolnie prowadziła pierwsze śledztwo, a za chwilę przyznano, że ona dalej w IPN pracuje. 

Co to za kraj, w którym można wytaczać ciężkie oskarżenia nie tylko o morderstwo, ale o zbrodnię komunistyczną, a jednocześnie podejrzanych nie ścigać?

Dziennikarka dotarła do Andrzeja Gontarczyka. Jego żona uciekła z kraju. Więc ja się pytam, jeśli są oskarżeni o zbrodnię, dlaczego nie są ścigani przez prokuraturę? Czy facet został przesłuchany, aresztowany? Czy wydano międzynarodowy list gończy za prawdopodobną morderczynią?

Myślałem, że coś więcej się dowiem o wyniku badań toksykologicznych wykonanych po ostatniej ekshumacji. Jednak poza powtarzanym sloganem, że "ponad wszelką wątpliwość" został otruty, nie powiedziano nic. Za to Autorka szybko napadła księdza z Carlsbergu, który miał czelność mieć inne zdanie w tej kwestii.




Tak, ja też uważam, że ks. Franciszek Blachnicki został skrycie zamordowany. Najprawdopodobniej zrobili to Gontarczycy. Tylko, że ja to wiem od dawna z ustnych przekazów w środowisku, w którym żyję.


Miałem nadzieję, że poza swego rodzaju plotkami, wspomnieniami i wypowiedziami, ktoś będzie w stanie przedstawić twarde dowody. Ewentualnie dziennikarka zada konkretne pytania śledczym. Niestety niczego takiego nie usłyszałem.


Słabe to było i moim zdaniem robi ks. Blachnickiemu teraz po śmierci więcej krzywdy niż pożytku.





poniedziałek, 20 lutego 2023

New Amsterdam - ja wychodzę

Kiedyś się tu chwaliłem oglądaniem z żoną filmu New Amsterdam. Pierwszy sezon mnie zachwycił. Potem już było coraz gorzej.

Dziś już na to nie patrzę.

Nie, nie przeszkadza mi, że w filmie takim czy innym pojawia się jakaś para homoseksualna. Niech sobie jest. Życie.

Jeśli natomiast w pewnym momencie zauważyłem, że wśród zarówno personelu szpitala, jak i "przypadkowych" pacjentów nie ma już żadnej tradycyjnej rodziny, czyli małżeństwa płci przeciwnych wraz z dziećmi, poczułem się... dyskryminowany? Nie, zniesmaczony.

Przed chwilą musiałem wyjść z pokoju, gdzie serial (nie wiem który sezon) leciał, bo szkoda czasu, nerwów i zdrowia. 

Max Goodwin się właśnie zakochał. Nawet w kobiecie - ok. W jakiejś koleżance z pracy. W związku z tym pokazano całą serię ujęć, gdzie i kto ich przyłapał na całowaniu się i wyściskiwaniu: w gabinecie, w windzie, w schowku na szczotki, w prosektorium. Serio? Tak się zachowują dorośli ludzie? Dyrektor szpitala? To nie jest głupkowata komedia (przynajmniej kiedyś nie była). To był serial z jakimś przesłaniem. Kiedyś.

Drugi przykład. Szpitalny Psychiatra - facet właśnie rozwodzi się ze swoim "mężem", z którym kiedyś wychowywał gromadkę adopcyjnych dzieci. Jakimi są wspaniałymi dwoma ojcami, pokazywano konsekwentnie w przeszłości w kilku odcinkach. Teraz dr Frome zaczął się umawiać na randki ze swoim rozwiedzionym partnerem i od razu w rozmowie telefonicznej zastrzegł, że nie będzie rozmawiał o dzieciach (chyba zostały z tym drugim?), bo to gasi pożądanie.

Straszna szmira się z tego zrobiła.


Ja wychodzę.


Nie oglądajcie tego!





piątek, 30 grudnia 2022

Johnny za dychę

Właśnie obejrzeliśmy:



Nie wiem, czy to nie było najlepiej wydane 10 zł w tym roku.


Świetny film. Gorąco polecam





środa, 23 listopada 2022

Borowa Wieś

Borowa Wieś to niewielka miejscowość w sąsiedztwie naszej Halemby - kawałek za laskiem.

Administracyjnie to sołectwo miasta Mikołów. I dziś wybrałem się do tamtejszej biblioteki na pokaz filmu o Borowej Wsi właśnie.

Borowa Wieś - jest takie miejsce

Ten film to efekt kilku miesięcy pracy Uczniów miejscowej podstawówki (gdzie od zawsze pracuje moja Żona) pod opieką tamtejszego Historyka.

Co tu dużo mówić: świetna, profesjonalna robota.


Jeśli potrafiłbym sobie siebie wyobrazić w innym miejscu na ziemi poza Halembą, to jest takie miejsce - mogłaby to być Borowa Wieś. 



Pozdrawiam


P.s. Pojawił się w/w film na YouTube: https://youtu.be/7BLbEDVh0yc 


piątek, 18 lutego 2022

Nigdy więcej wojny

Właśnie zakończyłem oglądanie serialu Fauda

Autonomia Palestyńska - zdjęcie moje (nie z serialu)

Niezależnie od faktu, że film trzyma w napięciu, jest świetnie zrobiony i wciąga w fabułę, jakby się samemu było tam, w niespokojnych miejscach Izraela, Palestyny, Zachodniego Brzegu i Strefy Gazy, pokazuje on również okrutną prawdę o wojnie. 

Po obu stronach nienawidzących się narodów są zwykli ludzie, którzy chcą mieć kochające rodziny, chcą wychowywać swoje dzieci, chodzić do pracy, dbać o swoje domy, modlić się w synagodze lub meczecie.

Jednocześnie zamachy, przemoc, zbrodnie pociągają za sobą odwet, chęć zemsty i nakręcają wzajemną spiralę nienawiści.

Jest jeszcze jeden aspekt, który też w serialu można było zauważyć. Wojna degraduje człowieczeństwo zaangażowanych w nią ludzi. Nie tylko odbija się na ich życiu prywatnym, ale niszczy im psychikę, poczucie moralności i sumienie. Wojna nie tworzy bohaterów. Wojna rujnuje ludziom życie.


W chwili, gdy ważą się losy Ukrainy i pokoju w Europie, trzeba zrobić wszystko, co możliwe, by szaleńcy nie popchnęli nas do wojny.


Nie ma innego rozwiązania, jak ewangeliczne: Zło dobrem zwyciężaj.



Pozdrawiam




czwartek, 30 grudnia 2021

{oh!} Orkiestra Historyczna

Właśnie przed chwilą obejrzałem cudowny film dokumentalny o jednej z moich ulubionych orkiestr, czyli {oh!} Orkiestra Historyczna.

Jakby ktoś miał ochotę zobaczyć to proszę: https://vod.tvp.pl/video/nie-jestem-maestro,nie-jestem-maestro,57538488 

Film świetnie zrobiony, a opowieść, którą snuje Pani Martyna Pastuszka jest fascynująca. Dla mnie to odkrywanie nowych światów.

Byłem na wielu koncertach i {oh!} Orkietry Historycznej, i Pani Martyny Pastuszki, i innych muzyków z tego kręgu. Zawsze jest to dla mnie wielkie, wspaniałe przeżycie. Nawet kilka lat temu dostąpiłem zaszczytu wspólnej fotografii między innymi z Panią Koncertmistrzynią (by nie powiedzieć, jak sobie życzy, Maestro).

Martyna Pastuszka, Anna i Krzysztof Firlusowie i ja

Jeszcze raz zachęcam do obejrzenia dokumentalnego filmu i z góry przepraszam za denerwujące reklamy.



Pozdrawiam





sobota, 27 listopada 2021

The Chosen - zachwyca

Pisałem 2 tygodnie temu, że zwabiony Magdalą 😉, zacząłem oglądać serial The Chosen

Szczerze mówiąc, bywam często dość sceptyczny do różnych wielkich (albo głośno reklamowanych) chrześcijańskich współczesnych produkcji. Niestety, w wielu przypadkach, za wielkimi słowami kryje się kiepski film, amatorskie wykonanie i jedynie dobre chęci, które nie przekładają się na efekt końcowy.

A tu wielka pozytywna niespodzianka!

Zobaczyłem już cały pierwszy sezon i wczorajszego wieczoru pierwszy odcinek sezonu drugiego.

Jezus - The Chosen

Zgodność z Ewangelią jest - moim zdaniem - całkowita. A to dla mnie podstawowa wartość w takim przypadku. To co film opowiada w tle i wokół tego, co zostawili nam Ewangeliści, jest intrygujące, ciekawe i rzucające nowe światło na znane mi przecież perykopy. Postacie samego Jezusa, ale też Apostołów, Jego Matki, Marii Magdaleny, Nikodema i innych są tak wyraziste, tak rzeczowo i z psychologicznym rysem przedstawione, że po prostu nie mogę wyjść z podziwu.

Tak, wiem. Być może bibliści, historycy, kulturoznawcy potrafiliby się do różnych kwestii przyczepić. Mnie jednak nic w tej świeżej interpretacji nie przeszkadza.


We wczorajszym odcinku nie sposób było się nie wzruszyć, gdy Jezus najpierw wysłuchał, a potem przytulił do siebie załamanego swoimi winami i kalectwem Samarytanina Melecha. Natomiast ostatnia scena w której przeplatały się słowa Jezusa czytającego w synagodze fragment Księgi Rodzaju ze słowami Prologu Ewangelii wg Świętego Jana to był prawdziwy majstersztyk. Na poziomie wiary, to była sfilmowana mistyka. Niesamowite!


Jestem zachwycony! 




niedziela, 14 listopada 2021

The Chosen

Właśnie zobaczyłem pierwszy odcinek filmu The Chosen.


Pierwsza scena filmu The Chosen


Jeśli w pierwszej scenie pojawia się nasza ukochana Magdala, trzeba było już przed monitorem zostać.



Pozdrawiam



środa, 13 października 2021

Kakauszale i Lech Majewski

Miałem dziś ogromną przyjemność uczestniczyć w imprezie pod intrygującą nazwą Fest Literacki KakauSzale. 

Podczas spotkania Nagrodę - Tabulkę odebrał p. Lech Majewski.

Tabulka dla Lecha Majewskiego

Następnie mogliśmy przysłuchiwać się fascynującej rozmowie jaką z Mistrzem przeprowadził p. prof. Piotr Zawojski.

Rozmowa

Dla mnie opowieść Lecha Majewskiego była jak odkrywanie Nowych Światów.



Dziękuję, że mogłem tam być




Etykiety

zdjęcia (3076) wiara (1289) podróże (1112) Pismo Św. (774) polityka (760) po ślonsku (459) rodzina (451) zabytki (451) historia (448) Śląsk (446) Kościół (445) humor (321) Halemba (317) człowiek (296) święci (261) muzyka (244) książka (241) praca (218) gospodarka (184) sprawy społeczne (181) muzeum (159) Ruda Śląska (158) ogród (117) Jan Paweł II (116) Grupa Poniedziałek (111) miłosierdzie (111) filozofia (106) środowisko (93) sport (92) Covid19 (89) wojna (87) dziennikarstwo (81) film (75) Papież Franciszek (74) biurokracja (58) dom (48) Szafarz (47) teatr (39) varia (39) św. Jacek (36) Papież Leon (7) makro (7)