środa, 31 sierpnia 2016

Uścisk dłoni Prezydentów

Po wczorajszym wpisie, ktoś mi zwrócił uwagę, iż nie mam racji pisząc o tym, że nie potrafimy świętować tego, że 36 lat temu podpisano porozumienia sierpniowe.

Jak ja się cieszę, że faktycznie nie mam racji, bo rzeczywiście dziś mamy

Dzień Solidarności i Wolności



Jakby mojej radości było mało, właśnie przeczytałem w serwisach, że Panowie Prezydenci Andrzej Duda i Lech Wałęsa podali sobie w kościele dłonie przekazując znak pokoju.

Naprawdę się cieszę i życzę sobie i nam wszystkim takiego rodzaju świętowania jak najwięcej.


Pozdrawiam



wtorek, 30 sierpnia 2016

Dogadali się

A może by tak raz w naszej kochanej Polsce poświętować fakt, że się dogadali.

Wiem, wiem. Nie ma takiej tradycji. 

U nas upamiętnia się, że ktoś zginął, że wybuchło powstanie, że naszych zamordowali, że nas zdradzili, wykorzystali, okradli i zrujnowali.

Ewentualnie mamy uroczystości z okazji zakończenia wojny, z uwagi na to, że wygraliśmy jakąś bitwę lub przynajmniej pomogliśmy wygrać innym (za co potem niewdzięcznicy nam nawet nie podziękowali).




A może by tak raz poświętować fakt, że się dogadali, choć nie było łatwo. Się dogadali zamiast do siebie strzelać. Dogadali się w danym momencie nawet jeśli nie wszyscy mieli dobre intencje. Wiem, po karnawale przyszła noc stanu wojennego. 

Jednak ta chwila dogadania się wtedy przyniosła taki powiew wolności, że już potem nigdy nie było tak samo. Że w konsekwencji po niecałych 10 latach zmieniła się Polska, pół Europy i kawał Świata. 


A może by tak raz w naszej kochanej Polsce poświętować fakt, że się dogadali.



Pozdrawiam



poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Cisza nad trumną

Wykorzystywanie pogrzebu do robienia polityki, w tym polityki historycznej, jest mi obce. 



Mnie zawsze uczono, że pogrzeb służy ku temu, by pomodlić się za zmarłego.

Zmartwychwstały Panie przyjmij do życia wiecznego 
Danutę Siedzikównę i Feliksa Selmanowicza !

Nie można uczynić nic większego. To jeden z uczynków miłosierdzia.



Pozdrawiam


niedziela, 28 sierpnia 2016

Film z happy-endem

W moim przydomowym ogrodzie znów jest pięknie KLIK, więc z przyjemnością spędzamy tam czas. Gdy jest ładna pogoda, jak teraz, gromadzimy się przy wspólnym stole. 

Niedzielny obiad

W plenerze wszystko smakuje dwa razy bardziej.

Nakręciłem dziś z tej okazji nawet film. Może i fabuła nie jest zbyt porywająca, za to kończy się happy-endem.

Zróbcie sobie popcorn i zapraszam:



Pozdrawiam



Chcesz być Wielki?

Jakoś mi przeciętność nie wystarcza. Średnia krajowa nie jest dla mnie wyznacznikiem. Nie chcę być jedynie niezauważalnym nikim w tłumie.

Z drugiej strony nie mam ambicji robienia wielkiej kariery za wszelką cenę. Nie przepycham się łokciami. Nie mam potrzeby panowania nad innymi.

Wielka żyrafa :)


Bliskie są mi słowa z Księgi Mądrości Syracha:


Synu, z łagodnością prowadź swe sprawy, 
a każdy, kto jest prawy, będzie cię miłował. 
Im większy jesteś, tym bardziej się uniżaj, 
a znajdziesz łaskę u Pana.


Oby tak się działo i w moim życiu!


Pozdrawiam



sobota, 27 sierpnia 2016

Kara dla Halemby

Skuli tego, że jo tak szpetnie napisoł we szwortek ło budżecie łobywatelskim dlo Halymby (KLIK), władze naszego miasta festelnie gibko zareagowały i łodciyli nos łod reszty Rudy Ślonskij.

Halymba zablokowano

Wczoraj na Mrowczyj Gorce na kolejowym przejeździe postawiyli zapory i niy szło dalij jechać.

By cie naprało! 
Jakbych wiedzioł, że te moje szkryfloły zrobiom taki bajzel, to bych cicho siedzioł.

:)


Łostońcie z Bogiym!



czwartek, 25 sierpnia 2016

Budżet obywatelski na Halembie

Właśnie znalazłem ciekawą informację na temat Budżetu Obywatelskiego, która dotyczy Halemby.



Miasto zakwalifikowało do dalszych "rozgrywek" w naszej dzielnicy trzy projekty:
  • plac zabaw przy przedszkolu przy ul. ks. Piotra Skargi
  • remont końcówki ul. Solidarności z dojazdem do garaży
  • odbudowa pomnika czynu powstańczego


Mam dość mieszane uczucia. 

W przypadku dwóch pierwszych tematów uważam, że wypaczają one ideę budżetu obywatelskiego. Wydaje mi się, że budżet obywatelski powinien obejmować takie inicjatywy, które może i nie są bezwzględnie konieczne, ale mieszkańcy mają powód, pomysł, chęci, pragnienie, by one powstały.

Zadbanie o infrastrukturę wokół miejskiego przedszkola, a także utrzymanie w dobrym stanie technicznym miejskiej drogi jest psim obowiązkiem Miasta. To wstyd dla Władz, że takie inicjatywy trzeba zgłaszać do budżetu obywatelskiego. One powinny być w budżecie inwestycyjnym Miasta niezależnie od tego, czy się ktoś o nie upomina.

Doskonale natomiast w ideę wpisuje się budowa (bo trudno odbudowywać coś, co nie istnieje) pomnika czynu powstańczego. To właśnie jest inwestycja, która nie jest konieczna, ale mieszkańcy mogą sobie zamarzyć, by taki pomnik powstał, by przypomnieć historię, by pokazać, że takowy stał u nas przed wojną.

Jeśli jednak tu też mam wątpliwość, to pewnie dlatego, że nie jestem pewien, czy to dobry pomysł, by promować wojnę domową (bo tym, w znacznym stopniu, były powstania śląskie), cieszyć się z historycznego rozdarcia Ziemi Górnośląskiej przez dwa wrogie wtedy państwa oraz pokazywać, jak można wytyczać granice między ludźmi, którzy wcześniej przez setki lat żyli razem i wzajemnie się ubogacali.


Jakoś mi się ten rodzaj obywatelskości nie widzi.


Pozdrawiam



środa, 24 sierpnia 2016

Krytyka opozycji

Hasło z tytułu kojarzy się przede wszystkim z tym, iż opozycja krytykuje rząd. Ja jednak pozwolę sobie skrytykować opozycję nie tylko za to, że (nieudolnie) krytykuje rząd.



Od wczoraj wiele osób ze środowiska PO wiesza psy ma propozycji budżetu, która zakłada rekordowy na przestrzeni ostatnich 25 lat deficyt budżetowy. Tak, zgadzam się, że propozycja PiS dla kolejnego roku, który finansowo ma się zamknąć na poziomie minus 60 mld złotych jest skandaliczna i szkodliwa dla Polski. Jednak krytyka dzisiejszej opozycji mnie nie przekonuje, bo pamiętam, że ostatni budżet uchwalony przez PO miał dziurą budżetową minus 55 mld złotych.

Już nawet nie marzę o tym, by w końcu ktoś zaczął nasze zadłużenie zmniejszać, choć zastanawiam się jak długo można i co zostawiamy kolejnym pokoleniom po sobie - kredyty do spłacania. Jestem jednak pewny, że gdyby rządy PO utrzymały deficyt budżetowy na poziomie jedynie kilku lub kilkunastu miliardów, jak w czasach krytykowanego prof. Balcerowicza, to dziś PiS też nie miałby odwagi, by skroić budżet przekraczający minus 20 mld. 


Jednak tak jak krytyka rządu przez opozycję nic specjalnego nie wnosi w nasze życie, tak również krytykowanie opozycji podobnie nie jest zbyt produktywne.

W związku z tym chciałem zaproponować coś konstruktywnego.

Może opozycja zamiast zajmować się tylko i wyłącznie krytyką rządu, skorzystałaby z okazji i spokojnie popracowała nad ustawami, które chciałaby wprowadzić w życie, gdy - jak wierzy - znów wróci do władzy. Dostają przecież posłowie z naszych podatków niemałe pieniądze. Znają się (podobno) na ustawodawstwie. Mają te swoje, jak się to teraz ładnie nazywa, think tanki.

Efekt takiego podejścia miałby, jak sądzę, kapitalne znaczenie na przyszłość. Po pierwsze w ten sposób opozycja przygotowałaby sobie bardzo konkretny program do najbliższej kampanii wyborczej. Po drugie po przejęciu władzy "okres rozruchowy" nowego rządu skróciłby się do minimum, bo wszystko byłoby już przygotowane. Nie byłoby sytuacji takiej, jak obecnie, że rząd rządzi 9. miesiąc i w dalszym ciągu wymyśla, jak mógłby wyglądać tzw. "plan Morawieckiego".


Taka tam moja podpowiedź. Czy ktoś z niej skorzysta?



Pozdrawiam




Trzęsienie ziemi

Kilkanaście lat temu zdarzyło nam się być na nartach w Alpach.

Alpy w roku 2002


Którejś nocy obudziliśmy się z żoną, bo trochę zaczęło nam huśtać łóżkiem. Jednak nie całkiem rozbudzeni uznaliśmy, że to szkody górnicze, bo u nas na Śląsku też czasem nam cały dom drży. Dopiero rano na śniadaniu, gdy zaaferowani ludzie opowiadali, że w nocy było trzęsienie ziemi, zdaliśmy sobie sprawę, że nie jesteśmy u siebie i tutaj to nie było kopalniane tąpnięcie.

W sumie powyższa historyjka była dla nas dość zabawna i niegroźna, ale wszyscy wiemy, że dziś nad ranem miało miejsce silne trzęsienie ziemi w środkowej Italii, które pociągnęło za sobą tragiczne skutki. Wiele osób zginęło, wiele walczy o życie pod gruzami.

Zachęcam, by pomodlić się za żywych i umarłych dotkniętych tą katastrofą. To jeden z uczynków miłosierdzia.


Pozdrawiam



wtorek, 23 sierpnia 2016

Jaki jest świat?

Podczas dzisiejszej jazdy na rowerze, w pewnym momencie zatrzymałem się i zrobiłem dwa zdjęcia. 
To samo miejsce. Ten sam aparat. Ta sama chwila. 

Tylko odrobinę inny kąt skierowania obiektywu.

Zielony

Niebieski

To jaki jest ten świat zielony czy niebieski?

Często kłócimy się o rzeczy, które nie są tego warte. Wystarczy tylko odrobinę zmienić punkt widzenia i można w nieskończoność: zielony - nie, niebieski; niebieski - nie, zielony.

Tyle, że w tych niepotrzebnych kłótniach umyka nam sedno problemu.

A przecież świat jest piękny!



Pozdrawiam



poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Szkodliwe wi-fi

Przeczytałem dziś taki artykuł: KLIK

Tytuł: Wi-fi, czyli niebezpieczne fale sugeruje, że będzie na temat szkodliwości fal, dzięki którym możemy mieć bezprzewodowy internet.

Podtytuł jeszcze ten przekaz podkreśla, bo "naukowcy alarmują".

Mój router
Ponieważ sam bardzo często korzystam z sieci bezprzewodowej wi-fi, artykuł mnie zaciekawił, więc czytam dalej.

Niestety w samym tekście o anonsowanym temacie ... nie ma ani słowa.


Można się za to dowiedzieć, że wśród użytkowników internetu 97% zajmują ludzie młodzi w wieku od 18 do 34 lat. 
To oznacza, że dzieci do 18 lat oraz dorośli powyżej 34 stanowią tylko 3% tych, którzy serfują po sieci. Przecież to jakaś absolutna bzdura.

Dalej autor artykułu dowodzi o szkodliwości internetu jako takiego. Wspomina o przemocy i pornografii. Dobrze, zgadzam się. Ale czy pornografia prze wi-fi jest jakaś gorsza niż ta z kabla? 

I tak już do końca artykułu: nic o wi-fi.


To nie jest tekst ze szkolnej gazetki, z amatorskiego bloga czy pisany przez półanalfabetę. 

Przeczytałem go (owszem w internecie) na profesjonalnej stronie wnp.pl, która cytuje Nasz Dziennik, a wszystko jest sygnowane przez PAP.


Naprawdę ktoś bierze pieniądze za taki chłam? A kolejne redakcje bez czytania potrafią jedynie nacisnąć Ctrl C, Ctrl V ?



Pozdrawiam

P.S. Jeszcze te same brednie na onecie: klik



sobota, 20 sierpnia 2016

Płaczę nad Aleppo

Była sobota wieczór 30 lipca. Jak wielu, oglądałem w telewizji wieczorem czuwanie z Papieżem w ramach Światowych Dni Młodzieży.

Gdy swoje świadectwo wypowiadała Rand Mitrri z Aleppo w Syrii, na kanale, który miałem włączony, nie było polskiego tłumaczenia. Jednak w tej chwili zadziwiająco dużo, właściwie wszystko rozumiałem z jej angielskich słów:

Nasze miasto zostało zniszczone, zrujnowane i złamane. 
Odebrano nam sens naszego życia. 
Jesteśmy zapomnianym miastem.

I potem dalej:

Boże, gdzie jesteś? Dlaczego nas zostawiłeś? 
Czy to możliwe, że to już koniec, że urodziliśmy się, żeby umrzeć w bólu? 
A może jednak dane nam będzie mieć życie, i to życie w obfitości?

Kontynuowała swoje wystąpienie o tym, jak w ośrodku salezjańskim tam na miejscu pomagają sobie wzajemnie.

Mnie po prostu po policzkach zaczęły spływać łzy.

Gdzieś tam na horyzoncie Syria widziana z Izraela

Dziś, 3 tygodnie później w Aleppo jest jeszcze gorzej. Relacje są przerażające. Nawet nie chcę ich cytować.

Dlaczego świat, dlaczego my sami jesteśmy tacy okrutni, tacy obojętni?

Papież Franciszek wtedy odpowiedział:

Dla nas zgromadzonych tu i pochodzących z różnych stron świata, 
cierpienie i wojna nie są już czymś anonimowym, mają imię i konkretne oblicze.


Każdy z milionów ludzi tam cierpiących ma imię i konkretne oblicze. Jak im pomóc?



Boże miej miłosierdzie 
dla nich w Syrii 
i dla nas na bogatym, nieczułym zachodzie! 



Pozdrawiam


P.S. Jedna z form pomocy: http://www.caritas.pl/caritas-z-pomoca-aleppo 



czwartek, 18 sierpnia 2016

Ślonzok w Toruniu

Możno już wiycie, boch sie asioł, że boł żech we tym tydniu we Toruniu.

Niby to doś daleko, ale tam je choby u nos na Ślonsku.

Zum bajszpil na Rynku to majom, jak u nos we Chorzowie. Podziwejcie się: we Chorzowie postawiyli sie piykny pomnik fusbalera, naszego Gerarda Cieślika.

Fusbaler we Chorzowie

Zaś we Toruniu szarpli sie dlo szpanu tyż szportowca, ale łon je chyba handbalista (łod wczoraj to je fest w zocy), bo bal trzymo we rynkach.

Handbalista w Toruniu

Jak poszukać we mondrych ksionżkach, to istny sie nazywoł Kopernik i groł w downych czasach w lidze światowyj. Normalnie boł nojlepszejszy we swojm fachu i - dejcie pozor - blank pozmiynioł reguły gry.

Choć jak żech sie przyjrzoł bliżyj, na kecki i gymba z lokami, to jo niy wiym, czy niy mioł recht tyn co pedzioł, że "Kopernik też była kobietą".

Co tam jeszcze?

We Toruniu majom szkody górnicze, jak pieron. Łoboczcie, jak im tyn dom ajchło:

Krziwo wieża

U nos to je normalne, ale my, jak nom sie chałpa skrziwi, to jom prostujymy. Zeszły miesionc na tyn przyklod wyprościyli szula we Kochlowicach. Teraz zaś nazod trzimo pion, ino na downy parter włazi sie po słodach.

We Toruniu sie skrziwiło, a łoni to tak łostawiyli, Trocha to dziwne.


Tak czy inaczyj, jakbyście mieli łokazyjo pojechać do Torunia, to polecom - piykne miejsce!



Łostońcie z Bogiym!





środa, 17 sierpnia 2016

Św. Jacek

Dziś w kalendarzu mamy wspomnienie św. Jacka. 

Warto o nim napisać. 

Ten Wielki Ślązak urodził się w Kamieniu Śląskim klik w rodzinie Odrowążów w XII wieku. 

Niby strasznie dawno, ale wtedy, podobnie jak dzisiaj, wieszczono, że czasy są tak okropne, ludzie tak niedobrzy, że to już na pewno schyłek chrześcijaństwa, które nie ma prawa dłużej się ostać. 

Studiował w Pradze, Bolonii i Paryżu (tak wypadało, jeśli pochodziło się z porządnej rodziny). Gdy w Rzymie spotkał św. Dominika, jego życie odwróciło się do góry nogami. Wstąpił do właśnie zakładanego zakonu Dominikanów i prawie natychmiast wrócił do Krakowa, by założyć tu klasztor. Ponadto był inicjatorem powstania Dominikanów w Pradze, Ołomuńcu, Wrocławiu, Gdańsku oraz prowadził misje dalej na wschód do Kijowa, Rusi, Prus (niektórzy, może zbyt gorliwi, hagigrafowie podawali, że nawet do Szwecji, na Krym i do … Indii). Jak trzeba było pojechać na obrady kapituły generalnej zakonu do Paryża – to też pojechał. Jak trzeba było zająć się działalnością duszpasterską w Krakowie – to się zajął.

Jeszcze raz powtórzę – Ślązak, wykształcony w najlepszych uczelniach ówczesnego świata, prawdziwy Europejczyk, który bez kompleksów tworzył najnowocześniejsze ośrodki życia religijnego, ale też kulturalnego i gospodarczego w sobie współczesnych czasach. Nie zamykał się w sobie. Niósł swoją gorliwość dalej na wschód. 

Zmarł w 1257 roku w Krakowie, gdzie do dziś jest jego grób w kościele Dominikanów.

Grób św. Jacka w Krakowie

Pozdrawiam



wtorek, 16 sierpnia 2016

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Pozdrowienia z Torunia

Do Torunia wjeżdżałem wraz ze zmrokiem.

Most na Wiśle

W mury miejskie dostałem się przez ciasną Bramę Mostową.

Brama Mostowa

Choć faktycznie ciasny okazał się dopiero wjazd na hotelowy parking. Po złożeniu lusterek jakoś się wślizgnąłem przy pomocy precyzyjnej nawigacji Pana z recepcji.

Wjazd na parking hotelowy

Nie wiem jak Wam, ale mnie Toruń ciągle kojarzy się z piernikami, które czekały na mnie w hotelowym pokoju, ...

Pierniki Toruńskie

... z pewnym Zakonnikiem. O! przepraszam! Miało być Kanonikiem, ...

Mikołaj Kopernik

... i od dziś z Agnieszką Chylińską, która koncertowała na Rynku.

Agnieszka Chylińska


Pozdrowienia z Torunia



Ciało doskonałe

Czasem tak mi się wydaje, że może moje zdrowie nie jest całkiem dobre. 

Być może mam jakieś schorzenie, do którego z jednej strony już się przyzwyczaiłem i tak na co dzień to mi ono aż tak nie przeszkadza. Z drugiej strony, gdyby tak go zdiagnozować i wyleczyć, wtedy czułbym się o niebo lepiej. Robiłbym dużo więcej bez zmęczenia. Byłbym radośniejszy. Potrafiłbym góry przenosić.


Chyba nie jestem odosobniony w takich uczuciach. Doskonale zdają sobie z tego sprawę firmy farmaceutyczne oraz sprzedające różnego rodzaju parafarmaceutyki, bioprodukty i "leki" homeopatyczne. Większość reklam w mediach to pragnienie podtrzymuje. Bierzesz pastylkę i już: masz serce, jak dzwon, nie bolą cię stawy, masz optymalną przemianę materii, silne włosy, zdrową skórę, wątrobę i trzustkę na wysokich obrotach, mocne kości, itp., itd. Poza tym jesteś po prostu piękny.

Grecka piękność

Tak mi chodzi jednak po głowie od jakiegoś czasu, czy pragnienie, by moje ciało było doskonalsze nie jest tęsknotą za zmartwychwstaniem?


Trzeba by o to pytać Tę, której święto dziś obchodzimy, a która została wzięta do nieba z duszą i ciałem. Ciałem materialnym, choć przemienionym, doskonałym takim, za jakim tęsknimy.



Pozdrawiam



niedziela, 14 sierpnia 2016

Jezus realista

Jezus w dzisiejszej Ewangelii mówi bez ogródek:

Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, ażeby już zapłonął.

Tak, wiem. Wielu te słowa interpretuje, że chodzi o "ogień miłości". Być może mają rację.

Pożar


Jednakże dalsze słowa są również dość trudne, by nie powiedzieć brutalne:

Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? 
Nie, powiadam wam, lecz rozłam.

Jak to pogodzić ze słowami Chrystusa, gdy w innych miejscach mówi o dawaniu pokoju? Jak patrzeć na powyższe w kontekście kazania z Góry Błogosławieństw? Czy nie ma tu sprzeczności?


Jezus daje nam swój pokój. Wzywa do wprowadzania wokół siebie pokoju. Nie ma chyba piękniejszych słów w Ewangelii, gdy mówi do Swoich po zmartwychwstaniu:

Pokój wam!


On jest jednak realistą. Ma świadomość, że z powodu swojej wiary ludzie będą się w przyszłości różnili. Nawet najbliżsi będą przeciwko sobie.


Wiara bywa trudna. Ktoś cię tylko wyśmieje, ale ktoś inny znienawidzi. Ktoś się puka w czoło, ktoś odmawia ci praw. Jak wszyscy wiemy, wielu również dziś przelewa krew i traci życie ze względu na Jezusa.

Wiara bywa trudna. Jezus o tym wie.


Pozdrawiam


sobota, 13 sierpnia 2016

Nowa chata - odpowiedź

Do poprzedniego wpisu:


Dobra lokalizacja - Państwo Watykan

Dobry metraż - bo to jakiś pałacyk

Z ogródkiem - Ogrody Watykańskie

Stała ochrona obiektu - Gwardia Szwajcarska

Blisko do kościoła - konkretnie do Bazyliki św. Piotra


Mniej więcej taki widok z okna :)


Pozdrawiam



Nowa chata

Właśnie się zastanawiam, czy nie zamienić mieszkania.

Dobra lokalizacja. Dobry metraż. Z ogródkiem. Miejsca postojowe zapewnione. Stała ochrona obiektu. Blisko do kościoła.


Nowa chata


Kto wie, gdzie to jest?

Co byście mi podpowiedzieli? Zdecydować się?



Pozdrawiam



czwartek, 11 sierpnia 2016

Klara

U nos na Ślonsku na słońce godo sie "klara".

Klara we Chorwacji łońskego roku

Klara czasym fest blyndzi po łoczach, ale jo tam mom rod, jak piyknie grzeje.


Klara to tyż jes lipsta łod Francka. Wiycie, łona fest pszała swojymu szacowi, a jak łon sie seblyk do naga i ... potym założoł klosztor we Asyżu, to łona wziyna i łostała klosztornom pannom, coby za niego i za inkszych rzykać.

Kościoł św. Klary we Asyżu

Klara łostała kiejś patronkom telewizyjoka.


Toż winszuja wszyjkim, kerzy we TVP, TVN, Trwam, Polsacie i inkszych kanałach łonaczom, coby im klara niy grzoła w dekel, coby gupot niy robili, a św. Klara nad nimi miała pozor, coby dobre rzeczy nom kcieli pokazować.


Łostońcie z Bogiym!



wtorek, 9 sierpnia 2016

Jestem tubylcem

Możesz o sobie powiedzieć, że

  • jesteś Warszawiakiem z pokolenia na pokolenie
  • od zawsze Twoi przodkowie żyli na Mazowszu
  • Twój pradziad, jak i Ty żył i żyjesz w Małopolsce
  • Kujawy to Twoja ziemia od pokoleń
  • jesteś Wielkopolaninem z dziada, pradziada
  • Mazury to ziemia Twoich ojców
  • Dolny Śląsk zamieszkiwali Twoi przodkowie, tak samo, jak Ty
  • Kaszuby to Twoja ojczyzna od zawsze ?

Ja mogę o sobie powiedzieć, że jak daleko jestem w stanie sięgnąć w historię moich przodków, zawsze żyli oni na Górnym Śląsku. Sam też mieszkam tu od dziecka, tu wybudowałem swój dom i tu - jak Bóg pozwoli - zostanę do końca życia.

Ślonsko fana


Przez to, że mam swoją Małą Ojczyznę - Śląsk, nie jestem od innych ani lepszy, ani gorszy. Nie ma to znaczenia, że Ty lub Twoi przodkowie z różnych powodów musieli kiedyś emigrować.



Pozwól mi jednak cieszyć się tym, że jestem Ślązakiem i nie próbuj mi wmawiać, że wszyscy musimy być tacy sami. Innymi słowy:

Niy nerwuj hanysa :)



Pozdrawiam


P.S. Podobno dziś Dzień Ludności Tubylczej



poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Dzień pszczoły

Podobno dzisiaj jest dzień pszczoły.

Z tej okazji - pomyślałem sobie - wyjdę na ogródek i zobaczę, co tam słychać u pszczelego rodu.





Jest dobrze!


Lubię pszczoły, a jeszcze bardziej miód (najnowszy przywiozłem sobie z Krety).



Pozdrawiam





niedziela, 7 sierpnia 2016

Wiara na opak

Jezus:

A wy bądźcie podobni do ludzi oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, 
aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. 
Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie.
Zaprawdę, powiadam wam: 
Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc, będzie im usługiwał.

Być może w dzisiejszych czasach, gdy nie ma już niewolnictwa, nie do końca zdajemy sobie sprawę z tego, o czym mówi Pan Jezus.

Niewolnik miał przecież obowiązek czekać na swojego pana, aż wróci z uczty, by panu otworzyć drzwi, by go rozebrać, umyć, położyć do łóżka. Od tego był niewolnik, by swojemu panu służyć. Dopiero, gdy pan spał, on - niewolnik mógł samemu udać się na spoczynek. A na drugi dzień rano musiał wstać wcześniej od swego pana, by być już gotowym na jego rozkazy.


A Jezus mówi, że jeśli pan zastanie swoich niewolników czuwającymi, sam się przepasze, każe im zasiąść do stołu i będzie im usługiwał. Pan będzie usługiwał swoim niewolnikom!


Takie jest właśnie królowanie Jezusa. My mamy szczęście być Jego sługami.

Mozaika z San Giovanni Rotondo



Czuwajmy więc!



Pozdrawiam



sobota, 6 sierpnia 2016

Rok Prezydenta

Nie mam ambicji, by podsumowywać rok pracy Pana Prezydenta Andrzeja Dudy. 

Zdjęcie z Jasnej Góry


Z pewnością były i sukcesy, i porażki.

Warto jednak wracać do początków. W związku z tym, sięgnąłem do Orędzia sprzed dokładnie roku, z uroczystości zaprzysiężenia przed Zgromadzeniem Narodowym: KLIK


Proponuję kilka fragmentów:

"Dotrzymam zobowiązań wyborczych, które składałem, choć wielu dzisiaj w to wątpi. Ale ja jestem człowiekiem niezłomnym i jestem człowiekiem wiary. Wierzę, że to możliwe i że zdołam to zrobić. Przede wszystkim tych najważniejszych: zobowiązania do przygotowania i złożenia projektu ustawy o podwyższeniu kwoty wolnej od podatku po to, żeby ulżyć najbiedniejszym. Zobowiązania do tego, aby złożyć projekt ustawy obniżającej wiek emerytalny. Pamiętam o tym".


"Ludzie marzą o takiej wspólnocie, jaka wśród Polaków powstała w latach 80. w czasach Solidarności i dlatego mówię dzisiaj do ludzi o różnych poglądach, o różnym światopoglądzie, wierzących i niewierzących. Proszę o wzajemny szacunek. Proszę o to, abyśmy szanowali swoje prawa, oczywiście bez narzucania ich innym, ale żebyśmy umieli te prawa nawzajem szanować. Proszę, żebyśmy umieli szanować się nawzajem. Mówię o tym zawłaszcza tutaj w sali sejmowej. Mówię do polskich polityków, mówię to także do siebie". 


"Ja wiem, że wielkim zadaniem, o którym wielokrotnie mówiłem, jest wzmocnienie polskiej gospodarki, jest podniesienie jakości życia w Polsce, jest pomoc polskim przedsiębiorcom, żeby nie mówili, że państwo jest wobec nich opresyjne, żeby mieli więcej wolności, żeby mieli więcej swobody działania i żeby mieli wsparcie od państwa, ale takie, z którego korzystają, kiedy chcą, a nie mówili, że państwo zastawia na nich pułapki.


Jednak najważniejsze słowa, które wtedy przed rokiem Pan Prezydent wypowiedział to te:

"Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, 
uroczyście przysięgam, 
że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji
będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, 
a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem. 
Tak mi dopomóż Bóg".


Czego Panu Prezydentowi i nam wszystkim na drugi rok życzę!


Pozdrawiam




czwartek, 4 sierpnia 2016

Polscy uchodźcy na Śląsku

U nos na Ślonsku my mieli uchodźcow łodkond pamiyntom.

Terozki na łobcych rozotomajcie godajom, nawet niy byda tego powtorzać. My za bajtla na emigrantow godali prosto: GOROLE.

Typowy pokój uchodźcy - gorola odtworzony w Muzeum Śląskim w Katowicach


Skond łone przyleźli? Z Polski. Czy ich tam w Polsce wyciepowali, mynczyli abo robili im cosik naskwol? Niy wiym. Ale mi sie zdo, że łoni to wszyjske byli emigranty zarobkowe. Łoni sam przyjyżdżali, coby robić na werku, na grubie abo nawet we magistracie (bo Ślonzokow do urzyndow to za bardzo niy kcieli, ale to już inkszo godka).

Trza pedzieć, że nasze gorole doś dobrze sie, jak sie to godo, asymilowali. Wiela w tych czasach naszych frelek wyjszło za goroli, to ino łone same wiedzom. Za to po ślubie, taki gorol gibko sie musioł pomiarkować, że u nos tradycyjnie panuje matriarchat. Jak niy poradzioł spokopić, to łona go praskła nudelkulom i już gibko przyjmowoł miejscowe porzondki.

Na placu to my musieli takego małego gorolika nauczyć godać po naszymu, bo taki gizd niy wiedzioł we piaskownicy co to je kibelek, abo jak sie szczylo elwer.


Boły tyż u nos te same problymy, jak majom terozki Niymce abo Francuzy. Tyż robioły sie getta i dzielnice, kaj normalny człowiek niy chodzioł. U nos na Halymbie kożdy wiedzioł, że łod hotelowcow za kościołym, trza sie czimać z daleka. Tam szło za nic dostać po gymbie abo w łeb flaszkom, kero ktoś wyciep bez łokno. Trocha to zetrwało, zanim gorole prziwykli do cywilizacyji.


Dali my sie jednak s nimi rada i myśla, że koniec końców wszyjskim to wyjszło na dobre: i nom Ślonzokom i uchodźcom z Polski.



Łostońcie z Bogiym!



środa, 3 sierpnia 2016

Przekręcanie Franciszka

Jeszcze w tonacjach Światowych Dni Młodzieży:

Zdarzyło się, pewnie niechcący, że błędnie przetłumaczono z włoskiego słowa Papieża, który zwrócił się do młodych, by robili raban.

Zdjęcie z Jasnej Góry

Niektórzy narzekają, że część polityków, publicystów, dziennikarzy wyciąga papieskie słowa z kontekstu, interpretuje, by udowodnić swoją tezę lub próbuje wytłumaczyć "co autor miał na myśli".


A mnie zdarzyło się dziś w rozmowie z żoną, gdy ją o coś zapytałem:

- Co sie mie pytosz? Chcesz to idź. - stwierdziła żona.
- Pytom, bo wiysz, co z łokna pedzioł Papiyż ło małżyństwie.
- ?
- Że mom Cie: pytać, prosić i przeszkodzać 


No, tak jak mnie, to nikomu nie udało się przekręcić słów Franciszka.

:)



Pozdrawiam



wtorek, 2 sierpnia 2016

Szczyt biurokracji

W ubiegłym tygodniu po spotkaniu z Papieżem Franciszkiem zauważyliśmy jeszcze pod Jasną Górą pewną ciekawostkę.

Nie jest to nic dziwnego, że w takich miejscach można trafić na ulicznego grajka. W tym przypadku był to skrzypek.

Skrzypek pod Jasną Górą

Natomiast naszą uwagę przykuł pewien szczegół. Artysta nie tylko, że grał i zbierał datki, ale był wyposażony w profesjonalną ... kasę fiskalną

Kasa fiskalna przydrożnego Skrzypka

Gdy wrzuciło się Panu do puszki choćby 1 zł, Pan drukował paragon fiskalny i wręczał Darczyńcy.

Wręczenie paragonu

Nie wierzycie? Też bym nie wierzył, gdybym tego nie widział.

"Usługi Muzyczne"

Nie potrafię tego skomentować.



Pozdrawiam



poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Dostałem mandat

Właściwie nie o mandacie chciałem, choć faktycznie w zeszłym tygodniu na Kujawach dostałem "dopłatę do pośpiesznego". Zagapiłem się za kierownicą, i nie zauważyłem, że już jestem w obszarze zabudowanym, co kosztowało mnie 100 zł i 4 punkty.

Chcę jednak wspomnieć o wzorowej służbie policji i innych formacji podczas pielgrzymki Papieża.

Policyjne samochody pod Jasną Górą

Na Jasnej Górze byłem świadkiem następującego incydentu: Staliśmy obok postumentu ze sceną ukrzyżowania. Na cokół wspiął się nieco dziwny człowiek z wielką walizką. Ze środka wyciągnął Pismo Św., duży wizerunek Jana Pawła II oraz biało-czerwoną flagę. Zachowywał się dość niestandardowo. Moim zdaniem, był raczej niezrównoważony niż nad wyraz pobożny, acz niegroźny - stał lub klęczał spokojnie. W walizce zauważyłem jeszcze inne książki. Gdy w pewnym momencie człowiek się ulotnił, a walizka pozostała na cokole, widząc wcześniej jej zawartość, nie specjalnie się przejąłem. 

Walizka w prawym dolnym rogu zdjęcia

A jednak po kilku chwilach znalazło się przy nas trzech mężczyzn ubranych po cywilnemu, choć można było zauważyć małe przypinki na ich koszulach z literą "P". Świetnie to rozegrali: po cichutku, nas zapytali, co to, zajrzeli do środka i za chwilę, gdy delikwent się pojawił wyciągnęli swoje "blachy" i upomnieli go, by bez opieki takich przedmiotów nie zostawiał. Byłem pełen podziwu. 


Dobrze było czuć, że profesjonalne służby dbają o nasze bezpieczeństwo.


Gdy wracaliśmy do domów, wielu ludzi po prostu dziękowało policjantom, żołnierzom, służbom medycznym i wszelkim innym za profesjonalną opiekę. Też przyłączyliśmy się do tych podziękowań.



Pozdrawiam

P.S. Nie mam żalu za mandat. Cieszę się, że zdarza mi się to niezwykle rzadko przy ilości kilometrów, które robię. I że policjant potraktował mnie dość miłosiernie, choć papież dopiero miał przylecieć.




Etykiety

zdjęcia (982) wiara (550) podróże (411) polityka (325) Pismo Św. (269) rodzina (269) Śląsk (214) humor (206) po ślonsku (187) historia (175) Kościół (157) praca (139) człowiek (135) sprawy społeczne (125) Halemba (122) zabytki (114) muzyka (84) gospodarka (77) książka (75) Ruda Śląska (71) Jan Paweł II (69) ogród (68) filozofia (67) Grupa Poniedziałek (66) sport (57) dziennikarstwo (44) miłosierdzie (40) biurokracja (39) film (33) święci (30) muzeum (27) środowisko (26) varia (24) Papież Franciszek (21) Szafarz (18) teatr (16) św. Jacek (15)