sobota, 20 lipca 2019

Polska w Europie? Patriotyzm?

Zrobiliśmy z bratem w zeszłym tygodniu ponad 3000 km europejskimi drogami.

Zapłaciliśmy 36,5 euro za roczną winietkę na Szwajcarię i 9,20 euro za 10 dniową na Austrię.

Właściwie całą drogę pokonaliśmy bez przeszkód. Korek zafundowała nam dopiero Polska na bramkach w Gliwicach, gdzie winniśmy byli uiścić opłatę w wysokości 16,20 zł.

Zdjęcie archiwalne (bo tu korki od lat takie same)

Muszę powiedzieć, że znów dopadła mnie myśl, że Polska to jednak mentalnie z Europą nie ma zbyt dużo wspólnego. Ciągle trwamy na dzikich stepach Wschodu (i chyba się w tych warunkach coraz bardziej ugruntowujemy).


Polityku (z dowolnej opcji), chcesz mi tłumaczyć coś o patriotyzmie w wielkich słowach, z powiewającymi sztandarami i mazurkiem w tyle?

Jeśli faktycznie, jak mówisz, kochasz Polskę i Polaków, przestań pieprzyć, weź się do roboty i zmień system poboru opłat na polskich autostradach, by po kilkunastu godzinach jazdy, nie trzeba było stać w kolejce kilka kilometrów od domu. To naprawdę nie jest takie trudne. Trzeba tylko rzeczywiście chcieć coś dla ludzi zrobić.



Pozdrawiam






czwartek, 18 lipca 2019

Szwajcarskie ostrzeżenie

Proponuję dziś jeszcze jedną kwestię związaną ze Szwajcarią.

Być może będzie ona dla kogoś ostrzeżeniem i pozwoli mu uniknąć mojej wpadki.

Chur - Szwajcaria

Nie miałem pojęcia. Nie doczytałem. Tak, wiem, Szwajcaria nie jest członkiem Unii Europejskiej. Jednak leży w Europie, w strefie Schengen i ma pewnie wiele praw podobnych, jak w pozostałej części naszego kontynentu. Spodziewałem się, że telefonia komórkowa będzie tam droższa, ale to co się stało, przekroczyło moją wyobraźnię.

Było tak:
Gdy wjechaliśmy na teren Szwajcarii, akurat ja prowadziłem samochód. Moja komórka leżała nieużywana. Po wyjściu z auta odczytałem 3 sms-y:
  • 18:44 - Rozpocząłeś transmisję danych w roamingu...
  • 19:56 - Wartość transmisji danych w roamingu przekroczyła 192 zł...
  • 20:06 - Zablokowaliśmy transmisję danych w roamingu w związku z przekroczeniem 240 zł...

Tak więc, każdemu dobrze radzę: 
Zanim wjedziesz na teren Szwajcarii wyłącz transmisję danych w swoim telefonie!



Pozdrawiam





wtorek, 16 lipca 2019

Szwajcarskie Msze

Mój wyjazd do Szwajcarii miał jeszcze jeden niesamowity aspekt. Już wspominałem, że byłem na tygodniowym wypadzie z moim bratem. Wielu z Was wie, że Kazik jest księdzem. Mało tego, gościliśmy u naszego znajomego, też księdza, który od wielu lat posługuje w tym alpejskim kraju.

Oznaczało to, że codziennie miałem okazję uczestniczyć w Eucharystii i to w dość niecodziennych okolicznościach.

W dniu wyjazdu, wcześnie rano Kazik odprawił Mszę Św. w naszym domu, dla mojej Eli i dla mnie.

We wtorek, w dniu wspomnienia świętych męczenników z Chin, już w Szwajcarii, obydwaj księża celebrowali Eucharystię. Było to o tyle ciekawe, że ks. Adam od wielu lat jeździ właśnie do Chin i ma tam sporo przyjaciół. Ornat, który miał na sobie mój brat, został stamtąd przywieziony.

Mój brat w chińskim ornacie i ks. Adam

Środowa poranna Eucharystia odprawiana znów w skromnym składzie jednego "parafianina", czyli mnie, była pamiętna z uwagi na rozbudowaną modlitwę wiernych, gdzie w trójkę, w sposób spontaniczny zanosiliśmy do Boga wiele próśb w sprawach, którymi żyjemy.

W kolejnym dniu wybraliśmy się rano do Sanktuarium Maryjnego w Einsiedeln. Jest to przepiękny, barokowy, ogromny klasztor Benedyktynów. Przypadkiem okazało się, że był to dzień właśnie św. Benedykta. Kazik przyłączył się do koncelebry Mnichów, a ja usiadłem w gronie zgromadzonych wiernych. Liturgia była odprawiana bardzo uroczyście, włącznie ze śpiewanym przeistoczeniem. 

Niesamowita była też Msza Święta, którą księża odprawiali w Domu Starców. Przyszło na nią kilkadziesiąt pensjonariuszy, w tym, o własnych siłach, pewna 101 latka. Wśród tych starszych, czasem chorych i niedołężnych ludzi, mimo bariery językowej (msza po romańsku, z kazaniem po niemiecku), czułem kwintesencję Kościoła i jakaś szczególną obecność Jezusa w tych często bezradnych już osobach. Jednak w ich gestach, zmarszczkach twarzy, śpiewie i modlitwie odnajdywałem szczególne piękno.

Kocham Eucharystię w każdej postaci, ale te podczas wypadu do Szwajcarii były dla mnie szczególnym ubogaceniem.




Pozdrawiam (tym razem z Płocka)







poniedziałek, 15 lipca 2019

Skarby Szwajcarii

Szczęśliwie wróciliśmy wczoraj wieczorem ze Szwajcarii. 

Po przejechaniu połowy Europy, największy problem na drodze sprawił nam korek... na bramkach w Gliwicach. Koszmar!

Szwajcaria została mi w sercu, w duszy, w pamięci i na zdjęciach. Choć zdjęć jeszcze nie zdążyłem zrzucić na komputer i przejrzeć, bo jestem już w tej chwili służbowo na Kujawach.

Jeśli chodzi o wrażenia wzrokowe, to zdecydowanie numer jeden należy do widoków ze szczytu (no prawie, bo z okolic szczytu) Corvatsch.

Fragment panoramy

Były jeszcze inne skarby, które mogłem w Szwajcarii w sposób szczególny  na tym wyjeździe odkrywać, ale o tym innym razem.



Pozdrowienia z Inowrocławia








sobota, 13 lipca 2019

Marszowo

Nie mogłem dziś brać udziału w Katowicach w Marszu Autonomii Śląska, ale to nie znaczy, że siedziałem w domu. Miałem też stosowny strój.

Nie nerwuj Hanysa!

Ruszyliśmy na alpejskie szlaki. Raczej trudno nazwać nas alpinistami, ale co udało nam się zobaczyć, to już nasze. Choć chętnie wrażeniami uchwyconymi aparatem, się podzielę.












Co tu dużo gadać. Kocham góry!



Pozdrawiam ze Szwajcarii









Marsz Autonomii w Szwajcarii

Pozdrawiam ze Szwajcarii wszystkich uczestników Marszu Autonomii Śląska.

Ślonsko fana na 3303 m n.p.m. - Corvatsch

Jak się uczyć, to od najlepszych.








piątek, 12 lipca 2019

Po książęcemu

Trafiliśmy dziś do Liechtensteinu.

Pozdrowienia od Księcia

Niestety, Para Książęca nie zechciała nas przyjąć na pokoje. Ale nie ma co żałować, bo chatkę wybudowali strasznie wysoko - komu chciałoby się tam wdrapywać.

Zamek Liechtenstein

Deszczowy Liechtenstein opuściliśmy i wróciliśmy do Szwajcarii. Z autostrady zjechaliśmy do miasta Chur - chyba najstarszego w całym państwie. Jest to stolica kantonu, w którym mieszkamy, czyli Gryzonii.

Chur

Poza innymi ciekawymi miejscami, zachwyciła nas katedra.

Katedra Najświętszej Maryi Panny

Gdy wracaliśmy do siebie, Bracik wymyślił, by nieco zboczyć do widocznego z drogi zamku. Zamek zamkiem, ale miejsce, do którego trafiliśmy przy okazji po prostu mnie powaliło.

Gdzieś pod, a właściwie nad Surses


Tam trzeba było zatrzymać się na dłużej.

Wino jabłkowe, miejscowy ser i rewelacyjny widok

To się dopiero nazywa książęce życie.



 Pozdrawiam







czwartek, 11 lipca 2019

Zurych - kto bogatemu broni?

Zanim dotarliśmy do Zurychu...

Zurych

...trafiliśmy do miejscowości Einsiedeln. Znajduje się tam ogromny klasztor Benedyktynów z Sanktuarium Maryjnym.

Klasztor Benedyktynów w Einsiedeln

Czy dzień św. Benedykta, który właśnie dziś przypada, to nie jest dobry czas, by pomodlić się w uroczystej Mszy Św. wraz z Benedyktynami?

Tak, jak wczoraj mogliśmy ubogacać się pięknem dzieł Stwórcy, dziś podziwialiśmy piękno dzieł człowieka. Niestety wspaniałości barokowego wnętrza bazyliki nie mogę zaprezentować ze względu na zakaz fotografowania. Jednak co zostało w głowie, sercu i duszy jest nie do przecenienia.

W samym Zurychu przespacerowaliśmy się najdroższą i najbardziej prestiżową ulicą Europy - Bahnhofstrasse.

Bahnhofstrasse
Ponieważ z zasady nienawidzę zakupów, nic nie kupiłem - kto bogatemu broni, nic nie kupić?

Znalazłem za to bank, który jest odpowiedzialny za mój frankowy kredyt hipoteczny.

Banque Nationale Suisse

Pogadałem chwilę z dyrektorem i obiecał trzymać kurs franka w ryzach.

Gdy sprawy finansowe były załatwione, postanowiliśmy się dalej ubogacać. Dobrym pomysłem było między innymi zwiedzenie najstarszego kościoła w Zurychu z przejmującymi witrażami Marca Chagalla.

Kościół Fraumünster

Nie mniej ciekawy był też kościół po drugiej stronie rzeki.

Kościół Grossmünster

Choć pogoda nas dzisiaj nie rozpieszczała (mogliśmy tym bardziej docenić wczorajszy słoneczny dzień), jestem pewien, że Zurych potrafił nas ubogacić. Swój udział w tym miał również patron Europy - św. Benedykt.



Pozdrawiam






środa, 10 lipca 2019

Corvatsch 3303

Czasami zbyt pochopnie używamy stwierdzenia, że "widok zapiera dech w piersiach". Jednak to, czego udało nam się dziś doświadczyć było spektakularne.

Na Corvatsch wjechaliśmy kolejką linową. Już po drodze było na co patrzeć. Po wyjściu z wagonika na końcowej stacji na wysokości 3303 m n.p.m. ukazał się widok przecudny. 

Może choć w niewielkim stopniu udało się jakiś fragment piękna Alp przedstawić na fotografiach.

Słoneczna pogoda pozwoliła patrzeć po horyzont

Wysokie, ośnieżone góry na wyciągnięcie ręki

Potęga Alp

Najwyzszy szczyt - Piz Ela 3339 m n.p.m

W towarzystwie Eli i mojego brata wypiłem w takich okolicznościach przyrody dobrą kawę.

Kawa na 3303

Można się było do woli nacieszyć tym miejscem, bo nigdzie się nie spieszyliśmy, choć udało nam się potem zwiedzić jeszcze St. Moritz.

Z pogodą nie mogliśmy trafić lepiej. 



Stwórcy niech będą dzięki za piękno i majestat gór. Wdzięczność Bogu przepełnia w ten wieczór moją duszę.




Pozdrawiam






wtorek, 9 lipca 2019

Szwajcaria

Nigdy tu wcześniej nie byłem. Wyjazd też dodać nietypowy, bo pierwszy raz w życiu (przynajmniej tym dorosłym), wybraliśmy się w dwójkę z bratem.

Mieszkamy w cudownej miejscowości Salouf.

Mieszkamy gdzieś za tą bramą

Wokół nas bajeczne widoki.

Widok z okna naszego domu

Warto, zdecydowanie warto jednak z domu wyjść. Nie umiem się napatrzeć i to we wszystkie świata strony.

To chyba bardziej na północ

Daleki widok na południe

Jakby tego było mało, wybraliśmy się dzisiaj do Davos. Nie kręciliśmy się jednak po centrum niewielkiej miejscowości, do której raz do roku przyjeżdżają światowi przywódcy. Za to zafundowaliśmy sobie świetny spacer wokół jeziora.

Jezioro w Davos

Spotkaliśmy tam obok wiewiórek, ciekawe ptaszki.

Jaki to ptak?

I mimo, że jest tak pięknie, tęsknię do mojej żony. Ciągle jednak zauważam coś, co mi ją przypomina.

Hotel Ela

Serdecznie wszystkich, a przede wszystkim moją Elę pozdrawiam ze Szwajcarii.

Pozdrawiam








niedziela, 7 lipca 2019

Wanielijo po ślōnsku #105

Podug Łukasza:

Jezus wyrychtowoł jeszcze inkszych siedymdziesiyńciu dwóch uczniow i posłoł ich po dwóch przed sobōm do kożdego miasta i mieściny, kaj sōm kciōł iś.

Pedzioł tyż do nich: "Żniyńcie mōmy wielge, ino mało chopōw do roboty; dyć proście Pōna żniyńcia, coby wyprawioł robotnikōw na swoje żniyńcie. Idźcie! Dyć wos posyłōm jak ôwce miyndzy wilki.

Jak ôwce miyndzy wilki


Niy biercie ze sobōm portmanyja ani taszy, ani zandalōw; i nikomu po drodze sie niy kłaniejcie. Jak wleziecie do jakijś chałpy, nojprzōd powiydzcie: Pokōj tymu domowi. Jak tam miyszkŏ człek, co mŏ pokōj w zŏcy, wasz pokōj spocznie na nim; jak niy, przijdzie curik ku wōm. W tyj chałpie ôstońcie, jydzcie i pijcie, co wōm dajōm; dyć robotnik je we wrecie swojigo geltaku. Niy kludźcie sie z chałpy do chałpy. Jak wleziecie do jakigoś miasta i przijmom wos, jydzcie, co wōm dadzōm; uzdrowiejcie niymocnych, kerzy tam sōm i gŏdejcie im: Przibliżyło sie do wos krōlestwo Boże.  

Ino jak do jakigoś miasta wleziecie, a wos niy przijmom, wyńdźcie na jego ulice i powiydzcie: Nawet maras, kery ze waszego miasta sie przykleił do naszych szłapōw, wōm ôstawiomy. Ale wiydzcie, że bliske je krōlestwo Boże. Dyć wōm godom: Sodoma bydzie mieć wtynczŏs lżyj niźli te miasto".

Siedymdziesiyńciu dwóch prziszło nazŏd, radowali sie i gŏdali: "Pōnie, skuli Twojigo miana nawet złe duchy były nom usuchliwe".


Toż do nich pedzioł: "Widzioł żech Szatana, kery ślecioł s nieba, jak jasny pieron. Dyć doł żech wōm władza nadepowania na wynże i skorpiony i na cołko potynga przeciwnika, a nic wōm niy zaszkodzi. Dyć niy s tego sie radujcie, że duchy sōm wōm usuchliwe, ino s tego, że wasze miana sōm zapisane w niebie".






Ôstōńcie z Bogym







sobota, 6 lipca 2019

W Chebziu po ślōnsku

Mioł żech wczoraj wieczōr wielgo radoś posuchać, gŏdki ślōnskich pisŏrzy.  

W ramach Polska Eire Festiwal na Stacji Biblioteka w Chebziu boł tref samych zŏcnych ludziōw:

Ô Ślōnsku po ślōnsku

Ôd lewyj: Wojciech Szwiec, Marcin Melon, Sabina Waszut, Marta Matyszczak, Grzegorz Kulig, Krystian Gałuszka.

Jedni szkryflajōm po ślōnsku, inksze ô Ślōnsku, a jeszcze inksze przełōnaczujom na ślōnski ze cudzych godkōw.

Stacja Biblioteka - Chebzie


Miyndzy inkszymi ôsprawiali, co trza zrobić, coby pisać po ślōnsku. Wiym, ô czym gŏdali, bo mie sie tyż to zdarzo.

Coby pisać po ślōnsku, trza przōdzi po ślōnsku czytać. To niy ma proste, ale po piyrszych 10 stronach już leci z gōrki - pedzioł Kulig. Mo recht - u mie tyż tak boło.

Gałuszka pedzioł: U nos na Ślonsku to je tak: Chopie niy myś ô robocie, ino rōb. I tak je ze pisaniym: Niy myś ło pisaniu, ino pisz. No i potym jeszcze suchej, co ô twojim pisaniu gŏdajōm inksi - coby sie moc poprowiać.

Toż jŏ tak prawie, sam ôd czasu do czasu prōbuja.



Ôstōńcie z Bogym









piątek, 5 lipca 2019

Dziękuję moim Czytelnikom

Na moją wczorajszą prośbę odpowiedziało prawie 30 osób.

Wszystkim serdecznie dziękuję.

Można pisać


Bo niby można pisać tylko i wyłącznie dla samego siebie, ale o wiele sympatyczniej jest wtedy, gdy ktoś czyta.


Gdzieś słyszałem, że blog to już dzisiaj przeżytek, bo ludzie lubią tylko bardzo krótkie komunikaty lub obrazki - memy.


Mimo wszystko będę kontynuował.




Pozdrawiam


P.S. Gdyby się ktoś pytał, wszystkie publikowane na blogu zdjęcia są mojego autorstwa







czwartek, 4 lipca 2019

Ktoś tu zagląda?

Ktoś tu jeszcze zagląda czy robimy sobie wakacje?


Wakacje?





Pozdrawiam

P.S. Bardzo proszę o zgłoszenie obecności w formie komentarza tutaj na dole lub na facebooku w dowolnej formie

środa, 3 lipca 2019

Wątpliwości

Jakoś tak mam, że dużo bardziej utożsamiam się z ludźmi, którzy mają odwagę powiedzieć:

„Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę”

niż z tymi, którzy są w 100% pewni siebie i twierdzą:

"Panie, z Tobą gotów jestem iść nawet do więzienia i na śmierć"

Wieczernik - tam wypowiedziano obie powyższe kwestie




Z drugiej strony do tego, by powiedzieć: "Pan mój i Bóg mój", nie potrzebuję cudów. Wystarczy mi łaska wiary mimo, że jest to wiara pełna wątpliwości.



Pozdrawiam




wtorek, 2 lipca 2019

Barbarzyńcy w PE

Jeśli ktoś nie potrafi uszanować flagi, godła czy hymnu, wystawia sobie samemu jak najgorsze świadectwo.

Flagi

Jeśli ktoś jest czyimś oficjalnym reprezentantem i nie uważa za stosowne, by powstać podczas hymnu (lub obraca się plecami), przynosi ogromny wstyd nie tylko sobie, ale również swojemu państwu i narodowi.


Dożyłem czasów barbarzyńców.


Brak mi słów.





Pozdrawiam






poniedziałek, 1 lipca 2019

Życie rodzinne Zanussich

No i skończyłem wczoraj najnowszą lekturę:

Życie rodzinne Zanussich

Dobrze, że Państwo Zanussi podzielili się z Panią Barbarą Gruszką-Zych swoimi myślami.

Dobrze, że mogłem to przeczytać. Jestem pełen podziwu i wdzięczności, że w tym zwariowanym świecie są ciągle Osoby tak niewiarygodnie mądre swoją mądrością, piękne w tym co tworzą, a na dodatek dobre - po prostu dobre. 

Mógłbym tu przytoczyć dziesiątki cytatów. Pozwolę sobie jednak wybrać jeden dotyczący wiary, który jest mi osobiście też bardzo bliski:


str. 208


Moja wiara też jest z dziurami. I dobrze.



Pozdrawiam







niedziela, 30 czerwca 2019

Wanielijo po ślōnsku #104

Podug Łukasza:

Kiej trza już boło po lekŏ Jezusowi wziōńć i umrzić, wybroł sie do Jerozolimy i posłoł przed sobōm umyślnych. Ci ruszyli przodkym i wleźli do jednej samarytańskij mieściny, coby tam narychtować Mu spanie. A dyć skuli tego, że szoł do Jerozolimy niy przyjmli Go.

Wtynczŏs ucznie Jakub i Jōn pedzieli: "Pōnie, czy kcesz coby my załōnaczyli: Niych ich pieron trzaśnie i niych sie wypŏlōm?"

Pieron


Dyć Ôn sie gipko ôbrocioł i ich sprzezywoł. No i poszli kaj indzij. 

A jak tak szli, ftoś pedzioł do Niego: "Pōda za Tobōm, kajbyś niy poszoł".

Jezus mu ôdpedzioł: "lisy majom nory, a ptŏki gniŏzda, ino Syn Człowieczy niy mŏ placu, kaj by sie mōg legnōńć".

Do inkszego rzek: "Pōdź za Mnōm". Tyn zaś ôdpedzioł: "Pōnie, dyć dej mi przōdzi pochować mojigo ôjca". Jezus padoł: "Ôstow umarlŏkōm grzebanie swojich umarlŏkōw, a ty idź i głoś Boże krōlestwo".

Jeszcze inkszy padoł: "Pōnie, kca iś za Tobōm, ale dej mi przōdzi pożegnać sie z mojom familijom". Jezus mu ôdpedzioł: "Jak ftoś biere sie do ôbyrtŏka, a ôglondo sie nazŏd, niy nadŏwŏ sie do krōlestwa Bożego". 





Ôstōńcie z Bogym







Etykiety

zdjęcia (1409) wiara (645) podróże (520) polityka (421) Pismo Św. (388) po ślonsku (297) rodzina (294) Śląsk (267) historia (223) humor (219) Kościół (184) zabytki (167) człowiek (165) Halemba (163) praca (160) sprawy społeczne (137) muzyka (109) Ruda Śląska (100) książka (100) gospodarka (98) ogród (79) filozofia (77) Grupa Poniedziałek (75) Jan Paweł II (73) sport (66) dziennikarstwo (50) miłosierdzie (48) święci (48) biurokracja (45) film (41) środowisko (40) muzeum (38) varia (31) Papież Franciszek (26) Szafarz (22) św. Jacek (19) teatr (17) dom (4) makro (2)