sobota, 31 października 2015

Święty Andrzej

Tak wiem, Wszystkich Świętych jest dopiero jutro. Ale to tak pojemna uroczystość, pojemna, jak całe niebo, że można zacząć świętować już dziś.

Moim patronem ze chrztu jest św. Andrzej Apostoł. Nie wiem o nim zbyt dużo. Tyle co z Ewangelii. Zawsze jestem dumny z faktu, że to on przyprowadził do Jezusa swojego brata - św. Piotra.

Jeśli zaś jestem w jakiś miejscach, gdzie można znaleźć obraz lub rzeźbę św. Andrzeja Apostoła, sam czuję się też jakby bardziej u siebie. Może stąd rzymskie bazyliki są tak mi bliskie?

W Bazylice św. Piotra

W Bazylice św. Pawła za Murami
W Bazylice Laterańskiej





















Św. Andrzeju módl się za mną, 
byśmy się spotkali w Bazylice Nieba.



Pozdrawiam



czwartek, 29 października 2015

Zaduszki jazzowe

Czasem zaglądam na stronę NOSPR czy Filharmonii Śląskiej. Wiedziałem więc, że w NOSPR w tych dniach trwa cykl koncertów "Zaduszki jazzowe". 



Wczoraj wróciłem z pracy dość zmęczony. Zjadłem obiad, chwilę odpocząłem i usiadłem przy komputerze. Gdy zobaczyłem, że w NOSPR będzie dziś grał Branford Marsalis przebiegła mi przez głowę niedorzeczna myśl:
- A może by się wybrać? 
Sprawdziłem: bilety jeszcze były w sprzedaży. Drogie? Drogie. Za drogie.

Jednak po chwili sobie pomyślałem:
- Może i drogie, ale pewnie będą pięknie grać, a ja dawno na koncercie nie byłem.

Było kilka minut po 18.00. Koncert o 19.30. Kupiłem bilet i co kilka minut sprawdzałem, czy przyszedł na mój e-mail. Gdy minęła 18.30, a biletu dalej nie było, stwierdziłem, że trzeba jechać, bo się spóźnię. Miałem nadzieję, że e-mail z biletem odbiorę komórką. Po przyjechaniu na miejsce, biletu dalej nie było. stanąłem w kilkunastoosobowej kolejce do kasy, by zapytać, co mogę zrobić w tej kwestii. Za kilka minut zaczynał się koncert, a ja nawet nie pamiętałem, jakie zamówiłem sobie miejsce. Gdy prawie już podchodziłem do kasy, sprawdziłem jeszcze raz e-maile - nic. I wtedy coś mnie tknęło i sprawdziłem jeszcze inny mój adres, a tam ... bilet spokojnie na mnie czekał. Tyle, że nie miałem wydruku. Pan w kasie, gdy mu go pokazałem na ekranie smartfona, stwierdził:
- A w regulaminie pisało ...
- A w regulaminie pisało, ale nie zdążyłbym na koncert - szybko mu przerwałem.
Był jednak miły i zaraz mi bilet wydrukował. Tym sposobem na koncert, którego jeszcze dwie godziny wcześniej nie planowałem, mogłem się dostać.

To był dobry wieczorny relaks w tych bardzo intensywnych ostatnio dniach. Muzyka różna, dziwna, ale też przepiękna.

Nikola Kołodziejczyk i Barok Progresywny na 15 instrumentów

Bart van Lier na puzonie z orkiestrą symfoniczną

I sam Mistrz na saksofonie altowym.

Branford Marsalis

Pięknie brzmiał w Scaramouche'u oraz w muzyce z filmu Catch Me if You Can (Pamiętacie "Złap mnie, jeśli potrafisz" z Leonardo DiCaprio?)


Dobrze, że mogłem tam wczoraj być. A w ramach "zaduszków" zmówiłem krótką modlitwę za mojego śp. teścia, który też grał na klarnecie w orkiestrze górniczej i właśnie na saksofonie w big bandzie.


Pozdrawiam



wtorek, 27 października 2015

Dumny ze zdjęć

Tydzień temu chwaliłem się zdjęciem. KLIK

Myślę, iż nietrudno zauważyć na moim blogu, że lubię fotografować.

Mam kilka ulubionych zdjęć, które - nieskromnie - uważam, że są bardzo udane. Jedno z nich wykonałem 6 lat temu podczas pobytu w czeskiej Pradze.

Most Karola

Jak Wam się podoba?


Pozdrawiam

poniedziałek, 26 października 2015

Dlaczego zmiana władzy?

Moje bardzo subiektywne obserwacje są następujące:

Dlaczego PO przegrała? 
  • Zaniedbano kopalnie i Śląsk KLIK (to oczywiście nie najważniejszy powód, ale jeden z)
  • Nie rozwiązywano problemów tylko narzekano na tych drugich KLIK
  • Politycy odkleili się od ludzi KLIK
  • Stwarzano sztuczne problemy tam, gdzie ich nie było KLIK (próba ratowania sytuacji w stylu "wynegocjowałam drożdżówki" była po prostu żenująca)
  • Powtórzono wszystkie błędy z kampanii Prezydenta Komorowskiego KLIK

Dlaczego PiS wygrał?

  • Bo wcześniej wygrał Prezydent Duda KLIK
  • Postawiono na nowe osoby (Pan Duda i Pani Szydło), a schowano stare twarze
  • Powtórzono dobrą kampanię po wyborach prezydenckich
  • W znacznym stopniu pomogła PO swoją akcją "Polska w ruinie" (tak, więcej o tym, że PiS tak twierdzi słyszałem z ust polityków PO, niż rzeczywiście ze strony PiS)

Cieszę się, że mamy demokrację. Dzięki temu od czasu do czasu buta i arogancja władzy może być ukrócona.


Nowej formacji rządzącej życzę wielu sukcesów dla dobra nas wszystkich. Mam nadzieję, że kolejne lata będą dobre.


Pozdrawiam

P.S. Zapomniałem jeszcze o ważnej kwestii: pamiętacie jeszcze jak PO ukradła nam OFE?

niedziela, 25 października 2015

Ślepy jestem

Nie widzę:

  • tego na co patrzy żona
  • oczekiwań moich synów
  • problemów moich rodziców
  • czym żyje mój brat
  • że przyjaciel chciałby pogadać
  • znajomi mają kłopoty
  • trosk współpracowników w firmie
  • ludzi na ulicy
Jak we mgle


Nawet siebie samego nie widzę wyraźnie. Sam siebie nie rozumiem.


Gdy Jezus pyta:
Co chcesz, abym ci uczynił?

Obym miał odwagę i wiarę odpowiedzieć:

Rabbuni, żebym przejrzał.


Pozdrawiam

sobota, 24 października 2015

Po pijaku

Podczas wyjazdu do Bydgoszczy, wieczorem poszliśmy w końcu coś zjeść.

Widok z restauracyjnego okna był następujący:





Nie, nie byłem pijany.
Choć obok znajdowała się imponująca galeria win.

Nawet jeśli wypiłem jedno małe piwo do kolacji, to nie było możliwości, by się tym upić.

A nawet gdyby, to mój aparat fotograficzny był całkowicie trzeźwy.

:)









Pozdrawiam




czwartek, 22 października 2015

Na kogo zagłosuję?

Za chwilę wybory.

Moja urna :)

Trochę tym razem, jakby obok mnie. Nie oglądałem ani nie słuchałem debat. Jakoś generalnie nie za bardzo interesuje mnie ostatnio tzw. polityka. Być może z powodu jej raczej niskiego poziomu.

Trzeba jednak na kogoś zagłosować.

Wszedłem więc na stronę Państwowej Komisji Wyborczej, by zobaczyć, kto tam w ogóle u nas kandyduje: KLIK.

Wybór do Sejmu mam następujący:
  1. PiS nawet z Posłem z naszej Rudy Śląskiej na pierwszym miejscu.
  2. PO z Ministrem Zdrowia na czele, któremu życzę jak najlepiej acz partia się - moim zdaniem - całkowicie wypaliła.
  3. Partia Razem - tu nie znam nikogo nawet tylko z widzenia lub słyszenia
  4. KORWiN, któremu tu przewodniczy p. Wipler z Warszwy (co on wie o Śląsku?)
  5. PSL z p. Ziętkiem na czele (to już wnuk powojennego wojewody śląskiego)
  6. Zjednoczona Lewica z na pierwszym miejscu występującym Zbyszkiem Zaborowskim (ciągle w ZSMP?)
  7. Kukiz'15 - tu też nikogo nie znam
  8. Nowoczesna Ryszarda Petru - j.w.
  9. Zjednoczenia dla Śląska - z p. Kadłubkiem i p. Jodlińskim
Jak się nic nie zmieni, zagłosuję na któregoś z tych ostatnich z powyższego zestawienia. Może choć trochę głos śląski będzie w Warszawie słyszalny?

Do Senatu KLIK startują u nas 4 osoby:
  1. p. Guzy z PiS
  2. p. Labryga z Komitetu Nowej Prawicy
  3. p. Piechota z PO
  4. p. Swaczyna z Ślonzoki Razem
To tu chyba też końcówka listy?


A jak tam Wasze wybory? Nie jest łatwo, prawda?

Pozdrawiam

środa, 21 października 2015

Powrót do przyszłości

Gdy film "Powrót do przyszłości" powstał, miałem 16 lat.

Choć oglądałem go wtedy w kinie, szczerze mówiąc, nie miałem świadomości, że bohaterowie przenoszą się w czasie w dzień moich 46 urodzin.

Kadr z filmu

Zupełnie nie miałem też wtedy, 30 lat temu pojęcia, jakie będzie moje życie.

Gdybym zaś mógł dziś przenieść się w czasie do tyłu, nic bym nie majstrował, nic nie zmieniał.

To życie jedyne, które mam 
jest dla mnie najlepsze, 
jest dla mnie szczęśliwe.



Pozdrawiam


wtorek, 20 października 2015

Papier toaletowy w przychodni

Wiem, są na świecie ważniejsze sprawy.

Życie składa się jednak też z rzecz bardzo, bardzo przyziemnych. 

Towarzyszyłem dziś pewnej osobie, która robiła badania lekarskie. Ponieważ parę godzin trwało oczekiwanie, skorzystałem z toalety w przychodni. Akurat nie miałem takiej potrzeby, ale zauważyłem, że w ubikacji nie ma papieru toaletowego. Pomyślałem sobie, że dla pacjentów może to stanowić problem. Szczególnie, że robią tu endoskopię, kolonoskopię i inne średnio przyjemne tego typu badania. 

U nas w domu papier jest :)

Podszedłem więc do recepcji i ściszonym głosem powiedziałem
- Przepraszam, w ubikacji skończył się papier toaletowy.

No i się dowiedziałem, że to normalne, że nie ma i już. Że nie da się załatwić. A w ogóle to wina dyrekcji.

Byłem w lekkim szoku. Recepcjonistka, która mi to tłumaczyła była zbyt młoda, by pamiętać czasy, gdy faktycznie papier toaletowy był rarytasem. Niestety mentalność homo sovieticus przenosi się z pokolenia na pokolenie.

Przychodnia, jak wszystkie dzisiaj prywatna - Spółka z o.o. Fakt, że badania są tu opłacane z NFZ myślę, że dla papieru toaletowego nie ma żadnego znaczenia.

Moim zdaniem to nawet nie jest skandal. To po prostu wielki wstyd dla dyrekcji i personelu.


Pozdrawiam


poniedziałek, 19 października 2015

Chopin sms-em

Boję się doczekać czasów, gdy o zwycięstwie w Konkursie Chopinowskim będzie decydowała ilość sms-ów wysłana na danego kandydata.

Sam nie znam się na tyle na muzyce, by móc określić kto gra lepiej, a kto gra gorzej.

Mam też pełną świadomość, że nawet Szanownemu Jury pewnie trudno wybrać szczególnie, że "o gustach przecież się nie dyskutuje".

Zawsze lepiej jednak zawierzyć fachowcom, niż zrobić ludowy plebiscyt.


Swoją drogą za chwilę w finale gra Szymon Nehring, którego słuchałem 2 miesiące temu.









POWODZENIA !








Pozdrawiam



niedziela, 18 października 2015

Zdjęcie weekendu

Wiem, powtarzam się, ale tak mi się podoba zdjęcie, które wczoraj zrobiłem, że pozwolę sobie jeszcze raz je przedstawić:

Widok z Ochodzitej w Koniakowie

Pogoda niby była brzydka. Niebo stalowe. Za chwilę lunął deszcz. Mimo to, widok był niesamowity. Zdjęcie wygląda, jak obraz najlepszych pejzażystów.

Muszę dodać, że nie jest ono w żaden sposób podrasowane. Generalnie nie lubię fotografii obrobionych komputerowo. Jedynie na co sobie pozwalam, to ewentualnie korekta naświetlenia i poprawa kadrowania.


Pozdrawiam


sobota, 17 października 2015

Folklor beskidzki

Tu tradycja, kultura, lokalna historia zaczynają się od krajobrazów.






Z czym kojarzy się Koniaków? Oczywiście z koronkami.



Ciekawostka: owce w muzeum. Dziwne czasy :)





U Kawuloków humor ciągle dopisuje i to - moim zdaniem - dowcip na bardzo wysokim poziomie.






Pozdrowienia z Trójwsi



czwartek, 15 października 2015

Pani Prezydent na Halembie

Niestety nie mogłem uczestniczyć wczoraj w spotkaniu Pani Prezydent z mieszkańcami Halemby.

Zdjęcie z poprzedniego spotkania

Przeczytałem natomiast relacje z wczorajszego dnia.

Najbardziej zainteresowała mnie informacja o składowaniu na terenie byłej elektrowni osadów ściekowych. Nie wiem, co powiedziano w całości, ale notka prasowa mówi tak:


(...) miasto nie ma wpływu na to, co dzieje się na terenie elektrowni, ponieważ należał on do Tauronu, który sprzedał go firmie z Warszawy, a ta natomiast wystąpiła do marszałka województwa w związku o wydanie zgody na składowanie na nim osadów pościekowych. Miasto było temu przeciwne, m.in. z tego powodu, że składowisko znajduje się zbyt blisko domów. Jednak cały czas władze miasta próbują zapobiec nieprawidłowościom wynikającym z działalności firmy na tym terenie.


Bardzo to jest ciekawe. Mam kilka pytań:
  • Czy firma uzyskała zgodę na składowanie osadów (bo, że wystąpiła, nic przecież nie oznacza)?
  • W jaki sposób Miasto było przeciwne? Czy zareagowano na etapie uzyskiwania decyzji środowiskowej?
  • Czy w decyzji środowiskowej uwzględniono fakt lokalizacji "zbyt blisko domów"?
  • W jaki sposób władze miasta próbują zapobiec nieprawidłowościom?
Nie rozumiem też stwierdzenia, że "Miasto nie ma wpływu". Miasto dysponuje prawem miejscowym, do którego przestrzegania powołani są urzędnicy, straż miejska i inne organy. Jeśli się nie mylę, w przypadku podejrzenia łamania prawa, przedstawiciele miasta mają nawet obowiązek powiadomienia o tym odpowiednich służb.


Pozdrawiam



środa, 14 października 2015

Moi nauczyciele

Dziękuję wszystkim moim wychowawcom:

  • w przedszkolu to była Pani Jola (jeśli dobrze pamiętam)
  • w podstawówce najpierw Pani Haubereisen (być może przekręciłem nazwisko, ale wtedy dopiero zacząłem uczyć się pisać)
  • w kolejnych klasach podstawówki Pani Skaba
  • w liceum Pani Orlof, która dopiero co zmarła
  • na studiach przede wszystkim Pan Miksch

Moja podstawówka - dzisiaj

Poza wychowawcami było wielu innych nauczycieli, którym też jestem ogromnie wdzięczny.

Na samym końcu chciałem jeszcze podziękować mojej najwspanialszej nauczycielce (z zawodu), z którą prywatnie od ponad 20 lat wzajemnie uczymy się życia - MOJEJ ŻONIE.


Pozdrawiam

wtorek, 13 października 2015

Brak Programu dla Śląska

Po kolei było tak:

  1. Na początku stycznia bieżącego roku rząd przyjął "program naprawczy" dla górnictwa i ogłosił z dnia na dzień, że zamyka kilka kopalń KLIK
  2. W związku z powyższym, co było łatwe do przewidzenia, zaczęły się strajki i manifestacje KLIK
  3. W lutym poza tragiczną sytuacją w Kompanii Węglowej doszły jeszcze problemy w Jastrzębskiej Spółce Węglowej KLIK
  4. W czerwcu "Programu dla Śląska", który obiecała Pani Premier nie było KLIK, potem się niby pojawił, ale w kolejnych tygodniach i miesiącach okazało się, że nawet jeśli jest, to jedynie na papierze.
  5. Dziś jesteśmy w punkcie zero, bo jest chyba gorzej niż w punkcie 1.

Tu nie chodzi o przedwyborczą propagandę, czy Polska jest w ruinie czy jest w nieustannym dynamicznym rozwoju. Jeśli chodzi o Polskę to żadna z powyższych tez nie jest prawdziwa.

Jeśli zaś chodzi o Śląsk, to ten rok został przez rządzących zmarnowany, niestety.

Szyb Maciej


Pozdrawiam


poniedziałek, 12 października 2015

Legalna lichwa

Dlaczego lichwa w Polsce jest legalna?

Bo jest. 

W publicznej telewizji i wszystkich innych mediach ciągle reklamują się różni pożyczkodawcy, którzy w kilka chwil rozwiązują wszystkie problemy staruszki, młodego studenta, matki i każdego z nas, jeśli tylko taką szybką pożyczkę weźmiemy.

Jeśli zrobić na tej reklamie stop klatkę, można na pasku na ekranie przeczytać drobnym druczkiem, że rrso wynosi np. 392,4%. To oznacza, że kredyt, który niby ratuje ci życie jest w rzeczywistości pętlą na szyi, bo musisz w skali roku spłacić 4 razy więcej, niż pożyczyłeś.



Jeszcze raz tłumaczę, jeśli chcę w banku oszczędzać i założę lokatę, to w ciągu roku będzie ona oprocentowana na poziomie np. 2,5%. 

  • Jeśli więc wpłacę do banku 100 zł, po roku bank mi wypłaci 102,5 zł.
  • Jeśli pożyczę 100 zł z w/w legalnych firm pożyczkowych, po roku muszę zwrócić 492,4 zł.


Niech mi ktoś powie dlaczego taki złodziejski proceder jest w naszym państwie możliwy?

No tak, nasi parlamentarzyści mieli dużo ważniejsze problemy, niż dbanie o to, by biedni ludzie nie byli oszukiwani.


Pozdrawiam

niedziela, 11 października 2015

Jan Paweł II o rodzinie

Tak mówił św. Jana Paweł II w Kielcach w roku 1991:

Rodzina jest bowiem wspólnotą najpełniejszą z punktu widzenia więzi międzyludzkiej. Nie ma więzi, która by ściślej wiązała osoby, niż więź małżeńska i rodzinna. Nie ma innej, którą można by z tak pełnym pokryciem określić jako "komunię". Nie ma też innej, w której wzajemne zobowiązania byłyby równie głębokie i całościowe, a ich naruszenie godziłoby bardziej boleśnie w ludzką wrażliwość: kobiety, mężczyzny, dzieci, rodziców.


Moje zdjęcie Papieża z Światowych Dni Młodzieży w roku 1991

Kiedy małżonkowie starają się o to, ażeby samych siebie składać sobie wzajemnie w darze, kształtują w sobie w ten sposób prawidłowe postawy rodzicielskie. Przecież w wychowaniu dziecka chodzi nie tylko o to, żeby się dla niego poświęcać. Chodzi o to, żeby się poświęcać w sposób mądry - tak, aby wychować je do prawdziwej miłości. Do prawdziwej miłości wychowuje się także wymagając, ale tylko miłując można wymagać. Można wymagać, wymagając od siebie. Dlatego też ze względu na dobro przyszłego pokolenia ważne jest, aby małżonkowie utrwalali, uszlachetniali i pogłębiali swoją wzajemną miłość. Wtedy również ich dzieci będą w stanie założyć kiedyś prawdziwie chrześcijańskie rodziny i będą umiały kochać swoich rodziców.


Czy udało nam się to zrealizować? 

Zadaję sobie to pytanie, gdy nasi synowie wchodzą coraz bardziej w dorosłość.


Pozdrawiam

Łaska uprzedzająca

Na dzisiejszej Mszy Św. zwróciłem uwagę na słowa kolekty:

Prosimy Cię, Boże, 
niech Twoja łaska zawsze nas uprzedza i stale nam towarzyszy, 
pobudzając naszą gorliwość do pełnienia dobrych uczynków.

Bazylika św. Piotra w Rzymie

Tydzień temu też był w tym momencie doskonały tekst modlitwy:

Wszechmogący, wieczny Boże, 
Twoja hojność przewyższa zasługi i pragnienia modlących się do Ciebie; 
okaż nam swoje miłosierdzie, 
odpuść grzechy, które niepokoją nasze sumienia 
i udziel nam również tego, o co nie ośmielamy się prosić.


Niech twoja łaska nas uprzedza - pięknie powiedziane. I udziel również tego, o co nie ośmielamy się prosić - wow!


Mam takie przeświadczenie, że dzieje się tak często w moim życiu. To Bóg najpierw wymyśla to, co mi się zdarza, a czasem daje takie perełki, że sam bym nawet nie ośmielił się o nie prosić.


Pozdrawiam

sobota, 10 października 2015

Jesień 2015 w moim ogródku






Parlamentarzystom dziękujemy

Podobno ostatnie posiedzenia Sejmu i Senatu tej kadencji już się zakończyły.

fot. Krzysztof Białoskórski

Posłom i Senatorom, którzy uczciwie wykonywali swoją pracę, którzy patrzyli na dobro Rzeczpospolitej, a nie tylko swojej partii, którzy bardziej pełnili służbę, niż sprawowali władzę

- dziękujemy!


Posłom i Senatorom, którzy jedynie dbali o siebie, o swoje przywileje, upajali się władzą, kręcili na boku ciemne interesy i zapomnieli o swoich wyborcach

- dziękujemy, że nareszcie wasza kadencja się skończyła. Trwała ona zdecydowanie za długo.



Pozdrawiam



czwartek, 8 października 2015

Radości przedwyborcze

Dość często mi się zdarza, że jeżdżę służbowo po Polsce, a przy okazji obserwuję różne ciekawe zjawiska.

Przed wyborami zagęszczenie śmiesznych osobliwości narasta.

We Włocławku na przykład z wielkich bilbordów uśmiechał się do mnie wirtuoz skrzypiec André Rieu. Pewnie będzie tu jakiś jego koncert - pomyślałem. Patrzę jednak jeszcze raz. Nie, to jeden niezrzeszony pretendent do Senatu. Zdjęcie jednak jak do wodewilu.

W Łodzi inny kandydat do Parlamentu na swoim plakacie pisze wprost:

Dla Was! Nie dla kasy!

Myślałem, że pęknę ze śmiechu. :)


Nic chyba jednak nie przebije dowcipu Pana Waldemara Pawlaka. Przepraszam, że tak po nazwisku, ale bez osoby dowcip nie działa. Otóż nasz zasłużony PSL-owiec w Płocku napisał sobie tak:

Energia dla Polski

Uosobienie energicznej osoby, nieprawdaż? Normalnie furiat. :)


W domu też wesoło. Facet, który był kilka ostatnich lat w Ministerstwie Gospodarki odpowiedzialny za górnictwo, które przeżywa chyba największy kryzys w wolnej Polsce, a po aferze podsłuchowej 4 miesiące temu Pani Premier z rządu go wywaliła, reklamuje się hasłem:

Bo liczy się Śląsk!


Boki zrywać.


Pozdrawiam


środa, 7 października 2015

Różańcowa

Mimo, iż jestem w drugiej części Polski, myślami wracam dziś do swojej parafii, gdzie się urodziłem, gdzie mnie ochrzczono i gdzie mieszkam.



Matko Boża Różańcowa - módl się za nami


Szczególnie, gdy my nieporadnie klepiemy "Zdrowaśki" za innych i za siebie.


Jestem pewien, że gdy najczęściej bezmyślnie modlę się różaniec, jeśli choć raz w czasie dziesiątki przypomnę sobie, że Jezus się narodził, że przemienił się na Górze Tabor, że niósł krzyż, zmartwychwstał (lub inną rozważaną tajemnicę), to ta modlitwa już ma wielki sens.


Pozdrawiam

wtorek, 6 października 2015

Cnota posłuszeństwa

Używam strasznie staromodnych wyrazów. 

Cnota? Co to w ogóle jest?

Cnotka, cnotliwe dziewczę to chyba wyrażenia pejoratywne. 

Czy dziś jeszcze ktoś pracuje nad swoimi cnotami? Czy ktoś świadomie i konsekwentnie buduje swój kręgosłup moralny? Czy stara się ćwiczyć, jak faceci (i dziewczyny) w siłowni, swoje zdolności etyczne? A może doszliśmy już do wniosku, że nie warto, nie opłaca się, albo po prostu nad swoimi żądzami nie da się zapanować, więc nie będziemy się w ogóle starać?


Posłuszeństwo? 

Dziś nawet już nie uważa się, by dzieci miały być posłuszne rodzicom czy nauczycielom. Przecież to je ogranicza, krępuje, nie pozwala się rozwinąć.

Tym bardziej dorosły. Czy w czasach swobód obywatelskich, demokracji i liberalizmu człowiek winien jest komukolwiek posłuszeństwo?


Takie refleksje mnie naszły dwa dni po wspomnieniu św. Franciszka, bo śmiałem się sam z siebie trzy miesiące temu w Asyżu, że, gdzie, jak gdzie, ale tu, muszę ćwiczyć się w cnocie posłuszeństwa i zgodnie z zakazami nie robiłem zdjęć we wnętrzach Bazyliki św. Franciszka z freskami Giotta, jego grobem i innymi wspaniałościami. 

Bazylika św. Franciszka - zdjęcie tylko z zewnątrz

Przecież to właśnie św. Franciszek uczył, że posłuszeństwo obok ubóstwa i czystości jest filarem sposobu życia, który zaproponował.



Myślę, że nie jest tak źle. Dziś ludzie również rozwijają i pracują nad swoimi cnotami (w tym niektórzy nad cnotą posłuszeństwa) nawet, jeśli tak tego nie nazywają.


Pozdrawiam
 

poniedziałek, 5 października 2015

Gęby polityczne

Niestety, znowu się to zaczęło.

Zdjęcie przypadkowe


W wielu miejscach miejskie latarnie są znowu upstrzone tandetnymi na tekturze zrobionymi banerami kandydatów w nadchodzących wyborach.

Rozumiem, że w wielu przypadkach są to ci sami ludzie, którzy głosowali za wprowadzeniem tzw. ustawy krajobrazowej, która miała pomóc w likwidacji przypadkowych, nieestetycznych i zasłaniających czasem wszystko miejskich reklam.

Konsekwencji w zachowaniu posłów - za grosz. Ale chyba już przyzwyczailiśmy się do tego, że po politykach ostatnia rzecz, jakiej można się spodziewać, to spójność zachowań, poglądów oraz tworzonego prawa.


Muszę jeszcze dodać, że krew mnie zalewa, gdy sobie pomyślę, że te wszystkie polityczne gęby są wywieszane za moje pieniądze. Bo to przecież z moich, naszych podatków są finansowane partie, by mogły się w tak durny sposób reklamować. 

Nie powiedziałbym złego słowa, gdyby te same pieniądze wykorzystać na fachowców, prawników, specjalistów, którzy pomogliby parlamentarzystom stanowić rzetelne prawo.


Pozdrawiam


niedziela, 4 października 2015

Opera Śląska

Dostałem zaproszenie do Opery Śląskiej.




Jak widać na banerze wsłuchiwałem się w operę Christopha Willibalda Glucka "Orfeusz i Eurydyka".













Na małej sali siedziałem w samym środku, a gdy artyści śpiewali lub tańczyli na podeście, miałem ich dosłownie na wyciągnięcie ręki.







Miejsce to miało jeszcze jedną zaletę, gdy chór rozstawiony głosami po sali śpiewał swoje pieśni, czułem, że jestem w samym środku muzyki, która docierała do mnie z każdej strony świata.

Cały zespół i orkiestry, i baletu, i chóru, i wreszcie solistów sprawił, że człowiek przeniósł się na dwie godziny w czasy mitologiczne.



Solistka grająca Orfeusza, moim zdaniem, była rewelacyjna. Śpiewała prześlicznie i zasłużenie zebrała gromkie brawa.



To był bardzo udany wieczór.




Pozdrawiam

P.S. Tak sobie pomyślałem, że opera opowiadająca o miłości małżonków, tak wielkiej, że zdolnej przezwyciężyć śmierć, dobrze się wpisuje w rozpoczynający się dzisiaj w Rzymie Synod Biskupów na temat małżeństwa i rodziny.  


O małżeństwie

Tradycja żydowska zawarta w Talmudzie twierdzi, że kobieta nie została stworzona ze stóp mężczyzny, by jej nie szanował, ani z jego głowy – by ona nim rządziła. 

Została natomiast utworzona z boku mężczyzny i to od strony serca, aby być mu równą i kochaną. Adam zachwyca się istotą, którą dostrzega obok siebie. Dziękuje Bogu, że spełnił jego marzenie. Odtąd Adam i Ewa tworzą małżeństwo, stają się jednym ciałem. Z jedności pojmowanej przez pryzmat aktu płciowego płynie dobro i błogosławieństwo. 


Grób Adama w Jerozolimie

Biblia, podchodząc pozytywnie do ludzkiej seksualności, widzi ją jako rzeczywistość stworzoną przez Boga dla dobra człowieka, która ma być realizowana wyłącznie w małżeństwie. Owa jedność ciał jest także wyrazem duchowej komunii osób – męża i żony – którą tworzą poprzez wspólnotę całego życia. Owocem zaś tej duchowo-cielesnej wspólnoty jest dziecko.


Ładnie powiedziane powyższe. To cytat z dzisiejszego Listu Episkopatu Polski z przytoczeniem słów kard. G. Ravasi.


Ciągle trzeba mi się zachwycać moją żoną i dziękować Bogu, że spełnił moje marzenie.


Pozdrawiam 


sobota, 3 października 2015

Aniołki Papieża

Takie aniołki znalazłem na początku lata w Ogrodach Watykańskich:




Niech strzegą Papieża!


Pozdrawiam


Kocham Kościół

Kocham Kościół.

Watykan o poranku

Nie, nie chodzi ani o budynki, ani jedynie o instytucję.

Kocham Kościół jako wspólnotę ludzi. 


Kocham Kościół również wtedy, gdy kochanie boli.


Pozdrawiam


czwartek, 1 października 2015

Nie chodźcie na różaniec

... jeśli po nim idziecie do domu, nie zostając na Mszy Św., która jest sprawowana zaraz po.



Bo to jest tak, jakby:

  • zakochani mając możliwość się spotkać, woleli pogadać przez telefon
  • mąż przyszedł do domu na obiad, a potem wyszedł i nocował w hotelu
  • młoda matka tuliła swoje dziecko, a gdy jest głodne odmawiała mu swojej pełnej piersi
  • fan zespołu trzymając w ręku bilet na koncert idola, został w domu i puścił sobie jedynie starą płytę
  • goście pojawili się na weselu, ignorując ślub


Pozdrawiam



Etykiety

zdjęcia (982) wiara (550) podróże (411) polityka (325) Pismo Św. (269) rodzina (269) Śląsk (214) humor (206) po ślonsku (187) historia (175) Kościół (157) praca (139) człowiek (135) sprawy społeczne (125) Halemba (122) zabytki (114) muzyka (84) gospodarka (77) książka (75) Ruda Śląska (71) Jan Paweł II (69) ogród (68) filozofia (67) Grupa Poniedziałek (66) sport (57) dziennikarstwo (44) miłosierdzie (40) biurokracja (39) film (33) święci (30) muzeum (27) środowisko (26) varia (24) Papież Franciszek (21) Szafarz (18) teatr (16) św. Jacek (15)