Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 października 2026

33 i 3/4 rocznica ślubu

Dziś mamy okrągłą rocznicę ślubu: 33 i 3/4

Modyfikowane przez AI*

Powyższe zdjęcie, które bardzo mi się podoba, zrobił nam kilka dni temu kolega Jarek, na spotkaniu naszej licealnej klasy. Nasze III Liceum Ogólnokształcące obchodziło właśnie 70-lecie istnienia, a my umówiliśmy się w tym dniu w restauracji z okazji 38 lat po maturze.

Trzeba tu może dopowiedzieć, że jesteśmy małżeństwem klasowym. Poznaliśmy się w pierwszej klasie, czyli 42 lata temu (!). Niby dawno, a ja moją kochaną Żonę ciągle odkrywam. I oby tak dalej




*Usunąłem inne osoby z tła i trochę wyostrzyłem. Wszystko w prosty sposób w standardowych funkcjach zdjęć google

  




czwartek, 29 października 2026

Nie jestem Szymik

Jestem 16 lat młodszy od ks. Jerzego Szymika.

Nie jestem księdzem. Mam dwóch dorosłych Synów.

Im jestem starszy, tym bardziej do mnie dociera, ile popełniłem w życiu błędów, ile pomyłek i jak bardzo z czasem zmieniało się i dalej zmienia moje myślenie.

Dziś świadomość własnej omylności nie pozwala mi, moim Synom, a co dopiero obcym ludziom, dawać rady, pouczać ich czy dzielić się moim doświadczeniem. Z drugiej strony - mam bardzo udane i spełnione życie. Dzięki Bogu otrzymałem od Niego i od innych ludzi mnóstwo dobra i wiele z tego udaje mi się, mam nadzieję, przekazywać dalej.

Wiem, że dziś nowe pokolenia ludzi żyje w zupełnie w innym świecie niż był mój. Wiem, że nie doświadczają oni wielu trudności, które mi były dane przeżyć. Wiem też, bardzo to wiem, że przeżywają swoje inne bóle, porażki i krzyże. Inne niż były dawniej, ale równie prawdziwe. Czy mogę jakoś pomóc? Chyba tylko cichym towarzyszeniem.

Dziś świat jest zupełnie inny niż pokolenie czy dwa temu. Przyszły świat mojej Wnuczki jest dla mnie w ogóle niewyobrażalny. Myślę, że dziś czy jutro nie jest i nie będzie gorsze lub lepsze od mojego wczoraj. Ale na pewno inne. Tak inne, że gdybym chciał dzisiejszy świat młodych ludzi wtłaczać w moje standardy, zrobię im tylko krzywdę.

Czy wszystko na świecie jest zmienne, nieuchronnie zmienne? Tak. 

Nawet religia, wiara i Kościół - w sensie religijności ludzi, sposobów przeżywania wiary i struktur Kościoła.

Mój świat z dystansu


Zaś poza światem jest Pan Bóg, który sam jako Kreator doskonale da sobie radę z każdą zmiennością świata - bo tak świat wymyślił, by się rozwijał, zmieniał i zmierzał do celu.




środa, 28 października 2026

Egzorcyzm do Michała Archanioła

Już kiedyś o tym wspominałem, ale warto powtórzyć.

Byłem wczoraj na Mszy Świętej w mojej parafii i miała tu miejsce dość specyficzna sytuacja.

Eucharystia zgodnie z przepisami i księgami liturgicznymi kończy się błogosławieństwem i procesją do zakrystii z pieśnią na wyjście. 

Tak też miało być wczoraj. Choć organistka zaintonowała pieśń... ludzie zaczęli recytować modlitwę do św. Michała Archanioła. Księża z asystą wyszli, a wierni swoje.

Miałem wrażenie, że dla ludzi była to w tym momencie najważniejsza sprawa, by przypomnieć Archaniołowi Michałowi, by ich z piekła ratował.

Zamek Anioła w Rzymie


Czy to, co działo się przed chwilą na ołtarzu, nie miało znaczenia? 

A przecież, gdyby się dobrze zastanowić, to sprawa wygląda tak: Eucharystia jest oceanem łaski, w którym cali przed chwilą byliśmy zanurzeni. Wychodząc z oceanu, skoro ktoś zauważył na plaży kałużę z wodą, może jeszcze się w tej kałuży chlapnąć - to ta modlitwa do Archanioła. Może, ale po co? Ocean w porównaniu z kałużą zostaje oceanem.


Zostawiam pod rozwagę




czwartek, 22 października 2026

Ciemno, jak...

Dziś przed 7.00 wyjechałem do pracy.

Ciemno, zimno, leje.

Wyjechałem z garażu. Wycieraczki pracują. Reflektory świecą.

Ale jakoś mało co widzę. Przed przejściami dla pieszych zwalniam prawie do zera, bo nie wiem, czy ktoś nie chce przejść. 

W pierwszym dniu 58. roku życia, myślę sobie, że źle ze mną - padło mi już chyba na wzrok.

Jadę powoli. Skrzyżowanie. Jedno, drugie. Rondo. Światło zielone - ok. Zaraz zmieni się na czerwone. Stanę.

Ale czemu nic nie widzę?



A! Na Halembie nie świecą latarnie! Dlatego tak ciemno!


Kto tym zarządza, żeby w taki poranek, jak dziś, zgasić całe osiedle?

Przecież to się prosi, o jakąś katastrofę.



Trzymajcie się!






wtorek, 20 października 2026

Jutro 57

Jutro skończę 57 lat. Pierwszy raz w życiu czuję się stary.

Kilka dni temu w Kopalni Soli Bochnia

Krzyż starości też jakoś będzie trzeba wrzucić na plecy. 

Jeszcze nie wiem, jak się go niesie, jak się za niego zabrać 😪



Pozdrawiam



 

poniedziałek, 19 października 2026

Najsłynniejszy polski kompozytor

Byłem w sobotę w NOSPR na koncercie kameralnym poświęconym jednemu z najsłynniejszych polskich kompozytorów XX wieku, a szczególnie od początku lat 20.

Przed NOSPR, przed koncertem

Był szalenie popularny w centrum światowej kultury - w Paryżu.

Przyjaźnił się z Charlie Chaplinem - który właściwie uratował mu życie, gdyż pomógł mu uzyskać wizę amerykańską i dzięki temu mógł wojnę spędzić w USA.

W gronie jego bilskich znajomych byli: Albert Einstein, Tomas Mann, a z muzyków Maurice Ravel, Igor Strawiński czy Artur Rubinstein.

W latach 1932 - 1933 odbył z ogromnym sukcesem światowe tournée: od Ameryki przez Japonię (gdzie osobiście go przyjmował cesarz Hirohito), Chiny, Filipiny, Indie, Egipt i Bliski Wschód. W Europie występował w najbardziej znaczących salach muzycznych w Londynie, Berlinie, Rzymie, Brukseli, Wiedniu, Madrycie i, co oczywiste, w Paryżu.

Nazywał się Aleksander Tansman i żył w latach 1897 - 1986.

Nie znacie? Jak to możliwe?

Ja też do soboty o nim nie słyszałem. 


Muzyka nie była łatwa. Już pierwsze dźwięki jego II kwartetu smyczkowego wprawiły mnie w pewną konsternację. Z czasem jednak jakoś oswoiłem się z niestandardowymi brzmieniami. 

Kwartet Śląski - tu z pianistą

Tombeau de Chopin na kwintet smyczkowy, który zamówiło u niego UNESCO na 100 rocznicę śmierci Chopina, już łatwiej przyswajałem.


Również w muzyce trzeba się rozwijać i posłuchać czasem coś nieoczywistego.


Najbardziej jednak zaskoczyło mnie, że tak wielki polski kompozytor, nie jest u nas praktycznie znany. Choć w swoich czasach zrobił zawrotną, światową karierę.




niedziela, 18 października 2026

Cesarzowi tylko, co cesarskie

Mówi dziś Jezus:

Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga

Z muzeum w Raciborzu


Pięknie nam dziś Proboszcz powiedział w homilii (cytuję fragment z pamięci):

Bóg nas stworzył - cezar od naszego urodzenia chce podatek
Bóg nas kocha - cezarowi możemy być przydatni
Bóg cieszy się naszymi sukcesami - cezar czuje się zagrożony, gdy jesteśmy bardziej znaczący... 

I nie mogę się nadziwić tym, którzy oddają cezarowi więcej, niż mu się należy

Dobrze powiedziane!



Dobrej niedzieli


sobota, 17 października 2026

Najsmutniejszy październikowy obrazek

Kiedyś byłem chyba bardziej radykalny i pisałem: Nie chodźcie na różaniec

Dziś po prostu powiem, że to najsmutniejszy październikowy obrazek:

Kościół MB Różańcowej na Halembie

Ten tłum przed kościołem (specjalnie z daleka), to ludzie wychodzący po różańcu, choć za kilka minut rozpoczyna się Eucharystia.

Nikt tym ludziom nie powiedział, że jeśli różaniec ma wartość kropli wody, to Msza Święta ma wartość oceanu. Nigdy nie mieli okazji usłyszeć i zrozumieć, że Eucharystia jest źródłem i szczytem życia Kościoła, czyli każdego z nas. 

Przede wszystkim, jak się wydaje, ci za pewne pobożni chrześcijanie, nigdy nie doświadczyli spotkania z żywym Jezusem pod postacią chleba i wina. Dlaczego?


 Takie mam smutne październikowe spostrzeżenia





Kopalnia Soli Bochnia

Jako Ślązak po prostu lubię kopalnie.

Właśnie miałem okazję zjechać ponad 200 m pod ziemię do Kopalni Soli Bochnia.

Kopalnia Soli Bochnia

Kopalnie soli mają tę przewagę nad naszymi śląskimi z węglem kamiennym, że jest w nich biało i czysto 🙂

Kolejny raz brałem udział w konferencji Quo Vadis Sal, która częściowo odbywała się pod ziemią.

Niestety, nie mogłem wczoraj wziąć udziału w wycieczce po kopalni, więc widziałem tylko tyle, co po drodze do komory konferencyjnej.

Quo Vadis Sal 2026

Dziś to już tylko obiekt turystyczny i sanatoryjny.

Jeden z chodników

Modlitwa zawsze towarzyszyła trudnej górniczej pracy.

Kaplica

Pierwszy chyba raz jechałem podziemną kolejką.

Podziemna kolejka

Na powierzchnię wyjechałem ok. 22.30. 

Szyb Sutoris



Szczęść Boże




piątek, 16 października 2026

Dziś św. Jadwigi Śląskiej

Byłem u niej w Trzebnicy 1,5 miesiąca temu.

św. Jadwigo - módl się za mną

Pokochałem to miejsce i jeśli jestem gdzieś w pobliżu, zaglądam do klasztoru, który założyła i w którego kościele ma przepiękny grobowiec.

Św. Jadwigo - módl się za nami

Barokowa tumba z 1680 roku wzniesiona przez Jakuba Dobrauera jest jednym z największych i najokazalszych pojedynczych pomników nagrobnych dla świętej kobiety w całym Kościele katolickim.

Św. Jadwigo - módl się za Śląskiem

Jakby ktoś był w pobliżu Trzebnicy - polecam tam zajrzeć. Naprawdę warto.








niedziela, 11 października 2026

Niebo

Wczoraj wieczorem, jako, że Najlepsza Żonka Świata kupiła mi i przyszykowała tatar, otworzyłem sobie do niego wino i rozkoszowałem się tymi dobrociami.

Końcówka uczty

Pod koniec uczty pomyślałem sobie, że właśnie tak będzie wyglądało Niebo. Przez wieczność będziemy się delektowali najwspanialszymi rzeczami i nigdy się nie znudzi.

Wczoraj jeszcze nie wiedziałem, że zaczynam już przeżywać niedzielną Liturgię Słowa, gdzie prorok Izajasz mówi:


Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze 
ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win, 
z najpożywniejszego mięsa, z najwyborniejszych win


Dobrej niedzieli!





środa, 7 października 2026

Jestem Różańcowy

Pochodzę, byłem chrzczony i do dziś mieszkam w parafii Matki Bożej Różańcowej.

Kościół MB Różańcowej w Halembie

Może też dlatego mam niejako różaniec we krwi.

To nie jest łatwa modlitwa. Czasem ją zwyczajnie "klepię". Ale lubię jej rytm. Szczególnie po łacinie - a przyznam się, że samemu to właśnie w tym języku się zawsze modlę.

Jeśli jednak podczas tego "klepania" uda mi się choć na moment pomyśleć o tajemnicach różańca - tajemnicach naszej wiary: od Zwiastowania do ustanowienia Eucharystii, to ta modlitwa już ma wtedy dla mnie wielki sens.


Zachęcam





poniedziałek, 5 października 2026

Faustyna - nie moja bajka

Faustyna - to zupełnie nie moja bajka.

A jednak lubię jej nieco łobuzerski uśmiech z płockiego obrazu

Nie będę udawał. Jej mistycyzm, jej wizje, jej opisy z Dzienniczka, zupełnie do mnie nie przemawiają. To jakiś inny świat. Jej przeżywanie wiary, sposoby modlitwy czy umartwienia są mi zupełnie obce. Nawet niektóre opisy Jezusa i Jego wypowiedzi do niej skierowane, nie bardzo mi się zgadzają z tym, co sam mam przemyślane i w głowie ułożone w moim lepszym lub gorszym życiu duchowym.


Nie zmienia to faktu, że jej przesłanie podkreślające Miłosierdzie Boga jest dla mnie fascynujące i fundamentuje całą moją wiarę.

Te trzy słowa: "Jezu ufam Tobie" wystarczają, by Faustyna była mi jedną z ulubionych świętych.



Święta Faustyno - módl się za nami




niedziela, 4 października 2026

Nie ośmielamy się prosić

Uwielbiam dzisiejszą kolektę:

Wszechmogący, wieczny Boże, Twoja hojność przewyższa zasługi i pragnienia modlących się do Ciebie; † okaż nam swoje miłosierdzie, * odpuść grzechy, które niepokoją nasze sumienia, i udziel nam również tego, o co nie ośmielamy się prosić.

Szcególnie lubię końcowy fragment

...udziel nam również tego, o co nie ośmielamy się prosić


Myślę, że Bóg uwielbia dawać nam to, o co nie ośmielamy się prosić.

Daje zawsze w nadmiarze, z nieskończoną hojnością. Na przykład w pięknie stworzonego świata:

Tatry widziane wczoraj z samolotu


Dobrego tygodnia

piątek, 2 października 2026

Kos - końcówka

Trzeba powoli wracać do rzeczywistości.

Nierzeczywistość z dziś wyglądała tak:

W Asklepionie - sanatorium sprzed tysięcy lat

Z Askepionu z widokiem na Kos i aż po Turcję

Twierdza Joannitów

W naszym hotelu

Zachód słońca

Ostatnie pozdrowienia z Kos




środa, 30 września 2026

Być dla siebie cierpliwym

Właśnie wymyśliłem sobie taką teorię, że na wczasach nie musi być codziennie super, ekstra, fantastycznie i odjzadowo.

Może być taki dzień czy dwa, gdy nie czujesz się najlepiej. Gdy Ci się zwyczajnie nie chce. Gdy po roku dużej aktywności, trochę na przekór otaczającym wakacyjnym atrakcjom, zwyczajnie masz dość. Na dodatek tu coś zaboli, tam coś strzyknie. Psycha przygasa.

Zwykle od razu próbowałabym się mobilizować, nie poddawać, jak najszybciej wrócić do formy.

Ale może trzeba też sobie pozwolić na chwile słabości. Być dla siebie samego bardziej cierpliwym. Po prostu odpuścić. Wakacje to dobry moment.

Być dla siebie cierpliwym

Pozdrowienia z Kos





poniedziałek, 28 września 2026

Kocham Unię Europejską

Sam nigdy nie miałem z tym problemu. Zawsze czułem się Europejczykiem, a od 2004 roku jestem dumnym obywatelem Unii Europejskiej.

Flaga Unii Europejskiej

Tak, Unia Eurpoejska ma swoje słabe strony, czasem utrudniające nam życie.

Bardzo jednak chyba nie doceniamy, jak dobrze nam się w jej strukturach żyje.

W sobotę miałem okazję popłynąć z Kos w Grecji do Bodrum w Turcji i z powrotem. Przypomniałem sobie, jak wygląda przekraczanie granic. Sama podróż promem trwa 30 min., ale...

Generalnie trzeba mieć paszport (choć tu też jest wyjatek i można na dowód osobisty). Przed wejściem na prom kontrola paszportowa. Prom nie duży - ok. 300 osób, więc w kolejne 30 min. udało się załatwić. Potem wysiadasz w Bodrum i... stajesz do kolejki do odprawy paszportowej.


Tu kontrola bardziej drobiazgowa, by cię wpuścili do Turcji: paszport, kamera (trzeba zdjąć nakrycie głowy i okulary), prześwietlanie bagażu, bramka. Kolejne 30 min. zmarnowane.

Teraz tak. Już po drodze trzeba pamiętać, że wyjeżdżasz z Unii Europejskiej i za chwilę połączenia telefoniczne, a przede wszystkim transmisja danych, czyli internet w telefonie będą kosztowały bajońskie sumy.


Wyłączyłem i cały dzień spędziłem bez internetu. Nie zapytasz, co zwiedzić, jak gdzie trafić i nie wyślesz zdjęć do rodziny i znajomych czy na fb. Dałem radę! 😁 

Kilka godzin pozwiedzałem piękne Bodrum - pierwszy raz byłem w Turcji. Miasto bardzo europejskie. Wszyscy mówią po angielsku. Można płacić w euro. Muzeina, gdy jadłem kebaba w restauracji "Harem" 🤣, zagłuszało "Voyage, voyage". Zaś nad miastem góruje Twierdza... św. Piotra wzniesiona przez zakon Joannitów.

Twierdza św. Piotra

No i w drodze powrotnej znów trzeba było przekroczyć granicę Unii Europejskiej. Nawet perfum Żonie kupiłem w sklepie bezcłowym. Dawno też nie pamiętam, a tak było, że  celnik zaglądał i "macał" w moim bagażu, a właściwie w plecaczku, który miałem ze sobą.

A przecież w ramach Unii Europejskiej mogę wsiąść w auto u mnie pod domem i bez żadnej kontroli dojechać do samej Lizbony. Telefon zaś mogę spokojnie pozostawić w trybie automatycznego przełączania się na kolejnych operatorów sieci komórkowej, bez obawy o swoje finanse.

Potrafię to docenić, bo pamiętam czasy, gdy w ogóle nie miałem paszportu i nigdzie nie byłem, a później już takie z godzinami oczekiwania na granicach, z wizami, z kontrolami celnymi i z obawą, że pod dowolnym pretekstem pogranicznik może cię do swojego kraju nie wpuścić. 


Kocham Unię Europejską 🇪🇺




niedziela, 27 września 2026

Kebab z Bodrum

Teraz Wam się przyznam, po co ja tak naprawdę pojechałem wczoraj do Bodrum.

Ja tam po prostu pojechałem na kebaba.

W Bodrum na kebaba

Chciałem skosztować prawdziwego, oryginalnego, tureckiego kebaba.

Kebab z jugurtem

Był pyszny. Był równie pyszny, jak u nas na Halembie w Bodrum:

Kebab Bodrum - Halemba

Świat jest mały 😁😋 🇹🇷🇵🇱



Jak Bóg mógł do tego dopuścić?

Muszę to sobie bardzo silnie uświadomić. Jeśli cokolwiek zarzucamy Bogu, to Jego odpowiedź jest krótka:

Czy mój sposób postępowania jest niesłuszny, czy raczej wasze postępowanie jest przewrotne?

Odpowiedź Boga nie wynika z Jego tyranii, z majestatu, z pokazania nam szarakom naszego miejsca w szeregu lub z innych kwestii, które Mu przypisujemy.

Wszelkie zamysły i postępowanie Boga wynika tylko i wyłącznie z miłości. ON inaczej nie potrafi. 

Nawet, gdy nasze postępowanie jest "przewrotne", ON bierze jego skutki na Siebie:

Jezus istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, by na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stając się podobnym do ludzi. A w zewnętrznej postaci uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stając się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej.

W Muzeum Sztuk Pięknych w Sewilli

My możemy tylko tę Jego miłość "na zabój" przyjąć. Nią sie zachwycić. Być wdzięcznym. Nią żyć. Nią głosić i dzielić się z innymi.


Możemy też miłość Boga odrzucić, ale to nasz wolny wybór, więc nie zrzucajmy winy na Boga.



Dobrej niedzieli życzę z Kos




sobota, 26 września 2026

Jednodniowa wycieczka do Azji

Dziś z Kos wybrałem się do tureckiego Bodrum - a to przecież już w Azji.

I ❤️ Bodrum

To na tyle blisko, że prom dopływa raptem w 30 min.

Nigdy wcześniej nie byłem w Turcji. Cieszę się, że miałem dziś taką okazję.

Jako, że podróże kształcą (choć nie wszystkich), podzielę się ciekawostkami, o których właśnie się dowiedziałem.

Mauzoleum

W pierwszej połowie IV w. przed Chrystusem władcą Karii był Mauzoleos. Między innymi przeniósł stolicę krainy do Halikarnasu. Dziś zwanego Bodrum. Jeszcze za swojego życia zaczął tu budować dla siebie potężny, wspaniały grobowiec. Budowla ta została zaliczona do siedmiu cudów świata starożytnego.

Rzeźba - makieta Mauzoleum

Dziś z jego grobowca, po kolejnych trzęsieniach ziemi, niewiele zostało. Jednak nazwa "mauzoleum" pochodząca od jego imienia wpisała się w historię świata.

Po trupach do zwycięstwa

Również w IV w. przed Chrystusem (choć już po śmierci Mauzoleosa) Halikarnas zapragnął zdobyć Aleksander Wielki. Do miasta prowadziły dwie bramy. Wojskom macedońskim nie udało się sforsować bramy wschodniej. Przypuścili więc atak od zachodu przez Bramę Myndos. Gdy pod atakującymi zarwała się kładka nad fosą, wojska Aleksandra Wielkiego tak długo atakowały, aż trupy żołnierzy zasypały fosę i po nich dostano się do miasta. 

Brama Myndos

Nawet w przenośni i dziś pójście po trupach do zwycięstwa jest zwyczajnie nieludzkie i haniebne.

Karat złota

Bodrum jest znanym centrum światowego złotnictwa. Jednostka miary czystości złota - karat wywodzi się z... drzewa chleba świętojańskiego inaczej zwanego szarańczynem strąkowym. Starożytni kupcy zauważyli, że nasiona wydobywane ze strąków karobu (to kolejna nazwa) mają niezwykle wyrównaną masę – niemal każde waży około 0,2 grama. Z tego powodu w rejonie Morza Śródziemnego i na Bliskim Wschodzie nasiona karobu stały się naturalnym, powszechnie dostępnym odważnikiem na wagach szalkowych do ważenia minerałów, drogocennych kamieni oraz złota.

Zatrzymaliśmy się pod drzewem chleba świętojańskiego - z karatami

Podziwiliśmy wyroby pracowni złotniczej. Złota nie kupiłem. Zdjęć nie można było robić.


Dzisiejszy kilkugodzinny wypad do Azji był bardzo pouczający. Taki ze mnie mały Marco Polo. On to dopiero potrafił wzbogacać swoją wiedzę podróżami po Azji.


Pozdrawiam już z Europy




Etykiety

zdjęcia (3157) wiara (1329) podróże (1149) Pismo Św. (792) polityka (775) historia (470) zabytki (468) po ślonsku (462) Kościół (459) rodzina (457) Śląsk (455) Halemba (329) humor (329) człowiek (305) święci (279) muzyka (249) książka (247) praca (221) gospodarka (186) sprawy społeczne (183) muzeum (161) Ruda Śląska (158) Jan Paweł II (119) ogród (118) miłosierdzie (113) Grupa Poniedziałek (111) filozofia (108) wojna (97) środowisko (95) sport (93) Covid19 (89) dziennikarstwo (84) film (76) Papież Franciszek (75) biurokracja (58) Szafarz (51) dom (49) teatr (39) varia (39) św. Jacek (37) Papież Leon (12) makro (7)