środa, 31 lipca 2013

Wakacyjne rozmowy rodzinne

Na plaży:

- Tata jes jak piosek z Viareggio.
- Tyż sie sypie? - spytoł Łukasz
- Niy, sie kleji i niy chce sie łodczepić. - podsumowała mama.

A, że Jacek nic niy pedzioł ftyj kwesti, to mom jego plażowo fotka:


Ciao!

wtorek, 30 lipca 2013

Matka Boska Łobuzerska

Klasztor, w kterym miyszkomy, niy je specjalnie ciekawy.

Kościoł przyklasztorny niy ma zabytkowy, a raczyj doś nowy. Budynki kaj śpiymy tyż niy wyglondajom na wiekowe, a meble to sam momy - taki późny Gerek.

Za to co je ciekawe - wszyjske zakonery som Ślonzoki z Panewnik. Łokazuje sie, że nasze Braciszki erbły klosztor w Viareggio dopiyro w 2007 roku. I wtedy Łojciec Prowincjoł mieli pedzieć:

Dzięki klasztorowi w Viareggio nasza Prowincja uzyskała ponownie dostęp do morza.

Toż ci fajny karlus.

Jaki by klosztor, kościoł czy kapliczka w cołkij Italyje niy boła, musi w nij być Santa Madonna. W naszym klosztorze stoji tako wielgo figura, jak sie wyłazi ze zokrystyje:


Wiycie, tak żech sie tyj Maryjce trocha przyjrzoł. 

Piykno. Tako pobożno. Łoczka do nieba. Rynce złożone.

Ale mo na twarzy taki jakiś miglancki uśmiych. Tak jokby coś prawie zgłobioła abo przyszoł Jij do gowy jakiś przepastny pomys. Powiydzcie sami.


Nazwoł żech Jom: Matka Bosko Łobozersko - rzykej za nami.

Łostońcie z Bogiem

poniedziałek, 29 lipca 2013

Wzgórza Toskanii

Poza tym, że jestem na wczasach w Toskanii, czytam sobie w podobnej tematyce:


Co prawda wiejski, idylliczny świat opisany w książce nie dane nam było, jak na razie, odkryć, ale znalazłem zdanie, które dość dobrze oddaje moje myśli:

Wiem, że czterdziestoletni mężczyzna (w moim przypadku czterdziestokilkuletni) powinien zdawać sobie sprawę z istnienia w życiu pewnych etapów, pogodzić się z tym, że młodość przeminęła i koniec końców przeminie też jego życie. Mimo to stanięcie twarzą w twarz z człowiekiem, który, dosłownie i w przenośni, przybije kiedyś gwóźdź do mojej trumny, było jeszcze ponad moje siły. Potrzebowałem więcej czasu, by stawić czoło rzeczy nieuchronnej: że pewnego dnia, nie tak wcale odległego, może nie jutro, ale z pewnością prędzej niż później, nadejdzie chwila, w której skończy się moje życie wypełnione codziennie innymi cudami ...

Ponieważ mieszkamy w klasztorze, a rano nie mam problemu ze wstawaniem, prawie codziennie uczestniczę we włoskiej mszy. Język nie jest problemem. Nie rozumiem szczegółów, ale zawsze się dosłucham kontekstu. Gdy kilka dni temu była Ewangelia o Marii Magdalenie, która spotkawszy Zmartwychwstałego, najpierw Go nie poznała, w momencie, gdy melodyjnym włoskim głosem kapłan odczytał słowa Jezusa: "Marija!!!" to, aż ciarki przeszły mi po plecach. 

Mam nadzieję, że gdy zakończy się moje życie wypełnione codziennie innymi cudami, Zmartwychwstały i mnie zawoła po imieniu: "Andrzeju!" i wtedy Go poznam.

Pozdrawiam

niedziela, 28 lipca 2013

Erotyk Łukasza

Wczoraj mój starszy syn na fb wrzucił następujący tekst:

Dzisiaj w nocy. Delikatnie, jak tylko mogła, oparła się na moich rozchylonych ustach. Po chwili, z determinacją wpiła się w nie, jakby miała to być ostatnia rzecz jaką w życiu zrobi. I przyssała się do tych moich ust i nie chciała przestać. A robiła to z taką delikatnością i siłą zarazem, że aż krew pociekła... Potem, jak gdyby nigdy nic, oderwała się ode mnie i odeszła, a jedyne co po niej zostało to cichutki szelest.

Taaaak, ugryzienie w wargę przez komarzycę nie należy do najprzyjemniejszych ugryzień ;/.



Ale mu warga spuchła :) 

Pozdrawiam

sobota, 27 lipca 2013

Piękna i gorąca

Florencja o tej porze roku jest przede wszystkim gorąca. Pewnie piękna jest przez cały okrągły rok.

Ile można zobaczyć w ciągu jednego dnia? Tylko lekko dotknąć jej piękna i zanurzyć się w całości w jej gorącu.

Santa Maria Novella:



















Katedra Santa Maria del Fiore (z przyległościami):








Palazzo Vecchio:


Ponte Vecchio:




Uff, jak gorąco!

Ach, jak pięknie!



Pozdrawiam

czwartek, 25 lipca 2013

Naga piękność i inne cuda

Będąc w podróży, czasem wpadnie w oko coś jakby mimochodem.

Jeszcze w Wenecji zauważyłem ciekawą rzeźbę. Powiedzcie sami, czy nie jest o niebo piękniejsza niż wychudzone, wymizerowane współczesne modelki?


A jeśli ktoś zastanawia się nad możliwościami ludzkiego ciała (a może nawet umysłu czy ducha), to niech mi powie, jak jest możliwe to, co spotkaliśmy w Pizie?


:)

Pozdrawiam

środa, 24 lipca 2013

Lucca

Dziś odwróciliśmy kolejność: rano plaża, a po południu wybraliśmy się na krótki rekonesans do miasta Lucca.

Ciekawe miejsce otoczone murem obronnym. Z góry wygląda tak:


Z dołu kilka miejsc, które podziwialiśmy:

















Do Lucca'i dostaliśmy się drogą lokalną, z ciekawymi serpentynami. Jakie były widoki, nie wiem, bo ... musiałem uważać na zakręty. :)

Za to z powrotem trafiliśmy do Viareggio zupełnie z innej strony - tak, to jest kurort jak się patrzy. Nawet mają Grand Hotel.

Aha, niech mi jeszcze ktoś w Polsce zacznie narzekać na drogą benzynę, brrrr.

Pozdrawiam

wtorek, 23 lipca 2013

Piza

Trochę we wczorajszym wpisie przesadziłem. Do Pizy jedzie się pociągiem 17 minut, a nie 12 (zwykłym, a nie IC).

Na miejscu dosłownie Campo dei Miracoli - Pole cudów:

Baptysterium:














Katedra:



















Composanto (rodzaj cmentarza z najstarszymi grobowcami ze starożytności, a najnowszym, który zauważyłem, już z obecnego stulecia):














No i oczywiście ... Campanile, czyli dzwonnica przy katedrze, która ówczesnym inżynierom cokolwiek nie wyszła i stała się Torre Pendete - Krzywą Wieżą.


Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że ma aż taki odchył od pionu :)

Ja też mam chyba niezły odchył od pionu w kwestii zwiedzania zabytków, co moja rodzinka dość boleśnie daje mi odczuć.

Po południu zaliczyliśmy więc tradycyjne wczasowanie:


Pozdrawiam

poniedziałek, 22 lipca 2013

Viareggio

Wczoraj po południu wylądowaliśmy u celu naszych tegorocznych wczasów, w Viareggio na wybrzeżu Toskanii.

Mieszkamy w ... klasztorze Franciszkanów z ... Panewnik.


Warunki, jak przystało na żebraczy zakon, dość ascetyczne, ale specjalnie się tym nie przejmujemy.

Same miasto też nie przypadło nam do gustu. Typ Sopotu, to zdecydowanie nie nasze klimaty.


Nie ma jednak co narzekać. Przecież to niemal mityczna Toskania. Ciekawych miejsc w okolicy na pewno nam nie zabraknie. Już sprawdziłem na dworcu, np. pociąg do Pizy jedzie raptem 12 min. :)

Pozdrawiam

niedziela, 21 lipca 2013

Lustro weneckie

Nasz hotelik pod Wenecją był raczej skromny. Nam jednak nie chodzi o to, by spać w sypialni Doży. Wystarczy kawałek dachu, łóżko i prysznic.

A jednak. W naszej łazience wisiało niebanalne lustro.


Czy ktoś nas zza niego obserwował? Nie wiem. Było to jednak lustro weneckie, jakiego nie spotkałem w żadnym innym hotelu.

A propos widoków. Wczoraj pokazałem kilka zdjęć z Wenecji. Na samym Placu św. Marka trzeba się jednak było bardzo postarać, by wyłuskać miły dla oka obrazek. W rzeczywistości bazylika wygląda obecnie tak:


W rusztowaniach, z ordynarną płytą wiórową i muszę przyznać, że kawał piękna z obiektu wyparował. 
Patrząc w przeciwnym kierunku, niestety dość podobnie. Tyle, że konstrukcje budowlane schowane za reklamą.


Gdy to wczoraj zobaczyłem, pierwsza myśl była taka: mam pecha. Ale zaraz potem druga: jest powód, by kiedyś jeszcze tu wrócić.

Pozdrawiam

czwartek, 18 lipca 2013

Kruk św. Pawła i wróbel Syrenki

Gdy wchodzi się na Jasną Górę głównym traktem, przed pierwszą bramą, na posadzce jest wybrukowany obraz palmy na którą wspinają się dwa lwy, a na palmie siedzi kruk. To herb Paulinów - gospodarzy częstochowskiego sanktuarium. Kruk ma w dziobie chleb, którym karmił św. Pawła Pustelnika - założyciela zakonu.

Gdy byłem tam ostatnio, zaraz obok siedział na murze prawdziwy kruk.

A może to nie kruk, tylko inny ptak?


Kilka dni temu, podczas wizyty w Warszawie, na Starym Mieście, w fontannie pod Syrenką kąpały się wróble. Widok był przesympatyczny.




 

















Patrząc na powyższe zdjęcia, mogę śmiało powiedzieć, że mom ptoka (na fotografiach i nie tylko).

Pozdrawiam

środa, 17 lipca 2013

Mam świetną pracę

Mam urlop.

Mimo to od czasu do czasu ktoś zadzwoni w sprawch służbowych lub ja muszę się z kimś skontaktować, albo trzeba sprawdzić, czy nie przyszedł ważny e-mail.

Nie narzekam na swoją pracę. 

Gdybym miał wykonywać to, co goście na zdjęciach poniżej, umarłbym ze strachu :)

Widzicie ich?



Pozdrawiam wakacyjnie

wtorek, 16 lipca 2013

SuperFinał 2013

Nie opisałem/pokazałem jeszcze samego meczu futbolu amerykańskiego z niedzieli.

Ponieważ nie jest to sport zbyt popularny w Polsce, może warto o tym przynajmniej kilka słów.

Zaprakowaliśmy auto pod samym Stadionem Narodowym. Z dojazdem (i potem wyjazdem) nie było żadnego problemu, choć widzów było tylko ponad 16 tys., wiec jak tu jest, gdy stadion jest pełny, nie wiem.


Nie byłem nigdy wcześniej na takim obiekcie i muszę powiedzieć, że na mojej inżynierskiej duszy budowla zrobiła wrażenie. Tym większe, gdy weszliśmy do środka.


Mieliśmy sporo czasu, więc mogliśmy pospacerować. Miałem okazję zerknąć na całość z poziomu murawy, a potem w czasie meczu siedzieliśmy bardzo wysoko, prawie pod dachem.

Oficjalna nazwa imprezy była zaprezentowana na środku boiska.


W VIII SuperFinale grały zespoły:

Giants Wrocław

Warsaw Eagles

























Z góry całość zmagań zawodników widzieliśmy jak na dłoni. Jedyny choć uciążliwy problem był związany z katastrofalnym nagłośnieniem - nie słyszeliśmy niestety nic, poza ogólnym hałasem. Za to było na co popatrzeć.















W przerwach były też inne atrakcje - jak w Ameryce :)
















Mecz zakończył się wygraną gości z Wrocławia 29:13.


I to jest prawdziwy sport, gdzie coś się na murawie dzieje, nie tak jak w naszej piłce nożnej, gdzie większość spotkań kończy się wynikiem 0:0, a jak ktoś strzeli 2 bramki w 90 minutach "widowiska", to wszyscy są przeszczęśliwi.

Pozdrawiam

Etykiety

zdjęcia (935) wiara (542) podróże (402) polityka (311) rodzina (267) Pismo Św. (260) Śląsk (209) humor (200) po ślonsku (177) historia (166) Kościół (154) praca (138) człowiek (132) sprawy społeczne (118) Halemba (116) zabytki (113) muzyka (78) książka (74) gospodarka (71) ogród (68) Ruda Śląska (67) Grupa Poniedziałek (66) filozofia (63) Jan Paweł II (59) sport (55) dziennikarstwo (43) miłosierdzie (40) biurokracja (38) film (31) święci (29) muzeum (27) środowisko (26) varia (23) Papież Franciszek (21) Szafarz (18) teatr (15) św. Jacek (14)