Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święci. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 lipca 2026

Św. Anna z Sewilli i ze Śląska

Z racji Góry św. Anny, czyli popularnego Annabergu, a także z uwagi na kościół na Nikiszu, św. Anna jest jakoś nam Ślązakom szczególnie bliska.

Bywa ona jednak bliska również narodom dość odległym, a jednak też bliskim przez kulturę judeo-chrześcijańską Europy.

Na drugim brzegu rzeki Guadalquivir w Sewilli, w dzielnicy Triana znajduje się kościół pod wezwaniem św. Anny. Ufundował go król Alfons X Mądry (w. XIII) po tym, jak za wstawiennictwem świętej Anny cudownie odzyskał zdrowie oka.

Św. Anna, św. Maryja i Jezus w ołtarzu głównym 

Na naszym Annabergu powyższa trójka prezentuje się nieco inaczej:

Annaberg

Zaś na Nikiszu tak:

Nikisz


Każda jest piękna. Bo Babcie mają swój urok.



Dobrej niedzieli







sobota, 25 lipca 2026

Moje auta

Dziś św. Krzysztofa, więc tak sobie myślę o moich autach.

Prawo jazdy zrobiłem później niż koledzy z klasy, dopiero w roku 1992, bo w domu rodzinnym nie mieliśmy ani auta, ani pieniędzy, by mieć na nie jakieś widoki.

Gdy sam zacząłem pracować, w roku 1995, kupiłem pierwszego używanego Malucha.


Niezmiennie twierdzę, że to był moment przełomowy. Nawet jeśli dziś jeżdżę dość luksusowym SUV-em, nigdy nie doświadczyłem aż takiej różnicy cywilizacyjnej, przesiadając się z autobusu komunikacji miejskiej do własnego FIAT-a 126p.

Już rok później skorzystałem z okazji i na dogodnych warunkach kupiłem ledwie dwuletnie Cinquecento. To, to już było nowoczesne auto.

W roku 1999 poszedłem na całość. Kupiłem (oczywiście na kredyt, jak wszystkie potem auta) nowiutkie, prosto z salonu Daewoo Matiz.

Daewoo Matiz

Gdy okazało się, że młodszy z naszych synów już na tyle podrósł, że pod jego nogami nie mieściła się torba, trzeba było rozejrzeć się za czymś większym. I tak w roku 2006 kupiłem używany Renault Megane Combi. Teraz nasza rodzinka mieściła się już wraz z bagażami bez kłopotu i zawsze zostawało jeszcze miejsce.

Dobrze jeździło mi się Renault. Dlatego w roku 2010 kupiłem nowy Renault Megane Grandtour. Na drugi dzień po odebraniu go z salonu pojechaliśmy na wczasy do Chorwacji.

Renault Megan Grandtour - w drodze na Chorwację w 2010

I ostatnie auto, które kupiłem, to Nissan Qashqai, którym wyjechałem z salonu w roku 2019.

Nissan Qashqai 

Nie wiem ile w tym czasie zrobiłem w sumie kilometrów. Ale nie jeżdżę mało, choć nie jestem zawodowym kierowcą. W ostanim roku licznik przeskoczył o ok. 25 tys. km. Szacuję, że od czasu Malucha przejechałem ok. 0,75 mln km.


Święty Krzysztofie - prowadź  




środa, 22 lipca 2026

Być świadkiem Zmartwychwstania

Dziś Święto Marii Magdaleny.

Galeria Drezno



To ona pierwsza spotkała Zmartwychwstałego. Ona pierwsza "Poszła (...) oznajmiając uczniom: <<Widziałam Pana i to mi powiedział>>"


To jest albo powinna być, najważniejsza rzecz w naszym chrześcijaństwie: Być świadkem Zmartwychwstania.


Gdyby mnie ktoś zapytał, co jest naważniejsze w moim chrześcijaństwie, powiedziałbym, że wiara w Zmartwychwstanie, wiara w Jezusa Zmartwychwstałego.



Święta Mario Magdaleno - ucz mnie być świadkiem Zmartwychwstania





czwartek, 2 lipca 2026

Wyznania św. Augustyna

Właśnie skończyłem czytać, a właściwie słuchać Wyznania - św. Augustyna.


Wiem, to klasyka literatury chrześcijańskiej, ale jakoś wcześniej nie miałem okazji.

Wiem, na ten temat napisano tysiące tekstów, a na zrębach przemyśleń św. Augustyna opiera się spory kawał teologii.


Ja już raczej nic nowego nie dodam.


Mogę jedynie wyrazić kilka moich odczuć związanych z lekturą:

  • Po pierwszych rozdziałach opisujących dzieciństwo i wczesną młodość świętego, podejrzewam, że cierpiał na ADHD 😉
  • Zaskoczyło mnie, z jaką pogardą wyrażał się o swojej edukacji, w tym w dziedzinie retoryki. Z jednej strony to rozumiem, bo z czasów sprzed nawrócenia, traktował wszystko z dużą rezerwą. Z drugiej strony, czy gdyby nie jego "świeckie" wykształcenie, którym gardził, byłby w stanie doprowadzić swój umysł i wyrazić potem na piśmie w tak piękny sposób swoje opowieści o Bogu?
  • Bardziej go polubiłem od momentu, gdy opisywał swoją przeprowadzkę do Mediolanu. Tam właśnie się nawrócił pod wpływem św. Ambrożego. Może też dlatego, że sam mam bardzo dobre wspomnienia z Mediolanu, gdzie byłem 2 lata temu.

Baptysterium w podziemiach mediolańskiej katedry - być może tu był ochrzczony

  • Ciekawe, że 1600 lat temu podejście do liturgii, sakramentów, publicznego wyznawania wiary, kościelnych zwyczajów było bardzo odmienne od naszego. Jednak zasadnicze prawdy wiary katolickiej były już wtedy i są do dziś niezmienne.
  • Jego przemyślenia dotyczące ludzkiej pamięci i samoświadomości, jeśli zdać sobie sprawę, że było to 1,5 tys. lat przed rozwojem zaczątków psychologii, są niesamowite. To samo można powiedzieć o rozważaniach o naturze czasu czy o początku wszechświata - grube wieki przed Einsteinem. 
  • Zachwyciły mnie jego rozważania o naturze Boga. Choć nie o rozważania teologiczne mi chodzi - choć też, ale o sposób w jaki opisuje swoją wiarę - swoje odniesienia i relację z Bogiem


Momentami trudna, ale przepiękna lektura.


Polecam!




poniedziałek, 29 czerwca 2026

Piotr i Paweł - w drodze

Dziś Uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła

Wielkie święto w Rzymie - właściwie odpust na Watykanie. Z tej okazji z rąk Leona XIV nasz arcybiskup Andrzej Przybylski przyjął paliusz - znak łączności z Papieżem. Zresztą w zacnym gronie, bo z Polski byli jeszcze pozostali dwaj nowi metropolici: kard. Grzegorz Ryś i kard. Konrad Krajewski.

Choć kilka godzin spędziłem dziś w samochodzie (jak dobrze, że są wyposażone w klimę), też starałem się świętować, jak umiem.


Już kiedyś o tym wspominałem, ale przypomnę:

W 1985 roku, pomimo komuny, co nie zdarzało się wtedy zbyt często, TVP transmitowała właśnie w tym dniu z Rzymu Mszę Świętą z Bazyliki Św. Piotra. Odprawiał papież Jan Paweł II, a orkiestrą Filharmoników Wiedeńskich, Chórem oraz Solistami dyrygował sam Herbert von Karajan wykonując Mszę Koronacyjną Wolfganga Amadeusza Mozarta.

Gdy później w roku 1993 byłem pierwszy raz na Zachodzie - w Niemczech, kupiłem w sklepie muzycznym, za jakąś bajońską dla mnie sumę marek, płytę z tego wydarzenia. Mam ją do dzisiaj.



Współcześnie ten niesamowity moment mogę sobie odtworzyć na Spotify: 

https://open.spotify.com/album/3ji3BlO11rjo7v6P6ufkt0?si=vLmmRBoYSIm0QlMikAsuVg 


Poza wszystkim innym dobrze też przypomnieć sobie głos Papieża - Polaka.


A dziś świętujmy razem z Kościołem Powszechnym, z papieżem Leonem, z nowymi Metropolitami z całego świata, w tym z naszym arcybiskupem katowickim Andrzejem.





Święci Piotrze i Pawle - módlcie się za nami


niedziela, 28 czerwca 2026

Dosłowność Ewangelii

Chodzi mi po głowie, od kilku dni, bo znów usłyszane, ale istotne i w kontekście dzisiejszej Ewangelii hasło:

"Jeśli Pan Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko inne też będzie na właściwym miejscu".

Znam to od dziecka. I niby racja. Nawet właśnie dziś w Ewangelii Jezus mówi:

Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. 
I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien

Dosłownie odczytując słowa Jezusa, można odnieść wrażenie, że Jezus, a szerzej Bóg, staje do jakiejś konkurencji z innymi dobrami tego świata i... pcha się na pierwsze miejsce. 

Nie jestem biblistą, więc nie będę tu dowodził, że tego typu słowa były charakterystyczne dla rabinów ówczesnego Izraela. Jezus, by być zrozumiałym, też posługiwał się podobną narracją, która wskazywała na istotność przekazu, ale nie zawsze trzeba ją brać dosłownie.


Patrząc na swoje życie, raczej (już) nie pytam siebie, czy Bóg jest na pierwszym miejscu? ON jest poza konkurencją. Nie chodzi mi o to, by był pierwszy, a potem są kolejne miejsca dla Żony, Synów, Rodziców, pracy, odpoczynku, rozrywki, itp. Chciałbym, by Bóg nie był pierwszy, ale był we wszystkim: kim jestem, co robię i w mojej relacji do kogokolwiek. Nie, nie muszę sobie tego nawet uświadamiać. No, może od czasu do czasu dobrze mi robi myśl św. Pawła: "W Nim żyjemy poruszamy się i jesteśmy."

* * *

Ciepło. Mamy dość ekstremalne upały, jak na nasze szerokości geograficzne. 

Byłem dziś rano z Komunią Świętą u naszych starszych i chorych parfian. W jednym z mieszkań syn, który otworzył mi drzwi, od progu zapytał:

- Chcesz szklankę wody mineralnej?

A trzeba wiedzieć, że co najmniej 3 razy wchodzę po schodach na 4 piętro, bo u nas w blokach wind nie ma.


To już kolejna u mnie w domu - trzeba dużo pić


I tu mamy dosłowność Ewangelii, której końcówka z dzisiejszego dnia mi się szybko przypomniała:

Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych
 dlatego że jest uczniem, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody

Idąc z Komunią Świętą jestem tym najmniejszym, uczniem Jezusa, którego zanoszę. 

Ci którzy mi otwierają, którzy dbają o swoich najbliższych, to są Święci Ludzie, którzy nie utracą swojej nagrody. Przede wszystkim za opiekę nad bliskimi, ale też za ten dosłowny "kubek świeżej wody".



Dobrej niedzieli!






niedziela, 14 czerwca 2026

Wiara to nie magia

Wrócę jeszcze do wcześniejszego wpisu, jak to pogodziłem się ze św. Błażejem.

Kościół św. Błażeja w Dubrowniku

Z jednej strony można moje wspomnienia traktować z lekkim przymrużeniem oka. Z drugiej strony chciałem też dopowiedzieć coś bardzo na serio dotyczącego mojej wiary i chyba wiary, jako takiej.

Oczywiście od dzieciństwa moja wiara się rozwijała, dojrzewała, przechodziła przez różne lepsze i gorsze okresy. Sytuacja ze św. Błażejem, która dość mocno we mnie została, nauczyła mnie przede wszystkim tego, że wiara to nie magia, to nie automat. To tak nie działa, że jak się dobrze pomodlisz, to święci, z Matką Bożą na czele, a i sam Bóg spełnią twoją prośbę. Warto tu jeszcze dodać jeden aspekt. Czasem można gdzieś (również z ambony) usłyszeć, że jeśli Niebiosa nie wysłuchały twojej modlitwy to znaczy, że się źle modliłeś lub że miałeś zbyt małą wiarę. To pułapka, a czasem nawet rodzaj szantażu czy - powiedzmy to wprost - przemocy duchowej. 

Wiara i modlitwa nie polega na tym, by Bóg spełniał moją prośbę. ON wie lepiej, co jest mi potrzebne do Życia. Piszę tu z premedytacją z dużej litery, bo chodzi o Życie, które już mam w Zmartwychwstałym, a które jak wierzę będzie rozciągnięte na wieczność.

Wiara i modlitwa (również modlitwa prośby - która jest jak najbardziej cenna) polega na tym, bym się uczył spełniać pragnienie Boga, bym chciał Żyć w Jego obecności.


Dobrej niedzieli życzę



wtorek, 9 czerwca 2026

Pogodzić się ze św. Błażejem

Właściwie do Dubrownika przyjechalem, by pogodzić się ze św. Błażejem.

Przed kościołem św. Błażeja

Św. Błażej (Sveti Vlaho) jest patronem miasta i można go tu spotkać dosłownie na każdym kroku.

Na murach miasta nad wodą

Mam kilku ulubionych świętych, mam też takich, którzy mi zaleźli za skórę - do tych ostatnich należał Błażej właśnie i to od dzieciństwa.

Jako dziecko byłem dość chorowitym chłopcem. Regularnie przechodziłem anginy, grypy, przeziębienia, z wysoką gorączką, kaszlem, katarem i innymi atrakcjami. 

I kiedyś usłyszałem, że św. Błażej jest patronem leczącym z chorób gardła. Po Bożym Narodzeniu (bo wspomnienie świętego jest 3 lutego) u nas na Halembie w kościele można było podejść do specjalnego błogosławieństwa św. Błażeja, którego ksiądz udzielał przy pomocy skrzyżowanych świec. Wykrzesałem ze swojego wtedy małego, niewinnego serduszka wszelką możliwą pobożność i byłem tak pewien, że św. Błażej właśnie mnie uwalnia od znienawidzonej choroby, że chyba nigdy później, już nawet w dorosłym życiu, nie miałem tak silnej wiary w cud. I już za kilka dni... kolejny raz leżałem w gorączce z kaszlem, że Mama myślała, że płuca wypluję.

Zapamiętałem to św. Błażejowi. 

Ale dziś, po latach już nie mam żalu i stwierdziłem, że nie ma lepszej lokalizacji, by się pogodzić, niż Dubrownik.

Poszedłem do jego kościoła. Wiedziałem, że w ciągu dnia jest zamknięty, ale wyczytałem, że otwierają o 16.30. Wchodzę na schody świątyni ok. 17.20 - zamknięte. To ja tu przychodzę w dobrych zamiarach, a św. Błażej dalej się ze mną droczy? I schodząc ze stopni mijam księdza, który... wyciąga z kieszeni klucze i otwiera drzwi. 


Wchodzę za księdzem, dziękując Bogu i jemu, że jest i że otworzył. Wchodzę pierwszy.

Wnętrze kościoła

Poszedłem do pierwszej ławki, uklęknąłem i trochę żeśmy sobie pogadali. Potem przyjrzałem mu się z bliska.

Złoty relikwiarz św. Błażeja

Wyszedłem z kościoła pogodzony.

Św. Błażeju - módl się za nami

Taka to moja historia ze św. Błażejem.



sobota, 16 maja 2026

Krzeszów - Opactwo Pocysterskie

Wracając z Karkonoszy, zatrzymałem się w Krzeszowie.

Znajduje się tu założone w XIII w. Opactwo Pocysterskie.

Opactwo Pocysterskie w Krzeszowie

Cystersi to ten zakon, który, gdzie się nie pojawił, wdrażał najlepsze wzorce europejskiej cywilizacji. A Śląsk potrafił z tego bogactwa czerpać pełnymi garściami.

Na lewo od widocznej powyżej głównej Bazyliki, znajduje się Kościół bracki pw. św. Józefa. Tu zacząłem zwiedzanie.

Kościół bracki pw. św. Józefa

Po wejściu do środka... oniemiałem.

Nawa główna

Może tego nie widać na powyższym zdjęciu, ale to jest józefowy raj. Cała historia św. Józefa - opiekuna Jezusa wymalowana na freskach przez Michaela Willmanna - śląskiego Rembrandta, jak się go powszechnie określa.

Ołtarz główny i za nim freski Willmanna 

Ale do Willmanna jeszcze wrócę, bo godzien jest tu oddzielnej opowieści.

Dalej poszedłem wzdłuż lewej fasady Bazyliki. 

Cmentarze

Z tej strony wchodzi się do Mauzoleum Piastów Ślaskich. 

Mauzolem Piastów Śląskich

Barok, jak marzenie. Tu pochowano fundatorów opactwa: Bolka I Surowego oraz jego wnuka Bolka II Małego.

Bolko I Surowy

Dalej, wlazłem w podziemia bazyliki.

Podziemia

Dzisiejsza technika zdjęciowa rozjaśnia obraz, bo w rzeczywistości było tam bardzo ciemno. Mroczne, ale ciekawe miejsce.

Na koniec zostawiłem sobie Bazylikę pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryii Panny.

Nawa głowna Bazyliki

Tu w ołtarzu głównym znajduje się ikona Matki Boskiej Łaskawej z XIII w. - najstarsza ikona w dzisiejszej Polsce i Europie Środkowej (starsza niż jasnogórska).
 
Ołtarz główny

Jak przeczytałem na stosownej tablicy, obraz Matki Bożej został ukoronowany przez papieża Jana Pawła II w roku 1997. Bo przecież historia dzieje się do dziś. I od nas zależy, jaki kształt jej nadamy w kolejnych pokoleniach.

Matko Boża Łaskawa - módl sie za nami


Cudowne, wspaniałe miejsce. 

Krzeszów ❤️🙏😇


Jeśliby ktoś byłby w okolicach, to gorąco polecam






niedziela, 3 maja 2026

Sewilla w Katowicach

Jak ja kocham takie perełki, które mi się od czasu do czasu zdarzają.

Korzystając z majówki, przeglądam otrzymany kilka dni temu album:


We wnętrzu, poza wieloma innymi ciekawostkami, znajduję reprodukcję obrazu z naszego Muzeum Archidiecezjalnego, który znam z czasów, gdy byłem tam dość częstym gościem. Znalazłem nawet ten portret w swoich zdjęciach:

św. Jan od Krzyża

Okazuje się, że autorem obrazu jest Francisco de Zurbarán. Ten sam, którego dzieła miałem okazję kilkanaście dni temu podziwiać w Museo de Bellas Artes de Sevilla.

Dwa Ukrzyżowania Zurbarána w sąsiednich pomieszczeniach

Najsławniejszy jego obraz w Sewilli to Św. Hugo w refektarzu Kartuzów.

Św. Hugo w refektarzu Kartuzów

Francisco de Zurbarán, choć sam był Baskijczykiem, przez wiele lat mieszkał i pracował w stolicy Andaluzji - w Sewilli. Tu też znalazłem jego pomnik - obok Casa de Pilatos.

Zurbarán 

Jak ja kocham takie perełki



 



wtorek, 28 kwietnia 2026

Ślōnzok w Sewilli

Jõ Wōm gõdom, jõ we tyj Sewilli czuł sie, jak w dōma.

Po piyrsze, w roztomajtych miejscach, we kościołach i muzeach szło tam znojś nasza Barbōrka.

Św. Barbōrka 

Inkszo ślōnsko Święto, keryj tam fest przajōm, chōby u nos na Annabergu, to Ana.

Św. Ana i św. Paniynka s Dzieciōntkym

Musza tyż pedzieć, że u nos na Ślōnsku mōmy piykne ańfarty, ale te ze Sewilli misiezdo sōm jeszcze piykniejsze.

Jedyn z setek sewillskich ańfartōw

Dobrze tyż było prziuważyć, jak u nos, relikty dōwnyj industrialnyj historyi.

Kole Polibudy na wyspie Catuja

To jednak, co mie nōjbardzij chyciło za herce, to zaskoczynie, że nōjważniejszō drōga po drugij strōnie rzyki, we dzielni Triana mō miano naszego ślōnskigo świyntego Jacka - Jacka Odrowąża z Kamiynia Ślōnskigo.

ul. św. Jacka

Jõ Wōm gõdōm, jõ we tyj Sewilli czuł sie, jak w dōma

 



poniedziałek, 6 kwietnia 2026

List warty zacytowania

Doszło do tego, że cytuję tu fragment listu Rektora naszego seminarium. Ale warto.

Liturgia stawia dziś przed nami Piotra, człowieka, który w czasie najważniejszej próby zawiódł swego Mistrza, przestraszył się, uciekł, nie było go pod krzyżem Jezusa na Golgocie. A jednak wraca i staje w miejscu swojej bolesnej porażki, by głosić prawdę o zmartwychwstaniu Chrystusa. Już się nie boi, nie kalkuluje, nie dba o swój idealny wizerunek. Mówi wprost: Jezusa Nazarejczyka (…) przybiliście rękami bezbożnych do krzyża i zabiliście (Dz 2,22-23). I z mocą oznajmia: Bóg Go wskrzesił (Dz 2,24). Co się stało z tym człowiekiem? Skąd u niego teraz tyle odwagi? Przecież nie stał się nagle doskonały. Wręcz przeciwnie, właśnie świadomość, jak bardzo okazał się niedoskonały w chwili próby, sprawiła, że stał się ubogim świadkiem Zmartwychwstałego. Piotr należy do tych, których Biblia nazywa „anawim Jahwe” – ubogimi Pana. To nie są ludzie bez pieniędzy, pozbawieni dóbr materialnych. To są ludzie, którzy przestali udawać, że wystarczą sami sobie; ci, którzy z pokorą odkrywają swoją kruchość i nie próbują budować życia wyłącznie na sobie. Przestrzeń niedostatku – staje się miejscem działania Boga. Właśnie takich ludzi Bóg wybiera.

Ze św. Piotrem w jego Bzylice w Watykanie

To mnie zachwyciło:

To są ludzie, którzy przestali udawać, że wystarczą sami sobie; ci, którzy z pokorą odkrywają swoją kruchość i nie próbują budować życia wyłącznie na sobie. Przestrzeń niedostatku – staje się miejscem działania Boga. Właśnie takich ludzi Bóg wybiera


Alleluja!


sobota, 4 kwietnia 2026

Adam - to też każdy z nas

Ciągle mi brzmią w uszach słowa z porannej Ciemniej Jutrzni ze Starożytnej Homilii na Wielką Sobotę:

Tobie, Adamie, rozkazuję: Zbudź się, który śpisz! 
Nie po to bowiem cię stworzyłem, abyś pozostawał spętany w Otchłani. 
Powstań z martwych, albowiem jestem życiem umarłych. 
Powstań ty, który jesteś dziełem rąk moich. 
Powstań ty, który jesteś moim obrazem uczynionym na moje podobieństwo. Powstań, wyjdźmy stąd! 
Ty bowiem jesteś we Mnie, a Ja w tobie, jako jedna i niepodzielna osoba.

Dla ciebie Ja, twój Bóg, stałem się twoim synem. 
Dla ciebie Ja, Pan, przybrałem postać sługi. 
Dla ciebie Ja, który jestem ponad niebiosami, przyszedłem na ziemię i zstąpiłem w jej głębiny. 
Dla ciebie, człowieka, stałem się jako człowiek bezsilny, lecz wolny pośród umarłych. 
Dla ciebie, który porzuciłeś ogród rajski, Ja w ogrodzie oliwnym zostałem wydany Żydom i ukrzyżowany w ogrodzie.

Kaplica Adama pod Golgotą w Jerozolimie


Powstań, wyjdźmy stąd!

            - to do mnie, do każdego z nas



P.S. Więcej o tej niesamowitej kaplicy: Tutaj




czwartek, 26 marca 2026

Ekstaza miłosiernego Samarytanina

Korzystając z przymusowego uziemienia (L4), przeczytałem książkę w sam raz na Wielki Post: Ekstaza miłosiernego Samarytanina ks. Andrzeja Draguły.

ks. Andrzej Draguła. Ekstaza miłosiernego Samarytanina

Wydaje mi się, że rok temu, również w Wielkim Poście, ubogaciłem się lekturą Syna Marnotrawnego. Biografią ocalenia tego samego Autora. 

Ks. Profesor, jak się okazuje, jest dla mnie cennym rekolekcjonistną wielkopostnym.  

Nie sposób podsumować przeczytaną książkę. Zbyt wiele w niej cennych myśli, które mam nadzieję, będą we mnie jakoś rezonować. 

Jedno jest pewne: przygoda wiary, a taka lektura jest dla mnie jej istotnym elementem, jest fascynująca. Szczególnie, że wiara, którą dzili się Autor nie jest zamknięta do jedynie tej sfery, bo rozlewa się ona na całe życie w różnych jego aspektach. Bardzo lubię w tym przypadku odwołania do sztuki i kultury. Co prawda nie znalazłem w Katedrze w Chartre, będąc tam w zeszłym roku, opisywanego witrażu ze sceną przypowieści, ale z przyjemnością wróciłem do ostatniej mojej wizyty w Muzeum Czartoryskich w Krakowie, gdzie Rembrandt na swój sposób zilustrował ten fragment Ewangelii.

Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem - Rembrandt Van Rijn

Niesamowitą robotę w książce robią odwołania do największych myślicieli Kościoła: od Ojców Kościoła po ostatnich Papieży z Janem Pawłem II, Benedyktem XVI, Franciszkiem i Leonem XIV, ale też z odwagą przytoczone myśli Lutra czy innych autorów Reformacji.

Mnie w tym kontekście z pewnych powodów zainteresował św. Izydor z Sewilli, o którego istnieniu jeszcze miesiąc temu nie miałem pojęcia.

Niech i do mnie odnoszą się ostatnie zdania książki, które są mi bardzo bliskie:




Dziękuję


 

piątek, 20 marca 2026

Stacja XIII

Jezus zdjęty z krzyża i oddany w ramiona Matki


Ten tragiczny moment jest przedmiotem niezliczonej ilości przedstawień największych artystów w historii świata.

Warto je sobie przypomnieć, zachwycić się nimi i je kontemplować:

Najsłynniejsza Pieta Michała Anioła - Bazylika św. Piotra w Rzymie

Luis de Morales - Louvre, Paryż

Carlo Crivelli - Muzea Watykańskie

J.w. - szczegół

Caravaggio - Muzea Watykańskie

Antonio Canova - Muzea Watykańskie 

Rubens - Galeria Borghese, Rzym

Caravaggio - Galeria Borghese, Rzym

J.w. - szczegół

J.w. - szczegół

Delacroix - Paryż

Tycjan - Pinacoteca, Mediolan

Michał Anioł - niedokończona Pieta, Pałac Sforców, Mediolan

Smutek, zachyt, emocje - Stacja XIII




Etykiety

zdjęcia (3102) wiara (1299) podróże (1127) Pismo Św. (779) polityka (766) po ślonsku (460) historia (457) zabytki (455) rodzina (454) Kościół (450) Śląsk (450) humor (325) Halemba (320) człowiek (298) święci (267) muzyka (246) książka (242) praca (219) gospodarka (184) sprawy społeczne (181) muzeum (159) Ruda Śląska (158) Jan Paweł II (118) ogród (118) Grupa Poniedziałek (111) miłosierdzie (111) filozofia (107) środowisko (95) sport (92) Covid19 (89) wojna (89) dziennikarstwo (82) Papież Franciszek (75) film (75) biurokracja (58) dom (49) Szafarz (48) teatr (39) varia (39) św. Jacek (36) Papież Leon (10) makro (7)