środa, 31 października 2018

Halloween nie taki szatański

Czytam dziś to tu to tam, jaki to szatański jest Halloween.

Halloweenowa dynia :)


Myślę sobie, że Halloween nie jest tak szatański jak:

I      Robienie z państwa swojego bożka
II     Wykorzystywanie religii w sposób instrumentalny również w polityce
III    Zaniedbywanie świętowania
IV    Pogardzanie własnymi rodzicami
V     Zabijanie nienarodzonych
VI    Pedofilia
VII  Okradanie
VIII Oczernianie
IX    Traktowanie innych przedmiotowo
X     Dochodzenie do władzy "po trupach"
oraz wszelkie inne grzechy przez nas popełniane.

Szatan nie ma dostępu do człowieka przez maski, dynie, trupie czaszki czy zbieranie cukierków. 

Ma tylko i wyłącznie przez zło, które popełniamy.


Dzięki Bogu mamy Zbawiciela, który wyzwala nas z grzechu, z wszelkiego strachu i prowadzi do nawrócenia.


Pozdrawiam



wtorek, 30 października 2018

Upadek samorządności

Może tego nie widać, a może się nad tym nie zastanawiamy, ale samorządność jest jednym z kluczowych osiągnięć wolnej Polski.

Urząd Miejski w Rudzie Śląskiej, gdzie mieszkam 


Między innymi tym III RP miała się różnić od PRL-u, iż została w praktyce wdrożona zasada pomocniczości. Oznacza ona, że sprawy, które może załatwiać sobie lokalna społeczność, nie powinny być realizowane przez narzucenie rozwiązań z góry. Dlatego właśnie po roku 1989 powstały samorządy gminne, później powiatowe i wojewódzkie.

Jak ważna jest to sprawa świadczy fakt, że już w preambule do Konstytucji RP czytamy:

...ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej 
jako prawa podstawowe dla państwa
 oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym oraz na zasadzie pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot.


Niestety w dzisiejszej praktyce powyższe zapisy Konstytucji są rozumiane dość dowolnie. Negatywny scenariusz odchodzenia od samorządności nie zaczął się 3 lata temu, ale faktycznie pod rządami PiS przybrał na sile. Już wcześniej w wielu dziedzinach władze państwowe (czyli te centralne w odróżnieniu od samorządowych) zrzucały na gminy dodatkowe obowiązki, przy czym nie zawsze szły za tym odpowiednie środki finansowe. A tu kierunek winien być odwrotny. Podatki winny zostawać na poziomie gmin, powiatów i samorządu wojewódzkiego, a tylko ich nadwyżka winna trafiać do Warszawy, na potrzeby ogólnokrajowe. 

Obecnie rządzący poszli jeszcze dalej. W mojej branży mamy tu dwa przykłady. Obowiązującą od początku tego roku nową ustawą "Prawo wodne" znacjonalizowano Zarządy Melioracji, które należały do samorządu, a ich cały majątek wraz pracownikami przekazano państwowemu przedsiębiorstwu "Wody Polskie". Jednocześnie taryfy za wodę i ścieki, której dostarczenie i odbieranie jest zadaniem własnym gmin, a które dotychczas zatwierdzały Rady Miast i Gmin, są dziś akceptowane przez urzędników w Warszawie.

To tylko jeden z aspektów upadku samorządności w Polsce. O innym czytamy codziennie w prasie. Na przykład dziś Premier Rządu RP przebywał w Ciechocinku i w Grudziądzu. Co tam robił? Zarządzał sprawami państwa? Rozliczał swoich ministrów z realizacji swoich obowiązków? Nie! Prezes Rady Ministrów dziś, jak i od kilku miesięcy, zajmuje się... kampanią wyborczą do samorządów.

Zastanawiam się więc, czy sprawy państwowe, jak nasza obronność czy polityka międzynarodowa są tak wspaniale ogarnięte przez władze państwa, że mają one czas zajmować się jeszcze sprawami lokalnymi? Jeśli faktycznie cierpią na brak zajęć, to może lepiej zwolnić połowę ministrów, wiceminstrów i sekretarzy stanu, a zaoszczędzone w ten sposób pieniądze zostawić właśnie samorządom?


Niestety, sprawy Polski zmierzają, w moim odczuciu, w złym kierunku. Im większa centralizacja władzy, tym kraj będzie coraz bardziej osiadał na mieliźnie. Z dwóch powodów: po pierwsze nie da się efektywnie zarządzać wszystkim z Warszawy, po drugie lokalnie sytuacja będzie prowadziła do coraz większego marazmu społeczeństwa.


Szkoda, że w 100 lecie niepodległości niszczymy Polskę.



Pozdrawiam






niedziela, 28 października 2018

Eljazz

Kilkanaście lat temu, podczas targów wodociągowych w Bydgoszczy, wieczorem trafiłem do klubu Eljazz. To był jeden ze wspanialszych muzycznych wieczorów w moim życiu. Siedzieliśmy przy stoliku. Piliśmy piwo. Wokół unosiły się kłęby dymu - zwykle tego nie lubię, ale tam wtedy zrobiło to niesamowitą atmosferę. Zaraz przed nami, dosłownie na wyciągnięcie ręki, zasiedli muzycy i zaczęli grać jazz. Ale jak grali! To był po prostu odlot. Gdy szef zespołu Józef Eliasz walnął solówkę na perkusji, która trwała dobrych kilkanaście chyba minut, latałem prawie pod sufitem.

Dziś tenże zespół Eljazz występował w naszej katowickiej Filharmonii Śląskiej.

Eljazz Big Band ze Śląską Orkiestrą Kameralną

Oczywiście filharmonia to nie klub jazzowy, ale i tak koncert był świetny. Cieszę się, że mogłem po wielu latach zobaczyć i posłuchać tych samych muzyków. Choć nie mam specjalnej pamięci do twarzy, Pana Eliasza pamiętałem.

Dziś grali wyłącznie utwory Krzysztofa Komedy. Połączenie głównie dętego big bandu ze smyczkowymi kameralistami dało wspaniały efekt.

Dariusz Zboch i Józef Eliasz

Poza świetną całością, miałem też swój ulubiony fragment, bo Józef Eliasz dziś też pozwolił sobie na ognistą solówkę na perkusji. Przypomniały mi się te wrażenia sprzed lat z Bydgoszczy.

Józef Eliasz jest mistrzem

To był wspaniały koncert! Wielkie dzięki!



Pozdrawiam


P.S. Obok mnie siedziała dostojna dama, która jak wynikało z rozmowy chyba z synem, dziś w wieku 84 lat (!) była pierwszy raz w życiu na koncercie jazzowym. Było widać, że bardzo jej się podobało. Super!








Biblia po ślōnsku 23

Czytanie z Ksiyngi proroka Jerymiosza

Tak gŏdŏ Pon: "Wykrzykujcie radośnie na cześ Jakuba, weselcie sie piyrszōm ze wszystkich nacyjow! Głoście, wychwŏlejcie, gŏdejcie: Pon wybawioł swōj lud, Reszta Izraela!

Toć skludza ich z ziymi pōłnocnyj i zgarna ich cuzamyn z końca świata. Som miyndzy nimi ślepcy i kalyki, baba przi nadzieji, ze tom kero prawie co urodziyła: wrŏcajōm sie wielkom mockōm ludziow.

Dyć wyszli ze płaczym, ale ze pociechom ich skludza nazot. Prziwieda ich do strumiynia wody prostōm drogōm - niy przepadnōm na nij. 

Toż Jŏ je ôjcym dlŏ Izraela, a Efraim je mŏj synek piyrworodny.


Prostom drogom



Czytanie z Listu do Hebrajczykow

Kożdy arcykapłan spōmiyndzy ludziow je brany, dlŏ ludziow je ustanowiony w sprawach kere się ôdnoszōm do Boga, coby skłŏdoł ôfiary za grzychy. Może ôn współczuć tym, kerzy niy wiedzōm i sie tracōm, skuli tego, że sōm mŏ słabizny. I skuli nich pasuje, coby i za lud i za siebie samego skłŏdoł ôfiary za grzychy. A żŏdyn sōm ze siebie niy biere tyj godności, ino tyn, co je powołany bez Boga jak Aaron.

Blank tak samo i Krystus niy sōm z siebie ôkrył sie kwałōm bez toż, że stoł sie arcykapłanym, ale wyłōnaczoł to Tyn, kery pedzioł do Niego: Tyś je mŏj Synek, Jŏ Cie dziś zrodziōł" i na inkszym miejscu: "Tyś je kapłan na wieki na szymel Melchizedeka".




Ôstōńcie z Bogiym


Ewangelijo po ślōnsku #93

Podug Marka:

Jak Jezus z uczniami i ciźbōm ludziow wyłaziōł z Jerycha, ślepy żebrok, Bartymeusz, syn Tymeusza, siedzioł przi drodze. Jak usłyszoł, że to je Jezus, zaczōn wajać: "Jezusie, Synu Dawida, dyć sie nady mnōm zlituj!"

Przi drodze do Jerycha - współcześnie

Ludziska zaczli go przezywać, coby przestoł. Ale ôn jeszcze głośnij wajoł: "Syny Dawida, ulituj sie nady mnōm!" Jezus stanōł i padoł: "Przikludźcie go!"

No to zawołali ślepego i mu gŏdali: "Być dobryj myśli, stŏwej, bo cie wołŏ." Ôn ściepnōł mantel, zerwōł sie na nogi i przilecioł do Jezusa.

A Jezus tak do niego zagŏdoł: " Co byś kcioł, żebych ci wyłōnaczoł?" Pedzioł Mu ślepy: "Rabbuni, żebych zaczōn widzieć." Jezus mu padoł: "Ić, twoja wiara cie uzdrowioła". Ôroz zaczōn widzieć i szoł za Nim drogom.




czwartek, 25 października 2018

Tęczowy piątek

Pozwoliłem sobie dziś na następujący wpis na moim fb, który zresztą był zapisem faktycznych krótkich rodzinnych dialogów:

Zapytałem żonę nauczycielkę:
- Jak tam u was tęczowy piątek?
- Nie wiem o co chodzi
Zapytałem syna ucznia:
- A jak tam u was tęczowy piątek?
- A co to jest?

I tak trzymać!

Tęcza za moim domem


Ponieważ sprawa jest delikatna dodam jeszcze krótki komentarz.

Po pierwsze i najważniejsze, każdej osobie niezależnie od jej preferencji (w tym seksualnych) należy się szacunek.

Po drugie, wzajemnie szacunek należy się również mojej skromnej osobie, która ma prawo do tego, by bronić siebie i swoje dzieci przed propagowaniem zachowań, które w moim rozumieniu są moralnie negatywne.



Pozdrawiam



środa, 24 października 2018

Chris Niedenthal

Miałem dziś wielką przyjemność w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu wsłuchiwać się w fotograficzną opowieść Pana Chrisa Niedenthala.

Chris Niedenthal w Bytomiu

Jeśli ktoś, choć jest to mało prawdopodobne, nie zna tego nazwiska, to z pewnością gdzieś tam widział jego zdjęcia. Dla mnie to największy fotograf pokazujący współczesną mi Polskę.

Chris Niedenthal

Choć urodził się w Londynie, pochodzi z polskiej rodziny. W kraju przodków, jako początkujący fotoreporter, pojawił się w roku 1973.

Pokazywał nam dziś swoje zdjęcia zaczynając od siermiężnych lat 70.

Przygoda z wielką światową fotografią zaczęła się od wyboru Karola Wojtyły na Papieża. 

Pierwsza okładka amerykańskiego Newsweeka z jego zdjęciem z pielgrzymki do Polski z 1979 roku 

Potem była Solidarność i Lech Wałęsa oraz zdjęcia p. Niedenthala z pierwszych strajków w Stoczni Gdańskiej.

Na prezentacji swoich zdjęć Chris nie mógł nie pokazać swojego najsłynniejszego obrazu ze Stanu Wojennego:

Chris (po lewej) opowiada o Czasie Apokalipsy

Po mrocznych czasach beznadziei doczekaliśmy roku 1989, gdy Polska wybiła sie na niepodległość. W ślad za nami, Niemcy rozebrali Mur Berliński, a Czesi obalili komunizm poprzez Aksamitną Rewolucję. Wszystko to dokumentował nasz bohater. Jak mówił, to był dla niego najbardziej pracowity rok.

Pasjonująca opowieść o ciekawych czasach

Dochodząc do dnia dzisiejszego, z dużą pasją wyrażał swój sprzeciw wobec niszczenia demokracji przez rządzącą partię.


Chris w swoich zdjęciach pokazywał najnowszą historię Polski, a ja ciągle miałem przeświadczenie, że mówi też o mojej własnej historii. 

Dla mnie przecież też kluczową postacią, która mam nadzieję nakierowała moje życie, był Jan Paweł II. Zawsze też szanowałem Lecha Wałęsę i jego dzieło - Solidarność oraz wyzwolenie nas z komunizmu. Potrafiłem docenić wolną Polskę i martwi mnie dzisiejsza postawa rządzących.


Warto czasem spojrzeć na stare zdjęcia, by docenić, jak wspaniałe czasy nam się przydarzyły. Obyśmy tego daru nie zaprzepaścili.



Pozdrawiam


  

wtorek, 23 października 2018

Naszo ślōnsko dupowatoś

Naszo ślōnsko dupowatoś mŏ sie dobrze.


Przez dwie kadencje Ruch Autonomii Śląska, choć miał 3 czy 4 mandaty w naszym Sejmiku potrafił budować koalicje i zasiadać we władzach samorządu wojewódzkiego. Parę spraw udało się w tym czasie z sensem ogarnąć. Świetnie nam się rozwinęła Industriada, Szlak Zabytków Techniki i trochę zachowanego dziedzictwa z tego zakresu. 

Industriada


Zadbano o śląską kulturę, by nie sprowadzała się li tylko do krupnioka i śląskich dowcipów. Powstało kilka ciekawych muzeów, które starały się pokazywać dorobek naszej małej ojczyzny. Pewnie jeszcze wiele innych cennych inicjatyw w ostatnich latach należałoby pochwalić.

To chyba nie był zły pomysł, by powstała Śląska Partia Regionalna.

To, co z pewnością rozpoczęło późniejszą katastrofę, zdarzyło się niedługo po powstaniu ŚPR. Nie wiem, co było przyczyną tego posunięcia, ale opuszczenie nowej partii przez jednego z jej założycieli, by przyłączyć się do PO nie świadczy dobrze ô nos Ślōnzŏkach.  

W tych okolicznościach zmiana barw z RAŚ na ŚPR, błędne zarejestrowanie komitetu wyborczego, brak porozumienia ze "Ślązokami Razem" i przypadkowe wylosowanie sąsiedniej listy z tymi ostatnimi spowodowało, że w nowej kadencji wszystkie partie zasiadające w Sejmiku Śląskim będą zarządzane z Warszawy.

Czy możemy mieć o to do kogoś pretensje? Tak, wyłącznie do siebie samych.


Naszo ślōnsko dupowatoś mŏ sie dobrze.



Pozdrawiam





poniedziałek, 22 października 2018

Ks. Strzelczyk, książka i nie tylko

Lubię poczytać to tu, to tam ks. Strzelczyka. 

Miałem dziś okazję uczestniczyć w Katowicach w spotkaniu w związku z wydaniem nowej książki:

Wolność, wiara, Bóg

Książka jest zapisem rozmów Pani Anety Kuberskiej - Bębas z ks. Grzegorzem Strzelczykiem właśnie.

Co jest w książce? Jeszcze nie wiem, ale zakupiłem jeden egzemplarz, więc będzie okazja przeczytać. Jestem pewien, że będzie równie pasjonująca, jak dzisiejsza rozmowa z Autorami.

Aneta Kuberska - Bębas i ks. Grzegorz Strzelczyk








Zgodnie z otrzymaną dedykacją, mam nadzieję, że lektura będzie owocna, a za modlitwę - dziękuję.














Pozdrawiam


P.S. Przed spotkaniem zdarzyła mi się ciekawa sytuacja: w szatni przed aulą, gdzie odbywało się spotkanie - jako, że nie było innej osoby - obsłużył między innymi mnie ks. Grzegorz. Odebrał kurtkę, powiesił na wieszaku i wręczył mi numerek. Wczorajsza Ewangelia w praktyce: Kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. Dotyczy także wielkich teologów.





niedziela, 21 października 2018

Biblia po ślōnsku 22

Czytanie z Ksiyngi proroka Izajasza

Spodobało sie Ponu zmiażdżyć swojigo Sugi ciyrpiyniym. Jak Ôn ôddo swōj żywot na ôfiara za grzychy, zoboczy potomkow, dni swoje wyduży, a Pońsko wola wyłōnaczy sie przez Niego. Po udrynkach swyj duszy ôboczy światło i nim sie nasyci. Sprowiedliwy mŏj Suga usprowiedliwi mocka ludziow, ich bezecyństwa Ôn sōm bydzie dźwigoł.



Czytanie z Listu do Hebrajczykow

Mōmy arcykapłana wielgigo, kery przeszoł bez niybiosa, Jezusa, Syna Bożego, toż trwejmy na fest we wyznŏwaniu wiary. Dyć niy takigo mōmy arcykapłana, kery by niy poradziōł współczuć naszym słabiznom, a takigo, kery boł poddany probie pod kożdym wzglyndym, blank tak, jak my - za wyjōntkym grzychu. Toż przibliżmy sie z ufnościom do tronu łaski, cobyśmy doznali miłosierdzia i znodlli łaska pomocy wtynczŏs, kiej trza.



Ôstōńcie z Bogiym



sobota, 20 października 2018

Pszczyna by night

Gdy wychodziłem z pałacu, wspaniała sala lustrzana, gdzie odbywał się koncert, ciągle jeszcze była oświetlona.

Zamek w Pszczynie z salą lustrzaną na piętrze

Pomyślałem, że mały spacer dobrze mi zrobi.

Fasada kościoła ewangelickiego

Zamek widziany z Rynku

Zamek, kościoły i ratusz - czego chcieć więcej

Rynek

Rynek cd.

Wejście na pałacowy dziedziniec

Od strony ogrodów

Czarodziejskie drzewo

Wiedział, jak się ustawić

Trzeba iść

Czasem warto obejrzeć się za siebie

Odbicie w stawie

Złota Jesień

Parkowa

Czy nadmiar piękna jednego dnia może zaszkodzić?



Pozdrawiam




Telemann w Pszczynie

O tym, że w Pałacu w Pszczynie będzie koncert Extempore wiedziałem z internetów od dłuższego czasu. Powiedziałem więc żonie, by z obiadem na mnie nie czekała, bo po pracy pojadę się ukulturalniać.

Rano coś mnie tknęło, bo wcześniej o tym jakoś nie pomyślałem. No i faktycznie okazało się, że impreza (jakżeby inaczej) jest biletowana i wszystkie miejsca są już dawno wyprzedane. No to pech.

W desperacji napisałem do Pani Ani - klawesynistki i dzięki jej uprzejmości jednak udało mi się bilet na dostawkę uzyskać. Wielkie dzięki!


Zamek w Pszczynie nawet w szaroburej jesiennej oprawie ma swój niepowtarzalny urok.

Zamek w Pszczynie

Muzyków przed koncertem spotkałem na Rynku, więc była okazja osobiście podziękować za możliwość uczestniczenia w imprezie. Życzyłem też połamania smyczka, oderwania gryfu, podpalenia klawesynu czy czego się tam przed koncertem życzy.

O 18.00 przepiękna sala lustrzana wypełniła się po brzegi.

Sala lustrzana

Koncert odbywał się w ramach Festiwalu, który trwa tu już od 40 lat pod nazwą Wieczory u Telemanna. Georg Philipp Telemann - wybitny barokowy kompozytor swego czasu był tu w Pszczynie u hrabiów Promnitz kapelmistrzem.

Extempore dali świetny popis swojego kunsztu muzycznego. Mogliśmy się w tym pięknym miejscu przenieść w czasy baroku.

Trio Extempore

W ramach Fantazji nie tylko instrumentalnych (bo tak nazywał się koncert), mieliśmy okazję dodatkowo podziwiać Balet Cracovia Danza, który we wspaniałych i zmienianych co chwila strojach, tańczył w stylu prezentowanej muzyki - było więc bardzo elegancko.

Balet Cracovia Danza

Widownia gorąco oklaskiwała muzyków i tancerzy.

Brawo!

Jednocześnie wczorajsze wydarzenie było okazją do zaprezentowania zupełnie nowej płyty Extempore. Oczywiście zakupiłem.

Płyta

 Na dodatek dostałem bardzo sympatyczną dedykację.

Dedykacja


Wielkie dzięki !!!



Pozdrawiam





czwartek, 18 października 2018

Antyświadectwo PiS

Nie chodzi mi o politykę.

Nie jestem socjologiem i na manipulacjach społecznych się nie znam.

Jestem jednak pewien, że kluczową wartością chrześcijaństwa jest miłość do Boga i do drugiego człowieka.



Wczorajszy spot wyborczy PiS-u na temat uchodźców jest absolutnym zaprzeczeniem chrześcijaństwa. Trzeba o tym głośno i wyraźnie mówić. 



W naszej wierze nie jest specjalnie istotne, czy Prezydent był przy grobie św. Jana Pawła II w rocznicę wyboru. Nie ma znaczenia czy politycy siedzą w pierwszych ławkach w katedrach i przyjaźnią się z biskupami. Nie są ważne ich deklaracje o bronieniu wartości chrześcijańskich. 


Jedynym kryterium, które kreśli sam Jezus, są Jego słowa, w których między innymi mówi:

Byłym przybyszem a przyjęliście / nie przyjęliście* Mnie


* niepotrzebne skreślić (a właściwe zastosować w życiu z konsekwencjami na wieczność)




Pozdrawiam






wtorek, 16 października 2018

Kto na Prezydenta w Rudzie Śląskiej?

Zajęty innymi sprawami, jakoś nie miałem dotychczas okazji, by zainteresować się wyborami samorządowymi, które przecież odbędą się już w najbliższą niedzielę.

Gmach Urzędu Miejskiego w Rudzie Śl.


Dopiero dziś obejrzałem na żywo debatę kandydatów do fotela Prezydenta Miasta Ruda Śląska KLIK

Cztery lata temu mieliśmy aż 10 chętnych. Dziś startują 4 osoby:
  • Grażyna Dziedzic - obecna Pani Prezydent
  • Aleksandra Skowronek z PO
  • Marek Wesoły z PiS
  • Tomasz Piechniczek ze Śląskiej Partii Regionalnej

Muszę powiedzieć, że po wysłuchaniu kandydatów, jestem spokojny o losy naszego miasta. Kto by nie wygrał, będzie dobrze. Całe szczęście nie ma wśród pretendujących osób hochsztaplerów obiecujących gruszki na wierzbie.

Jeśli wybierzemy Panią Dziedzic, miasto będzie dalej prowadzone, jak przez ostatnie 8 lat. Pani Skowronek czy Panu Wesołemu też z pewnością nie można odmówić doświadczenia w samorządach. Trochę się obawiałem o Pana Piechniczka, gdyż pierwszy raz miałem okazję go widzieć w publicznej debacie, ale dyskutował ze swoimi adwersarzami jak równy z równym.


Na kogo będę głosował?

Jeszcze się zastanawiam, aczkolwiek partie centralistyczne, zarządzane z Warszawy, które w ostatnich latach wiele zrobiły, by nasza samorządność skarlała, raczej większych szans u mnie nie mają.


Do wyborów pozostało kilka dni - jeszcze jest czas, by sprawę przemyśleć.



Pozdrawiam






niedziela, 14 października 2018

Biblia po ślōnsku 21

Czytanie z Ksiyngi Mondrości

Rzykoł żech i mōg żech spokopić, wołołch i prziszoł mi z pomocom duch Mōndrości. Ôcynił żech ja wyżyj niż berła i trony, przi nij za nic mōm roztōmajte bogactwa. Niy przirōwnoł żech ij do drogich kamoli, bo wszystko złoto przi nij je jak goś piŏsku, a srybro przi nij je jak maras.

Przaja jij bardzij niż zdrowiu i gryfności i wola ja niźli światło, bo jejij blyndzynie niy ustŏwŏ. A cuzamyn s niōm prziszły mi wszyske dobra i wielge bogactwa w jejij rynku.




Czytanie z Listu do Hebrajczykow

Boże słowo je żywe, skuteczne i nabruszōne bardzij niż ôbosieczny miecz, poradzi rozdzielić dusza i ducha, stowy i szpik we kościach, poradzi tyż ôsōndzić pragniynia i myśli herca. Niy ma stworzynia, kere by było dlŏ Niego niywidzialne; w kontrze, wszystko ôdkryte i ôdsłonione je przed ôczami Tego, kerymu bydymy musieć zdać rachunek.





Ôstōńcie z Bogiym



czwartek, 11 października 2018

Kopalnia Soli Kłodawa

Miałem dziś okazję zwiedzić Kopalnię Soli Kłodawa.


Krajobraz jakby znajomy, choć 300 km od Śląska

Lampownia

Za chwilę mamy zjazd z prędkością 6 m/sek

Już jesteśmy 610 m pod ziemią

Chodnik

Kaplica św. Kingi

Sól kamienna jest jednak dużo czystsza niż węgiel

Ogromne komory powydobywcze

To część turystyczna, ale Kopalnia jest ciągle w eksploatacji

Sól wydobywa się do dziś metodami wybuchowymi

Podziemna ogromna sala koncertowa

Spąg wyłożony kafelkami - lizawkami solnymi produkowanymi dla zwierząt

Przejście w inne rejony kopalni

Sól potrafi ślicznie rysować

Górnicy solni kochają Papieża

Wagoniki z solą

Ponad 600 metrów w głębi Ziemi

Szczęśliwie wyjechaliśmy na powierzchnię

Tak głęboko, jak dziś jeszcze nigdy nie byłem. Ale było świetnie.

Polecam!








Etykiety

zdjęcia (1409) wiara (645) podróże (520) polityka (421) Pismo Św. (388) po ślonsku (297) rodzina (294) Śląsk (267) historia (223) humor (219) Kościół (184) zabytki (167) człowiek (165) Halemba (163) praca (160) sprawy społeczne (137) muzyka (109) Ruda Śląska (100) książka (100) gospodarka (98) ogród (79) filozofia (77) Grupa Poniedziałek (75) Jan Paweł II (73) sport (66) dziennikarstwo (50) miłosierdzie (48) święci (48) biurokracja (45) film (41) środowisko (40) muzeum (38) varia (31) Papież Franciszek (26) Szafarz (22) św. Jacek (19) teatr (17) dom (4) makro (2)