Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiara. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiara. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 lipca 2026

10 lat temu spotkałem Franciszka

Jak ten czas leci! 

To niemożliwe, że to już 10 lat temu, gdy papież Franciszek był w Polsce na Światowych Dniach Młodzieży. Ja jednak już wtedy do młodzieży się nie zaliczałem, więc zamiast do Krakowa, wybrałem się na Jasną Górę na Eucharystię dla dorosłych 😉 

28 lipca 2016 - Jasna Góra

To wydarzenie jakoś zostało w moim sercu. Pamiętam dokładnie papieskie słowa. Nie jestem pewien, czy tam w ogóle mieliśmy dostępne tłumaczenie homilii. Być może przeczytałem tłumaczenie treści na polski po powrocie do domu. Jednak zostało we mnie to, że Franciszek mówił z delikatnością, z jakimś ciepłem, co włoskie wyrażenia i ich melodyjność jeszcze jakoś podkreślały.     

Homilia papież Franciszka

Pamietam, że mówił, iż Bóg nas zbawia, stając się małym, bliskim i bardzo konkretnym. To było dla mnie, jak odkrycie. To był jeden z tych momentów na drodze mojej wiary, gdy znów doświadczyłem przygody nawrócenia. 

Jasna Góra z Papieżem

Dobrze, że byłeś z nami papieżu Franciszku. Dobrze, że ja mogłem tam być.

Módl się za nami w Niebie




poniedziałek, 27 lipca 2026

Poległ na Płycie Czerniakowskiej

Rezerwując dziś rano dowolny hotel w Warszawie, nie miałem świadomości, że będę mieszkał blisko miejsca, gdzie poległ we wrześniu 1944 roku mój wujek - Antoś, brat Babci.

Niewiele o nim wiem, ale fakt, że zginął na Płycie Czerniakowskiej, gdy wraz z żołnierzami 3 Dywizji Piechoty 1 Armii Wojska Polskiego przeprawiał się przez Wisłę, by wesprzeć Powstańców Warszawskich, jest mi znany.

Dziś w tym miejscu znajduje się pamiątkowa płyta.

Płyta Czerniakowska

Może to i lepiej, że treść tablicy jest nieczytelna na zdjęciu, gdyż zawiera kłamliwą propagandę czasów jeszcze stalinowskich. Aż dziw, że nikt tego do dziś nie zmienił. Wszak to uwłacza godności poległych tu polskich żołnierzy.

Gdzieś tam zza Wisły nie mogli bezczynnie patrzeć, jak Warszawa się wykrwawia.

Wisła

Nic na to już teraz nie poradzimy. Chociaż mogłem się za Wujka pomodlić w pobliskim kościele, gdzie do dziś o bohaterach Warszawy się pamięta.

Kościół Matki Bożej Częstochowskiej na czerniakowskim Powiślu


Boże przyjmij tego żołnierza do Królestwa Niebieskiego




Pozdrowienia z Warszawy 






środa, 22 lipca 2026

Być świadkiem Zmartwychwstania

Dziś Święto Marii Magdaleny.

Galeria Drezno



To ona pierwsza spotkała Zmartwychwstałego. Ona pierwsza "Poszła (...) oznajmiając uczniom: <<Widziałam Pana i to mi powiedział>>"


To jest albo powinna być, najważniejsza rzecz w naszym chrześcijaństwie: Być świadkem Zmartwychwstania.


Gdyby mnie ktoś zapytał, co jest naważniejsze w moim chrześcijaństwie, powiedziałbym, że wiara w Zmartwychwstanie, wiara w Jezusa Zmartwychwstałego.



Święta Mario Magdaleno - ucz mnie być świadkiem Zmartwychwstania





niedziela, 19 lipca 2026

Bez konieczności komentarza

Czasem próbuję tu sobie słowa Biblii jakoś tłumaczyć, zrozumieć, odnieść do współczesności.

Czasem zaś wystarczy je przytoczyć i po prostu się nimi zachwycić, chłonąć je i przebywać z nimi - bez konieczności komentarza. Tak jest dziś:


Potęgą władasz, a sądzisz łagodnie
 
i rządzisz nami z wielką oględnością, 

bo do Ciebie należy moc, gdy zechcesz


Bóg jest dobry


Dobrej niedzieli




czwartek, 16 lipca 2026

Zdrowie duszy i ciała

Dziś wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel, czyli Matki Bożej Szkaplerznej.

Noszę szkaplerz od jakichś 35 lat. A właśnie w tym tygodniu zdarzyło mi się, że musiałem go zdjąć.

Mój szkaplerz

Zamieniłem medalik na inny atrybut.

Mój wenflon

Nie, nie mam żadnego problemu. Szkaplerz to nie talizman, żebym nie mógł go zdejmować i musiałbym się czegokolwiek obawiać.

Nie, nie mam żadnego problemu. Badanie to nie wyrok, żebym nie chciał go wykonać i musiałbym się czegokolwiek obawiać.


Dobrze jest dbać o zdrowie duszy i ciała





niedziela, 12 lipca 2026

Żebym się nie nawrócił

Dziś Jezus cytuje proroka Izajasza:

Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił



Te słowa o stwardniałym sercu są o mnie.

A ja Panie tak bardzo potrzebuję Twojego uzdrowienia. Uzdrowienia serca właśnie 



Dobrej niedzieli




czwartek, 2 lipca 2026

Wyznania św. Augustyna

Właśnie skończyłem czytać, a właściwie słuchać Wyznania - św. Augustyna.


Wiem, to klasyka literatury chrześcijańskiej, ale jakoś wcześniej nie miałem okazji.

Wiem, na ten temat napisano tysiące tekstów, a na zrębach przemyśleń św. Augustyna opiera się spory kawał teologii.


Ja już raczej nic nowego nie dodam.


Mogę jedynie wyrazić kilka moich odczuć związanych z lekturą:

  • Po pierwszych rozdziałach opisujących dzieciństwo i wczesną młodość świętego, podejrzewam, że cierpiał na ADHD 😉
  • Zaskoczyło mnie, z jaką pogardą wyrażał się o swojej edukacji, w tym w dziedzinie retoryki. Z jednej strony to rozumiem, bo z czasów sprzed nawrócenia, traktował wszystko z dużą rezerwą. Z drugiej strony, czy gdyby nie jego "świeckie" wykształcenie, którym gardził, byłby w stanie doprowadzić swój umysł i wyrazić potem na piśmie w tak piękny sposób swoje opowieści o Bogu?
  • Bardziej go polubiłem od momentu, gdy opisywał swoją przeprowadzkę do Mediolanu. Tam właśnie się nawrócił pod wpływem św. Ambrożego. Może też dlatego, że sam mam bardzo dobre wspomnienia z Mediolanu, gdzie byłem 2 lata temu.

Baptysterium w podziemiach mediolańskiej katedry - być może tu był ochrzczony

  • Ciekawe, że 1600 lat temu podejście do liturgii, sakramentów, publicznego wyznawania wiary, kościelnych zwyczajów było bardzo odmienne od naszego. Jednak zasadnicze prawdy wiary katolickiej były już wtedy i są do dziś niezmienne.
  • Jego przemyślenia dotyczące ludzkiej pamięci i samoświadomości, jeśli zdać sobie sprawę, że było to 1,5 tys. lat przed rozwojem zaczątków psychologii, są niesamowite. To samo można powiedzieć o rozważaniach o naturze czasu czy o początku wszechświata - grube wieki przed Einsteinem. 
  • Zachwyciły mnie jego rozważania o naturze Boga. Choć nie o rozważania teologiczne mi chodzi - choć też, ale o sposób w jaki opisuje swoją wiarę - swoje odniesienia i relację z Bogiem


Momentami trudna, ale przepiękna lektura.


Polecam!




wtorek, 30 czerwca 2026

Pojednanie Polsko-Ukraińskie

Nie macie pojęcia, jak bardzo się cieszę z wczorajszego

Wspólnego Oświadczenia w sprawie realacji polsko-ukraińskich

które podpisali ze strony polskiej kardynałowie Konrad KrajewskiKazimierz Nycz Grzegorz Ryś oraz ze strony ukraińskiej kardynał Mykoła Byczok CSsR oraz Swiatosław Szewczuk, Arcybiskup Większy Kijowsko-Halicki.

Jeden z sygnatariuszy - innych nie mam na zdjęciu



Warto przeczytać całość tekstu, a ja przytoczę jeden fragment:

Jesteśmy świadomi, że nawrócenie zaczyna się od własnego serca. 

Papież wzywa każdą i każdego z nas - Polaków i Ukraińców - do osobistego nawrócenia, a nie do rozliczania innych. 

Tylko wtedy możemy wzywać drugiego do nawrócenia, jeśli sami w pokorze przyznajemy się do własnych win

Dla mnie to jest kluczowe i bardzo chrześcijańskie. Na tym, co pochodzi z rdzenia naszej wiary można budować nasze przyszłe relacje.

Obyśmy wszyscy, również politycy, chcieli te słowa wziąć sobie do serca i wprowadzać je w życie.



Pozdrawiam





niedziela, 28 czerwca 2026

Dosłowność Ewangelii

Chodzi mi po głowie, od kilku dni, bo znów usłyszane, ale istotne i w kontekście dzisiejszej Ewangelii hasło:

"Jeśli Pan Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko inne też będzie na właściwym miejscu".

Znam to od dziecka. I niby racja. Nawet właśnie dziś w Ewangelii Jezus mówi:

Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. 
I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien

Dosłownie odczytując słowa Jezusa, można odnieść wrażenie, że Jezus, a szerzej Bóg, staje do jakiejś konkurencji z innymi dobrami tego świata i... pcha się na pierwsze miejsce. 

Nie jestem biblistą, więc nie będę tu dowodził, że tego typu słowa były charakterystyczne dla rabinów ówczesnego Izraela. Jezus, by być zrozumiałym, też posługiwał się podobną narracją, która wskazywała na istotność przekazu, ale nie zawsze trzeba ją brać dosłownie.


Patrząc na swoje życie, raczej (już) nie pytam siebie, czy Bóg jest na pierwszym miejscu? ON jest poza konkurencją. Nie chodzi mi o to, by był pierwszy, a potem są kolejne miejsca dla Żony, Synów, Rodziców, pracy, odpoczynku, rozrywki, itp. Chciałbym, by Bóg nie był pierwszy, ale był we wszystkim: kim jestem, co robię i w mojej relacji do kogokolwiek. Nie, nie muszę sobie tego nawet uświadamiać. No, może od czasu do czasu dobrze mi robi myśl św. Pawła: "W Nim żyjemy poruszamy się i jesteśmy."

* * *

Ciepło. Mamy dość ekstremalne upały, jak na nasze szerokości geograficzne. 

Byłem dziś rano z Komunią Świętą u naszych starszych i chorych parfian. W jednym z mieszkań syn, który otworzył mi drzwi, od progu zapytał:

- Chcesz szklankę wody mineralnej?

A trzeba wiedzieć, że co najmniej 3 razy wchodzę po schodach na 4 piętro, bo u nas w blokach wind nie ma.


To już kolejna u mnie w domu - trzeba dużo pić


I tu mamy dosłowność Ewangelii, której końcówka z dzisiejszego dnia mi się szybko przypomniała:

Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych
 dlatego że jest uczniem, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody

Idąc z Komunią Świętą jestem tym najmniejszym, uczniem Jezusa, którego zanoszę. 

Ci którzy mi otwierają, którzy dbają o swoich najbliższych, to są Święci Ludzie, którzy nie utracą swojej nagrody. Przede wszystkim za opiekę nad bliskimi, ale też za ten dosłowny "kubek świeżej wody".



Dobrej niedzieli!






niedziela, 21 czerwca 2026

Niedzielny humor

Wiem, różnie bywa w różnych częściach Polski, ale na Śląsku, gdy kaznodzieja kończy kazanie lub homilię, po jego "Amen", wierni odpowiadają "Bóg zapłać".

Ambony już rzadko używane - tu Krzeszów

Nauczony tak od dziecka, sam również z tłumem parafian wykrzykuję "Bóg zapłać".

Muszę jednak powiedzieć, że nie robię tego bezmyślnie. W wielu przypadkach w tej formule dziękuję księdzu za jego słowo - głoszoną Nobrą Nowinę.

Są jednak też takie sytuacje, gdy "Bóg zapłać" znaczy dla mnie tyle: dobrze, żeś już skończył 😁😇🙏


Radosnej niedzieli życzę




środa, 17 czerwca 2026

Znów sprofanowano krzyż

To boli, gdy krzyż - symbol największej miłości Boga do każdego człowieka, jest wykorzystywany do polityki.

Katedra w Dubrowniku

To boli, gdy krzyż jest brany do ręki nie po to, by się pomodlić o miłosierdzie dla siebie, ale by pokazać swoją wyższość.

To boli, gdy krzyża używa się, jak oręża w świetle kamer, zamiast w zaciszu swojej izdebki uklęknąć przed nim i uczyć się pokory.


Znów sprofanowano krzyż - to boli.





niedziela, 14 czerwca 2026

Wiara to nie magia

Wrócę jeszcze do wcześniejszego wpisu, jak to pogodziłem się ze św. Błażejem.

Kościół św. Błażeja w Dubrowniku

Z jednej strony można moje wspomnienia traktować z lekkim przymrużeniem oka. Z drugiej strony chciałem też dopowiedzieć coś bardzo na serio dotyczącego mojej wiary i chyba wiary, jako takiej.

Oczywiście od dzieciństwa moja wiara się rozwijała, dojrzewała, przechodziła przez różne lepsze i gorsze okresy. Sytuacja ze św. Błażejem, która dość mocno we mnie została, nauczyła mnie przede wszystkim tego, że wiara to nie magia, to nie automat. To tak nie działa, że jak się dobrze pomodlisz, to święci, z Matką Bożą na czele, a i sam Bóg spełnią twoją prośbę. Warto tu jeszcze dodać jeden aspekt. Czasem można gdzieś (również z ambony) usłyszeć, że jeśli Niebiosa nie wysłuchały twojej modlitwy to znaczy, że się źle modliłeś lub że miałeś zbyt małą wiarę. To pułapka, a czasem nawet rodzaj szantażu czy - powiedzmy to wprost - przemocy duchowej. 

Wiara i modlitwa nie polega na tym, by Bóg spełniał moją prośbę. ON wie lepiej, co jest mi potrzebne do Życia. Piszę tu z premedytacją z dużej litery, bo chodzi o Życie, które już mam w Zmartwychwstałym, a które jak wierzę będzie rozciągnięte na wieczność.

Wiara i modlitwa (również modlitwa prośby - która jest jak najbardziej cenna) polega na tym, bym się uczył spełniać pragnienie Boga, bym chciał Żyć w Jego obecności.


Dobrej niedzieli życzę



środa, 10 czerwca 2026

Papież w zsekularyzowanej (?) Hiszpanii

Serce rośnie, gdy patrzy się i czyta o wizycie papieża Leona w Hiszpanii.

600 tys. młodych ludzi modliło się podczas czuwaniu na stadionie Santiago Bernabéu. Ponad 1,2 mln osób uczestniczyło we Mszy Świętej i procesji Bożego Ciała w Madrycie. Deputowani zgotowali długą owację po przemówieniu Papieża w hiszpańskim Parlamencie. Przed chwilą oglądałem tłumy Katalończyków pozdrawiające Leona XIV na ulicach Barcelony, gdy zmierzał do Bazyliki Sagrada Familia.

Byliśmy tam z Żoną w 2018 - jeszcze bez najwyższej wieży Jezusa Chrystusa 

Tak wygląda zsekularyzowany Zachód. 

Jeśli zaś chodzi o katolicką Polskę, to w tej chwili transmisję na YouTube w wersji polskiej przedstawianej przez oficjalne media Watykanu ogląda 1 500 osób, a we właśnie zakończonej Eucharystii nie uczestniczył (chyba) żaden biskup z Polski. 

Boże uwielbiam Cię za odrodzenie wiary na Zachodzie i proszę o głębokie nawrócenie (głównie z pychy) nas Polaków.


Przerywam pisanie, bo za chwilę inauguracja wieży Jezusa Chrystusa na Sagrada Familia. 



wtorek, 9 czerwca 2026

Pogodzić się ze św. Błażejem

Właściwie do Dubrownika przyjechalem, by pogodzić się ze św. Błażejem.

Przed kościołem św. Błażeja

Św. Błażej (Sveti Vlaho) jest patronem miasta i można go tu spotkać dosłownie na każdym kroku.

Na murach miasta nad wodą

Mam kilku ulubionych świętych, mam też takich, którzy mi zaleźli za skórę - do tych ostatnich należał Błażej właśnie i to od dzieciństwa.

Jako dziecko byłem dość chorowitym chłopcem. Regularnie przechodziłem anginy, grypy, przeziębienia, z wysoką gorączką, kaszlem, katarem i innymi atrakcjami. 

I kiedyś usłyszałem, że św. Błażej jest patronem leczącym z chorób gardła. Po Bożym Narodzeniu (bo wspomnienie świętego jest 3 lutego) u nas na Halembie w kościele można było podejść do specjalnego błogosławieństwa św. Błażeja, którego ksiądz udzielał przy pomocy skrzyżowanych świec. Wykrzesałem ze swojego wtedy małego, niewinnego serduszka wszelką możliwą pobożność i byłem tak pewien, że św. Błażej właśnie mnie uwalnia od znienawidzonej choroby, że chyba nigdy później, już nawet w dorosłym życiu, nie miałem tak silnej wiary w cud. I już za kilka dni... kolejny raz leżałem w gorączce z kaszlem, że Mama myślała, że płuca wypluję.

Zapamiętałem to św. Błażejowi. 

Ale dziś, po latach już nie mam żalu i stwierdziłem, że nie ma lepszej lokalizacji, by się pogodzić, niż Dubrownik.

Poszedłem do jego kościoła. Wiedziałem, że w ciągu dnia jest zamknięty, ale wyczytałem, że otwierają o 16.30. Wchodzę na schody świątyni ok. 17.20 - zamknięte. To ja tu przychodzę w dobrych zamiarach, a św. Błażej dalej się ze mną droczy? I schodząc ze stopni mijam księdza, który... wyciąga z kieszeni klucze i otwiera drzwi. 


Wchodzę za księdzem, dziękując Bogu i jemu, że jest i że otworzył. Wchodzę pierwszy.

Wnętrze kościoła

Poszedłem do pierwszej ławki, uklęknąłem i trochę żeśmy sobie pogadali. Potem przyjrzałem mu się z bliska.

Złoty relikwiarz św. Błażeja

Wyszedłem z kościoła pogodzony.

Św. Błażeju - módl się za nami

Taka to moja historia ze św. Błażejem.



niedziela, 7 czerwca 2026

Najważniejsze w Dubrowniku

Tak już mam, że choćby w Dubrowniku nie wiem, co się działo i jakich wspaniałych rzeczy bym nie doświadczył...

Choćbym pływał łodzią i podziwiał miasto z Adriatyku


Choćbym przypatrywał się jego wspaniałościom zza murów


Choćbym zachwycał się wspaniałym Pałacem Rektorów


Choćbym podziwiał piękne wnętrza i obrazy


I choćbym spacerował prześlicznymi uliczkami


...to i tak najważniejsza jest dla mnie obecność na Euchrystii,


Tu na dodatek zachwyciła mnie statua Zmartwychwstałego w ołtarzu głównym. Generalnie bardzo trudno znaleźć w kościołach obrazy, rzeźby czy inne wyobrażenia tej najważniejszej prawdy naszej wiary. A tu taka niespodzianka.

Każda niedziela jest pamiątką Zmartwychwstania. Każda Eucharystia jest spotkaniem ze Zmartwychwstałym - żywym Chrystusem. 

Również tu w Dubrowniku to jest dla mnie najważniejsze.


Dobrej niedzieli!





czwartek, 4 czerwca 2026

Monstrancja z Sewilli

Z okazji Bożego Ciała przypomniało mi się, że gdy byłem ostatnio w Sewilli, zauważyłem w jednej z kaplic katedry ichnią monstrancję:


Może tu nie widać jej wielkości. To zróbmy kilka kroków do tyłu:


Jest co nosić. Sam Proboszcz nie da rady.

A swoją drogą, to piękne, że choć detale zwyczajów mogą się różnić w różnych miejscach, Jezus w Eucharystii jest wszędzie ten sam.

Jezus w najmniejszej monstrancji, jaką znam - naszej halembskiej


 Dobrego świętowania



Boże Ciało

Być może się co roku się powtarzam, ale ciągle trzyma mnie w zachwycie ten genialny pomysł Pana Boga, by zostać wśród nas w kawałku chleba.

Boże Ciało 2026



Dobrego świętowania





niedziela, 31 maja 2026

Prawda w Kościele

Zacząłem czytać Encyklikę Magnifica Humanitas papieża Leona XIV.

Proponuję na poczatek dwa cytaty:

Pojmowanie prawdy jako daru, którym należy się dzielić, a nie jako własności, do której trzeba rościć sobie prawo, wyzwala Kościół z pokusy oglądania się z tęsknotą ku formom obecności opartym na władzy.

Kościół „nie chce rościć sobie prawa do posiadania prawdyˮ, ponieważ prawda nie jest terytorium, którego należy bronić, lecz dobrem, którym należy się dzielić.


Ależ to jest, przynajmniej dla mnie, świeże, ożywcze i inspirujące.



Będę czytał dalej - ale powoli, nie ma się co spieszyć.


Zachęcam!

Jedno zdanie

Właściwie to dziś w kościołach na świecie mogłoby nie być homili. Za wszystko wystarczy jedno zdanie z Ewangelii:

Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, 
ale po to, by świat został przez Niego zbawiony
J 3, 17

Przemyślenie, zastanowienie się, kontemplacja (?) tych słów jest wszystkim.

Trójca Święta w wersji z Sewilli (Iglesia de El Salvador) 



Dobrej niedzieli





niedziela, 24 maja 2026

Duch Święty - pokorny

Jakoś od lat lubię Niedzielę Zesłania Duch Świętego - to dla Kościoła, ale też dla mnie osobiście, bardzo ważne święto.

Duch Św. nad kościołem Del Salvador w Sewilli

Podczas moich tegorocznych rekolekcji, w których uczestniczyłem 2 miesiące temu, właśnie Duch Święty był tematem wiodącym.

Bardzo mnie wtedy zaskoczyło stwierdzenie rekolekcjonisty, że "Duch Święty jest pokorny". Rezonuje to we mnie do dziś.

Duch Święty jest pokorny, jak woda. Nie narzuca się, ale - jak woda - jest we wszystkim.

Duch Święty jest po to, by świadczyć o Jezusie. On nie przynosi nic nowego, żadnego nowego objawienia. On jest Duchem Jezusa i na Niego wskazuje.

Duch Święty jest Miłością Ojca i Syna. Hymn o Miłości z Listu do Koryntian jest Hymnem o Duchu Św.


To były ciekawe i ważne myśli. Dziś sobie je przypominam.


Dobrego świętowania!





Etykiety

zdjęcia (3102) wiara (1299) podróże (1127) Pismo Św. (779) polityka (766) po ślonsku (460) historia (457) zabytki (455) rodzina (454) Kościół (450) Śląsk (450) humor (325) Halemba (320) człowiek (298) święci (267) muzyka (246) książka (242) praca (219) gospodarka (184) sprawy społeczne (181) muzeum (159) Ruda Śląska (158) Jan Paweł II (118) ogród (118) Grupa Poniedziałek (111) miłosierdzie (111) filozofia (107) środowisko (95) sport (92) Covid19 (89) wojna (89) dziennikarstwo (82) Papież Franciszek (75) film (75) biurokracja (58) dom (49) Szafarz (48) teatr (39) varia (39) św. Jacek (36) Papież Leon (10) makro (7)