Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 lipca 2026

Poległ na Płycie Czerniakowskiej

Rezerwując dziś rano dowolny hotel w Warszawie, nie miałem świadomości, że będę mieszkał blisko miejsca, gdzie poległ we wrześniu 1944 roku mój wujek - Antoś, brat Babci.

Niewiele o nim wiem, ale fakt, że zginął na Płycie Czerniakowskiej, gdy wraz z żołnierzami 3 Dywizji Piechoty 1 Armii Wojska Polskiego przeprawiał się przez Wisłę, by wesprzeć Powstańców Warszawskich, jest mi znany.

Dziś w tym miejscu znajduje się pamiątkowa płyta.

Płyta Czerniakowska

Może to i lepiej, że treść tablicy jest nieczytelna na zdjęciu, gdyż zawiera kłamliwą propagandę czasów jeszcze stalinowskich. Aż dziw, że nikt tego do dziś nie zmienił. Wszak to uwłacza godności poległych tu polskich żołnierzy.

Gdzieś tam zza Wisły nie mogli bezczynnie patrzeć, jak Warszawa się wykrwawia.

Wisła

Nic na to już teraz nie poradzimy. Chociaż mogłem się za Wujka pomodlić w pobliskim kościele, gdzie do dziś o bohaterach Warszawy się pamięta.

Kościół Matki Bożej Częstochowskiej na czerniakowskim Powiślu


Boże przyjmij tego żołnierza do Królestwa Niebieskiego




Pozdrowienia z Warszawy 






niedziela, 26 lipca 2026

Św. Anna z Sewilli i ze Śląska

Z racji Góry św. Anny, czyli popularnego Annabergu, a także z uwagi na kościół na Nikiszu, św. Anna jest jakoś nam Ślązakom szczególnie bliska.

Bywa ona jednak bliska również narodom dość odległym, a jednak też bliskim przez kulturę judeo-chrześcijańską Europy.

Na drugim brzegu rzeki Guadalquivir w Sewilli, w dzielnicy Triana znajduje się kościół pod wezwaniem św. Anny. Ufundował go król Alfons X Mądry (w. XIII) po tym, jak za wstawiennictwem świętej Anny cudownie odzyskał zdrowie oka.

Św. Anna, św. Maryja i Jezus w ołtarzu głównym 

Na naszym Annabergu powyższa trójka prezentuje się nieco inaczej:

Annaberg

Zaś na Nikiszu tak:

Nikisz


Każda jest piękna. Bo Babcie mają swój urok.



Dobrej niedzieli







środa, 15 lipca 2026

Ślōnsko fana

Skuli tego, że 15 lipca 1920 II Rzeczpospolito dała Ślōnskowi autonōmia, dzisiej świyntujymy Dziyń Ślōnskij Fany.

Kaj jõ s tōm naszōm fanōm już niy bōł?

Rzym 2025

Kreta 2024

Szwajcaria 2019

Autonōmia zabrōł nōm Hitler. Po wojnie jego zdanie w tyj sprawie potwierdziyli kōmunisty z PRL-u. A jak prziszła III RP, nigdy Warszawa już niy cofła się do prawa, kere totalitarno władza zlikwidowała.

Toż autonomie niy mōmy. 

Ale fana nōm ôstała.


Ôstōńcie z Bogiym!




wtorek, 14 lipca 2026

czwartek, 9 lipca 2026

Leuven

Ktoś ze znajomych tam właśnie przebywa, więc przypomniała mi się taka historia sprzed 30 lat.

Po studiach zacząłem pracę w firmie, która wtedy należała do Belgów. Poza naszym polskim Prezesem mieliśmy Szefa, który był Flamandem - przesympatyczny człowiek, od którego sporo nauczyliśmy się.

I gdzieś tam, chyba w roku 1996, Jean Marie - bo takie nosił imiona zaprosił mnie na tydzień do macierzystej firmy do Leuven. Nazwę miejscowości wymawiał zresztą dość specyficznie, a właściwie dla niego zwyczajnie - po flamandzku.

No to kupiono mi bilet na bus do Brukseli. Samoloty wtedy jeszcze nie były tak powszechne, jak teraz i raczej drogie. Stamtąd miałem złapać pociąg do Leuven.

No i pojechałem. 

Wtedy to była wyprawa! Nie było internetu, googlemap i w ogóle komórek. Warto też dodać, że właściwie nie znałem angielskiego, a francuski tylko z liceum, które skończyłem w 1988.

Chyba po jakichś 20h dojechałem do Brukseli. Zmęczony, spocony, z jakąś wielką torbą wygramoliłem się z busa i najpierw musiałem znaleźć dworzec kolejowy. Znalazłem.

A teraz musiałem w kasie kupić bilet do Leuven. I wtedy w Brukseli na tym wielkim dworcu okazało się, że tam wszystkie napisy są dwujęzyczne: po flamandzku i po francusku. I dopiero tam na miejscu zorientowałem się, że Leuven to sławne... Louvain.

A o Louvain wcześniej wiele słyszałem, bo jest tam jeden z najstarszych w Europie uniwersytetów katolickich i wielu znakomitych teologów tam studiowało lub wykładało. Kard. Karol Wojtyła otrzymał doktorat honoris causa tegoż uniwersytetu kilka miesięcy przed wyborem na Papieża.

Spędziłem tam tydzień.

Przed Ratuszem w Louvain 1996

Takie wspomnienia sprzed 30 lat.

Nigdy więcej tam nie byłem. Może trzeba się wybrać?


Pozdrawiam 




niedziela, 5 lipca 2026

God bless America

Wczoraj Stany Zjednoczone Ameryki Północnej świętowały 250 lat uzyskania niepodległości.

Nigdy za ocenaem nie byłem i jakoś mnie tam nie ciągnie. Generalnie śmieszy mnie fakt, że wielu ludzi w Europie marzy o zwiedzeniu Ameryki. Natomiast w każdym amerykańskim filmie ich bohaterowie marzą o podróży do Paryża, Rzymu czy Grecji 😁

Próbowałem przeszukać moje dość bogate archiwum zdjęć, czy któraś fotografia mogłaby coś w temacie USA opowiedzieć. I znalazłem to:

Zdjęcie z Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku (w d. Stoczni) 

Tak, na powyższym zdjęciu przedstawiono USA z czasów, gdy była światowym symbolem demokracji, państwem prawa i wsparciem dla tych, którzy dążyli do wolności.

Co dziś z tego pozostało?

Pozostawmy to pytanie bez odpowiedzi.


Warto zauważyć, że właśnie Kościołowi przewodzi pierwszy Papież pochodzący z USA. Spotkał się wczoraj z amerykańskim ambasadorem i w ten sposób uczcił święto swojej ojczyzny. Jednak do USA w tych dniach nie poleciał. Jak przystało na kogoś, kto prowadzi Kościół, pojechał do Lampedusy, wesprzeć migrantów. Jak na ironię, obecne władze Ameryki walczą w imigrantami, choć właściwie każdy obywatel Stanów Zjednoczonych jest potomkiem imigrantów.

Sewilla - grobowiec Krzysztofa Kolumba

Tak czy inaczej życzę USA jak najlepiej. Niech wzmacnia u siebie dobre wzorce, które przez lata były nam inspiracją. A wyrzuci precz butę, arogancję i imperialną pychę.


God bless America





czwartek, 2 lipca 2026

Wyznania św. Augustyna

Właśnie skończyłem czytać, a właściwie słuchać Wyznania - św. Augustyna.


Wiem, to klasyka literatury chrześcijańskiej, ale jakoś wcześniej nie miałem okazji.

Wiem, na ten temat napisano tysiące tekstów, a na zrębach przemyśleń św. Augustyna opiera się spory kawał teologii.


Ja już raczej nic nowego nie dodam.


Mogę jedynie wyrazić kilka moich odczuć związanych z lekturą:

  • Po pierwszych rozdziałach opisujących dzieciństwo i wczesną młodość świętego, podejrzewam, że cierpiał na ADHD 😉
  • Zaskoczyło mnie, z jaką pogardą wyrażał się o swojej edukacji, w tym w dziedzinie retoryki. Z jednej strony to rozumiem, bo z czasów sprzed nawrócenia, traktował wszystko z dużą rezerwą. Z drugiej strony, czy gdyby nie jego "świeckie" wykształcenie, którym gardził, byłby w stanie doprowadzić swój umysł i wyrazić potem na piśmie w tak piękny sposób swoje opowieści o Bogu?
  • Bardziej go polubiłem od momentu, gdy opisywał swoją przeprowadzkę do Mediolanu. Tam właśnie się nawrócił pod wpływem św. Ambrożego. Może też dlatego, że sam mam bardzo dobre wspomnienia z Mediolanu, gdzie byłem 2 lata temu.

Baptysterium w podziemiach mediolańskiej katedry - być może tu był ochrzczony

  • Ciekawe, że 1600 lat temu podejście do liturgii, sakramentów, publicznego wyznawania wiary, kościelnych zwyczajów było bardzo odmienne od naszego. Jednak zasadnicze prawdy wiary katolickiej były już wtedy i są do dziś niezmienne.
  • Jego przemyślenia dotyczące ludzkiej pamięci i samoświadomości, jeśli zdać sobie sprawę, że było to 1,5 tys. lat przed rozwojem zaczątków psychologii, są niesamowite. To samo można powiedzieć o rozważaniach o naturze czasu czy o początku wszechświata - grube wieki przed Einsteinem. 
  • Zachwyciły mnie jego rozważania o naturze Boga. Choć nie o rozważania teologiczne mi chodzi - choć też, ale o sposób w jaki opisuje swoją wiarę - swoje odniesienia i relację z Bogiem


Momentami trudna, ale przepiękna lektura.


Polecam!




wtorek, 30 czerwca 2026

Pojednanie Polsko-Ukraińskie

Nie macie pojęcia, jak bardzo się cieszę z wczorajszego

Wspólnego Oświadczenia w sprawie realacji polsko-ukraińskich

które podpisali ze strony polskiej kardynałowie Konrad KrajewskiKazimierz Nycz Grzegorz Ryś oraz ze strony ukraińskiej kardynał Mykoła Byczok CSsR oraz Swiatosław Szewczuk, Arcybiskup Większy Kijowsko-Halicki.

Jeden z sygnatariuszy - innych nie mam na zdjęciu



Warto przeczytać całość tekstu, a ja przytoczę jeden fragment:

Jesteśmy świadomi, że nawrócenie zaczyna się od własnego serca. 

Papież wzywa każdą i każdego z nas - Polaków i Ukraińców - do osobistego nawrócenia, a nie do rozliczania innych. 

Tylko wtedy możemy wzywać drugiego do nawrócenia, jeśli sami w pokorze przyznajemy się do własnych win

Dla mnie to jest kluczowe i bardzo chrześcijańskie. Na tym, co pochodzi z rdzenia naszej wiary można budować nasze przyszłe relacje.

Obyśmy wszyscy, również politycy, chcieli te słowa wziąć sobie do serca i wprowadzać je w życie.



Pozdrawiam





sobota, 20 czerwca 2026

Dyktowanie historii

Prezydent RP odbiera order Orła Białego Prezydentowi Ukrainy.

Szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha w geście solidarności do swojego przywódcy oddał swoje odznaczenie przyznane mu przez polskiego Prezydenta. W jego wypowiedzi zastanowiło mnie takie zdanie:

"Żaden prezydent innego państwa nie będzie dyktował nam naszej historii."

Jestem Ślązakiem. Naszą historię dyktują nam od zawsze 😪




A gdyby państwo, do którego obecnie należymy, trochę zechciało słuchać - również naszej historii, a nie tylko wykrzykiwać i narzucać swoją, może nauczyłoby się nie popełniać tak podstawowych błędów, jak teraz





sobota, 30 maja 2026

UPA a Jeremi Wiśniowiecki

Wszystkim tym, którzy tak się podniecają faktem, że Ukraińcy upamiętniają swoich bohaterów z UPA, chciałem przypomnieć, że niejaki Jeremi Wiśniowiecki do dziś ma grobowiec w Sanktuarium na Świętym Krzyżu.

Grobowiec Jeremiego Wiśniowieckiego

Oczywiście z punktu widzenia Polaka, Jeremi Wiśniowiecki był bohaterem narodowym, tak pięknie wychwalanym w "Ogniem i mieczem" Henryka Sienkiewicza.


Święty Krzyż - 2013

Przez całe życie Jeremi Wiśniowiecki bronił Najjaśniejszej Rzeczpospolitej. Był doskonały strategiem i wodzem. Wspierał całym sercem króla Jana Kazimierza. A w późniejszych latach jego syn - Michał Korybut Wiśniowiecki został królem Polski.   


Ołtarz z relikwiami Krzyża Świętego

Wiem jednak, a może to być trudne do przyjęcia,  że jego bohaterskie czyny nie polegały na obdarzaniu miłosierdzem swoich wrogów. Był człowiekiem niezwykle brutalnym (takie były czasy?). To on był jednym z głównych bohaterów stłumienia powstania Chmielnickiego. Łamanie kołem, podpalanie, nabijanie na pal i inne tortury były na porządku dziennym. Tamtymi ziemiami rządzili magnaci, jak Wiśniowieccy właśnie. Kozacy, Tatarzy, chłopi nie mieli nic do gadania. Za cokolwiek skazywano ich na śmierć. Zaś dla szlachty i polskich kolonizatorów tych terenów był obrońcą.

Może warto czasem spojrzeć na historię nie tylko polskimi oczyma. Bo to nie jest tak, że gdy Polacy wszczynają powstanie - to jest to tylko i wyłącznie bohaterstwo. Natomiast, gdy Polacy powstanie tłumią - to historyczna konieczność.


Nie, nie chcę bronić zbrodni band UPA. Chcę tylko powiedzieć, że polska "prawda historyczna" z prawdą nie musi mieć wiele wspólnego. I może warto przynajmniej próbować innych też zrozumieć.


Pozdrawiam



poniedziałek, 25 maja 2026

Grudziądz

Ciekawe miasto. Nigdy wcześniej tu nie byłem.

Brama wodna

Najpierw przejechałem Wisłę przez, robiący wrażenie, most.

Most nad Wisłą

To, że Mikołaj Kopernik był nie tylko astronomem, ale również ekonomistą, wiedziałem już wcześniej.

Mikołaj Kopernik - na ławeczce na rynku

Nie miałem natomiast świadomości, że to właśnie tu, w Grudziądzu na Sejmiku Prus Królewskich w 1522 roku, wygłosił traktat "O szacunku monety" (De aestimatione monetae). Sformułował w nim prawo wypierania lepszego pieniądza przez gorszy (znane dziś jako prawo Kopernika-Greshama). Przekonywał lokalne stany, że psucie monety niszczy gospodarkę – co na owe czasy było rewolucyjnym spojrzeniem na ekonomię.

Ekonomia wiąże się z rynkiem. A rynek w Grudziądzu wygląda tak:

Rynek

Obok zlokalizowany jest Kościół Farski św. Mikołaja.

Kościół Farski - Bazylika Kolegiacka

A po sąsiedzku znajduje się dodatkowo barokowy kościół św. Franciszka Ksawerego.

Kościół św. Franciszka Ksawerego

A dalej za kościołami i miejskimi murami płynie majestatycznie Wisła.

Wisła

Ciekawe to miejsce.


Pozdrowienia z Grudziądza


 


sobota, 23 maja 2026

Willmann z Krzeszowa

Jakoś ostatnimi czasy nazwisko Michaela Willmanna splata się z miejscami mojego podróżowania. Chcąc zatrzymać się tydzień temu w Krzeszowie, nie miałem pojęcia, że trafię na chyba najwiekszą jego spuścinę zlokalizowaną współcześnie w jednym miejscu.

Michael Willmann - autoportret

Kościół bracki św. Józefa w kompleksie pocysterskiego klasztoru jest w całości wypełniony przepieknymi dziełami Śląskiego Rembrandta. Opowiada on tu pełną malarską historię Opiekuna Pana Jezusa.

Pokłon Trzech Króli za ołtarzem głównym

Przy okazji można tu poznać kilka ciekawostek z życia i twórczości Mistrza. Podobno był on wielkim miłośnikiem pewnego śląskiego napoju na "p". Jednak po spożyciu trunku, praca nie szła tak dobrze. Malowanie fresków ma to do siebie, że jak nie skończysz póki tynk mokry, to trzeba go skuwać i zaczynać od początku. W tej sytuacji opat klasztoru zamknął Malarza w kościele, by ten nie wymykał się do knajpy. Niezadowolony Willmann miał mu odpowiedzić, że i tak będzie przebywał w gospodzie.

Karczmarz pokazuje św. Józefowi, iz "nie ma miejsca w gospodzie"

I sam siebie umieścił w scenie przybycia Józefa i Maryi do Betlejem. Dzięki temu mamy potwierdzenie autentyczności autoportretu Artysty.

Inna anegdota, którą usłyszałem w audioprzewodniku, mówi o tym, że wśród zakonników był jeden, który szczególnie dał się we znaki Willmannowi. Ciągle go pouczał, wskazywał, co źle namalował i kazał poprawiać. Malarz odpłacił mu na swój sposób.

Obrzezanie Pana Jezusa

Malując scenę ofiarowania Pana Jezusa, w środku obrazu umieścił w okularach (!) podobiznę owego mnicha, który wytyka palcem starszym Izraelitom, że źle dokonują aktu obrzezania Dzieciątka.

A widzieliście kiedyś Maryję w... eleganckim kapeluszu? Michael miał taka fantazję.

Święta Rodzina

Ten fresk znajduje się już bardziej, gdy spojrzeć w górę. A spojrzec w górę warto.

Sufit kościoła 

Macie skojarzenia z Kaplicą Sykstyńską? To są dobre skojarzenia.


Polecam Krzeszów. Polecam Willmanna




 




sobota, 16 maja 2026

Krzeszów - Opactwo Pocysterskie

Wracając z Karkonoszy, zatrzymałem się w Krzeszowie.

Znajduje się tu założone w XIII w. Opactwo Pocysterskie.

Opactwo Pocysterskie w Krzeszowie

Cystersi to ten zakon, który, gdzie się nie pojawił, wdrażał najlepsze wzorce europejskiej cywilizacji. A Śląsk potrafił z tego bogactwa czerpać pełnymi garściami.

Na lewo od widocznej powyżej głównej Bazyliki, znajduje się Kościół bracki pw. św. Józefa. Tu zacząłem zwiedzanie.

Kościół bracki pw. św. Józefa

Po wejściu do środka... oniemiałem.

Nawa główna

Może tego nie widać na powyższym zdjęciu, ale to jest józefowy raj. Cała historia św. Józefa - opiekuna Jezusa wymalowana na freskach przez Michaela Willmanna - śląskiego Rembrandta, jak się go powszechnie określa.

Ołtarz główny i za nim freski Willmanna 

Ale do Willmanna jeszcze wrócę, bo godzien jest tu oddzielnej opowieści.

Dalej poszedłem wzdłuż lewej fasady Bazyliki. 

Cmentarze

Z tej strony wchodzi się do Mauzoleum Piastów Ślaskich. 

Mauzolem Piastów Śląskich

Barok, jak marzenie. Tu pochowano fundatorów opactwa: Bolka I Surowego oraz jego wnuka Bolka II Małego.

Bolko I Surowy

Dalej, wlazłem w podziemia bazyliki.

Podziemia

Dzisiejsza technika zdjęciowa rozjaśnia obraz, bo w rzeczywistości było tam bardzo ciemno. Mroczne, ale ciekawe miejsce.

Na koniec zostawiłem sobie Bazylikę pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryii Panny.

Nawa głowna Bazyliki

Tu w ołtarzu głównym znajduje się ikona Matki Boskiej Łaskawej z XIII w. - najstarsza ikona w dzisiejszej Polsce i Europie Środkowej (starsza niż jasnogórska).
 
Ołtarz główny

Jak przeczytałem na stosownej tablicy, obraz Matki Bożej został ukoronowany przez papieża Jana Pawła II w roku 1997. Bo przecież historia dzieje się do dziś. I od nas zależy, jaki kształt jej nadamy w kolejnych pokoleniach.

Matko Boża Łaskawa - módl sie za nami


Cudowne, wspaniałe miejsce. 

Krzeszów ❤️🙏😇


Jeśliby ktoś byłby w okolicach, to gorąco polecam






niedziela, 10 maja 2026

Jak niszczono Śląsk

Nie, nie chodzi mi o wzbudzanie jakichś antagonizmów.

Chcę tylko pokazać, jak po wojnie, po włączeniu Śląska do Polski, w czasach PRL-u, traktowano naszą architekturę przemysłową. Zrobię to na podstawie sąsiadujących, najbliższych mojego miejsca zamieszkania budynków.

Przed wojną obiekty na kopalni Bielszowice budowano tak:


W latach chyba 70 ubiegłego wieku tuż obok dobudowano takie szkaradztwo (anteny dostawiono później):



Warto dodać, że zabudowania kopalni nie są zlokalizowane gdzieś na terenach przemysłowych, tylko w centrum dzielnicy.


Dziś przejeżdżałem na rowerze obok zamkniętej już Kopalni Makoszowy.

Tam też kiedyś - przed wojną dbano o estetykę, o piękno, o harmonię kształtów. 

A potem w PRL-u trzeba było przepuścić ciepłociąg i inne rury. Barbarzyńcy walnęli to środkiem elewacji.


Czasem mi się zwyczajnie serce kraje, gdy oglądam takie obrazki.


A przecież Śląsk jest śliczny

 
 




niedziela, 3 maja 2026

Sewilla w Katowicach

Jak ja kocham takie perełki, które mi się od czasu do czasu zdarzają.

Korzystając z majówki, przeglądam otrzymany kilka dni temu album:


We wnętrzu, poza wieloma innymi ciekawostkami, znajduję reprodukcję obrazu z naszego Muzeum Archidiecezjalnego, który znam z czasów, gdy byłem tam dość częstym gościem. Znalazłem nawet ten portret w swoich zdjęciach:

św. Jan od Krzyża

Okazuje się, że autorem obrazu jest Francisco de Zurbarán. Ten sam, którego dzieła miałem okazję kilkanaście dni temu podziwiać w Museo de Bellas Artes de Sevilla.

Dwa Ukrzyżowania Zurbarána w sąsiednich pomieszczeniach

Najsławniejszy jego obraz w Sewilli to Św. Hugo w refektarzu Kartuzów.

Św. Hugo w refektarzu Kartuzów

Francisco de Zurbarán, choć sam był Baskijczykiem, przez wiele lat mieszkał i pracował w stolicy Andaluzji - w Sewilli. Tu też znalazłem jego pomnik - obok Casa de Pilatos.

Zurbarán 

Jak ja kocham takie perełki



 



Etykiety

zdjęcia (3102) wiara (1299) podróże (1127) Pismo Św. (779) polityka (766) po ślonsku (460) historia (457) zabytki (455) rodzina (454) Kościół (450) Śląsk (450) humor (325) Halemba (320) człowiek (298) święci (267) muzyka (246) książka (242) praca (219) gospodarka (184) sprawy społeczne (181) muzeum (159) Ruda Śląska (158) Jan Paweł II (118) ogród (118) Grupa Poniedziałek (111) miłosierdzie (111) filozofia (107) środowisko (95) sport (92) Covid19 (89) wojna (89) dziennikarstwo (82) Papież Franciszek (75) film (75) biurokracja (58) dom (49) Szafarz (48) teatr (39) varia (39) św. Jacek (36) Papież Leon (10) makro (7)