![]() |
| Płyta Czerniakowska |
![]() |
| Wisła |
![]() |
| Kościół Matki Bożej Częstochowskiej na czerniakowskim Powiślu |
![]() |
| Płyta Czerniakowska |
![]() |
| Wisła |
![]() |
| Kościół Matki Bożej Częstochowskiej na czerniakowskim Powiślu |
Z racji Góry św. Anny, czyli popularnego Annabergu, a także z uwagi na kościół na Nikiszu, św. Anna jest jakoś nam Ślązakom szczególnie bliska.
Bywa ona jednak bliska również narodom dość odległym, a jednak też bliskim przez kulturę judeo-chrześcijańską Europy.
Na drugim brzegu rzeki Guadalquivir w Sewilli, w dzielnicy Triana znajduje się kościół pod wezwaniem św. Anny. Ufundował go król Alfons X Mądry (w. XIII) po tym, jak za wstawiennictwem świętej Anny cudownie odzyskał zdrowie oka.
![]() |
| Św. Anna, św. Maryja i Jezus w ołtarzu głównym |
Na naszym Annabergu powyższa trójka prezentuje się nieco inaczej:
| Annaberg |
![]() |
| Nikisz |
Każda jest piękna. Bo Babcie mają swój urok.
Dobrej niedzieli
Skuli tego, że 15 lipca 1920 II Rzeczpospolito dała Ślōnskowi autonōmia, dzisiej świyntujymy Dziyń Ślōnskij Fany.
Kaj jõ s tōm naszōm fanōm już niy bōł?
![]() |
| Rzym 2025 |
![]() |
| Kreta 2024 |
| Szwajcaria 2019 |
Toż autonomie niy mōmy.
Ale fana nōm ôstała.
Ôstōńcie z Bogiym!
Ktoś ze znajomych tam właśnie przebywa, więc przypomniała mi się taka historia sprzed 30 lat.
Po studiach zacząłem pracę w firmie, która wtedy należała do Belgów. Poza naszym polskim Prezesem mieliśmy Szefa, który był Flamandem - przesympatyczny człowiek, od którego sporo nauczyliśmy się.
I gdzieś tam, chyba w roku 1996, Jean Marie - bo takie nosił imiona zaprosił mnie na tydzień do macierzystej firmy do Leuven. Nazwę miejscowości wymawiał zresztą dość specyficznie, a właściwie dla niego zwyczajnie - po flamandzku.
No to kupiono mi bilet na bus do Brukseli. Samoloty wtedy jeszcze nie były tak powszechne, jak teraz i raczej drogie. Stamtąd miałem złapać pociąg do Leuven.
No i pojechałem.
Wtedy to była wyprawa! Nie było internetu, googlemap i w ogóle komórek. Warto też dodać, że właściwie nie znałem angielskiego, a francuski tylko z liceum, które skończyłem w 1988.
Chyba po jakichś 20h dojechałem do Brukseli. Zmęczony, spocony, z jakąś wielką torbą wygramoliłem się z busa i najpierw musiałem znaleźć dworzec kolejowy. Znalazłem.
A teraz musiałem w kasie kupić bilet do Leuven. I wtedy w Brukseli na tym wielkim dworcu okazało się, że tam wszystkie napisy są dwujęzyczne: po flamandzku i po francusku. I dopiero tam na miejscu zorientowałem się, że Leuven to sławne... Louvain.
A o Louvain wcześniej wiele słyszałem, bo jest tam jeden z najstarszych w Europie uniwersytetów katolickich i wielu znakomitych teologów tam studiowało lub wykładało. Kard. Karol Wojtyła otrzymał doktorat honoris causa tegoż uniwersytetu kilka miesięcy przed wyborem na Papieża.
Spędziłem tam tydzień.
![]() |
| Przed Ratuszem w Louvain 1996 |
Takie wspomnienia sprzed 30 lat.
Nigdy więcej tam nie byłem. Może trzeba się wybrać?
Pozdrawiam
Wczoraj Stany Zjednoczone Ameryki Północnej świętowały 250 lat uzyskania niepodległości.
Nigdy za ocenaem nie byłem i jakoś mnie tam nie ciągnie. Generalnie śmieszy mnie fakt, że wielu ludzi w Europie marzy o zwiedzeniu Ameryki. Natomiast w każdym amerykańskim filmie ich bohaterowie marzą o podróży do Paryża, Rzymu czy Grecji 😁
Próbowałem przeszukać moje dość bogate archiwum zdjęć, czy któraś fotografia mogłaby coś w temacie USA opowiedzieć. I znalazłem to:
![]() |
| Zdjęcie z Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku (w d. Stoczni) |
Tak, na powyższym zdjęciu przedstawiono USA z czasów, gdy była światowym symbolem demokracji, państwem prawa i wsparciem dla tych, którzy dążyli do wolności.
Co dziś z tego pozostało?
Pozostawmy to pytanie bez odpowiedzi.
Warto zauważyć, że właśnie Kościołowi przewodzi pierwszy Papież pochodzący z USA. Spotkał się wczoraj z amerykańskim ambasadorem i w ten sposób uczcił święto swojej ojczyzny. Jednak do USA w tych dniach nie poleciał. Jak przystało na kogoś, kto prowadzi Kościół, pojechał do Lampedusy, wesprzeć migrantów. Jak na ironię, obecne władze Ameryki walczą w imigrantami, choć właściwie każdy obywatel Stanów Zjednoczonych jest potomkiem imigrantów.
![]() |
| Sewilla - grobowiec Krzysztofa Kolumba |
Tak czy inaczej życzę USA jak najlepiej. Niech wzmacnia u siebie dobre wzorce, które przez lata były nam inspiracją. A wyrzuci precz butę, arogancję i imperialną pychę.
God bless America
Właśnie skończyłem czytać, a właściwie słuchać Wyznania - św. Augustyna.
Wiem, to klasyka literatury chrześcijańskiej, ale jakoś wcześniej nie miałem okazji.
Wiem, na ten temat napisano tysiące tekstów, a na zrębach przemyśleń św. Augustyna opiera się spory kawał teologii.
Ja już raczej nic nowego nie dodam.
Mogę jedynie wyrazić kilka moich odczuć związanych z lekturą:
![]() |
| Baptysterium w podziemiach mediolańskiej katedry - być może tu był ochrzczony |
Momentami trudna, ale przepiękna lektura.
Polecam!
Nie macie pojęcia, jak bardzo się cieszę z wczorajszego
Wspólnego Oświadczenia w sprawie realacji polsko-ukraińskich
| Jeden z sygnatariuszy - innych nie mam na zdjęciu |
Dla mnie to jest kluczowe i bardzo chrześcijańskie. Na tym, co pochodzi z rdzenia naszej wiary można budować nasze przyszłe relacje.
Obyśmy wszyscy, również politycy, chcieli te słowa wziąć sobie do serca i wprowadzać je w życie.
Pozdrawiam
Wszystkim tym, którzy tak się podniecają faktem, że Ukraińcy upamiętniają swoich bohaterów z UPA, chciałem przypomnieć, że niejaki Jeremi Wiśniowiecki do dziś ma grobowiec w Sanktuarium na Świętym Krzyżu.
| Grobowiec Jeremiego Wiśniowieckiego |
| Święty Krzyż - 2013 |
| Ołtarz z relikwiami Krzyża Świętego |
Wiem jednak, a może to być trudne do przyjęcia, że jego bohaterskie czyny nie polegały na obdarzaniu miłosierdzem swoich wrogów. Był człowiekiem niezwykle brutalnym (takie były czasy?). To on był jednym z głównych bohaterów stłumienia powstania Chmielnickiego. Łamanie kołem, podpalanie, nabijanie na pal i inne tortury były na porządku dziennym. Tamtymi ziemiami rządzili magnaci, jak Wiśniowieccy właśnie. Kozacy, Tatarzy, chłopi nie mieli nic do gadania. Za cokolwiek skazywano ich na śmierć. Zaś dla szlachty i polskich kolonizatorów tych terenów był obrońcą.
Może warto czasem spojrzeć na historię nie tylko polskimi oczyma. Bo to nie jest tak, że gdy Polacy wszczynają powstanie - to jest to tylko i wyłącznie bohaterstwo. Natomiast, gdy Polacy powstanie tłumią - to historyczna konieczność.
Nie, nie chcę bronić zbrodni band UPA. Chcę tylko powiedzieć, że polska "prawda historyczna" z prawdą nie musi mieć wiele wspólnego. I może warto przynajmniej próbować innych też zrozumieć.
Pozdrawiam
Ciekawe miasto. Nigdy wcześniej tu nie byłem.
![]() |
| Brama wodna |
Najpierw przejechałem Wisłę przez, robiący wrażenie, most.
![]() |
| Most nad Wisłą |
To, że Mikołaj Kopernik był nie tylko astronomem, ale również ekonomistą, wiedziałem już wcześniej.
![]() |
| Mikołaj Kopernik - na ławeczce na rynku |
Nie miałem natomiast świadomości, że to właśnie tu, w Grudziądzu na Sejmiku Prus Królewskich w 1522 roku, wygłosił traktat "O szacunku monety" (De aestimatione monetae). Sformułował w nim prawo wypierania lepszego pieniądza przez gorszy (znane dziś jako prawo Kopernika-Greshama). Przekonywał lokalne stany, że psucie monety niszczy gospodarkę – co na owe czasy było rewolucyjnym spojrzeniem na ekonomię.
Ekonomia wiąże się z rynkiem. A rynek w Grudziądzu wygląda tak:
![]() |
| Rynek |
Obok zlokalizowany jest Kościół Farski św. Mikołaja.
![]() |
| Kościół Farski - Bazylika Kolegiacka |
A po sąsiedzku znajduje się dodatkowo barokowy kościół św. Franciszka Ksawerego.
![]() |
| Kościół św. Franciszka Ksawerego |
A dalej za kościołami i miejskimi murami płynie majestatycznie Wisła.
![]() |
| Wisła |
Ciekawe to miejsce.
Pozdrowienia z Grudziądza
Jakoś ostatnimi czasy nazwisko Michaela Willmanna splata się z miejscami mojego podróżowania. Chcąc zatrzymać się tydzień temu w Krzeszowie, nie miałem pojęcia, że trafię na chyba najwiekszą jego spuścinę zlokalizowaną współcześnie w jednym miejscu.
![]() |
| Michael Willmann - autoportret |
Kościół bracki św. Józefa w kompleksie pocysterskiego klasztoru jest w całości wypełniony przepieknymi dziełami Śląskiego Rembrandta. Opowiada on tu pełną malarską historię Opiekuna Pana Jezusa.
![]() |
| Pokłon Trzech Króli za ołtarzem głównym |
Przy okazji można tu poznać kilka ciekawostek z życia i twórczości Mistrza. Podobno był on wielkim miłośnikiem pewnego śląskiego napoju na "p". Jednak po spożyciu trunku, praca nie szła tak dobrze. Malowanie fresków ma to do siebie, że jak nie skończysz póki tynk mokry, to trzeba go skuwać i zaczynać od początku. W tej sytuacji opat klasztoru zamknął Malarza w kościele, by ten nie wymykał się do knajpy. Niezadowolony Willmann miał mu odpowiedzić, że i tak będzie przebywał w gospodzie.
![]() |
| Karczmarz pokazuje św. Józefowi, iz "nie ma miejsca w gospodzie" |
Inna anegdota, którą usłyszałem w audioprzewodniku, mówi o tym, że wśród zakonników był jeden, który szczególnie dał się we znaki Willmannowi. Ciągle go pouczał, wskazywał, co źle namalował i kazał poprawiać. Malarz odpłacił mu na swój sposób.
![]() |
| Obrzezanie Pana Jezusa |
Malując scenę ofiarowania Pana Jezusa, w środku obrazu umieścił w okularach (!) podobiznę owego mnicha, który wytyka palcem starszym Izraelitom, że źle dokonują aktu obrzezania Dzieciątka.
A widzieliście kiedyś Maryję w... eleganckim kapeluszu? Michael miał taka fantazję.
![]() |
| Święta Rodzina |
Ten fresk znajduje się już bardziej, gdy spojrzeć w górę. A spojrzec w górę warto.
![]() |
| Sufit kościoła |
Macie skojarzenia z Kaplicą Sykstyńską? To są dobre skojarzenia.
Polecam Krzeszów. Polecam Willmanna
Wracając z Karkonoszy, zatrzymałem się w Krzeszowie.
Znajduje się tu założone w XIII w. Opactwo Pocysterskie.
![]() |
| Opactwo Pocysterskie w Krzeszowie |
Na lewo od widocznej powyżej głównej Bazyliki, znajduje się Kościół bracki pw. św. Józefa. Tu zacząłem zwiedzanie.
![]() |
| Kościół bracki pw. św. Józefa |
Po wejściu do środka... oniemiałem.
![]() |
| Nawa główna |
Może tego nie widać na powyższym zdjęciu, ale to jest józefowy raj. Cała historia św. Józefa - opiekuna Jezusa wymalowana na freskach przez Michaela Willmanna - śląskiego Rembrandta, jak się go powszechnie określa.
![]() |
| Ołtarz główny i za nim freski Willmanna |
Ale do Willmanna jeszcze wrócę, bo godzien jest tu oddzielnej opowieści.
Dalej poszedłem wzdłuż lewej fasady Bazyliki.
![]() |
| Cmentarze |
![]() |
| Mauzolem Piastów Śląskich |
![]() |
| Podziemia |
![]() |
| Nawa głowna Bazyliki |
![]() |
| Ołtarz główny |
![]() |
| Matko Boża Łaskawa - módl sie za nami |
![]() |
| Krzeszów ❤️🙏😇 |
Nie, nie chodzi mi o wzbudzanie jakichś antagonizmów.
Chcę tylko pokazać, jak po wojnie, po włączeniu Śląska do Polski, w czasach PRL-u, traktowano naszą architekturę przemysłową. Zrobię to na podstawie sąsiadujących, najbliższych mojego miejsca zamieszkania budynków.
Przed wojną obiekty na kopalni Bielszowice budowano tak:
W latach chyba 70 ubiegłego wieku tuż obok dobudowano takie szkaradztwo (anteny dostawiono później):
![]() |
Dziś przejeżdżałem na rowerze obok zamkniętej już Kopalni Makoszowy.
Tam też kiedyś - przed wojną dbano o estetykę, o piękno, o harmonię kształtów.
A potem w PRL-u trzeba było przepuścić ciepłociąg i inne rury. Barbarzyńcy walnęli to środkiem elewacji.
Czasem mi się zwyczajnie serce kraje, gdy oglądam takie obrazki.
A przecież Śląsk jest śliczny
Jak ja kocham takie perełki, które mi się od czasu do czasu zdarzają.
Korzystając z majówki, przeglądam otrzymany kilka dni temu album:
We wnętrzu, poza wieloma innymi ciekawostkami, znajduję reprodukcję obrazu z naszego Muzeum Archidiecezjalnego, który znam z czasów, gdy byłem tam dość częstym gościem. Znalazłem nawet ten portret w swoich zdjęciach:
| św. Jan od Krzyża |
Okazuje się, że autorem obrazu jest Francisco de Zurbarán. Ten sam, którego dzieła miałem okazję kilkanaście dni temu podziwiać w Museo de Bellas Artes de Sevilla.
![]() |
| Dwa Ukrzyżowania Zurbarána w sąsiednich pomieszczeniach |
Najsławniejszy jego obraz w Sewilli to Św. Hugo w refektarzu Kartuzów.
![]() |
| Św. Hugo w refektarzu Kartuzów |
Francisco de Zurbarán, choć sam był Baskijczykiem, przez wiele lat mieszkał i pracował w stolicy Andaluzji - w Sewilli. Tu też znalazłem jego pomnik - obok Casa de Pilatos.
![]() |
| Zurbarán |
Jak ja kocham takie perełki