poniedziałek, 23 października 2017

Śmieci drożeją!

Jeśli jeszcze ktoś nie wie, to od nowego roku mamy w Rudzie Śląskiej (i pewnie nie tylko) podwyżkę opłat za wywóz odpadów stałych: KLIK

Jedni uważają, że to swego rodzaju zemsta za to, że Rudzianie sprzeciwiają się budowie spalarni odpadów. Inna teoria zrzuca winę na Unię Europejską. W linkowanym artykule twierdzą, że jest to efekt tego, że mieszkańcy nie segregują odpadów.


Jak jest u mnie?

Pojemnik na biomasę

Odkąd się wprowadziłem do domu jednorodzinnego, od samego początku segreguję odpady. Dlaczego? Nie tylko ze względu na moją świadomość ekologiczną. Przede wszystkim dlatego, że mi się to opłaciło. Dzięki segregacji mogłem zamówić tylko jeden pojemnik, do którego bez segregacji wszystko by nam się nie zmieściło. Jednocześnie drugi pojemnik na biomasę był darmowy, więc miałem co zrobić ze skoszoną trawą lub jesiennymi liśćmi. Spółka śmieciowa bardzo się starała dobrze mnie obsłużyć, bo zawsze mogłem poszukać inną. Tak było do roku 2013. 


Cztery lata temu nasi Parlamentarzyści zafundowali nam Ustawę Śmieciową i od początku wiedziałem, że będzie już tylko gorzej. Nowe prawo wprowadziło de facto monopol usług wywozu odpadów. Monopol niestety zawsze oznacza spadek poziomu usług oraz ciągły wzrost opłat

To się właśnie dzieje.



Pozdrawiam

P.S. Mam świadomość, że w blokach wielorodzinnych sytuacja jest bardziej skomplikowana, ale wiem też, że obecnie nikomu nie opłaca się jej poprawić - lepiej podnosić ceny.




niedziela, 22 października 2017

Dziś Jana Pawła II

Jako, że dziś mamy w kalendarzu wspomnienie św. Jana Pawła II, proponuję krótki fragment z przemówienia Papieża z roku 1987 na Westerplatte:

Wszyscy pragną świata bardziej ludzkiego, w którym każdy mógłby znaleźć miejsce odpowiadające jego powołaniu. W którym każdy mógłby być podmiotem swego losu, a równocześnie współuczestnikiem wspólnej podmiotowości wszystkich członków swego społeczeństwa. Współtwórcą domu przyszłości, który wszyscy razem muszą budować, świadomi swych obowiązków, ale także swoich niezbywalnych ludzkich praw.


Zdjęcie z roku 2000  z Rzymu


Pozdrawiam



Ewangelijo po ślonsku #58

Podug Mateusza:

Faryzeusze poszli weg i deliberowali, jak chycić Jezusa na godce. 

No toż posłali do Niego swojich uczniow cuzamyn z ludziami Heroda, coby Mu pedzieli: Rehtorze wiymy, iże Mocie zowżdy prawie i Bożyj drogi akuratnie uczycie. Na żodnym Wom tyż niy zoleży, bo Mocie w zocy wszyjskich ludziow. Dyć nom powiydz, jak Ci sie zdowo? Godzi sie dować płat cezarowi abo niy?

Jezus przejrzoł ich łoszkliwość i pado: Czamu mie chachory kusicie gupiom godkom? Pokożcie sam ino strzybnioka na płat. Dali Mu dynara. A Łon ich spytoł: Czyja je ta gymba i szkryf? Łodpedzieli: Cezara. Toż im padoł: Dejcie cezarowi, co je łod cezara, a Bogu to, co je łod Boga.


Forum Romanum - siedziba Cesara dzisiaj



S Panym Bogiym




sobota, 21 października 2017

48 lat

Myślę, że 
48 lat

Zdjęcie sprzed miesiąca, czyli w 48 roku życia

 
to bardzo dobry wiek, 
by pięknie żyć




Pozdrawiam



czwartek, 19 października 2017

Zębowy syndrom sztkoholmski

Ostatnie 14 dni (słownie: czternaście) upływały u mnie pod znakiem bolącego zęba.

Tak, to ten sam ząb, o którym wspominałem: KLIK

Greckie zęby

Ostatnie problemy zaczęły się na pewnym etapie jego leczenia. Nie wchodząc w szczegóły, tyle środków przeciwbólowych ile zażyłem w ostatnich dwóch tygodniach, nie zaaplikowałem sobie wcześniej w sumie przez 48 lat życia. U dentysty byłem nawet co drugi dzień. Do tego zażyłem serię antybiotyków.


Ostatnio zauważyłem, że lubię ten dentystyczny posmak w buzi, który od czasu do czasu mi pojawia.


Zastanawiam się, czy nie pojawił się u mnie syndrom sztokholmski. :)



Pozdrawiam



P.S. 1. Jest lepiej. Od 42 godzin nie brałem prochów i daję radę. Oby tak dalej!
P.S. 2. Ubezpieczalnia, mimo odwołania, nie uwzględniła mi zwrotu kosztów wizyty u dentysty w Grecji




środa, 18 października 2017

Obywatelskie marzenia

Marzy mi się taki świat, w którym:


  • Prezydent jest pierwszym w przestrzeganiu Konstytucji

  • Parlamentarzyści tworzą proste prawo służące obywatelom
  • Polityk w radiu pięknie i z wielkim szacunkiem dyskutuje ze swoim adwersarzem 
  • Dziennikarz nie uwypukla swoich przekonań politycznych, a zawsze szuka prawdy
  • Urzędnik pomaga petentowi załatwić sprawę
  • Lekarz z uśmiechem na ustach i bez pośpiechu, bo wystarcza mu praca na jednym etacie, leczy pacjentów
  • Ojciec rodziny jest w stanie swoją uczciwą pracą zapewnić byt swoim dzieciom bez oglądania się na państwo

A Inżynier, taki jak ja, rozwiązuje problemy techniczne, a nie wali głową w mur machiny biurokratycznej.  




Wiem, jest ze mnie niepoprawny marzyciel



Pozdrawiam



poniedziałek, 16 października 2017

Jan Paweł II - łamiący granice

Lubię w taki dzień, jak dziś, sięgnąć do tekstów Jana Pawła II.

Portret Papieża, który mieliśmy w rodzinnym domu


Dziś otworzyłem na chybił - trafił książkę i proponuję drobny fragment z pożegnalnego przemówienia Papieża, gdy kończyła się jego pierwsza, pamiętna pielgrzymka do Polski w roku 1979. Tak podsumowywał swoją wizytę w ojczyźnie już na lotnisku:

To wydarzenie bez precedensu było z pewnością aktem pewnej odwagi z obydwu stron. Jednakże naszym czasom potrzebny był taki właśnie akt odwagi. Trzeba czasem odważyć się pójść także w tym kierunku, w którym dotąd jeszcze nikt nie poszedł.

Czasy nasze ogromnie potrzebują takiego świadectwa, w którym dojdzie wyraźnie do głosu wola zbliżenia pomiędzy narodami i ustrojami jako nieodzowny warunek pokoju w świecie. Czasy nasze domagają się od nas, aby nie zamykać się w żadnych sztywnych granicach, gdy chodzi o dobro człowieka. On musi mieć wszędzie świadomość i pewność swojego autentycznego obywatelstwa. Powiedziałbym: świadomość i pewność swojego prymatu w jakimkolwiek układzie stosunków i sił.


Dziś w zupełnie innej Polsce też potrzebujemy ludzi odważnych, przekraczających sztywne granice. Tych, którzy dają świadectwo zbliżania pomiędzy narodami, ale też wewnątrz naszego, tak podzielonego, narodu. Dobro człowieka, prymat człowieka nad ideologiami, partiami, układami - jest tu kluczowy.



Pozdrawiam




niedziela, 15 października 2017

Różaniec do granic ... parafii

Dziś, gdzieś na granicy naszych miejscowości, w lesie na rozstaju dróg, przy starym krzyżu, wspólnie odmawialiśmy różaniec.

Ludzi zebrało się dość dużo

Ludzi zebrało się dość dużo, choć miejsce oddalone od najbliższej zabudowy.

Lokalizacja krzyża

Modlitwę poprowadził ks. proboszcz Franciszek Pyrek z Paniów.

ks. prob. Franciszek Pyrek

Choć wszyscy włączali się w modlitwę ...

Modlitwa różańcowa

... prym wiodły dzieci.

Kolejka dzieci do kolejnej "zdrowaśki"

Generalnie dzieci w jesiennych okolicznościach przyrody nadawały ton naszemu spotkaniu.

Jesień

Dobrze było się wspólnie pomodlić. Dziękuję.



Pozdrawiam





Ewangelijo po ślonsku #57

Podle Mateusza:


Jezus godali w bojkach do arcykapłanow i ołberow ludu:

Krolestwo niybieske podane je na krola, kery wyłonaczoł wielgi weselny fajer swojymu synowi. No toż posłoł swoje sugi, coby zawołali na fajer tych, co byli napytani. A ci niy kcieli przijś.

Dyć posłoł sugi drugi roz z godkom: Powiydzcie napytanym, że fajer je narychtowany. Zwierzoki zaszlachtowane, miynso i kełbasy narychtowane i wszysjsko je fertich. Przidźcie na fajer! Jednak łoni to zbyli i poszli kajś indzij: jedyn na swoje pole, drugi do swojigo gyszeftu, a inksze chyciyli sugi i ich pozbijali.

No toż krol sie wnerwioł. Posłol wojokow i kozoł wytracić chachorow, a ich miasto spolić.

Potym pedzioł swojim sugom: Toż momy tak: fajer je narychtowany ino napytane goście niy byli go godni. No toż idźcie na roztomaite zapłocia i napytejcie na fajer wszysjskich kerych treficie. Sugi poszli i sprowadziyli wszyjskich kerych trefiyli: złych i dobrych. I na sali weselnyj zrobioło sie fol.



Wloz krol, coby sie pogaftać na fajrujoncych i łoboczoł chopa, kery niy bol łobleczony w ancug, jak noleży na weselu. Pedzioł mu: Pszocielu, jakżeś sam wloz bez ancuga? Tyn stracioł jynzyka w gymbie. Toż krol padol sugom: weżcie go zwinżcie i wyciepcie aus, w cimok. Tam bydzie płacz i zgrzitaniy zymbow. Bo wielu je powołanych, ale mało wybranych.




S Panym Bogiym 



sobota, 14 października 2017

Nobel za sikanie na muchę

Tegoroczną Nagrodę Nobla z ekonomii otrzymał Pan Richard Thaler.

Laureat zajmuje się zachowaniami ekonomicznymi ludzi - w jaki sposób na przykład podejmują decyzje, by coś kupić. Zauważył on, że nie kierują się tylko i wyłącznie czystą opłacalnością. Człowiek, jak to człowiek zwraca uwagę na różne inne aspekty życia. 

Tu Noblista podaje taki przykład:

Czystość podłogi męskich toalet na amsterdamskim lotnisku poprawiła się o 80% od momentu, gdy na pisuarach namalowano muchy.


Gdy kilka lat temu zauważyłem coś takiego w eleganckim budynku w Warszawie, sikając na muchę, nie miałem pojęcia, że przyczyniam się do uhonorowania kogoś Nagrodą Nobla.  :)


























Jak ktoś zauważył: Bo każdy facet musi mieć w życiu jakiś cel. Nawet podczas sikania.


Pozdrawiam



czwartek, 12 października 2017

Dla mnie jesteś w sam raz

Wracając przed chwilą z piekarni, gdy przechodziłem obok targu, gdzie handlowcy zamykali już swoje stragany, usłyszałem coś takiego:




Ja to się jednak zupełnie nie znam na współczesnej sztuce, na muzyce i na poezji.

Po prostu jestem ignorantem.




Pozdrawiam



środa, 11 października 2017

#KupujęKiedyChcę i nie tylko

Ostatnie sztandarowe hasło Nowoczesnej #KupujęKiedyChcę stanowi moim zdaniem kwintesencję choroby, która trawi Polskę.

Choroba ta ma na imię: EGOIZM

Dla jednych nie ma znaczenia, że kasjerka w hipermarkecie chciałby niedzielę spędzić w domu. Przecież oni mają prawo kupować, kiedy mają na to ochotę.

W Galerii Handlowej

Dla Pani Premier nie ma znaczenia, że lekarz rezydent musi pracować za grosze. Jej oraz innych kolegów polityków problem nie dotyczy - oni dobrze zarabiają, sami sobie przyznają podwyżki i regularne premie oraz diety, ulgi podatkowe, itp.

Opozycja neguje wszelkie, nawet sensowne poczynania rządu, bo jej nie zależy na kraju, a tylko na powrocie do władzy.

Po co zachęcać ludzi do uczciwej pracy? Przecież lepiej rzucać hasłami, że Niemcy są nam winni reparacje wojenne.

Można tu nasze egoistyczne postawy wymieniać w nieskończoność ...



Jak przerwać ten zaklęty krąg?

Bezinteresowna służba dla innych to jedyna metoda. Znam wielu ludzi, którzy robią wspaniałe, czasem trudne rzeczy nie oglądając się na zyski, na prestiż, na politykę. Takich obywateli trzeba nam jak najwięcej. To jest jedyna odtrutka na polski egoizm.


Pozdrawiam



wtorek, 10 października 2017

Granice różańca i piłki nożnej

Przeczytałem wczoraj na fb taką wypowiedź:

To był bardzo dobry tydzień dla Polski. 
Wczoraj nasza reprezentacja awansowała na Mundial i po 12 latach znowu na nim zagramy! 
A w sobotę milion osób uczestniczyło w Różańcu do Granic. Piękna sprawa jak tyle osób się modli w intencji ojczyzny!
Nie może być teraz źle!


Różaniec blisko granicy, choć w roku 2015 :)

Tak mnie to zastanowiło. Chciałem nawet te słowa skomentować, ale jakoś nie potrafiłem wyrazić wątpliwości, które gdzieś w głowie mi się pojawiały.


Natomiast dziś rano znalazłem słowa św. Ignacego Antiocheńskiego, które trafiają dokładnie w to, co chciałem powiedzieć:

"Doświadczam wielkich dzieł Bożych, ale powściągam siebie, abym chlubiąc się, nie upadł"


Cieszmy się z awansu do Mistrzostw Świata, ale nie zapomnijmy, że prawdziwa robota dopiero przed nami: podczas turnieju w Rosji.

Cieszmy się z udanej akcji "Różaniec do granic", ale nie zapomnijmy, że prawdziwa robota dopiero przed nami: w naszych rodzinach, w parafiach, ale też w pracy, w polityce, w społeczeństwie.



Pozdrawiam




niedziela, 8 października 2017

Dzień Papieski

To, co warto dziś zrobić, to z pewnością wrócić do tekstów Jana Pawła II.

Rzym 2000

Proponuję taki fragment z książki Pamięć i tożsamość:

Wolność jest sobą, jest wolnością w takiej mierze, 
w jakiej jest urzeczywistniona przez prawdę o dobru. 
Tylko wtedy ona sama jest dobrem. 

Jeżeli wolność przestaje być związana z prawdą, a uzależnia prawdę od siebie, tworzy logiczne przesłanki, które mają szkodliwe konsekwencje moralne. 
Ich rozmiary są czasami nieobliczalne. 
W tym przypadku nadużycie wolności wywołuje reakcję, 
która przyjmuje postać takiego czy innego systemu totalitarnego.
Jest to jedna z form zniszczenia wolności, której skutków doświadczyliśmy w wieku XX 
i nie tylko.


Św. Janie Pawle módl się za nami



Pozdrawiam


Ewangelijo po ślonsku #56

Podle Mateusza

Jezus pedzieli do arcykapłanow i ołberow ludu:

Posuchejcie inkszyj bojki. Boł roz bauer, kery kcioł wyrychtować winnica. Łotoczoł ja murym, wykopoł presa, postawioł wieża i na koniec łoddoł jom rolnikom, coby jom łoporzondzali  i wyjechoł.

Winnica

Jak prziszło ku zbiorom, posłoł swoje sugi do rolnikow, by wziynli plon, kery sie właścicielowi przinależoł. Ale dyć rolniki chycili jego sugi i jednego pocharatali, drugego zakatrupiyli, a trzeciego łopciepali putami. Toż posłoł inksze sugi, wiyncyj niż przodzi, dyć i s nimi tak samo zrobiyli. Na koniec posłoł do nich swojigo syna, bo wydeliberowoł, że bydom przeca mieć w zocy mojigo syna. Dyć rolniki, jak łoboczyli syna, godali do sia: To je dziedzic, poćcie go zabijymy, to my erbnymy majontek. Chycili go, wyciepli z winnice i zakatrupiyli. No toż jak przidzie właściciel winnice, co wyłonaczy z tymi rolnikami?

Pedzieli Mu: Chachorow marnie wytraci, a winnica łoddo w nojym inkszym, kerzy bydom łoddowali plon wtedy, kej bydzie ku tymu czas.

Jezus im pedzioł: Czy niy czytaliście nigdy we Piśmie: Tyn właśnie kamiyń, kery wyciepli baumajstry, stoł sie głowicom węgła. Pon to sprawił, i to je richtich cud na naszych łoczach. Beztoż wom godom: Krolestwo Boże wom weznom i dadzom narodowi, kery wydo jego łowoce.




S Panym Bogiym


 

sobota, 7 października 2017

Kościół Różańcowy - zamknięty

Pochodzę, byłem ochrzczony, przystępowałem do pierwszej komunii i dziś mieszkam w parafii pw. Matki Bożej Różańcowej.

Ponieważ jest właśnie Jej święto, przechodząc, chciałem wstąpić do kościoła. Niestety, pocałowałem klamkę.

Kościół Matki Bożej Różańcowej

Nie, nie mam do nikogo pretensji. Jest mi po prostu smutno.


Oby to nie był symbol naszego Kościoła w Polsce.



A jeszcze w ostatnią niedzielę było tak:

Odpust na Halembie - 2017

I tak:

Odpust 2017

Pozdrawiam



czwartek, 5 października 2017

Polubiłem

Jakoś ją polubiłem. Szczególnie odkąd jeżdżę do Płocka.

św. Faustyna - Płock

Mam nadzieję, że z wzajemnością.



Pozdrawiam



środa, 4 października 2017

Lotnisko w Radomiu :)

Ponieważ jest to jedna z moich ulubionych publicznych inwestycji w naszym pięknym kraju, nie mogę sobie odmówić przyjemności podzielenia się z Szanownymi Czytelnikami informacją, którą wczoraj znalazłem w internetach.

Otóż Lotnisko w Radomiu w pierwszych 9 miesiącach bieżącego roku obsłużyło "w sumie blisko 9 tysięcy pasażerów".

Jak dobrze liczę, to w ciągu miesiąca korzysta z lotniska 1000 osób, czyli dziennie średnio około 33 podróżnych.

To nie jest na lotnisku w Radomiu


Tak dla porównania powiem, że nasze Lotnisko w Pyrzowicach - Katowice Air Port obsłużyło w tym samym czasie 3,1 mln pasażerów, czyli 344 razy więcej.

I nie chodzi o to, żeby się chwalić czy z innych wyśmiewać. Rzecz w tym, by politycy wydający nasze publiczne pieniądze, robili to z odrobiną oleju w głowie.


Pozdrawiam



wtorek, 3 października 2017

Warszawa robi mi dobrze

Jak powszechnie wiadomo urzędnicy w Warszawie lepiej wiedzą jak zrobić mi dobrze niż ktokolwiek inny. 

W związku z tym od 1 października br., jeśli wieczorem lub w wolnym dniu się rozchoruję, nie mogę podjechać do przychodni w sąsiednich Kochłowicach lub na Nowy Bytom, jak było dotychczas. Teraz, jeśli potrzebuję pomocy medycznej, muszę udać się do szpitala na drugi koniec miasta - na Godulę.

Szpital na Goduli

Niestety, ponowna centralizacja naszego państwa ma sie coraz lepiej i nabiera tempa. 

Niczego nie nauczyły nas czasy słusznie minione. Socjalistyczne metody zarządzania obywatelami dla niektórych ciągle są jedynymi, które przychodzą im do głowy.



Pozdrawiam



poniedziałek, 2 października 2017

Anioł Stróż z Wenecji albo Długonoga Blondyna

Mojego Anioła Stróża spotkałem kilka lat temu pod Wenecją. A było to tak:

Wenecja - rok 2013

Wracając z rodzinnych wczasów w Toskanii w roku 2013 nie zdawaliśmy sobie sprawy, że dzień naszego powrotu trafił w moment, gdy cała Italia wyjeżdża na wakacje. No to nam się trafiło!

Na autostradzie w okolicach Wenecji staliśmy w gigantycznym korku. Z nieba lał się żar. W naszym czarnym meganie klima chodziła na maksa, a my posuwaliśmy się z 5 km/h. Nie jest więc dziwne, że w pewnym momencie zaczęło się kończyć paliwo. Gdy oświeciła się rezerwa, stwierdziłem, że już nie ma co liczyć na najbliższą stację benzynową przy autostradzie. Trzeba zjechać w najbliższym możliwym miejscu i w pierwszej napotkanej miejscowości napełnić bak. Powolutku posuwaliśmy się do przodu, a ja byłem już cały spocony nie tylko ze słońca nad drogą, ale bardziej z przypatrywania się wskaźnikowi paliwa. Dojechaliśmy w końcu do zjazdu i na oparach paliwa do jakiejś mieścinki przy której znaleźliśmy - hurra - stację paliw.

No tak. Ale to był dzień, gdy wszyscy Włosi właśnie wyjechali na wakacje, więc na stacji nie zastaliśmy ani jednej żywej duszy. I co teraz? Dalej i tak nie da rady jechać.

Okazało się jednak, że dystrybutory były wyposażone w system samoobsługi. No to czytam, nic nie rozumiejąc po włosku, jak to obsłużyć. Szczególnie uważałem, by nie skasować sobie za diesel. No, ok. udało się. Z karty Visa ściągnęło 80 euro. Biorę pistolet, wkładam go do mojego wlewu paliwa, naciskam i ... nic. Jeszcze raz - nic. O co chodzi? Może nacisnąłem benzynę 98? Biorę drugi pistolet - dalej nic. Wersji z dieslem nie próbuję. 

Co tu począć? Jesteśmy 1000 km od domu. Straciliśmy 80 euro. Dalej nie mamy benzyny. Katastrofa!

W tym momencie na stację podjeżdża sportowe Ferrari na włoskich blachach. Wysiada z niego Długonoga Blondyna. Podchodzi do mnie i pyta ... po polsku: "Mogę w czymś pomóc?"

To był mój Anioł Stróż, który nas wtedy uratował.

Okazało się, że moje paliwo czekało po drugiej stronie dystrybutora. Musiałem tylko przestawić samochód i mogłem napełnić bak.



Mój Anioł Stróż ma czasem ze mną sporo pracy, ale myślę, że jesteśmy w dobrej komitywie.



Pozdrawiam




niedziela, 1 października 2017

Ewangelijo po ślonsku #55

Podle Mateusza:


Jezus pedzieli do arcykapłanow i ołberow ludu:

Co sie myślicie? Jedyn chop mioł dwóch synow. No i pado do piyrszego: „Synek, weź się do roboty i idź do winnicy”. Tyn mu łodpedzioł: „Ja, już ida!”, ale niy poszoł. Pedzioł tyż drugymu to samo. Tyn na to: „Niy, niy kce mi się.” Jednak za kwila się spamiyntoł i poszoł porobić we winnicy. Kery s nich tak richtich posuchoł łojca? Łodpedzieli Mu: „Tyn drugi”.

Dzisiejsze zdjęcie z mojej "winnicy"


Toż Jezus im pedzioł: „Na zicher wom godom: celniki i ladacznice wlazujom przed wami do krolestwa niybieskego. Prziszoł do wos Jon po sprawiedliwości, toście mu niy uwierzyli. Uwierzyli mu zaś celniki i ladacznice. Wyście na to się gapiyli, ale nawet potym żeście się niy łopamiyntali, coby mu uwierzyć.



S Panym Bogiym


Andrzej Cichoń






sobota, 30 września 2017

Rawa Blues Festival

No wreszcie!

W 37. roku trwania imprezy udało mi się wczoraj wieczorem uczestniczyć w NOSPR w:

Rawa Blues Festival

W pierwszej części koncertu, niezbyt zgrabnym krokiem (nie każdy musi być modelką), weszła na scenę w przepięknej niebieskiej (blue) sukience i zasiadła za fortepianem Pani Eden Brent.

Eden Brent - za kulisami

Podobno blues, jak sama nazwa wskazuje, to muzyka smutku. No chyba, że - jak mówiła artystka - kocha się ludzi. W jej wydaniu blues był radosny. Pięknie grała i pięknie śpiewała. Głównie bardzo energetyczne piosenki na pograniczu jazzu, rock-and-rolla, soulu i czegoś tam jeszcze. Gdy zdarzył się wolniejszy utwór - bardzo nastrojowa ballada, publiczność, w tym ja, słuchaliśmy, jak zaczarowani. Po wybrzmieniu ostatniego dźwięku fortepianu, w tym jedynym przypadku, oklaski rozpoczęły się dopiero po jakichś 2 sekundach przejmującej, niemal sakralnej ciszy.

Bez dwóch zdań Eden Brent zasłużyła na bisy, które pozwoliły nam cieszyć się jej muzyką chwilę dłużej.

Po przerwie, nad sceną zapanował Irek Dudek Big Band.

Irek Dudek

Tyle energii ile ma ten facet, to jest coś niesamowitego. I tą energią potrafił zarazić swój zespół, big band i wreszcie całą publiczność. Jedyny problem był taki, że trudno było usiedzieć na fotelach.

Irek Dudek Big Band

Sam Mistrz pokazał wczoraj, że jest wirtuozem harmonijki ustnej, skrzypiec i wokalu. Zresztą cała orkiestra robiła z nutami takie rzeczy, że aż ciarki przebiegały po plecach.

W pewnym momencie na scenę weszły jeszcze dodatkowo trzy Panie - ich chórki to była wisienka na torcie.

Irek Dudek z "chórkiem"

I tu również nie był to koncert stricte bluesowy - i bardzo dobrze. Mogliśmy jeszcze raz się przekonać, jak blisko bluesowi do tradycyjnego jazzu, do muzyki klasycznych standardów big bandów właśnie, do rock-and-rolla, do muzyki radosnej, fascynującej, wciągającej do środka. Ja przynajmniej tak to przeżyłem.

Pomyślałem sobie w pewnym momencie koncertu, że Artyści są po to, by pokazywać, jak pięknym potrafi być człowiek. Dziękuję Bogu, że mogłem tam wczoraj być i tego doświadczyć.

Dziękuję za Rawa Blues Festival


No i dziękuję wszystkim Muzykom - jesteście wielcy!



Pozdrawiam




czwartek, 28 września 2017

Václavské náměstí

Takie zdjęcie mi się dziś przypomniało z mojej ukochanej Pragi:


Václavské náměstí


Kto wie dlaczego akurat dziś?




Pozdrawiam



środa, 27 września 2017

Koncertowy początek jesieni

Nieźle się tegoroczna jesień dla mnie zaczyna.

Jeszcze nie minęły dwa tygodnie od momentu, gdy uczestniczyłem w otwarciu sezonu w Operze Śląskiej w Bytomiu KLIK

Kilka dni temu wysłuchałem w Spodku muzyki Wojciecha Kilara KLIK


A już na najbliższy piątek dysponuję biletem na: 


Mój bilet

Lubię jesień! Szczególnie na Śląsku 😁



Pozdrawiam




wtorek, 26 września 2017

Podpisywanie zdjęć

Nauczyłem się dziś czegoś nowego.

Od teraz wszystkie publikowane tu zdjęcia będą podpisane.

Podpisane zdjęcie z wakacji

Myślicie, że to dobry pomysł?




Pozdrawiam



poniedziałek, 25 września 2017

Kilar w rocznicę urodzin

Zaczęło sie jakoś niefortunnie.

Kilar w rocznicę urodzin w Spodku

Właściwie to miałem iść na koncert z bratem, któremu sprezentowałem bilet na jego urodziny. Niestety się rozchorował.

Wybrałem sie więc sam. Impreza zaczęła się niestety dużym skandalem. Pod Spodkiem odbywała się równolegle inna zabawa, wyposażona w nadmierną ilość decybeli. Nie wiem, jak było w niższych sektorach, ale tam gdzie siedziałem i powyżej, zza budynku dochodziło rytmiczne bum-bum, które uniemożliwiało słuchanie tego, co przygotowali artyści na naszej scenie. Okropnie się zdenerwowałem. Zresztą nie tylko ja. Dopiero przy szóstym czy siódmym utworze mogliśmy się już skupić na muzyce Wojciecha Kilara.

W połowie koncertu, gdy wyszedł na scenę prowadzący - Pan Krzysztof Materna, rozpoczął swoje wystąpienie od przeproszenia publiczności. Dziś też można było takowe znaleźć ze strony organizatorów: KLIK 

Gdyby nie ten incydent, byłoby idealnie. 

Tak na co dzień nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak wspaniałych mamy twórców na Śląsku. 
Wojciech Kilar był genialnym kompozytorem. Komponował muzykę dla licznych polskich filmów, ale również dla Hollywood. Mogliśmy wczoraj raczyć się jego przepiękną, nie tylko zresztą filmową, muzyką, do woli.

Jak część moich Szanownych Czytelników wie, lubię od czasu do czasu pójść na koncert do NOSPR-u lub do naszej Filharmonii Ślaskiej. Wczoraj obie te orkiestry mieliśmy obok siebie.

Po lewej Filharmonia Śląska, po prawej NOSPR

Jakby tego było mało, świetnie grała też orkiestra AUKSO. Dodatkowo, to co zrobił na fortepianie Ingolf Wunder porwało publiczność do owacji na stojąco. Nie gorzej zabrzmiały też przed finałem góralskie smyczki uzupełniające brzmienia symfoniczne.

Zasłużona owacja na stojąco

To czego mi zabrakło, to miałem nadzieję, że finałowy Polonez z "Pana Tadeusza" obie orkiestry zagrają razem. Trochę szkoda.


Z pewnością emocji wczoraj nie zabrakło: od tych negatywnych, aż po łagodzące dźwięki pięknej muzyki. Mimo wszystko na przyszłość proszę o wrażenia same pozytywne.


A Panu Wojciechowi Kilarowi, którego kiedyś spotkałem w sklepie na Sztauwajerach, życzę na urodziny, by mógł dalej komponować w Niebie samemu Twórcy Piękna.




Pozdrawiam




niedziela, 24 września 2017

Ewangelijo po ślonsku #54

Podle Mateusza:

Jezus łopedzieli swojim uczniom tako bojka:

Krolestwo niybieske podane je na bauera, kery wyloz wczas rano, coby znojś chopow do srywanio wina we swojij winnicy. Ugodoł sie s chopami na dynara za szychta i posłoł ich do roboty. 

U mie w łogrodku

Jak wyloz kole dziewiontyj, trefioł na rynku inkszych, co nic niy robiyli i im padoł: "Idźcie chopy tyż do mojij winnicy, a jo wom za robota zapłaca po mojimu uważaniu". Łoni poszli. Potym jeszcze wyloz kole połednia i jeszcze jak pizło trzi i to samo sie wyłonaczyło.

Kiej wyszoł kole piontyj po połedniu, jeszcze roz trefioł na chopow kerych zapytoł: "Czamu sam stoicie po prożnicy cołki dziyń?" Łodpedzieli mu: "Bo nos żodyn niy najoł do roboty". To im padoł: "Dyć idźcie i wy do mojij winnicy".

Na wieczor bauer pedzioł do swojigo finansministra: "Zawołej chopow i zapłoć im geltag, poczynajonc łod łostatnich, aże do piyrszych". Prziszli ci, co zaczli kole piontyj i erbli po dynarze. No toż ci, kerzy robiyli łod rana, myśleli, że dostanom wiyncyj; ale łoni tyż dostali po dynarze.

Wziynli geltag, ale zaczli wajać na bauera, bo godali: "Ci łostatni robiyli ino godzina, a tyś ich potraktowoł tak, jak nos, kerzy my harowali cołki dziyń we festelynyj hicy". Toż bauer jednym s nich łodpedzioł: "Przyjocielu, niy robia ci krziwdy. Dyć ugodali my sie na dynara, pra? Weź twoje piniondze i idźżyż mi stond. Kca tyż i tymu łostatniymu dać tak samo, jak ciebie. Dyć mom prawo uczynić ze swym, co mi sie podobo, ja? Czy na to złym łokym filujesz, że jo je dobry?" Tak to łostatni bydom piyrsi, a piyrsi bydom łostatni.




S Panym Bogiym




czwartek, 21 września 2017

Oktoberfest

Rok temu miałem przyjemność uczestniczyć w Oktoberfest, tym oryginalnym - w Monachium.

Ciekawe to było doświadczenie i bardzo radosne. Ludzie potrafią być piękni.


Komu precelka do piwa?

A może jeszcze jednego?

No to czekoladowe serduszko

Trzeba mieć to coś :)

Pozdrawiam





środa, 20 września 2017

Centralny Port Lotniczy

Ogłoszona dziś lokalizacja Centralnego Portu Lotniczego, gdzieś 40 km od Warszawy, to nieporozumienie.

Moim zdaniem inwestycja powinna powstać w ... Radomiu.

Byłyby z tego same plusy. 
  • Radom, by się cieszył, że z jego lotniska można polecieć gdzieś dalej niż do ... Radomia
  • Mieszkańcy Baranowa nie musieliby się obawiać o swoje domy, pola i zagrody
  • Warszawie nie robi większej różnicy, czy do lotniska jest 40 czy 100 km
  • Dla nas wszystkich, którzy będziemy tę inwestycję finansować, byłoby taniej rozbudować istniejącą infrastrukturę niż budować w dziewiczym miejscu

Tak myślę, życząc jak najlepiej Portowi Lotniczemu w Katowicach.

Port Lotniczy Katowice



Pozdrawiam




wtorek, 19 września 2017

Biskup: Jak walczyć ze złem?

W ostatnim Gościu Niedzielnym (GN 37/2017) znajduje sie znakomity wywiad z naszym Arcybiskupem Katowickim Wiktorem Skworcem.

Abp Wiktor Skworc


Mam nadzieję, że wydawcy GN nie będą mi mieli za złe, że podrzucę tu dwa fragmenty:


To jest, moim zdaniem, szalenie ważne w przeżywaniu naszej "walki" o chrześcijaństwo. Ze złem muszę się zmagać przede wszystkim we mnie. Tu jest mój "front" i mój duchowy obowiązek. Boję się, że przenoszenie tej walki w przestrzeń społeczną czy polityczną jest często zbyt łatwą ucieczką od tego, co powinno się dziać w mojej duszy.

I dalej jeszcze konkretniej w obliczu obrazoburczego spektaklu "Klątwa":




Powtórzę, za Arcybiskupem:

"Jeśli wyjście na ulice i konfrontacja z ludźmi o poglądach odmiennych niż nasze prowadziłyby do wzrostu wzajemnej nienawiści, to dla katolika nie byłaby to właściwa droga."


Ze złem trzeba przede wszystkim walczyć w sobie i pamiętać, że jako chrześcijanie jesteśmy specjalistami od miłości, której zaprzeczeniem jest nienawiść.



Pozdrawiam




Etykiety

zdjęcia (982) wiara (550) podróże (411) polityka (325) Pismo Św. (269) rodzina (269) Śląsk (214) humor (206) po ślonsku (187) historia (175) Kościół (157) praca (139) człowiek (135) sprawy społeczne (125) Halemba (122) zabytki (114) muzyka (84) gospodarka (77) książka (75) Ruda Śląska (71) Jan Paweł II (69) ogród (68) filozofia (67) Grupa Poniedziałek (66) sport (57) dziennikarstwo (44) miłosierdzie (40) biurokracja (39) film (33) święci (30) muzeum (27) środowisko (26) varia (24) Papież Franciszek (21) Szafarz (18) teatr (16) św. Jacek (15)