Doszło do tego, że cytuję tu fragment listu Rektora naszego seminarium. Ale warto.
Liturgia stawia dziś przed nami Piotra, człowieka, który w czasie najważniejszej próby zawiódł swego Mistrza, przestraszył się, uciekł, nie było go pod krzyżem Jezusa na Golgocie. A jednak wraca i staje w miejscu swojej bolesnej porażki, by głosić prawdę o zmartwychwstaniu Chrystusa. Już się nie boi, nie kalkuluje, nie dba o swój idealny wizerunek. Mówi wprost: Jezusa Nazarejczyka (…) przybiliście rękami bezbożnych do krzyża i zabiliście (Dz 2,22-23). I z mocą oznajmia: Bóg Go wskrzesił (Dz 2,24). Co się stało z tym człowiekiem? Skąd u niego teraz tyle odwagi? Przecież nie stał się nagle doskonały. Wręcz przeciwnie, właśnie świadomość, jak bardzo okazał się niedoskonały w chwili próby, sprawiła, że stał się ubogim świadkiem Zmartwychwstałego. Piotr należy do tych, których Biblia nazywa „anawim Jahwe” – ubogimi Pana. To nie są ludzie bez pieniędzy, pozbawieni dóbr materialnych. To są ludzie, którzy przestali udawać, że wystarczą sami sobie; ci, którzy z pokorą odkrywają swoją kruchość i nie próbują budować życia wyłącznie na sobie. Przestrzeń niedostatku – staje się miejscem działania Boga. Właśnie takich ludzi Bóg wybiera.
![]() |
| Ze św. Piotrem w jego Bzylice w Watykanie |
To mnie zachwyciło:
To są ludzie, którzy przestali udawać, że wystarczą sami sobie; ci, którzy z pokorą odkrywają swoją kruchość i nie próbują budować życia wyłącznie na sobie. Przestrzeń niedostatku – staje się miejscem działania Boga. Właśnie takich ludzi Bóg wybiera
Alleluja!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz