Muszę to sobie bardzo silnie uświadomić. Jeśli cokolwiek zarzucamy Bogu, to Jego odpowiedź jest krótka:
Czy mój sposób postępowania jest niesłuszny, czy raczej wasze postępowanie jest przewrotne?
Odpowiedź Boga nie wynika z Jego tyranii, z majestatu, z pokazania nam szarakom naszego miejsca w szeregu lub z innych kwestii, które Mu przypisujemy.
Wszelkie zamysły i postępowanie Boga wynika tylko i wyłącznie z miłości. ON inaczej nie potrafi.
Nawet, gdy nasze postępowanie jest "przewrotne", ON bierze jego skutki na Siebie:
Jezus istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, by na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stając się podobnym do ludzi. A w zewnętrznej postaci uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stając się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej.
My możemy tylko tę Jego miłość "na zabój" przyjąć. Nią sie zachwycić. Być wdzięcznym. Nią żyć. Nią głosić i dzielić się z innymi.
Możemy też miłość Boga odrzucić, ale to nasz wolny wybór, więc nie zrzucajmy winy na Boga.
Dobrej niedzieli życzę z Kos

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz