Tak sobie myślę, że jeśli faktycznie zbombardowanie przez Ukrainę centrów obliczeniowych Rosji, spowodowało taki efekt, to jest to wielka sprawa.
Chciałem jednak zauważyć, że odpowiedzialność za dopuszczanie do sieci społecznościowych ruskich (i każdych innych bootów), farm troli, manipulatorów opinią publiczną i wszelkich innych systemów wpływających na społeczeństwa, leży po stronie Facebooka, Platformy X, Tik-Toka i innych platform, których nie potrafię nawet nazwać.
To właściciele platform społecznościowych winni ponosić konsekwencje wpuszczania kłamstwa w swoje sieci.
To nie Zełenski winien bombardować centra obliczeniowe.
To właściciele platform powinni dawno temu cyfrowo zbombardować manipulatorów, poprzez wprowadzenie odpowiednich zabezpieczeń.
Jeśli tego, jak widać, nie zrobili są współsprawcami, nienawiści, kłamst, wojny, morderstw oraz fałszowania demokratycznych wyborów.
To musi się zmienić! I to pilnie!
Wolność słowa nie może oznaczać, że słowa może wrzucać w sieć ktoś, kogo nie można zidentyfikować personalnie. Wolność słowa, jako jedno z podstawowych praw człowieka, przysługuje każdemu człowiekowi. A człowiek ma imię, nazwisko, miejsce urodzenia i twarz

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz