Nie napiszę nic odkrywczego, jeśli stwierdzę, że Dubrownik to ładne miejsce.
Mieszkamy w samym centrum przy tak wąskiej uliczce, że z naszego okna można przeskoczyć na dach kamieniczki po drugiej stronie. Hotel (z bookingu) nazywa się Hamlet.
![]() |
| Hotel Hamlet |
Byłem w zeszłym miesiącu na Hamlecie po ślōnsku, to czemu nie doświadczyć hamletyzacji po chorwacku.
Niech Was nie zwiodą 4 gwiazdki. Z tej półki jest tu tylko... cena. Generalnie jest ok., ale lata świetności hotelik ma już dawno za sobą.
Dziś niespiesznie zwiedzaliśmy okolicę. Niespiesznie, bo miasto w sumie jest małe i wszystkie jego zasadnicze punkty są zlokalizowane obok siebie, czyli w obrębie spektakularnych murów miejskich.
Zaczęliśmy od sąsiadującego z nami Klasztoru Franciszkańskiego, a skończyliśmy w Klasztorze Dominikańskim. Po drodze widzieliśmy Wielką Studnię Onofria, Kościół św. Ignacego, Katedrę Wniebowzięcia N.M.P., Pałac Rektorów, przystań z widokami na Adriatyk i Klasztor Dominikanów. W muzeum tego ostatniego znalazłem interesującą rzeźbę Głowy Starca z XVI w.
![]() |
| Głowa Starca XVI wiek |
Myślę, że gość był mniej więcej w moim wieku, gdy go Artysta rzeźbił. Nieskromnie powiem, że trzymam się lepiej 😉
![]() |
| Głowa Starca XXI wiek |
Pokazałbym chętnie więcej zdjęć, ale zgodnie z nazwą, w naszym hoteliku wifi podlega kwestii "to by or not to be" z ogromną przewagą "not to be".
Pozdrowienia z Dubrownika



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz