wtorek, 28 kwietnia 2026

Ślōnzok w Sewilli

Jõ Wōm gõdom, jõ we tyj Sewilli czuł sie, jak w dōma.

Po piyrsze, w roztomajtych miejscach, we kościołach i muzeach szło tam znojś nasza Barbōrka.

Św. Barbōrka 

Inkszo ślōnsko Święto, keryj tam fest przajōm, chōby u nos na Annabergu, to Ana.

Św. Ana i św. Paniynka s Dzieciōntkym

Musza tyż pedzieć, że u nos na Ślōnsku mōmy piykne ańfarty, ale te ze Sewilli misiezdo sōm jeszcze piykniejsze.

Jedyn z setek sewillskich ańfartōw

Dobrze tyż było prziuważyć, jak u nos, relikty dōwnyj industrialnyj historyi.

Kole Polibudy na wyspie Catuja

To jednak, co mie nōjbardzij chyciło za herce, to zaskoczynie, że nōjważniejszō drōga po drugij strōnie rzyki, we dzielni Triana mō miano naszego ślōnskigo świyntego Jacka - Jacka Odrowąża z Kamiynia Ślōnskigo.

ul. św. Jacka

Jõ Wōm gõdōm, jõ we tyj Sewilli czuł sie, jak w dōma

 



niedziela, 26 kwietnia 2026

Brama

Jezus w dzisiejszej Ewangelii:

Ja jestem bramą. 

Jedna z bram w Sewilli


Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony
– wejdzie i wyjdzie, i znajdzie pastwisko. 
Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. 
Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie, i miały je w obfitości.


Abyśmy życie mieli. Abyśmy mieli obfitość życia.

Za bramą

Życzę sobie i Wam obfitości życia już teraz.

Życzę sobie i Wam obfitości Życia i to takiego przez duże "Ż" po naszym zmartwychwstaniu.

Zmartwychwstały z Iglesia Colegial del Divino Salvador



Dobrej niedzieli







sobota, 25 kwietnia 2026

Sewilla - Muzeum

W dniu wylotu do Polski, bilet do Alcazar mieliśmy dopiero na 13. Po śniadaniu mogliśmy zatem wybrać się jeszcze do Museo de Bellas Artes de Sevilla, czyli do Muzeum Sztuk Pięknych.

I znowu. To co zobaczyłem, przekroczyło moje najśmielsze oczekiwania.

Podziwiam Niepokalane Poczęcie Bartolomé Esteban Murillo

Wcześniej, jako laik, w ogóle o takim malarzu nie słyszałem, ale po tym dniu Bartolomé Esteban Murillo stał się jednym z moich ulubionych artystów.

Jego obrazów było w muzeum sporo, a wszystkie zachwycające.

Bartolomé Esteban Murillo

W tym miejscu można było również podziwiać, może niezbyt liczne, ale też piękne rzeźby. Tu aż się wróciłem, by podziwiać św. Hieronima. 

św. Hieronim - Pietro Torrigiano

Muzeum ma siedzibę w dawnym klasztorze. To również dodaje temu miejscu kolorytu.

Warto spojrzeć w górę

Ale żeby nie było tak cukierkowo, trzeba zastanowić się również nad dziełami, które stworzył Juan de Valdés Leal.

In oclu oculi - Juan de Valdés Leal

I wiecie co? W tym muzeum w Sewilli jest tyle obrazów El Greco, ile w całej Polsce. A może nawet więcej. A najważniejszy przedstawia syna artysty.

Portret Jorge Manuela Theotokopulosa - El Greco

Niesamowite to miejsce - warto zobaczyć.

 Museo de Bellas Artes de Sevilla


Pięknie było






czwartek, 23 kwietnia 2026

Sewilla - Alcazar

Bilety do zamku i pałacu Real Alcázar w Sewilli kupiłem 1,5 miesiąca przed wyjazdem. Okazało się, że była to ostatnia chwila, by je zdobyć i to dopiero na dzień wylotu do domu.

Wejście przez kamienną bramę

Alcázar to najstarsza w Europie, ciągle w użyciu, rezydencja królewska. Króla ani królowej żeśmy nie spotkali - pewnie przebywali w Madrycie, ale mieliśmy możliwość zwiedzenia ich apartamentów. Z tej części zdjęć nie mam, bo wszystko, włącznie z komórkami, trzeba było schować w szafkach.

Pozostała jednak część pałacu potrafi olśnić. Jest ona zbudowana w unikalnym stylu Mudéjar. To połączenie gotyku z finezją architektury arabskiej.

Palacio de Don Pedro

Bogactwo wzorów, ornamentów i materiałów przyprawia o zawrót głowy.

Pod złotą kopułą Salón de Embajadores, czyli Sali Ambasadorów

Pomieszczeń, pokoi, ogrodów i dziedzińców podziwialiśmy mnóstwo. Mnie najbardziej spodobał się Patio de las Doncellas, czyli Dziedziniec Dziewic.

Patio da las Doncellas

Warto też zajrzeć w podziemia. Zbiorniki wody, zwane Baños de Doña María de Padilla zapewniały jej zapasy oraz pracowały, jak klimatyzacja.

Baños de Doña María de Padilla

Zobaczenie całości pałacu zajęło nam 3 godziny. Nie zagłębialiśmy się w przyległe ogrody, które zajmują powierzchnię prawie 8 ha, bo pewnie trzeba by tam spędzić kolejne godziny, a przecież samolot na nas nie będzie czekał.

Po prawej stronie od Sadzawki Mercurego - piękne ogrody


To właściwie była ostatnia atrakcja, którą mieliśmy okazję zwiedzić. Piękna wisienka na przepysznym torcie zwanym Sevilla


Teraz zostały już tylko przepiękne wspomnienia.







środa, 22 kwietnia 2026

Sewilla - Feria de Abril

W Sewilli trwają coroczne Feria de Abril.

Feria de Abril to głęboko zakorzeniona w andaluzyjskiej tradycji celebracja, która wyewoluowała z XIX-wiecznych targów bydła w najbardziej prestiżowy festiwal kultury Sewilli. Współcześnie jej istotą jest podtrzymywanie dawnych zwyczajów, takich jak widowiskowe parady konne, noszenie kunsztownych strojów flamenco oraz kultywowanie więzi towarzyskich wewnątrz rodzinnych namiotów casetas. (fragment z AI)

Z tej okazji ulice stolicy Andaluzji wczoraj wyglądały tak:















Jak tu nie pokochać takiego miasta?



P.S. Już jestem w domu




 

poniedziałek, 20 kwietnia 2026

Sewilla - ze smakiem

Nie da się opowiedzieć, ani pokazać na zdjęciach różnych pysznych potraw, którymi szczyci się Sewilla. 

Dziś rano kosztowaliśmy w legendarnej El Comercio: churros y chocolate.  

Churros y chocolate

Do tego obowiązkowo kawa cortado, którą znam już z zeszłorocznej Teneryfy. Mieliśmy sporo szczęścia, bo bez problemu usiedliśmy przy barze. Chwilę później pojawił się tłum ludzi i coraz dłuższa kolejka.

W poprzednich dniach kosztowaliśmy też wszędzie tu obecne tapas, czyli potrawy w mniejszych porcjach, co pozwala pokosztować różnych smaków.

Tapas

Sewilla, jak się dowiedziałem, choć jest od morza znacznie oddalona (ok. 85 km), historycznie była poprzez rzekę Gwadalkiwir jednym z najważniejszych portów Europy. Nie jest więc dziwne, że ryby i owoce morza są tu bardzo popularne.

Ośmiorniczka

Paella z owocami morza

Jednak chyba największą furorę zrobił stek. Na krowach, a szczególnie na bykach 😉, to gdzie, jak gdzie, ale w Sewilli się znają. 

Stek


Co by nie powiedzieć, Sewilla to miasto ze smakiem



Pozdrowienia 






niedziela, 19 kwietnia 2026

Sewilla - flamenco

Po południu, tak ok. 14, czyli o dość nietypowej porze, pod sewillskimi grzybami, zebrało się mnóstwo ludzi. Na scenie swoje głosy, dźwięki i wdzięki prezentowali muzycy Flamenco

Jednak to, co mnie najbardziej zachwyciło, działo się na widowni.


Stanąłem za rzędami krzeseł, patrzyłem na scenę, słuchałem muzyków i patrzyłem na tancerzy. Podobało mi się.


Dopiero po chwili zauważyłam, że do tańca przyłączają sie osoby z widowni.


Stałem, jak zauroczony. 

Nic dziwnego, że:

I ❤️ Sevilla


Ole!





Sewilla - cudowna liturgia

Dzisiejszą Eucharystię przeżywaliśmy w sewillskiej Katedrze.


Liturgia była pięknie przygotowana. Mszę Świętą poprzedziła Jutrznia.

Jutrznia z okadzeniem w czasie Benedictus

Eucharystia była sprawowana przy ołtarzu głównym Capilla Mayor.



Piękne śpiewy gregoriańskie. Staranna modlitwa. Asperges. Kadzidło.

Wszystko, co trzeba, by poczuć się Kościołem, by kochać Kościół jako wspólnotę ludzi, którzy chcą razem dziękować Bogu za życie, za szczęście, za wszelkie dobro, którego od Niego pochodzi i które w Nim będzie miało swoje uwiecznienie w Niebie, dzięki Jego zmartwychwstaniu, do którego i nas zaprasza.

Bóg jest dobry



Alleuja!


 

sobota, 18 kwietnia 2026

Sewilla - na sportowo

Żeby nie było, że tylko kościoły i kościoły (a dziś też kilka przepięknych podziwialiśmy), to dzisiejszy dzień minął nam na sportowo.

Już od rana zauważyliśmy na mieście mnóstwo czerwonych lub niebieskich kibiców. Okazało się, że dziś właśnie odbywa się finał Copa del Rey, czyli Puchar Króla: Atlético Madryt vs Real Sociedad.

Kibice obu drużyn


Na sam mecz biletów nie mieliśmy, ale wybraliśmy się, żeby zobaczyć stadion Estadio de La Cartuja.

Estadio de La Cartuja


Wcześniej po drodze kibicowaliśmy kajakarzom.

Kajakarze


Po powrocie do hotelu mieliśmy dalsze sportowe emocje. Wszak dziś pierwszy raz w historii Polak grał snookera w Crucible Theatre, bo dostał się do Mistrzostw Świata.

Antek Kowalski vs Mark Williams

Na wieczór zaś kupiliśmy przedwczoraj jedne z ostatnich biletów na... corridę. Tu dopiero można było poczuć prawdziwą Sewillę z jej historią, tradycją i kulturą.


Corrida


Teraz, odpowiednio "wysportowani" możemy iść spać.



Pozdrowienia ze sportowej Sewilli




 

 

Etykiety

zdjęcia (3044) wiara (1278) podróże (1093) Pismo Św. (772) polityka (758) po ślonsku (457) rodzina (448) historia (443) Kościół (441) Śląsk (440) zabytki (431) humor (318) Halemba (313) człowiek (291) święci (258) muzyka (243) książka (238) praca (218) gospodarka (183) sprawy społeczne (181) Ruda Śląska (158) muzeum (155) ogród (117) Jan Paweł II (115) Grupa Poniedziałek (111) miłosierdzie (111) filozofia (106) środowisko (93) sport (91) Covid19 (89) wojna (86) dziennikarstwo (81) film (75) Papież Franciszek (74) biurokracja (58) dom (48) Szafarz (47) varia (39) teatr (37) św. Jacek (36) makro (7) Papież Leon (5)