sobota, 18 lutego 2017

Pasożyci chrześcijaństwa w Polsce cz. 2

Pozwolę sobie jeszcze na dopowiedzenie do poprzedniego tekstu: KLIK

Słusznie ktoś zauważył, że jak to, przecież Pan Jezus do św. Faustyny, co odnotowała w swoim Dzienniczku, powiedział, że Polskę szczególnie umiłował. No i jeszcze od wieków mamy Królową na Jasnej Górze, św. Papieża - Polaka, a na dodatek od kilku miesięcy "Intronizację".

Królowo Polski - módl się za nami

No więc jak to jest z tezą ks. Grzegorza Strzelczyka, iż "nadawanie jakiemuś narodowi szczególnej roli zbawczej jest ewidentnie niezgodne z Nowym Testamentem"?


Myślę, że Pan Jezus każdy kontynent, każdy naród, a przede wszystkim każdego jednego człowieka szczególnie umiłował. Podobnie, jak Maryja jest Królową Polski, Bawarii, Francji, Meksyku i setki innych państw i regionów. Cieszmy się i bądźmy dumni z faktu, że z Polski wyszedł św. Jan Paweł Wielki, że mogliśmy czerpać z jego mądrości i tą mądrością, zakorzenioną przecież w polskiej tradycji, dzielić się z całym powszechnym Kościołem. Doceniajmy niesamowitą ideę Bożego Miłosierdzia, która promieniuje z krakowskich Łagiewnik, Przyjmujmy Jezusa w naszych sercach, jako Króla i Pana, również w formie publicznej.

Jeśli więc potrafimy zachwycić się Bożą "szczególną" miłością do Polski i w naszym kraju wzajemnie się tą miłością obdarzać oraz promieniować nią na resztę świata, to należy się z tego cieszyć i Bogu dziękować.


Problem zaczyna się wtedy, gdy zaczynamy wierzyć w absurdalną i właśnie niezgodną z Nowym Testamentem ideę "polskiego mesjanizmu". Wpadamy wtedy w pychę, czujemy się lepsi od Francuzów, Rosjan czy Niemców i chcemy innych uczyć. Papieża Franciszka przestajemy słuchać, jakby ostatnim prawdziwym Następcą Świętego Piotra był Jan Paweł II. Setkami tysięcy pielgrzymujemy do Łagiewnik i w inne miejsca, napawając się dumą, a nie potrafimy z miłosierdziem przebaczyć czasem nawet najbliższym członkom własnej rodziny.


Zupełna tragedia zaczyna się zaś wówczas, gdy religia zostaje wykorzystywana do swoich celów przez polityków. To chyba szczególnie tutaj, w rozgrywkach politycznych, idea polskiego mesjanizmu powoduje największe spustoszenie i to nie tylko w wymiarze społecznym, ale również duchowym. 
Dlaczego? 
Bo dzieli Polaków. Bo buduje mury, zamiast mostów. Bo zagłusza wiarę w Jezusa Chrystusa - Zbawiciela każdego człowieka na ziemi.

Taka "plemienna wiara" - jak pisze ks. Strzelczyk - pasożytuje na chrześcijaństwie. 

A ja dopowiem, że taka "plemienna wiara" z Dobrą Nowiną nie ma wiele wspólnego, choćby ją głosił biskup z zastępami księży przy poparciu prezydenta i całego rządu (lub opozycji w odmiennej konfiguracji).



Pozdrawiam



  


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Etykiety

zdjęcia (979) wiara (550) podróże (411) polityka (325) rodzina (269) Pismo Św. (268) Śląsk (214) humor (206) po ślonsku (186) historia (174) Kościół (157) praca (139) człowiek (135) sprawy społeczne (124) Halemba (122) zabytki (114) muzyka (84) gospodarka (76) książka (75) Ruda Śląska (70) Jan Paweł II (68) ogród (68) filozofia (67) Grupa Poniedziałek (66) sport (57) dziennikarstwo (44) miłosierdzie (40) biurokracja (39) film (33) święci (30) muzeum (27) środowisko (26) varia (24) Papież Franciszek (21) Szafarz (18) teatr (16) św. Jacek (15)