sobota, 17 marca 2012

Obrona krzyża

Krzyż to dla mnie symbol bardzo ważny. 

Krzyż to narzędzie okrutnej śmierci jaką zginął Jezus Chrystus. Na krzyżu dokonała się ofiara, którą Bóg - Człowiek złożył za grzechy całej ludzkości, za nasze grzechy, za moje grzechy. Krzyż to symbol miłości Boga do człowieka. Miłości niepojętej i przeogromnej. Krzyż to znak mojego zbawienia, znak mojej wiary.

Cieszę się, że po latach komunizmu, gdy było to niemożliwe, krzyż znów ma swoje miejsce również w sferze publicznej. Dobrze, że symbol chrześcijaństwa wisi na ścianie w sali sejmowej tam, gdzie zapadają ważne decyzje dotyczące naszego państwa. Gdy ja chodziłem do szkoły, ponad tablicą znajdował się jedynie orzeł - wtedy bez korony. Dziś moi synowie w swoich klasach, gdy modlą się ze swoimi rówieśnikami przed religią, mogą spojrzeć na Ukrzyżowanego. Bardzo ważna - jak sądzę - jest obecność krzyża w szpitalach, domach pomocy społecznej, w hospicjach.
Żyjemy w kulturze ukształtowanej przez chrześcijaństwo. Również dlatego wokół nas są krzyże: na kościołach i kaplicach. Czasem duże pomnikowe, czasem zwykłe przydrożne.


Wielu z nas, ludzi wierzących nosi krzyż na piersi. (Ja akurat mam medalik ze szkaplerzem). Nasze mieszkania są również "przyozdobione" tym symbolem. Gdy modlimy się w zaciszu naszych domów, najczęściej klękamy kierując wzrok w stronę krzyża.

Póki krzyż jest przez nas traktowany jako symbol wiary, a szerzej również kultury, w której żyjemy, wszystko jest w porządku.

Jest mi natomiast niezmiernie przykro, gdy ktoś ośmiela się krzyż traktować instrumentalnie i wykorzystywać go w swoich rozgrywkach politycznych. Krzyż nie może być przedmiotem, którym wymachuje się na wiecach partyjnych. Krzyża nie można stawiać gdzie bądź, nie dla jego uczczenia, ale - co nie daj Panie Boże - by zrobić na złość lub by postawić w niezręcznej sytuacji swoich oponentów politycznych. Krzyża symbolu miłości i miłosierdzia nie traktujmy jak miecza czy innego narzędzia do walki. Nawet wtedy, gdy wydaje nam się, że mamy stuprocentową rację. Nawet wtedy, gdy myślimy, że "Bóg jest po naszej stronie". Pamiętajmy, że na tym krzyżu Chrystus wybawił wszystkich ludzi nie patrząc na opcje polityczne.

Trwa Wielki Post. Klęknijmy w tym czasie pod krzyżem rozważając śmierć Pana Jezusa. Niech krzyż z szacunkiem i pobożnością będzie niesiony na czele Drogi Krzyżowej, która dziś w wielu miejscach jest odprawiana na ulicach naszych miast i wsi. 

A w Wielki Piątek zastanówmy się nad słowami, które będziemy śpiewać: 
"Oto Drzewo Krzyża na którym zawisło Zbawienie świata
 - Pójdźmy z pokłonem".

I adorujmy krzyż w ciszy swojego serca.

Pozdrawiam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Etykiety

zdjęcia (979) wiara (550) podróże (411) polityka (325) rodzina (269) Pismo Św. (268) Śląsk (214) humor (206) po ślonsku (186) historia (174) Kościół (157) praca (139) człowiek (135) sprawy społeczne (124) Halemba (122) zabytki (114) muzyka (84) gospodarka (76) książka (75) Ruda Śląska (70) Jan Paweł II (68) ogród (68) filozofia (67) Grupa Poniedziałek (66) sport (57) dziennikarstwo (44) miłosierdzie (40) biurokracja (39) film (33) święci (30) muzeum (27) środowisko (26) varia (24) Papież Franciszek (21) Szafarz (18) teatr (16) św. Jacek (15)