czwartek, 28 czerwca 2012

Teatr ... szkolny

Zaprosiła mnie dzisiaj żona na ... zakończenie roku szkolnego w siebie w szkole, gdzie uczy.

Miałem trochę mieszane uczucia, bo co ja tam będę robił? Zabrałem jednak Jacka i po pośpiesznym obiedzie pojechaliśmy na "Galę talentów". 

Uroczystość zaczynała się dwoma przedstawieniami. Najpierw młodsza grupa pokazała "Brzydkie kaczątko", a następnie starsze dzieci zaprezentowały "Most do Terabithii". 

Ludzie, to nie było przedstawienie teatrzyku z wiejskiej szkoły. 

To był prawdziwy teatr.

Niesamowicie oba spektakle były przygotowane. Dzieciaki potrafiły i śpiewać, i zatańczyć, i się poruszać, i deklamować - pełny profesjonalizm. Na dodatek, mimo skromnych środków, twórcy potrafili wyczarować zmieniającą się scenografię, efekty świetlne, zmieniające się tło, dobry podkład muzyczny, pacynki i nawet teatr cienia.


Gratuluję przede wszystkim Ewie, która z tymi dziećmi pracuje, ale też wszystkim, którzy włożyli w przygotowania sporo pracy i serca.

Pozdrawiam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Etykiety

zdjęcia (982) wiara (550) podróże (411) polityka (325) Pismo Św. (269) rodzina (269) Śląsk (214) humor (206) po ślonsku (187) historia (175) Kościół (157) praca (139) człowiek (135) sprawy społeczne (125) Halemba (122) zabytki (114) muzyka (84) gospodarka (77) książka (75) Ruda Śląska (71) Jan Paweł II (69) ogród (68) filozofia (67) Grupa Poniedziałek (66) sport (57) dziennikarstwo (44) miłosierdzie (40) biurokracja (39) film (33) święci (30) muzeum (27) środowisko (26) varia (24) Papież Franciszek (21) Szafarz (18) teatr (16) św. Jacek (15)