sobota, 26 stycznia 2013

Rozmowa poobiednia

Żona do mnie:
- Idź yno łotworzyć, bo ftoś stoji przi fortce. Misiezdo, że Jehowy.

Łotwiyrom drzwiyrze, pewnie z gupiom minom, a tu ... cera kuzynow ze swoim sweetheart:
- Jake Jehowy, dyć to Kinga z Justicem! - wołom z antryja.

Przyszli z kołoczym i zaproszyniym na ślub. A dodatkowo Justice wrynczoł mi flaszka wina. Toch mu piknie podziynkowoł i jeszcze żech dodoł:
- You like polish customs. Now, you have to like polish customs. Congratulation!

Niych im PonBóczek pszajom bez cołkie życie.

Łostońcie z Bogiym

2 komentarze:

  1. jakkkkkkk ja nie lubię tych Twoich wpisów w nieznanym mi językuuu!! Dwa razy dłużej czytam i rozszyfrowuję o co Ci chodzi! ;-) Pozdrów Elę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dyć sie Afro zaś tak fest na mie niy gorsz.
      A Ela pozdrowia.
      :)

      Usuń

Etykiety

zdjęcia (980) wiara (550) podróże (411) polityka (325) Pismo Św. (269) rodzina (269) Śląsk (214) humor (206) po ślonsku (187) historia (174) Kościół (157) praca (139) człowiek (135) sprawy społeczne (124) Halemba (122) zabytki (114) muzyka (84) gospodarka (76) książka (75) Ruda Śląska (70) Jan Paweł II (68) ogród (68) filozofia (67) Grupa Poniedziałek (66) sport (57) dziennikarstwo (44) miłosierdzie (40) biurokracja (39) film (33) święci (30) muzeum (27) środowisko (26) varia (24) Papież Franciszek (21) Szafarz (18) teatr (16) św. Jacek (15)