środa, 28 września 2016

Na Rycerzowej

Jakoś nie mam ochoty pisać o aborcji, ks. Międlarze, rekonstrukcji rządu i innych tematach rozgrzanych do czerwoności.

Próbując zaś uciec (nie do końca skutecznie) od bieżących spraw, w ostatnią sobotę i niedzielę zrobiłem w górach trochę kilometrów przy pomocy własnych nóg.

W drodze na Rycerzową


W okolicach Rycerzowej przypomniałem sobie, że kiedyś, o innej porze roku oczywiście, najadłem się tu jagód. Jeszcze pamiętam, jakie były pyszne.

Gdy zacząłem liczyć, kiedy to było, z wielkim zdziwieniem odkryłem, że ... 30 lat temu. Niemożliwe!


Czas jednak leci niesamowicie. Tym bardziej trzeba go sobie cenić.


Pozdrawiam




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Etykiety

zdjęcia (980) wiara (550) podróże (411) polityka (325) Pismo Św. (269) rodzina (269) Śląsk (214) humor (206) po ślonsku (187) historia (174) Kościół (157) praca (139) człowiek (135) sprawy społeczne (124) Halemba (122) zabytki (114) muzyka (84) gospodarka (76) książka (75) Ruda Śląska (70) Jan Paweł II (68) ogród (68) filozofia (67) Grupa Poniedziałek (66) sport (57) dziennikarstwo (44) miłosierdzie (40) biurokracja (39) film (33) święci (30) muzeum (27) środowisko (26) varia (24) Papież Franciszek (21) Szafarz (18) teatr (16) św. Jacek (15)