niedziela, 30 września 2018

Między rowerem a autem

Najwięcej kilometrów robię jednak za kierownicą samochodu. Lubię też rower i jakby zliczyć w sumie te moje drobne wypady po okolicy, to w tym roku dojechałbym już nad morze i to nawet do Świnoujścia.

Podczas kończącego się weekendu miałem okazję sprōbować czegoś, co jest pomiędzy autem a rowerem. Pierwszy raz w życiu jechałem quadem.

Na quadzie

Z jednej strony silnik, z drugiej kierownica, jak w rowerze. Niby czterokołowy, ale bez balansowania ciałem można zjechać z trasy. W sumie niezła zabawa. 

Wróciłem jednak do zwykłej rzeczywistości i korzystając dziś z pięknej pogody, kolejne kółeczko wykręciłem na moim rowerze.

Na rowerze

A jutro od rana do pracy autem.




Pozdrawiam






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Etykiety

zdjęcia (1260) wiara (611) podróże (482) polityka (388) Pismo Św. (351) rodzina (284) po ślonsku (266) Śląsk (255) humor (214) historia (209) Kościół (170) zabytki (156) człowiek (153) Halemba (152) praca (150) sprawy społeczne (133) muzyka (103) Ruda Śląska (95) gospodarka (94) książka (88) ogród (77) Grupa Poniedziałek (73) filozofia (72) Jan Paweł II (69) sport (64) dziennikarstwo (47) biurokracja (44) miłosierdzie (44) święci (41) film (38) środowisko (36) muzeum (34) varia (30) Papież Franciszek (23) Szafarz (20) św. Jacek (19) teatr (16) dom (1) makro (1)