sobota, 13 kwietnia 2013

Kupa (miejskiego) wstydu

Tak się złożyło, że w ostatnich dniach moje zawodowe obowiazki pozwalały mi w pracy słuchać radia.

Miasto Ruda Śląska niezbyt często jest przedmiotem ogólnopolskich wiadomości, a akurat w czwartek słuchając Trójki, mogłem się dowiedzieć, że w naszym mieście jest realizowana akcja przeciwko zostawianiu na trawnikach i gdzie bądź pozostałości po pupilach naszych mieszkańców.

Też mnie denerwuje, że właściciele psów nie sprzątają po swoich zwierzakach i ostatnio nawet pod moim domem mogłem się natknąć na "minę". Pewnie więc trzeba przyklasnąć akcji, która ma nauczyć mieszkańców większej kultury i zwracania uwagi na dość przyziemne sprawy związane z fizjologią burków, azorów i innych reksiów.

Muszę jednak głośno zaprotetsować przeciwko formie akcji. 
Spędzono dzieciaki z jakiejś szkoły, wręczono im stosowne chorągiewki i kazano w trawie szukać zwierzęcych odchodów, by w nie (lub obok) wbijać proporczyki. Nie wierzycie? Słyszałem na własne uszy w ogólnopolskim radiu, a potem jeszcze drugi raz w lokalnym, katolickim radiu eM. Dalej nie wierzycie? Proszę bardzo: link do oficjalnej strony Urzędu Miasta w Rudzie Śląskiej.

Mam propozycję: na drugi raz niech urzędnicy miejscy, na czele z Panią Prezydent, strażnicy miejscy, radni i kto tam jeszcze sami, osobiście łażą po trawnikach, wyszukują g... i wbijają w nie flagi, proporce, wieszają na nich baloniki, a potem obok upieką sobie kiełbaski. 
Ja, jako rodzic nie życzę sobie, by angażować w takie akcje moje dzieci (nawiasem mówiąc, ciekawy jestem, co miałyby tu do powiedzenia służby sanitarne).

Tośmy się, jako Miasto mieli czym pochwalić przed całą Polską. To była akcja, na która zaproszono Trójkę i inne media: dziennikarzy, fotografów - super!


Proszę sobie wyobrazić, że w tym samym dniu, u nas na Halembie w Pałacyku Donnersmarcków w ramch biblioteki otwarto poddasze budynku. Jak mówił dyrektor biblioteki "Nowa przestrzeń wzbogaci dotychczasowe działania biblioteki na polu promocji kultury poprzez różnorakie zdarzenia animacyjne, do których należą m.in. zajęcia edukacyjne, prezentacja sztuki, organizacja imprez kulturalnych typu minirecital, bądź wieczór poetycki, spotkania  tematyczne i środowiskowe, spotkania z ciekawymi osobistościami oraz artystami, często współorganizowane z lokalną społecznością – stowarzyszeniami, szkołami, liderami środowisk kulturalnych, artystycznych i społecznych" KLIK
I tu jest się czym pochwalić. Jest szansa, że nasze dzieci, a i starsi będą mieli znowu swoje miejsce do rozwijania pasji. Jakieś 30 lat temu, w tych samych murach (zanim popadły w ruinę) ja uczyłem się gry na gitarze, a moi koledzy i koleżaniki sklejali statki i samoloty, uczyli się gry w szachy, tańczyli, śpiewali, itp.

W czasach, gdy generalnie biblioteki w Polsce są zamykane, w Rudzie Śląskiej zaczyna się coś dobrego, nowego - wbrew ogólnym tendencjom. O tym chciałbym posłuchać w ogólnopolskich mediach. Dlaczego na otwarcie strychu biblioteki nie zaproszono dziennikarzy? Aha, byli zajęci innymi "wydarzeniami".

Pozdrawiam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Etykiety

zdjęcia (982) wiara (550) podróże (411) polityka (325) Pismo Św. (269) rodzina (269) Śląsk (214) humor (206) po ślonsku (187) historia (175) Kościół (157) praca (139) człowiek (135) sprawy społeczne (125) Halemba (122) zabytki (114) muzyka (84) gospodarka (77) książka (75) Ruda Śląska (71) Jan Paweł II (69) ogród (68) filozofia (67) Grupa Poniedziałek (66) sport (57) dziennikarstwo (44) miłosierdzie (40) biurokracja (39) film (33) święci (30) muzeum (27) środowisko (26) varia (24) Papież Franciszek (21) Szafarz (18) teatr (16) św. Jacek (15)