niedziela, 10 kwietnia 2016

Smaczki życia

Mam tak, jak Apostołowie: niby wiem już, że zmartwychwstał, a jednak zajmuję się swoimi sprawami. Idę łowić ryby i bywam wkurzony lub rozczarowany, bo czasem po całej nocy pracy, nic nie złowiłem.

Zajmuję się swoimi sprawami: rodziną, domem, pracą zawodową, zainteresowaniami. I dobrze. Problem jest wtedy, gdy zajmuję się tylko swoimi sprawami i zapominam o rzeczach ważniejszych. Mogę wtedy w codzienności przestać zauważać Jezusa. 


A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus.

Nad Jeziorem Galilejskim

Wtedy to On robi krok w moim kierunku. Uprzedza moje potrzeby w zwykłym życiu, pozwalając na niewiarygodnie duży połów. Jest hojny w darach codzienności i niesamowity w przygotowywaniu dla mnie szczególnych "smaczków" życia - jak tu, gdy zaprosił uczniów do wspólnego śniadania, które sam przyrządził. 

Ryba św. Piotra z Jeziora Galilejskiego


Gdy jednak jestem zdezorientowany i wiara wcale nie przychodzi łatwo. Gdy sam nie wiem, co o sobie sądzić i jaka jest moja relacja z Bogiem. Gdy bywam uwikłany przez grzech i czuję się słaby. Nie ma lepszej modlitwy niż krótkie powtórzenie za Szymonem Piotrem:


Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham.



Pozdrawiam




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Etykiety

zdjęcia (1036) wiara (562) podróże (415) polityka (342) Pismo Św. (279) rodzina (271) Śląsk (229) humor (207) po ślonsku (198) historia (186) Kościół (159) człowiek (140) praca (140) Halemba (129) sprawy społeczne (127) zabytki (124) muzyka (91) gospodarka (83) książka (81) Ruda Śląska (80) Jan Paweł II (69) filozofia (69) ogród (69) Grupa Poniedziałek (67) sport (57) dziennikarstwo (45) biurokracja (40) miłosierdzie (40) film (33) święci (33) środowisko (29) muzeum (28) varia (25) Papież Franciszek (21) św. Jacek (19) Szafarz (18) teatr (16)