Wziąłem na czwartek i piątek urlop i przyjechałem do... Karpacza (po służbowej konferencji we Wrocławiu).
![]() |
| Ze Śnieżką w tle |
Byłem tu wcześniej jakieś... 50 lat temu - z rodzicami na wczasach.
Przeszedłem sobie pod wieczór przez miasto, ale szczerze mówiąc nic nie pamietam. Pewnie z jednej strony, przez te pół wieku wiele się tu zmieniło, ale z drugiej strony, część budynków i charakterystycznych miejsc musiała pozostać ta sama. Jednak w moim umyśle wszystko się już zatarło.
![]() |
| I dalej się zmienia |
Podjechałem i potem przespacerowałem się pod Świątynię Wang. Poza sezonem, po 19.00 - ani żywej duszy. Ale tu jednak sobie samą bryłę i architekturę drewnianego kościoła z murowaną dzwonnicą przypomniałem. Może dlatego, że później oglądałem ją na fotografiach?
![]() |
| Świątynia Wang |
Gdzieś też od dzieciństwa w mojej wyobraźni bardzo się utrwaliła Śnieżka, górująca nad okolicą. Pamiętam, że byliśmy wtedy na szczycie - to było jedno z tych dziecięcych przeżyć, które mocno i pozytywnie, jako wielkie osiągnięcie - wyczyn, wryło się w moją pamięć. Do dziś pamiętam jej wysokość 1602 m n.p.m.
Mam szczęście, że dość przypadkowe miejsce z bookingu, gdzie śpię, ma taki widok z okna mojego pokoju (jeśli trochę przybliżyć - tak 10x).
![]() |
| Śnieżka |
Ale mi ta Śnieżka działa na wyobraźnię!
Kocham takie miejsca
Pozdrowienia z Karpacza




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz