Jakie to jest piękne uczucie, gdy nie trzeba angażować się w spory polityczne.
Widzę, jak kolejne fale hejtu wylewają się z jednej i drugiej strony. Zarówno na poziomie krajowym, jak i światowym jedni są windowani na poziom herosów, zbawców ludzkości, drudzy mieszani z błotem, ośmieszani i nazywani zdrajcami.
Jak to dobrze móc nie angażować swoich emocji w ten gorszący spektakl.
![]() |
| Gołąbek - pokoju? |
Co pozwala mi trzymać równowagę?
Coś tak fundamentalnego, jak Dekalog.
Coraz mniejsze ma dla mnie znaczenie, kto, z której strony, czy darzę go wiekszą czy mniejszą sypatią. Czy popierają dane skrzydło te czy inne środowiska albo jak się one plasują na linii prawica - lewica, tradycja - postęp, zachód - wschód, wartości - liberalizm.
Ważne jest czy rzeczywiście, nie tylko deklaratywnie spełniają tych kilka podstawowych praw:
- Nie zabijaj
- Nie cudzołóź
- Nie kradnij
- Nie kłam
- Nie pożądaj cudzego
Jakie to jest piękne uczucie, gdy ma się kompas, który pozwala wyznaczać kierunek. Kompas, który nie jest uzależniony od wiatrów historii. Kompas, który każdemu z nas w sumienie wmontował Bóg.
Politycznego luzu życzę
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz