Jako szafarz byłem przed chwilą z Komunią Świętą u naszej Parafianki, która właśnie dziś skończyła 99 lat.
Jubilatka cieszy się jeszcze dobrym zdrowiem. Na "Ojcze nasz" wstaje i stoi wyprostowana. A przede wszystkim umysł ciągle sprawny i bystry.
Po modlitwie i przyjęciu Pana Jezusa, zostałem chwilę na kawie.
Opowiadała mi, że pochodzi z Wielkopolski. Jako dziewczyna pracowała w gospodarstwie u Niemców. To byli bardzo dobrzy ludzie - tak mi mówiła. Potem po latach, już u nas na Halembie, była... suwnicową na elektrowni.
Dziś rano dziękowała Bogu, że znowu sie obudziła, że wstała, że dożyła 99 lat.
A ja dziękuję Ci Boże, że mogłem dziś od niej się uczyć wiary, pogody ducha i piękna ludzkiego życia
