Właśnie w tej chwili (19.30) wyjeżdżamy z Malagi.
Ruszyliśmy z Sewilli rano o świcie, by przed 11 zobaczyć morze.
Ale najpierw zwiedziliśmy Katedrę. Trzeba pochwalić, że to pierwsze miejsce, gdzie audioprzewodnik był przygotowany w języku polskim.
![]() |
| Zdjęcie popołudniowe - w lepszym słońcu |
Po przeżyciach duchowych, by człowiek rozwijał się kompleksowo, trzeba było zadbać o coś dla ciała. Skierowaliśmy się więc na... plażę.
![]() |
| W kwietniu - to chyba jeszcze morsowanie 🙂 |
Woda była owszem ciepła - mniej więcej, jak w Bałtyku 🙂
A! Jeszcze bym zapomniał. Przed plażą zwiedziliśmy Alcazabę - monumentalną mauretańską twierdzę -pałac, która jest najważniejszym symbolem muzułmańskiej przeszłości Malagi. Trochę pospinaliśmy się po schodach i murach, ale warto było. Widoki i miejsca wspaniałe.
![]() |
| Góry, morze, zamki, zabytki... |
Po plaży udaliśmy się do Muzeum Picassa. Wszak tu właśnie artysta się urodził.
![]() |
| Zadowolony po wyjściu z muzeum |
To był pełen wrażeń dzień.
Że jestem zadowolony, chyba widać na mojej twarzy. Przepraszam jednak, jeśli nadmiernie nią epatuję 🙂



