Dziś w naszej firmie bardzo smutny dzień - pogrzeb Justyny.
Odeszła nagle, zdecydowanie za szybko. 2 tygodnie temu jeszcze była w biurze.
Trudno cokolwiek napisać...
Była niesamowicie dobrym człowiekiem.
A właściwie to był anioł, nie człowiek.
Ufam, że dobry Bóg przytulił ją już do swojego Serca. Jako anioł, dopiero w Niebie czuje się ona, jak u siebie.
A nam pozostał żal, że nie ma jej już z nami.
I wdzięczność, że mieliśmy szczęście przez ponad 25 lat nie tylko współpracować, ale po prostu razem iść przez ten kawał życia, jakim jest nasza praca.
P.S. Szczere wyrazy współczucia dla rodziny i wszystkich jej bliskich
