Poza wszystkim innym, miałem wczoraj jakąś dziką satysfakcję, że na Pałac Kultury i Nauki - ten dar zbrodniarza Stalina i narodu radzieckiego, który trwale oszpecił Warszawę, mogłem spojrzeć z góry.
Wczoraj będąc w stolicy pomyślałem, że warto byłoby wjechać na to cudo - Varso Tower. Miałem do dyspozycji tylko jeden wieczór, a pogoda niestety nie była specjalnie zachęcająca. Raczej pochmurno. Ale cóż. Kupiłem bilet w internecie za jedyne 75 zł na 20:00.
Zachód słońca nie musi być nad morzem - jak widać.
A złota godzina potrafi zrobić swoje.
Ależ miałem szczęście!


