Najstarsza książeczka, którą mam w mojej biblioteczce ma 100 lat.
Została wydana w Lipsku w roku 1926. Jest to kieszonkowy słownik francusko-polski i polsko-francuski.
Nie wiem w jakich okolicznościach, ale jeden z braci mojej Babci - wujek Paweł, podczas II wojny światowej trafił do Francji. Stamtąd po wojnie wracając do Polski, przywiózł ze sobą tenże słownik. Pewnie z niego korzystał gdzieś nad Tamizą, Loarą lub w innych miejscach.
Ponieważ moja Mama w liceum uczyła się języka francuskiego, jej ten słownik podarował.
Od mojej Mamy trafił do mnie. Niekoniecznie dlatego, że też w liceum uczyłem się francuskiego.
No to mam okazję obchodzić 💯 urodziny moje najstarszej książki.
Vive le livre !



