Da się podsumować rok w Noc Sylwestrową? Wątpię
Może jeszcze będzie okazja.
Póki co Bogu i ludziom dziękuję za wszelkie dobro. A sporo tego otrzymanego dobra było.
![]() |
| Rzym - luty 2025 |
Dobrego 2026! Wszystkim!
![]() |
| Maj 2025 |
![]() |
| Praga 2009 |
To jest niewiarygodne, jak bardzo Trump gada Putinem. Jak on potrafi stać przed Zełenskim i prosto w oczy mu mówić:
"Rosja zamierza pomóc. Rosja chce, aby Ukraina odniosła sukces. Brzmi to nieco dziwnie, ale wyjaśniałem to Panu Prezydentowi. Prezydent Putin był bardzo wspaniałomyślny w swoim pragnieniu sukcesu Ukrainy. Odbuduje to dostawy energii, elektryczności i innych rzeczy po bardzo niskich cenach".
Panie Trump jest Pan łajdakiem!
Rosja w barbarzyński sposób najechała Ukrainę. Okupuje jej część. W czasie, gdy Ty gadasz niewiarygodne bzdury, putinowskie naloty niszczą miasta Ukrainy, włącznie z Kijowem. Wcześniej wielokrotnie współczesna Rosja pokazywała, że to co potrafi najlepiej, to niszczyć, gwałcić, porywać (nawet dzieci), mordować i torturować ludzi oraz wysyłać ich bez sądu do łagrów. A do tego będzie kłamać, kłamać i kłamać.
Podziwiam Pana Prezydenta Zełenskiego w jego opanowaniu i dyplomatycznym podejściu do tego, czego musi wysłuchiwać od tego szaleńca w Białym Domu.
Doczekaliśmy podłych czasów 😪
Właśnie wróciłem do domu z katowickiej katedry.
To była rewelacja!
Nasza katedra jest bardzo trudna do robienia koncertów, bo jej wielkość (największa w Polsce) i liczne boczne kaplice często powodują pogłos i inne nieprzyjemne efekty akustyczne.
Dziś jednak, choć siedziałem dość daleko i z boku, wszystko było słychać bardzo dobrze. Wydaje mi się, że wszyscy grali i śpiewali bez mikrofonów i to wspaniale zadziałało. Nawet jeśli niższe partie solowe były mniej słyszalne to i tak było bardzo dobrze.
Nie potrafię wyjść z podziwu dla wszystkich Artystów, na czele z p. Martyną Pastuszką.
Serdecznie dziękuję. Kolejny raz daliście mi dotknąć piękna. Dziękuję jeszcze raz.
Pozdrawiam
Zwykle się tu niestety użalam na różne ruchy Konferencji Episkopatu Polski. W szczególności Listy Pasterskie nie należą do moich ulubionych lektur.
![]() |
| KEP w Katowicach |
Tym bardziej dziś muszę powiedzieć, że bardzo cenne i wartościowe są treści przedstawione w tekście na Święto Świętej Rodziny: KLIK
Od czasu do czasu to samo tu powtarzam. Każdy ma swoje miejsce w Kościele. Zapraszamy!
Dobrej Niedzieli
Wiem, dziś św. Szczepana, ale treści bożonarodzeniowych jest tak dużo, że trudno je opisać w jeden dzień. Pewnie stąd powszechnie ten dzień nazywa się drugim dniem Świąt.
Boże Narodzenie w mojej głowie tworzy pewien logiczny ciąg:
Zwiastowanie - faktycznie wtedy Bóg przyjął Ciało
Boże Narodzenie - Jezus narodził się jako Człowiek
Ukrzyżowanie - był prawdziwym Człowiekiem, który doświadczył nawet śmierci
Zmartwychwstanie - zwyciężył śmierć i ukazywał się swoim uczniom w Ciele odmienionym, ale materialnym
Eucharystia - Boże Ciało, w którym żywy Jezus został z nami znów w materialny sposób
![]() |
| Narodzony z Maryi, Zmartwychwstały w Eucharystii (Niepokalanów) |
Czy Bóg mógł wymyślić lepszy sposób, by być z nami?
Dobrego świętowania!
Właściwie jestem z wykształcenia Biotechnologiem z Wydziału Inżynierii Środowiska Politechniki Śląskiej.
Zajmuję się więc materią, ale nie tylko martwą, a również żywą, zawartą w przyimku "bio". Mój świat da się zważyć, zmierzyć, opisać prawami fizyki. Ale to idzie o krok dalej, bo na poziomie organicznym przemiany biochemiczne zaczynają być fascynująco skomplikowane. Nawet organizmy jednokomórkowe posiadają szereg funkcji, które pomagają im się rozwijać, odżywiać, wydalać, rozmnażać. A co dopiero powiedzieć o roślinach i zwierzętach. Na końcu zaś mamy (wbrew niektórym ideologiom) człowieka. Człowieka, który nie tylko potrafi to, co zwierzęta, do których się zalicza i od których pochodzi, ale ma świadomość tego, co się dzieje. Może wybić się ponad swoje instynkty i dokonać wolnego wyboru nawet, jeśli w jakimś stopniu jest zdeterminowany.
Bóg - to zupełnie inny byt. Dla inżyniera niewyobrażalny, niezmierzalny, nieopisywalny.
Bóg jednak chciał się spotkać z człowiekiem. Nawet z inżynierem. W tym celu stał się Człowiekiem. Wszedł w materię. Wszedł w fizykę. Wszedł w biologię.
To jest niesamowite!
![]() |
| Betlejem - 2018 |
I wszystko dlatego, że Bóg chciał być z nami. Chciał nam pokazać siebie, na tyle na ile to możliwe. Nie tylko w idei, w wyobrażeniu, w teologii, ale również w fizyce, chemii i biologii - żeby nawet inżynier mógł Go spotkać i przyjąć Jego Miłość.
Zachwytu Bożym Narodzeniem życzę!
Tak wyglądało Betlejem, nie, nie 2000 lat temu, a w lutym 2020, gdy byłem tam ostatni raz:
![]() |
| Betlejem |
Wszystkie miejsca w hotelach zarezerwowane. Nie ma miejsca dla tych, którzy nie mają bookingu. Nie ważne, czy "na ostatnich nogach". Nie ma i już.
Może gdzieś za miastem coś się da znaleźć. Ale gdzie? Na tym pustkowiu?
| Okolice Pola Pasterzy |
Aha i proszę pamiętać, by nie przekraczać tego wielkiego betonowego muru.
| Okolice Betlejem |
Józefie, dasz sobie z tym radę? Bóg z tobą!
To jak to jest, prosić Boga o znak, o pomoc, o zbawienie czy nie prosić? Modlić się czy się nie modlić? Wołać do Boga czy nie wołać?
Bóg nie odpowiada człowiekowi na jego prośby. Nie czeka na błagania.
Bóg SAM daje znak. Sam objawia swoje zbawienie. Sam wychodzi do człowieka i chce być z nim. Chce być Emmanuelem, czyli Bogiem z nami.
Bo nas kocha!
Taką miłością można się tylko zachwycić. To lepsze niż się Bogu uprzykrzać
Dobrej IV Niedzieli Adwentu
Zapiszę sobie tu, by mi nie umknęło.
Ostatnio sporo się zastanawiam, co to jest łaska. Kilka swoich myśli na ten temat posłałem w świat na przykład tu: KLIK
A dziś kard. Ryś podczas swojego ingresu do Katedry Wawelskiej opowiedział łaskę w nastepujących słowach:
Łaska to nie jest rzecz. Łaska to jest doświadczenie miłości. Łaska to jest Ktoś. Łaska to jest Jezus Chrystus. To jest obecność Jego. To jest spotkanie z Nim. Anioł (bo to o Zwiastowaniu - dopisek mój) opisuje łaskę, którą nosi w sobie Maryja: Pan jest z Tobą
| Spotkałem abpa. Grzegorza Rysia na Jasnej Górze w roku 2022 |
Nigdy nikt mnie tak nie nauczał. A to kluczowe kwestie naszej wiary.
Całość wartego przemyślenia kazania / homilii z ingresu można znaleźć tutaj: KLIK
Niech mu Bóg błogosławi
![]() |
| Kaplica Izajasza w Notre-Dame w Paryżu |
Mam taki zwyczaj, że gdy jestem gdzieś poza domem, robię zdjęcie z serii #widokzokna.
Czasem jednak będąc w hotelu, warto spojrzeć też w inne przestrzenie. Teraz będąc w Warszawie, trafił mi się taki widok zdecydowanie bez jednego nawet okna.
Podoba się?
Może to kwestia starzenia się lub bólu brzucha, który mi doskwiera, ale ku własnemu zdziwieniu, szczerze się dziś wzruszyłem.
Wracając z Warszawy puściłem sobie Wojciecha Młynarskiego. Bardzo cenię jego mądrość.
Wzruszenie za kierownicą nie jest bezpieczne. To był minus. Ale generalnie to było takie wzruszenie oczyszczające.
Róbmy swoje!
Generalnie nie przepadam za wykorzystywaniem Sztucznej Inteligencji. Jednak dzisiejszego cytatu z proroka Izajasza nie mogę siłą rzeczy zilustrować własnym zdjęciem.
Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą pospołu i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą z sobą przyjaźnie, młode ich razem będą legały
| Wytwór AI |
Aha, treści Izajasza nie traktujmy dosłownie. To obraz, parabola, próba opowiedzenia świata eschatologicznego. W przyrodzie coś takiego nie występuje.
Pozdrawiam
Św. Jan Chrzciciel doskonale zdawał sobie sprawę, że nawrócenie to zmiana sposobu myślenia.
![]() |
| Św. Jan Chrzciciel z Bazyliki na Lateranie |
Mówi wyraźnie w dzisiejszej Ewangelii:
Stare myślenie Żydów polegało na tym: My jesteśmy synami Abrahama. My jesteśmy Narodem Wybranym. Nas Bóg kocha, innych nie. Dziekujemy Ci Boże, że urodziliśmy się Żydami. Gdy przyjdzie Mesjasz, wszystkie inne narody będą nam służyły. My to mamy szczęście.
A jak to wygląda dziś?
Stare myślenie Katolików polega na tym: ...
Niech każdy sam się zastanowi, co jest moim "Abrahamem".
Dobrej II Niedzieli Adwentu
Takie rzeczy dzieją się tylko w muzyce.
Wspaniały koncert, w którym miałem niebywałe szczęście uczestniczyć w czwartek, w NOSPRze rozpoczął się utworem ukraińskim Iryny Aleksiychuk napisanym w 2023. Oddała ona w ten sposób hołd Matkom, które straciły Synów broniących swojej ojczyzny przed rosyjskimi najeźdźcami.
![]() |
| NOSPR, 4 grudnia 2025 |
Było to przejmujące.
Chwilę później do koncertu Edvarda Griega za fortepianem zasiadła... Rosjanka - Olga Kern. Jej brawurowa gra bardzo się wszystkim podobała. Dość powiedzieć, że jeszcze przed przerwą były dwa bisy.
![]() |
| Olga Kern |
W drugiej części koncertu mogliśmy usłyszeć najsłynniejszą kompozycję Niemca - Ludwiga van Beethovena - V symfonię.
Wiem, że to Niemiec, bo miałem okazję odwiedzić dom jego urodzenia w Bonn.
![]() |
| Bonn - maj 2022 |
Nawiasem mówiąc, tuż obok jego domu (ten różowawy), ktoś uczcił ukraińską flagą ich herozim.
Całość koncertu poprowadziła amerykanka - Marin Alsop. A wszystko się działo na Śląsku.
Oby muzyka przyczyniała się do przyjaźni międzynarodowej i łamała wszelkie granice, budując mosty.
Pozdrawiam
Choć sam mieszkam w sąsiedztwie dwóch kopalń węgla kamiennego, z czego jedna fedruje pod moim domem, dziś najczęściej odnajduję Barbórki poza Śląskiem.
Ostatnia jaką spotkałem, modliła się za górników kopalni odkrywkowej wapienia na Kujawach.
Święta Barbaro - módl się za nami
Nie wiem ile minut trwała sprzedaż biletów na V Symfonię Beethovena do NOSPR-u, bo gdy w dniu jej rozpoczęcia 1 września wszedłem na stronę, nie było już ani jednego.
Od czasu do czasu zaglądałem do NOSPR-u i dziś, ku mojej ogromnej radości, w zaznaczonym miejscu znalazłem hasło: "Ostatnie bilety". Szybko kliknąłem i z drobną trudnością znalazłem 1 (słownie: jedno) wolne miejsce - widać ktoś właśnie zrezygnował. Kupiłem bez wahania.
Tym sposobem w czwartek wieczorem będę miał możliwość na żywo, w mojej ulubionej sali koncertowej, usłyszeć symfonię nad symfoniami.
Jestem szczęściarzem!
Właściwie najpierw trzeba by siebie zapytać czy ja w ogóle jeszcze na coś czekam?
Kawał życia już przeżyłem. Wiele mi się w życiu, dzięki Bogu, udało. Ale też w moim wieku, wiele złudzeń już prysło - też dzięki Bogu.
Nie czekam na lepsze życie, bo kocham te, które mam. Nie czekam, aż Żona będzie mnie bardziej kochała, bo wiem, że kocha mnie całym sercem. Nie czekam, aż Synowie będą dorośli, bo już są - z pewnym przerażeniem nawet niedawno odkryłem, że za chwilę starszy skończy 30. Nie czekam, aż Wnuczka będzie starsza, bo cieszę się każdą chwilą jej dzieciństwa. Nie czekam na emeryturę, bo raczej wolę pracować w dobrym zdrowiu tak długo, jak będę potrafił (choć z utęsknieniem czekam, aż kilka problemów w pracy w końcu uda się jakoś przezwyciężyć).
A w sprawach wiary?
Nie czekam, aż Kościół, szczególnie w Polsce, stanie się bardziej Chrystusowy. Niestety, będzie on coraz starszy, coraz bardziej mniejszościowy i oby nie był coraz bardziej zamknięty. Jego odrodzenia w kolejnych pokoleniach raczej nie doczekam.
W moim osobistym życiu nie czekam już na jakieś spektakularne nawrócenia. Raczej wierzę, że drogą, którą kroczę, Jezus doprowadzi mnie do Siebie.
Tak, na to czekam, by na końcu drogi mojego życia, Jezus wyszedł mi naprzeciw i w swoim miłosierdziu pozwolił wpaść w swoje ramiona.
Dobrego Adwentu
Skończyłem czytać/słuchać Autobiografię Papieża Franciszka
![]() |
| Franciszek. Nadzieja, Autobiografia |
To chyba najtrudniejsza, miejscami nawet brutalna (w sensie brutalnego pokazywania rzeczywistości), czasem przygniatająca biografia, jakie w życiu czytałem.
I wbrew temu, zatytułowana Nadzieja.
Z ostatniej strony doskonale rozumiem i całkowicie podzielam poniższy pogląd:
![]() |
| Nie jest dobrze, kiedy ktoś twierdzi z całkowitą pewnością, że spotkał Pana Boga |
I również z ostatniej strony:
Idźcie naprzód z czułościa i odwagą...
Czułość i odwaga - zaskakujące zestawienie. Zestawienie generujące nadzieję.
Polecam lekturę!
Kilka dni temu zamieścilem na fb następujący tekst:
Napisałem to, będąc jeszcze dość wzburzonym, po powrocie z kościoła w pewnej warszawskiej parafii.
![]() |
| Pewna warszawska parafia |
Dziś chciałbym Wam napisać, dlaczego NIE wyszedłem.
Dla mnie Eucharystia jest czymś najważniejszym w życiu. Jestem przekonany, że właśnie tam najpełniej spotykam Jezusa, który jest Bogiem i moim Zbawicielem.
Najpierw spotykam Go w Słowie - w biblijnych czytaniach, a przede wszystkim w Ewangelii. Potem mogę Go dosłownie fizycznie poczuć w Komunii Świętej - sam mówił: "To jest Moje Ciało". Nie ma dla mnie lepszego momentu, by być z kochającym Bogiem.
Niezależnie od powyższego albo inaczej: wszystko powyższe dzieje się przez księdza - tak to Pan Bóg wymyślił i mu wierzę. Mam pełną świadomość, że są różni księża. Różnie też sprawują Eucharystię. Ogromna większość z nich daje mi dodatkowy bodziec do tego, bym Mszę Świętą mógł dobrze przeżyć. Przez pobożne odprawianie, ale też przez głoszoną homilię.
Są jednak też tacy, jak mi się to zdarzyło w opisywanej sytuacji, którzy zamiast głosić Dobrą Nowinę (a tego coraz bardziej z wiekiem potrzebuję) mają czelność siać propagandę, w tym przypadku polityczną.
Mam nadzieję, że robią to nieświadomie, bo obracają się w takim akurat środowisku, bo tak ich kiedyś nauczyli w seminarium albo do dziś dnia tak też się zachowuje ich biskup. Tu akurat to niemożliwe, bo "nasz" arcybiskup Adrian może być tu wzorem chrześcijańskiego przepowiadania.
Niezależnie jednak od "jakości" księdza, od jego słów, od jego słabości, niedyspozycji, grzechów, postawy moralnej, istota Eucharystii i jej wartość pozostają dla mnie niezmienne. Choć oczywiście to ma wpływ na moje uczucia, myśli, nawet zgorszenie, spotkanie z Jezusem w Jego Ciele i Krwi jest ponad tym.
Jest jeszcze jeden element, który jest dla mnie szalenie ważny. Mam wielu znajomych, którzy od dłuższego czy krótszego czasu przestali chodzić do kościoła. Chcę Wam powiedzieć, że Was rozumiem. Właśnie na tej Mszy, na tym kazaniu sobie o Was przypomniałem. Ja mam to szczęście, że taka sytuacja jest dla mnie wyjątkowa. Wiem jednak, że są tacy, którzy mają politykę zamiast Dobrej Nowiny w swoim kościele niemal codziennie. Domyślam się, jak trudno to znieść.
Wam właśnie, którzy już do kościoła nie chodzicie, chciałem powiedzieć, że ja ciągle czekam, byście do kościoła wrócili. Bez Was Kościół (uwaga: tu już z dużej litery) jest niepełny, niekompletny. Jestem przekonany, że Jezus Was ciągle zaprasza na spotkanie z Sobą i tęskni za Wami.
Pozdrawiam
Korzystając z podróży służbowych, słucham kolejnych rozdziałów Autobiografii papieża Franciszka.
![]() |
| Mam też wersję drukowaną |
Dziś trafiły mi się bardzo bolesne fragmenty o nieludzkim zachowaniu ludzkości. Zresztą książka w wielu miejscach dotyka tematów strasznych i trudnych.
Polecam fragment o migrantach:
Powyższe dotyczy też Polski i obawiam się, że 40 lat to nam już nie zostało.
Trzeba to jasno powiedzieć: postawa wielu polskich środowisk strasząca migrantami, "broniąca" Polski i katolicyzmu przed obcymi, budująca swoje poparcie na fobiach, jest nie tylko niechrześcijańska, antyhumanistyczna, ale również jest postawą po prostu samobójczą.
Zachęcam do lektury
Z ogromną przykrością, rozgoryczeniem i smutkiem przeczytałem dzisiejsze Oświadczenie naszego nowego Arcybiskupa - Andrzeja Przybylskiego dotyczące Gościa Niedzielnego.
Ni mniej ni więcej Arcybiskup zdymisjonował ks. Adama Pawlaszczyka - dotychczasowego Redaktora Naczelnego i p. Piotra Sudoła - dyrektora Instytutu Gość Media.
Oczywiście nowy Gospodarz diecezji ma do tego pełne prawo.
Problem jednak tkwi w tym, że na oba stanowiska powołał ks. Marka Gancarczyka.
Ks. Gancarczyk był już szefem Gościa Niedzielnego w latach 2003-2018. Mamy więc powrót do przeszłości. I to przeszłości niechlubnej. Ostatnie 5 lat działalności to już był ostry skręt w stronę polityki. Wielu jest takich, którzy twierdzą, że tygodnik z katolickiego (czyli powszechnego) stał się partyjny (czyli cząstkowy). Bardzo delikatnie o tym mówiłem np. w artykule z roku 2013. Nie, mnie nie przeszkadzają poruszane w gazecie kwestie polityczne. Przeszkadzało mi, gdy były one podawane w formie partyjnej propagandy, w formie wojny ideologicznej, z prymitywnym zwalczaniem tych drugich, bez próby dialogu i szukania wspólnej drogi z inaczej myślącymi.
Mniej więcej wtedy przestałem kupować Gościa Niedzielnego.
Gdy redaktorem naczelnym został ks. Adam Pawlaszczyk byłem dobrej myśli. Znałem ks. Adama, bo był u nas wcześniej wikarym 🙂. Nie pomyliłem się. Stopniowo, w coraz chyba trudniejszym otoczeniu, odbudowywał nadszarpniętą reputację Gościa.
Jestem jemu i jego Zespołowi ogromnie wdzięczny za to, co zrobili na przestrzeni ostatnich 7 lat.
Arcybiskupowi Andrzejowi jestem wdzięczny za to, że decyzję podjął właśnie dziś. Oszczędził mi w ten sposób 182 zł, bo właśnie skończyła mi się roczna subskrybcja tygodnika i miałem zapłacić za kolejny rok.
Na koniec obchodów 100 lecia Diecezji Katowickiej, w Roku Jubileuszowym, któremu jeszcze papież Franciszek dał hasło do Nadziei, kolejne światełko nadziei, w lokalnym Kościele, który kocham, właśnie mi zgaszono.
Dobrze, że moją Nadzieję staram się opierać na Chrystusie, ale zawsze to przykro.
W końcu po 10 miesiącach remontu, wróciliśmy dziś do kościoła.
![]() |
| Nasz kościół po remoncie |
Jest pięknie. W nowej posadzce aż się krzyż odbija.
Te miesiące nie były łatwe. Część parafian jeździła gdzieś w inne miejsca. Część jakoś próbowała się pomieścić w kaplicy, w korytarzu, zwanym tramwajem 😁 i w salce.
![]() |
| W kaplicy |
![]() |
| W "tramwaju" |
![]() |
| W salce |
Dziś wszyscy możemy cieszyć się odnowionym kościołem.
![]() |
| Czysto, jasno, bez spękań i nierówności |
Czy jest idealnie? Nie, nie jest. Idealnie to będzie w Kościele w Niebie i to przez całą wieczność.
Nasz Kościół - ten z dużej litery też jest w remoncie. I też ten remont się przeciąga, czasem jest denerwujący i ciężko go przetrwać. Niestety nawet po jego zakończeniu, w Kościele, tym ziemskim, dalej nie będzie idealnie.
Mimo to - a piszę to do wszystkich, którzy w tej chwili też żyją poza Kościołem, w jakichś swoich kaplicach, tramwajach czy salkach: Wracajcie do Kościoła! Dobrze jest do Niego wrócić. Dobrze wrócić do Kościoła, w którym odbija się Jego Krzyż - nasze zbawienie.
Wracajcie!
Św. Paweł to potrafił przywalić. I dobrze!
| Bazylika św. Pawła za Murami w Rzymie |
I akurat dziś przeżywamy w Kościele Niedzielę Ubogich.
![]() |
| Pomnik Uchodźców na Placu św. Piotra w Rzymie |
Nie, nie chcę powiedzieć, że Ubodzy to ci, którzy nie pracują.
Wręcz przeciwnie, mam wrażenie, że zarówno wśród ludzi bogatych, jak i biednych są tacy, którzy wcale nie pracują, lecz zajmują się rzeczami niepotrzebnymi.
Oby jedni i drudzy (i ja także) przyjęli napomnienie św. Pawła, aby pracując ze spokojem, własny chleb jedli.
Dobrej niedzieli
Dawno nie byłem w NOSPR-ze. To teraz zaszalałem dwa dni pod rząd. A co!
W czwartek uczestniczyłem w koncercie mojego ulubionego Equilibium String Quartet, który wraz z Panią Olgą Pasiecznik - sopranistką wykonał przepiękny zestaw utworów pod nazwą Fantazja Polska.
![]() |
| Olga Piasecznik i Equilibrium String Quartet |
Wsłuchiwaliśmy się w utwory instrumentalne Elsnera, Lessela, Moniuszki i Kurpińskiego. Natomiast Pani Olga śpiewała Pieśni Fryderyka Chopina. Zwykle są one wykonywane, co oczywiste, przy akompaniamencie fortepianu. Tu jednak niesamowitą robotę wykonał jedyny facet na powyższej fotografii - Tomasz Pokrzywiński, który utwory Chopina "przełożył" na kwartet smyczkowy. A zrobił to przepięknie.
Dość powiedzieć, że dzień później ten sam koncert przedstawiali na Zamku Królewskim w Warszawie.
Jednak dzień póżniej, czyli wczoraj, ja znów pojawiłem się w sali kameralnej NOSPR-u. Tym razem miałem ogromną przyjemność uczestniczyć w koncercie mojej równie ulubionej {oh!} Orkiestry. Pod kierunkiem niezrównanej Martyny Pastuszki wraz z izraelskim wirtuozem mandoliny Alonem Sarielem oraz solistami Dorotą Szczepańską - sopran i Rafałem Tomkiewiczem - kontratenor dali koncert, a właściwie można rzec show pod tytułem Cantar e Pizzicar.
![]() |
| {oh!} Orkiestra i Goście |
Zapowiadająca utwory Pani Magdalena Łoś-Komarnicka z PR2 Polskiego Radia zwróciła uwagę na wspaniałą akustykę sali kameralnej. Nazwała ją nawet Stradivariusem wśród sal koncertowych. Wow! Nigdy wcześniej na to nie zwróciłem uwagi, ale wczoraj...
Był taki moment, gdy zarówno skrzypce w pizzicato, jak i mandolina grały delikatnie, cichutko, na granicy (mojej) słyszalności. Mimo to każdy dźwięk było wyraźnie słychać. Na sali, wypełnionej do ostatniego miejsca, w tej chwili nikt nie odważył się nawet oddychać. To było coś niemal mistycznego.
Niezwykły pokaz swoich umiejętności wokalnych pokazali też śpiewacy operowi. Ich ekspresja przedstawianej muzyki, przenosiła nas w przebogate barokowe sale sprzed 300 lat. Zaś na koniec, że nawet nie wspomnę wspaniałego bisu, wraz z mandolinistą i pozostałymi muzykami zrobili prawdziwy show w duecie Kleopatry i Cezara z opery Handla.
Cały koncert był po prostu perełką.
Jakże się cieszę, że dwa ostatnie wieczory mogłem spędzić na sali kameralnej NOSPR-u.
![]() |
| Tu w restauracji przed koncertem (bo mi się pomyliło i przyjechałem godzinę wcześniej) |
Polecam gorąco!
Wstałem - to już pierwszy wyraz patriotyzmu z mojej strony 😉
Poszedłem do kościoła, bo czasem myślę, że naszą Ojczyznę to już tylko cud modlitwy może uratować 😉
Po Mszy odwiozłem do domu starszych znajomych, bo kolana już nie te, szczególnie w taką pogodę. Tu patriotyzm był wywołany, bo sam bym się nie domyślił. Ale poczytuję sobie za duży honor, że Pani mnie o to poprosiła. I zawsze to dobra okazja, by chwilę w aucie pogadać.
Schowałem sąsiadom kubły na śmieci. Widać gdzieś pojechali i zostały przy drodze.
![]() |
| Niech kwitnie patriotyczna przyjaźń międzysąsiedzka (zdjęcie z archiwum) |
Taki ze mnie patriota i tym się chlubię. I więcej mi nie trzeba.