Strony

środa, 24 czerwca 2026

Dobrze, bo ciepło?

Kontynuując poprzedni wpis, chciałem jeszcze dodać, dlaczego dobrze mi się mieszka na Halembie.

Mam to szczęście, że posiadamy budynek na działce, która nie jest zbyt duża, ale w całości należy do nas. Nie było to łatwe, ale mniej więcej 25 lat temu zdecydowałem się na ten krok. Kupiliśmy od Miasta grunt, wzięliśmy kredyt, który spłacamy do dziś 😁 i wybudowaliśmy nasz dom. 

W taki gorący dzień, jak dziś, można wyjść na taras, usiąść w cieniu pod naszą lipą i winoroślą i rozkoszować się okalającą nas zielenią.


Niestety, nie wszyscy mają tyle szczęścia. Zielone łąki czy nieużytki, o których wspominałem poprzednio, dziś wyglądają tak:


I nie piszę tego z poczucia wyższości. Raczej współczuję mieszkańcom tej betonowej pustyni, która teraz nagrzewa się, jak patelnia na piecu.

Mam tu też żal do patodeweloperów, że w imię wiekszych zysków, pozwalają sobie na stwarzanie ludziom takich koszmarnych warunków życia. I że nie patrzą na to, że to jeden z kolejnych malutkich kamyczków, które pociagają za sobą deficyt wody w środowisku naturalnym, stepowienie terenów, a w konsekwencji globalne ocieplenie. 


A mnie jednak dobrze, na swoim:



Pozdrowienia




poniedziałek, 22 czerwca 2026

Zmiany na Halembie

Sam mieszkam od ponad 20 lat w miejscu, gdzie - jak pamiętam z czasów podstawówki - były pola i rosła na przykład kukurydza lub inne zboża. 

Wtedy też pomiędzy ul. Jastrzębią i Jaronią znajdowały się łąki i mokradła, bo tamtędy przepływał strumyczek w stronę rzeki Kłodnicy.

Nagle 10 lat temu, coś się tam zaczęło dziać:

czerwiec 2016

Dziś to samo miejsce, czyli ul. Romantyczna (z racji dawnego strumyka miała chyba być Reumatyczna 😁) wygląda tak:

czerwiec 2026

Gdyby skierować aparat bardziej w prawo:

czerwiec 2016

czerwiec 2026

Zmienia się na Halembie, a mnie wciąż dobrze się tu mieszka.


Pozdrowienia




niedziela, 21 czerwca 2026

Niedzielny humor

Wiem, różnie bywa w różnych częściach Polski, ale na Śląsku, gdy kaznodzieja kończy kazanie lub homilię, po jego "Amen", wierni odpowiadają "Bóg zapłać".

Ambony już rzadko używane - tu Krzeszów

Nauczony tak od dziecka, sam również z tłumem parafian wykrzykuję "Bóg zapłać".

Muszę jednak powiedzieć, że nie robię tego bezmyślnie. W wielu przypadkach w tej formule dziękuję księdzu za jego słowo - głoszoną Nobrą Nowinę.

Są jednak też takie sytuacje, gdy "Bóg zapłać" znaczy dla mnie tyle: dobrze, żeś już skończył 😁😇🙏


Radosnej niedzieli życzę




sobota, 20 czerwca 2026

Dyktowanie historii

Prezydent RP odbiera order Orła Białego Prezydentowi Ukrainy.

Szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha w geście solidarności do swojego przywódcy oddał swoje odznaczenie przyznane mu przez polskiego Prezydenta. W jego wypowiedzi zastanowiło mnie takie zdanie:

"Żaden prezydent innego państwa nie będzie dyktował nam naszej historii."

Jestem Ślązakiem. Naszą historię dyktują nam od zawsze 😪




A gdyby państwo, do którego obecnie należymy, trochę zechciało słuchać - również naszej historii, a nie tylko wykrzykiwać i narzucać swoją, może nauczyłoby się nie popełniać tak podstawowych błędów, jak teraz





piątek, 19 czerwca 2026

Co mi się nie podobało w Dubrowniku

A gdyby się mnie ktoś zapytał, co mi się nie podobało w Dubrowniku, to chyba odpowiedziałbym jednym słowem: CENY

Na przykład wyjazd kolejką tam i z powrotem, by podziwiać poniższy widok: 30 euro


Wejście na mury, by móc zachwycać się przepiękną architekturą: 40 euro


Kawałek mięsa z kieliszkiem czerwonego wina: 63 euro




Dobrze, że byliśmy tam tylko 4 dni, bo skończyłoby się naszym bankructwem




środa, 17 czerwca 2026

Znów sprofanowano krzyż

To boli, gdy krzyż - symbol największej miłości Boga do każdego człowieka, jest wykorzystywany do polityki.

Katedra w Dubrowniku

To boli, gdy krzyż jest brany do ręki nie po to, by się pomodlić o miłosierdzie dla siebie, ale by pokazać swoją wyższość.

To boli, gdy krzyża używa się, jak oręża w świetle kamer, zamiast w zaciszu swojej izdebki uklęknąć przed nim i uczyć się pokory.


Znów sprofanowano krzyż - to boli.





niedziela, 14 czerwca 2026

Wiara to nie magia

Wrócę jeszcze do wcześniejszego wpisu, jak to pogodziłem się ze św. Błażejem.

Kościół św. Błażeja w Dubrowniku

Z jednej strony można moje wspomnienia traktować z lekkim przymrużeniem oka. Z drugiej strony chciałem też dopowiedzieć coś bardzo na serio dotyczącego mojej wiary i chyba wiary, jako takiej.

Oczywiście od dzieciństwa moja wiara się rozwijała, dojrzewała, przechodziła przez różne lepsze i gorsze okresy. Sytuacja ze św. Błażejem, która dość mocno we mnie została, nauczyła mnie przede wszystkim tego, że wiara to nie magia, to nie automat. To tak nie działa, że jak się dobrze pomodlisz, to święci, z Matką Bożą na czele, a i sam Bóg spełnią twoją prośbę. Warto tu jeszcze dodać jeden aspekt. Czasem można gdzieś (również z ambony) usłyszeć, że jeśli Niebiosa nie wysłuchały twojej modlitwy to znaczy, że się źle modliłeś lub że miałeś zbyt małą wiarę. To pułapka, a czasem nawet rodzaj szantażu czy - powiedzmy to wprost - przemocy duchowej. 

Wiara i modlitwa nie polega na tym, by Bóg spełniał moją prośbę. ON wie lepiej, co jest mi potrzebne do Życia. Piszę tu z premedytacją z dużej litery, bo chodzi o Życie, które już mam w Zmartwychwstałym, a które jak wierzę będzie rozciągnięte na wieczność.

Wiara i modlitwa (również modlitwa prośby - która jest jak najbardziej cenna) polega na tym, bym się uczył spełniać pragnienie Boga, bym chciał Żyć w Jego obecności.


Dobrej niedzieli życzę



piątek, 12 czerwca 2026

Satysfakcja

Poza wszystkim innym, miałem wczoraj jakąś dziką satysfakcję, że na Pałac Kultury i Nauki - ten dar zbrodniarza Stalina i narodu radzieckiego, który trwale oszpecił Warszawę, mogłem spojrzeć z góry.


Wczoraj będąc w stolicy pomyślałem, że warto byłoby wjechać na to cudo - Varso Tower. Miałem do dyspozycji tylko jeden wieczór, a pogoda niestety nie była specjalnie zachęcająca. Raczej pochmurno. Ale cóż. Kupiłem bilet w internecie za jedyne 75 zł na 20:00.


Zachód słońca nie musi być nad morzem - jak widać.

A złota godzina potrafi zrobić swoje.


Ależ miałem szczęście!


 



środa, 10 czerwca 2026

Papież w zsekularyzowanej (?) Hiszpanii

Serce rośnie, gdy patrzy się i czyta o wizycie papieża Leona w Hiszpanii.

600 tys. młodych ludzi modliło się podczas czuwaniu na stadionie Santiago Bernabéu. Ponad 1,2 mln osób uczestniczyło we Mszy Świętej i procesji Bożego Ciała w Madrycie. Deputowani zgotowali długą owację po przemówieniu Papieża w hiszpańskim Parlamencie. Przed chwilą oglądałem tłumy Katalończyków pozdrawiające Leona XIV na ulicach Barcelony, gdy zmierzał do Bazyliki Sagrada Familia.

Byliśmy tam z Żoną w 2018 - jeszcze bez najwyższej wieży Jezusa Chrystusa 

Tak wygląda zsekularyzowany Zachód. 

Jeśli zaś chodzi o katolicką Polskę, to w tej chwili transmisję na YouTube w wersji polskiej przedstawianej przez oficjalne media Watykanu ogląda 1 500 osób, a we właśnie zakończonej Eucharystii nie uczestniczył (chyba) żaden biskup z Polski. 

Boże uwielbiam Cię za odrodzenie wiary na Zachodzie i proszę o głębokie nawrócenie (głównie z pychy) nas Polaków.


Przerywam pisanie, bo za chwilę inauguracja wieży Jezusa Chrystusa na Sagrada Familia. 



wtorek, 9 czerwca 2026

Pogodzić się ze św. Błażejem

Właściwie do Dubrownika przyjechalem, by pogodzić się ze św. Błażejem.

Przed kościołem św. Błażeja

Św. Błażej (Sveti Vlaho) jest patronem miasta i można go tu spotkać dosłownie na każdym kroku.

Na murach miasta nad wodą

Mam kilku ulubionych świętych, mam też takich, którzy mi zaleźli za skórę - do tych ostatnich należał Błażej właśnie i to od dzieciństwa.

Jako dziecko byłem dość chorowitym chłopcem. Regularnie przechodziłem anginy, grypy, przeziębienia, z wysoką gorączką, kaszlem, katarem i innymi atrakcjami. 

I kiedyś usłyszałem, że św. Błażej jest patronem leczącym z chorób gardła. Po Bożym Narodzeniu (bo wspomnienie świętego jest 3 lutego) u nas na Halembie w kościele można było podejść do specjalnego błogosławieństwa św. Błażeja, którego ksiądz udzielał przy pomocy skrzyżowanych świec. Wykrzesałem ze swojego wtedy małego, niewinnego serduszka wszelką możliwą pobożność i byłem tak pewien, że św. Błażej właśnie mnie uwalnia od znienawidzonej choroby, że chyba nigdy później, już nawet w dorosłym życiu, nie miałem tak silnej wiary w cud. I już za kilka dni... kolejny raz leżałem w gorączce z kaszlem, że Mama myślała, że płuca wypluję.

Zapamiętałem to św. Błażejowi. 

Ale dziś, po latach już nie mam żalu i stwierdziłem, że nie ma lepszej lokalizacji, by się pogodzić, niż Dubrownik.

Poszedłem do jego kościoła. Wiedziałem, że w ciągu dnia jest zamknięty, ale wyczytałem, że otwierają o 16.30. Wchodzę na schody świątyni ok. 17.20 - zamknięte. To ja tu przychodzę w dobrych zamiarach, a św. Błażej dalej się ze mną droczy? I schodząc ze stopni mijam księdza, który... wyciąga z kieszeni klucze i otwiera drzwi. 


Wchodzę za księdzem, dziękując Bogu i jemu, że jest i że otworzył. Wchodzę pierwszy.

Wnętrze kościoła

Poszedłem do pierwszej ławki, uklęknąłem i trochę żeśmy sobie pogadali. Potem przyjrzałem mu się z bliska.

Złoty relikwiarz św. Błażeja

Wyszedłem z kościoła pogodzony.

Św. Błażeju - módl się za nami

Taka to moja historia ze św. Błażejem.



poniedziałek, 8 czerwca 2026

Wyjątkowo Mury

Generalnie jest zwolennikiem mostów, które łączą, a nie murów, które dzielą.

W Dubrowniku jest pod tym względem wyjątkowo. Tu mury sprawiły, że się zakochałem.







Zakochałem się w Dubrowniku





niedziela, 7 czerwca 2026

Najważniejsze w Dubrowniku

Tak już mam, że choćby w Dubrowniku nie wiem, co się działo i jakich wspaniałych rzeczy bym nie doświadczył...

Choćbym pływał łodzią i podziwiał miasto z Adriatyku


Choćbym przypatrywał się jego wspaniałościom zza murów


Choćbym zachwycał się wspaniałym Pałacem Rektorów


Choćbym podziwiał piękne wnętrza i obrazy


I choćbym spacerował prześlicznymi uliczkami


...to i tak najważniejsza jest dla mnie obecność na Euchrystii,


Tu na dodatek zachwyciła mnie statua Zmartwychwstałego w ołtarzu głównym. Generalnie bardzo trudno znaleźć w kościołach obrazy, rzeźby czy inne wyobrażenia tej najważniejszej prawdy naszej wiary. A tu taka niespodzianka.

Każda niedziela jest pamiątką Zmartwychwstania. Każda Eucharystia jest spotkaniem ze Zmartwychwstałym - żywym Chrystusem. 

Również tu w Dubrowniku to jest dla mnie najważniejsze.


Dobrej niedzieli!





sobota, 6 czerwca 2026

Dubrownik - od Hamleta do starca

Nie napiszę nic odkrywczego, jeśli stwierdzę, że Dubrownik to ładne miejsce.

Mieszkamy w samym centrum przy tak wąskiej uliczce, że z naszego okna można przeskoczyć na dach kamieniczki po drugiej stronie. Hotel (z bookingu) nazywa się Hamlet.

Hotel Hamlet

Byłem w zeszłym miesiącu na Hamlecie po ślōnsku, to czemu nie doświadczyć hamletyzacji po chorwacku.

Niech Was nie zwiodą 4 gwiazdki. Z tej półki jest tu tylko... cena. Generalnie jest ok., ale lata świetności hotelik ma już dawno za sobą. 

Dziś niespiesznie zwiedzaliśmy okolicę. Niespiesznie, bo miasto w sumie jest małe i wszystkie jego zasadnicze punkty są zlokalizowane obok siebie, czyli w obrębie spektakularnych murów miejskich. 

Zaczęliśmy od sąsiadującego z nami Klasztoru Franciszkańskiego, a skończyliśmy w Klasztorze Dominikańskim. Po drodze widzieliśmy Wielką Studnię Onofria, Kościół św. Ignacego, Katedrę Wniebowzięcia N.M.P., Pałac Rektorów, przystań z widokami na Adriatyk i Klasztor Dominikanów. W muzeum tego ostatniego znalazłem interesującą rzeźbę Głowy Starca z XVI w.

Głowa Starca XVI wiek

Myślę, że gość był mniej więcej w moim wieku, gdy go Artysta rzeźbił. Nieskromnie powiem, że trzymam się lepiej 😉

Głowa Starca XXI wiek

Pokazałbym chętnie więcej zdjęć, ale zgodnie z nazwą, w naszym hoteliku wifi podlega kwestii "to be or not to be" z ogromną przewagą "not to be".


Pozdrowienia z Dubrownika






piątek, 5 czerwca 2026

W końcu Dubrownik

Pierwszy raz pojechaliśmy na Chorwację w 2007. Jeszcze nasi synowie byli mali.

To była miłość od pierwszego wejrzenia. Wracaliśmy potem nad dalmackie wybrzeże niemal co roku. Zaczęliśmy od Zadaru, ale byliśmy też w wielu innych pięknych miejscach. Tak się jednak złożyło, że nigdy nie dotarliśmy aż do Dubrownika. 

Dubrownik na wiele lat pozostał marzeniem. Ostatni raz dojechałem na Chorwację 11 lat temu.

I dziś po południu, już bez wielogodzinnej jazdy autem, wylądowaliśmy z Żoną w Dubrowniku.




Marzenia same się nie spełniają. Marzenia warto spełniać.



Pozdrowienia z przepięknego Dubrownika 





czwartek, 4 czerwca 2026

Monstrancja z Sewilli

Z okazji Bożego Ciała przypomniało mi się, że gdy byłem ostatnio w Sewilli, zauważyłem w jednej z kaplic katedry ichnią monstrancję:


Może tu nie widać jej wielkości. To zróbmy kilka kroków do tyłu:


Jest co nosić. Sam Proboszcz nie da rady.

A swoją drogą, to piękne, że choć detale zwyczajów mogą się różnić w różnych miejscach, Jezus w Eucharystii jest wszędzie ten sam.

Jezus w najmniejszej monstrancji, jaką znam - naszej halembskiej


 Dobrego świętowania



Boże Ciało

Być może się co roku się powtarzam, ale ciągle trzyma mnie w zachwycie ten genialny pomysł Pana Boga, by zostać wśród nas w kawałku chleba.

Boże Ciało 2026



Dobrego świętowania





wtorek, 2 czerwca 2026

Festa della Repubblica

Dziś Święto Narodowe w Italii - Dzień Republiki

Bergamo 2024

Ostatni raz byłem we Włoszech, w Rzymie w zeszłym roku. Wcześniej w Mediolanie i w Bergamo w 2024.

Pierwszy raz odwiedziłem ten piękny kraj w roku 2000. 

AD 2000

Potem jeszcze kilka razy.


Ołtarz Ojczyzny AD 2011


I mógłbym tam wracać co chwila.


 Viva l’Italia!




poniedziałek, 1 czerwca 2026

Dziadek dzieckiem

Chwilę wcześniej, zanim zostałem dziadkiem, też byłem dzieckiem.

1970


Dobrego Dnia Dziecka - wszystkim