Strony

poniedziałek, 13 kwietnia 2026

Trump bogiem

Dlatego mam alergię na na afiszowanie się ze swoją wiarą przez polityków - nie tylko amerykańskich.


Bardzo cenię, gdy każdy, nawet polityk, codziennie żyje swoją wiarą. 

Jeśli tak faktycznie jest, wcale nie musi o tym głośno mówić. Nie musi pobożnie klęczeć w w światłach jupiterów. Nie musi siedzieć w pierwszych ławkach kościołów i przyjaźnić się z biskupami.


Gdy wiara polityka staje się publiczna, jest eksponowana i stawiana na świeczniku, przekroczenie II Przykazania Bożego jest już bardzo łatwe. W tym przypadku może mieć miejsce wykorzystywanie wiary, religii, Boga do celów politycznych.


Powyższe nie dotyczy Trumpa. U niego zdecydowanie wchodzi w grę I Przykazanie Boże. On robi bogiem samego siebie. 

A to zawsze jest niebezpieczne. Szczególnie dla jego wyznawców. 

Oraz dla tych, którzy nie odróżniają wiary od jej zaprzeczenia  




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz